Kuzynka cz. 1

Kuzynka cz. 1Opowiadanie jest fikcja, chociaż niektóre sytuację mogłyby mieć miejsce w życiu każdego z nas. Opowiadanie może być dla wielu kontrowersyjne.  

Życie układa nam różne scenariusze, jedne są śmieszne, inne dramatyczne. Różnie to bywa, jedni spędzają życie samotnie, inni zakładają rodziny, ktoś ma setki kochanek, a ktoś żyje w celibacie.  
Od dziecka jeździłem na wakacje na wieś, spędzałem tam zazwyczaj całe dwa miesiące, tak samo jak moja kuzynka. Różnica wieku między nami to tylko jeden rok, jestem od niej starszy. Na co dzień mieszkaliśmy od siebie oddaleni o około 100 kilometrów i jako dzieci widywaliśmy się raczej tylko w czasie wspomnianych wakacji. Kiedy poszliśmy do szkół średnich to się mocno zmieniło, bo spędzaliśmy ze sobą o wiele więcej czasu. Będąc dziećmi robiliśmy różne rzeczy i jak to dzieci, chłopiec i dziewczynka byliśmy ciekawi swoich ciał. Często gdzieś ukradkiem rozbieraliśmy się razem i oglądaliśmy się. To oczywiście z wiekiem się zmieniło.  
Pierwszy raz razem na wakacje pojechaliśmy kiedy ja miałem 16 lat, a Sabina 15. Wtedy już się nie rozbieraliśmy przy sobie do naga, chociaż zdażyło się kilka razy że na wakacjach widzieliśmy kawałek więcej swojego ciała. Po moich 18 urodzinach udało nam się zrealizować jedno z naszych marzeń dotyczących wspólnych wakacji. Wybraliśmy się z namiotem na dwumiesięczną wędrówkę po naszym pięknym kraju. To w czasie tych wakacji zasady gry mocno się zmieniły.  
Wyruszyliśmy z Krakowa, z domu kuzynki, dzienny zakładany plan przebycia drogi wynosił pomiędzy 15 a 40 kilometrów. Chcieliśmy spać raczej na dziko, chociaż raz na jakiś czas musieliśmy zaliczyć jakieś pole namiotowe albo agroturystykę, gdzieś elektronikę trzeba naładować. Pierwszy etap naszej podróży to była droga do Warszawy. Chcieliśmy tam dotrzeć maksymalnie w ciągu dwóch tygodni. Nasz bagaż staraliśmy maksymalnie zminimalizować, co nie było takie proste, jednak jakoś się udało tego dokonać.  
Pierwszą noc rozbiliśmy się całkowicie na dziko, znaleźliśmy niewielka polankę w lasku który musieliśmy pokonać aby nie iść cały czas wzdłuż głównej drogi. Nasze tempo nie było jakieś duże, w związku z czym namiot rozkładaliśmy dopiero wieczorem. Na szczęście latem jest długo jasno i nie sprawiało to jakiegoś większego problemu. Dzisiaj nasza kąpiel polegała na użyciu nawilżanych chusteczek. Kolejnego dnia mieliśmy się znaleźć w okolicach zbiornika wodnego gdzie będziemy mogli normalnie się umyć. Chciałem zostawić kuzynkę samą żeby mogła się w spokoju ogarnąć, ale jak na złość zaczął padać deszcz.  
-Wyjdę, powycieraj się na spokojnie.  
-Żartujesz, siedź w namiocie. Przecież już mnie nie raz widziałeś nagą.
-Niby tak, ale kiedy to było, jak byliśmy dzieciakami.
-A jak się widzimy, czy podczas poprzednich wakacji chyba też zdążyło Ci się widzieć troszkę więcej, zresztą tak jak mi u Ciebie.  
-Jakby nie patrzeć.  
-Nie jesteś też ciekaw jak zmieniło się ciało Twojej kuzyneczka? Będziemy teraz dwa miesiące razem całą dobę. Nie ma się czego wstydzić kuzynku.  
-Przekonałaś mnie. Chyba nie ma nic aż tak bardzo złego w tym że zobaczymy się nago. Zresztą nikt się o tym nie dowie.  
-To zostanie tylko między nami. Mam nadzieję że też mi pokażesz troszkę swojego ciała.
