Materiał znajduje się w poczekalni. Prosimy o łapkę i komentarz!
Kino mojego zapachu
W półmroku multipleksu, gdy ekran błyska scenami akcji, moja cipka budzi się pierwsza – wilgotna, gorąca, bez majtek pod sukienką. Zdejmuję je powoli, ciężkie od nektaru, i wieszam na klamrze sąsiedniego fotela. Cudny zapach rozlewa się jak niewidzialny dym: słony miód z szparki, esencja gęsta i uzależniająca, wdziera się na salę kinową. Siedzący obok kinomani obracają głowy jak na komendę. Pierwszy, wysoki z tatuażami, chwyta majtki pierwszy – wciąga głęboko, oczy mu się szklą, liże materiał, kutasa już ma jak stal. Przekazuje drugiemu, umięśnionemu z brodą: „Poczuj miód z jej dziury!”. Trzeci dołącza, wąchają na zmianę, pały naprężone, film zapomniany: „mokra żądza kapie!”.Wciąga mnie w ich rząd, cipka na wierzchu. Pierwszy nurkuje twarzą między uda: „majtki strzegły skarbu, ja zdobędę ją pierwszy!”– ssie łechtaczkę, wącha obsesyjnie. Wbija kutasa w rytm basów z głośników, drugi wpycha pałę w mordę, trzeci masuje cycki. Majtki krążą między nimi, non-stop: „Ten zapach cipki nas unicestwia!”. Szczyt nadchodzi z hukiem – cipka tryska po fotelach, oni eksplodują: w środku, na twarzy, na majtkach. Duszą się w nich, liżą resztki, mdleją w oparach. Wstaję, zapach unosi się jak mgła, kino pulsuje moim namiętnym bukietem cipki... wychodzę.
Dodaj komentarz
Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż konto za darmo.