Sabina szybko zdjęła z siebie getry które miała na sobie i bluzkę. Została chwilowo w majteczkach, zwykłych figach z jakimiś kolorowymi obrazkami z przodu oraz staniku sportowym. Klęknęła i zdjęła stanik uwalniając swoje piersi. Nie należały one do najmniejszych, duże też nie były. Średniej wielkości piersi kuzynki zakończone jasnymi sutkami miałem na wyciągnięcie ręki. Miałem ochotę ich dotknąć, ale bałem się na jej reakcje. Ten widok podziałał na mnie dość mocno. W moich majtkach zaczynało robić się ciasno.  
-Jak Ci się podobają moje majteczki? Nie przypominają Ci czegoś?  
-Jak byliśmy dzieciakami to takie nosiłaś. Białe z różnymi obrazkami.  
-Dokładnie, tylko wtedy jak podnosiłam bluzkę to nie miałam takich piersi. Ale mieliśmy wtedy po kilka lat tylko.  
-Ostatni raz tak Cię widziałem jak miałaś 7 lat i zaczynałaś szkołę podstawową.  
-Zgadza się. Zaraz zobaczysz jak się zmieniło pod nimi od tego czasu.
-Dobrze,a potem ja się rozbiorę. Ośmieliłaś mnie tym. Masz rację że spędzimy ze sobą teraz dwa miesiące i nie ma co się wstydzić, skoro nie mamy przed sobą innych sekretów to dlaczego nasze ciała miały by nimi być.  
-Teraz zaczynasz normalnie gadać.
Sabina złapała boki swoich majtek i zaczęła odsłaniać przede mną to co skrywały. Zobaczyłem że ma lekki zarost, że nie jest gładka. Wiedziałem że dziewczyny mają zarost łonowy, ale zdecydowana większość pozbywała się go, a Sabinka była naturalna. Przyszła pora na to żebym ja się rozebrał, zdjąłem najpierw swoją koszulkę, następnie spodenki i majtki na których wyraźnie odznaczał się mój penis. Dziewczyna na jego widok szeroko się uśmiechnęła.  
-Widzę że coś Cię podnieciło.  
-Nie coś, a ktoś. Mam przed sobą nagą, seksowną dziewczynę, to musi działać.  
-Nie przesadzaj, nie jestem przecież jakąś miss.  
-Nie przesadzam. Dla mnie Twoje proporcje są idealne. Do tego jeszcze przypomniało mi się jak byliśmy dziećmi i się oglądaliśmy właśnie tak.  
-Pamiętam to.  
Sięgnęła dłonią po moja dłoń i położyła ją sobie na swoim wzgórku, poczułem jak jej włosy łonowe są delikatne i miękkie.  
-Wtedy też kładłeś dłoń na mojej cipeczce. Tylko jeszcze włosków wtedy nie miałam.  
Też wziąłem jej dłoń i położyłem na swoim penisie.  
-A Ty wtedy sięgałaś do mojego penisa którego nazywałaś wtedy wężem.  
-Bo był jak taki mały wąż. Teraz troszkę urósł, i jest twardy. Wiesz że jeszcze nigdy nie dotykałam męskiego penisa? Jesteś pierwszy i jedyny.  
-A ja pierwszy raz mam przyjemność dotykać cipki.
-Czyli też jestem pierwsza i jedyna.
-Tak kochana kuzyneczko, jesteś pierwsza i jedyna.  
Chwilę tak badaliśmy swoje ciało, robiło się późno więc musieliśmy się brać za ogarnięcie tematów higieny. Przyglądaliśmy się sobie w trakcie tego zabiegu. Była to dla nas nowość. Po wszystkim Sabiną założyła na siebie koszulkę, a ja spodenki i wskoczyliśmy pod jeden śpiwór który ze sobą zabraliśmy.  
-Od powrotu z ostatnich naszych wakacji nie zakładam do spania bielizny. Tak mi się lepiej śpi.  
-Jak widzisz ja śpię w luźnych bokserkach. Nie przeraź się rano, bo zawsze mój penis wtedy stoi.  
-Nie przerażę się. A teraz śpijmy. Dobranoc kuzynku.  
-Dobranoc kuzyneczko.  
Zasnęliśmy, Wstaliśmy wcześnie rano by spokojnie zjeść śniadanie, spakować się i ruszyć dalej. Początek takich wypraw zawsze jest ekscytujący i człowiek ma sporo energii. Po godzinie siódmej byliśmy gotowi i mogliśmy ruszać dalej. Większość drogi szliśmy polnymi i leśnymi drogami, tylko czasami wchodziliśmy na asfaltowe odcinki. Idąc przez wsie panował całkowity spokój, ruch na drogach był niewielki. Kilka razy się zatrzymaliśmy by coś zjeść czy uzupełnić nasze zapasy, czy po prostu troszkę odpocząć. Kolejnego wieczora dotarliśmy nad jeziorko gdzie chcieliśmy spędzić noc. Musieliśmy jednak znaleźć odpowiednio ustronne miejsce by nikt nas nie widział i niepotrzebnie nie przeszkadzał czy straszył w nocy. Poszukiwania takiego miejsca spowodowało że dotarliśmy na drugi brzeg jeziora. Niewielka polanka z tyłu osłonięta przez las, a z dwóch stron przez troszkę wyższe krzaki wydawała nam się odpowiednią opcja na noc. Ja zająłem się rozbijaniem namiotu, a Sabina przygotowywała nam kolację. Dodatkowo dzisiaj postanowiliśmy wypić piwo które kupiliśmy po drodze. Mieliśmy tylko jedno, raz że nie chcieliśmy dokładać ciężaru do naszego bagażu, a dwa że nie chcieliśmy się upijać tylko napić się dla smaku. Jedno na pół było dla nas idealną opcją. Zjedliśmy kanapki przygotowane przez kuzynkę i kiedy zrobiło się już odpowiednio ciemno postanowiliśmy skorzystać z jeziorka i się dokładnie umyć. Rozejrzeliśmy się czy nikogo nie ma dookoła i rozebraliśmy. Tym razem zrobiliśmy to zupełnie już się nie wstydząc siebie. Woda nie była najcieplejsza więc myliśmy się naprawdę szybko, po czym wróciliśmy do namiotu. Nie ubieraliśmy się jeszcze, nadzy wskoczyliśmy pod śpiwór. Mój penis który nie stał już na baczność pomimo iż widok ciała kuzynki był podniecający kiedy pod przykryciem poczuł dotyk jej aksamitnej skóry zewnętrznej części jej uda obudził się.  
Sabina leżała na plecach, ja na boku skierowany w jej stronę. Śpiwór nie był zbyt duży, przez to byliśmy blisko siebie.
-Fajnie tak razem spędzać czas w takich miejscach gdzie jest cisza i spokój i nikt nam nie przeszkadza.  
-Bardzo fajnie. Ja zawsze uwielbiam spędzać z Tobą czas o czym chyba wiesz.
-Wiem, ale powiedz tak szczerze, spodziewałeś się że kiedykolwiek będziemy leżeli w jednym namiocie, pod jednym śpiworem i do tego jeszcze tak jak teraz całkowicie nago?  
-Tego się nie spodziewałem, nawet o tym nie śmiałem marzyć. A tu proszę jaka niespodzianka. Nie spodziewałem się też tego że jesteś taka śmiała, że zainicjujesz to że nie będziemy się wstydzić swoich ciał.  
-Przecież to ja zawsze inicjowała te akcje.  
-Racja, ja zawsze się wstydziłem.  
-No właśnie, a przecież nie ma czego.  
Poczułem jak ręka dziewczyny przesuwa się po moim boku i zmierza coraz niżej. W końcu dotarła do mojego krocza, zaczęła głaskać mojego stojącego penisa. Bardzo przyjemne uczucie. Jej dotyk był bardzo delikatny i przyjemny. Sam również, jednak bardzo nieśmiało zacząłem przesuwać dłoń po jej ciele. Zmierzając w kierunku jej krocza. Dotknąłem jej zarośniętego wzgorka i miałem ochotę sięgnąć dalej, niżej, jednak zatrzymałem swoją dłoń na wewnętrznej części jej uda.  
-Nie wstydź się, możesz położyć swoją dłoń na moim kroczu. Dotknij go, sama często w nocy tak się robię. Ty pewnie też się bawisz swoim penisem.  
Nie miałem dalej śmiałości, gładziłem jej udo, wróciłem do łona i bawiłem się jej włoskami. Sabina już nie tylko głaskała mojego penisa, ale objęła go dłonią i zaczęła nią poruszać. Spojrzała mi w oczy i zobaczyła że sprawia mi to przyjemność, a z drugiej strony że troszkę się cały czas wstydzę. Wzięła i puściła go, przytuliła się do mnie.  
-Przepraszam…  
-Za co, możesz tak robić dalej, nie przerywaj. Bardzo dużo przyjemności mi to sprawia.  
-Dobrze, ale Ty też coś musisz zrobić. Nie wstydź się. Nie bój się mojego ciała. Nie wstydź się swojego.
Obróciła się z powrotem na plecy, ponownie sięgnęła dłonią do mojego penisa i zaczęła nią poruszać. Moja dłoń cały czas gładziła na zmianę jej udo i łono. Poczułem jak druga dłoń dziewczyny sięga do mojej i zaczyna ja nakierowywać na swoje krocze.  
-Nie bój się, możesz głaskać moja cipkę. Wyluzuj się i daj mi poprowadzić swoją dłoń, pokaże Ci co Twoja kuzyneczka lubi. Ja już chyba odkryłam co Tobie sprawia przyjemność.  
-Odkryłaś, i to dokładnie.
Na początku gładziła swoją cipeczkę moja dłonią. Masowała zarówno nią wzgórek jak i swoje krocze. Ugięła mój palec i zanurzyła go w swoim wnętrzu. Nadała rytm w jakim go wkładałem i wyciągałem z niej. Czułem jak jej wnętrze robi się coraz bardziej wilgotne.
-O tak, Łukasz dokładnie tak rób. Wypuściła moja dłoń i teraz sam już coraz odważniej się nią zajmowałem. Ona skupiła się na zabawie moim penisem. Poczynała sobie coraz lepiej i coraz odważniej. Zresztą ja tak samo. W pewnym momencie wyciągnąłem z niej palca i zacząłem bawić się jej wargami sromowymi które miała dość duże. Zauważyłem że to również na nią działa. Wróciłem jednak do zanurzania w jej wnętrzu palca. Stopniowo jak czułem że jej wnętrze robi się coraz bardziej wilgotne przyspieszałem. Jej dłoń również przyspieszyła. Zrzuciliśmy z siebie śpiwór, przez co nasze ruchy stały się jeszcze szybsze. Finiszowaliśmy jedno po drugim. Nasze oddechy były szybkie, ale powoli wracały do normy.  
-To było cudowne kuzynku. Teraz już wiesz co sprawia mi przyjemność i co robię sama w łóżku wieczorami i czasami w nocy.  
-Też poznałaś mój sekret. Nie sądziłem jednak że robienie tego przez inną osobę może być takie przyjemne.  
-Też nie myślałam. Ja się tak bawię każdego dnia, myślę że teraz Ty się tym zajmiesz. A ja bardzo chętnie zajmę się Tobą.  
-Bardzo chętnie. To było naprawdę bardzo przyjemne móc dotykać Twoją cipeczkę i naprawdę nigdy się nie spodziewałem że do tego dojdzie.  
-Patrz niby tak mnie znasz, a jeszcze musisz poznać jeszcze bardziej. Teraz chodźmy już jednak spać.
-Chodźmy, jutro czeka nas kolejny dzień wędrówki. Zobaczymy gdzie dotrzemy.  
-Jakieś miejsce sobie znajdziemy.  
-To na pewno.  
Sabina obróciła się na bok, wypinając w moja stronę swoją pupę, ja cały czas byłem skierowany w jej stronę. Przykryłem nas śpiworem i objąłem dziewczynę. Poprawiła moja rękę tak że zasypiałem trzymając dłoń na jej piersi.  
Jak co rano obudziłem się z dużym wzwodem. Mój penis jakoś sam znalazł miejsce pomiędzy pośladkami dziewczyny. Chciałem się poprawić, jednak jej ręka złapała mnie za pośladki i przycisnęła mocniej do siebie.
-Zostan tak jeszcze chwilę, to jest takie przyjemne. Nie ruszaj się, niech Twój wężyk sam się porusza na mojej pupie.  
Leżeliśmy w takiej pozycji dobre pięć minut. Mieliśmy jednak świadomość że musieliśmy wstać. Kuzynka zajęła się śniadaniem, a ja zbierałem nasze obozowisko. Kiedy byliśmy gotowi do drogi zabraliśmy wszystkie nasze śmieci i udaliśmy się dalej w kierunku naszej stolicy. Trzeciego dnia zdecydowana większość drogi prowadziła asfaltami, co przy bezchmurnym niebie i mocno grzejącym słońcu powodowało że szło się ciężko. Kilka razy zatrzymaliśmy się żeby uzupełnić nasze zapasy płynów, odpocząć i coś zjeść by mieć siły iść dalej. Pomimo zdawałoby się nie sprzyjających zbytnio warunków tego dnia pokonaliśmy najdłuższy dystans z całych trzech dni. 45 kilometrów, a łącznie pokonaliśmy już równe 100 kilometrów. Do stolicy pozostało w dalszym ciągu blisko kolejne 200, ale wiedzieliśmy że jesteśmy tam w stanie dotrzeć w przeciągu najbliższego tygodnia. Żeby znaleźć odpowiednie miejsce musieliśmy lekko zboczyć z trasy, zatrzymaliśmy się nad brzegiem jakiejś małej rzeczki. Kąpiel była jeszcze szybsza niż dzień wcześniej. Szybko wskoczyliśmy do namiotu gdzie wspólnie zrobiliśmy kolację. Nie ubieraliśmy się, wiedzieliśmy że zaraz będziemy się razem piescić i poznawać swoje ciała. Tego dnia już byłem o wiele bardziej śmiały. Jako pierwszy wykonałem ruch w kierunku kuzynki. Usiadłem w rozkroku, obróciłem ją sobie plecami do siebie i przyciągnąłem. Mój penis opierał się o jej plecy. Obejmując ją tak zacząłem od pieszczot jej brzucha. Głaskałem go, bawiłem się jej pępkiem i sięgałem dłonią do włosków na jej łonie. Podniecała mnie bardzo ta jej intymna "fryzurka". Sięgałem też pomiędzy jej nogi które z każdym moim kolejnym dotykiem rozszerzała coraz bardziej. Pieściłem jej wargi sromowe, zaczynałem wkładać paluszek do jej wnętrza. Robiłem to wszystko jednak bardzo powoli i delikatnie. Cieszyłem się to chwilą, cieszyłem się że mogę ją piescić, podniecało mnie to bardzo mocno. Ja też, Sabina mruczała jak kotka.  
-Mrrrr… Mrrrr… cudownie… Oj tak kuzynku… mrrr… już wiesz co lubi Twoja kuzyneczka…  
Napawalem się ta chwilą. Zaczynałem przyspieszać, chciałem żeby przeżyła cudowny orgazm. Chciałem by wiedziała że potrafię zadbać o jej potrzeby seksualne jeżeli chodzi o pieszczoty. Mruczała coraz intensywniej, jej oddech przyspieszał. Nadszedł i orgazm.  
Siedzieliśmy w tej pozycji dopóki nie wrócił jej normalny oddech. Kiedy to się stało, obróciła głowę w moja stronę, uśmiechnęła się w taki sposób jak zawsze kiedy coś planowała. Popchnęła mnie na plecy, położyła się obok mnie jednak tak że jej głową leżała na moim brzuchu. Sięgnęła dłonią do mojego penisa i zaczęła się nim bawić. Ściągała skórkę i pieściła sama główkę, jeździła ręka w górę i w dół. Delikatnie ugniatał moje jajka. Robiła to wszystko niezwykle delikatnie. Nie musiała długo się mną zajmować. Kiedy doszedłem wytarła dokładnie swoją dłonią mojego penisa z nasienia, ściągnęła jeszcze delikatnie skórkę i pocałowała go, miałem wrażenie że poczułem na penisie jej jezyczek.  
-Podobaja Ci się takie wieczory że mną?  
-Uwielbiam każdy wieczór z Tobą, a te już wyjątkowo. Pomyślałabyś kiedyś że będziemy wzajemnie się zabawiać?  
-Nie, ale zawsze chciałam poznać Twoje ciało bliżej. W końcu się spełniło i mam nadzieję że będę mogła z nim obcować każdego dnia.  
-Balem się jak zareagujesz jak zacznę jako pierwszy…  
-Umiesz zadbać o moja przyjemność. Nie musisz się mnie bać. Możesz zawsze i gdzie tylko chcesz dotknąć, po piescić.  
-Starałem się, dopiero się uczę co sprawia Ci najwięcej przyjemności.  
-Rób tak dalej, może odkryjemy coś razem. Ale mógłbyś się następnym razem zająć jeszcze moimi cyckami, one też pragną miłości.  
-Poprawię się na przyszłość.  
-Mam nadzieję.  
-Wskakujmy pod śpiwór. Chcę się jeszcze do Ciebie poprzytulać zanim zaśniemy.  
Położyliśmy się na bokach, skierowani twarzami w swoją stronę. Mój penis opierał się o wzgorek kuzynki. Czułem na nim jej bliskość. Było to kolejne z nowych, ciekawych i przyjemnych uczuć, jej też się chyba to podobało.

2 komentarze

 
  • MrHyde

    Dwa miesiące pieszo?! Przyznam, że to nietuzinkowy plan na wakacje. ;) Ciekawym, gdzie są te jeziora i rzeki, w których można się beztrosko kąpać po drodze.

  • Majkel705

    Zaczyna się ciekawie fajnie piszesz kontynuacja mile widziana :yahoo:  :danss:

  • jedrus

    @Majkel705 Druga część już jest na końcówce, prawdopodobnie jutro lub pojutrze się zostanie opublikowana, zapraszam do śledzenia mojego profilu.