Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!

Kiedy zgasną światła.

Kiedy zgasną światła.

     Czekałem z utęsknieniem na premierę tego filmu. Internet huczał, że jest to istna rewelacja. Film z gatunku, który mi pasował, więc wszystko we mnie aż drgało na ten dzień. Zaparkowałem moją Latającą Ostrygę daleko od innych pojazdów. Ludzie są ignorantami, nie patrzą, jak otwierają drzwi. Nie używam często tego wozu, ponieważ dwunastocylindrowy silnik o pojemności sześciu litrów pali sporo. Co prawda był to najszybszy sedan na świecie w swoim czasie, ale kupiłem dla komfortu i wnętrza. Podobno Quatroporte jest ładniejszy. Na Rolce-Royce mnie nie stać, więc trzeba się cieszyć tym, co się ma.  

     Kolejka nie była długa. Bileter wskazał kierunek sali kinowej. Usiadłem daleko, bo obecne kina są głośne. Nie znoszę zapachu kukurydzy, ale na to nic nie poradzę. Usiadłem i czekałem z zapartym tchem. Czy będzie taki, jak piszą? Czy warto było dać piętnaście dolców? Sala powoli się zapełniała. Już zaczęły się reklamy innych filmów, ale nie pogaszono jeszcze świateł i nie poszerzono ekranu.

     Musiała usiąść chwilkę wcześniej, bo zauważyłem ją dopiero po chwili. Odwzajemniła spojrzenie miłym uśmiechem. Poczułem zapach. Och nie! Nie perfum. Od zawsze miałem wrażliwy nos. To nieco uciążliwe. W sklepie, na siłowni i po prostu na ulicy. Wciągnąłem powietrze mocniej i zamknąłem oczy. Co za rozkosz!. Szybko doprowadziłem myśli do porządku.

Jesteś tu dla filmu – drugie JA sprowadziło mnie do pionu. Już pierwszy rzut okiem dał potwierdzenie, że z wyglądu jest kimś, co tygryski lubią najbardziej. Drugi raz nie chciałem spoglądać, by nie uznała tego za niegrzeczne. Przyszła sama, ale pewnie podobnie jak i ja dla filmu. Z wyglądu troszkę po trzydziestce, a lubi SF. Ciekawe. Co prawda ja, chłop blisko czterdziestki też lubiłem tego typu filmy.  

     Poprawiłem się w fotelu i położyłem obie dłonie na oparciach. Elektryczne wyładowanie! Zabrałem lewą dłoń pospiesznie i dostrzegłem podobną reakcję po lewej stronie. Po prawej pięć foteli było pustych. Coś sobie uświadomiłem. Człowiek ma większy zasięg wzroku na boki, niż sądzi. Patrzyłem na ekran, ale miałem pewność, że po stronie brunetki jest również kilka wolnych miejsc.

No tak, usiadła tutaj, bo jest blisko środka sali, Lepsza perspektywa, to wszystko – myśl uspokoiła nieco szybsze bicie serca.
Ponownie coś w środku przypomniało, dlaczego tu jestem. Ukazała się wiadomość, by wyciszyć komórki. W końcu przygasły światła.  

     Brunetka położyła grzecznie dłonie na udach, nieco powyżej brzegu letniej sukienki. Pozwoliłem sobie na dyskretne odkręcenie głowy, czego z pewnością nie mogła dostrzec. Spokojnie ułożyłem dłoń na swoim oparciu i czekałem na rozpoczęcie spektaklu.  

     Ponowny skok napięcia zaistniał, ponieważ poczułem najmniejszym palcem, jej.  
Próbowałem oglądać pierwsze sceny, ale naprawdę nie szło to zbyt dobrze. Jej najmniejszy palec tylko przez pierwsze sekundy pozostawał nieruchomo.
Może mi się zdaje – teraz sprawiało mi małą trudność zwolnić bicie serca
Nie, nie miałem przewidzeń, poruszała subtelnie paluszkiem, by w końcu przełożyć dłoń na moją.
No kur...co tu się wyrabia – drugie JA schowało się tym razem gdzieś głęboko i siedziało cicho.
Poczułem, że włosy na obu rękach nieco się unoszą, a w spodniach zaczęło robić się ciasno.
Na próżno próbowałem z tym walczyć.

     Westchnęła.  

     Dziwne, że to usłyszałem, bo film zaczął się dość głośnymi scenami. Przesunęła głowę w moim kierunku. Przymknąłem oczy i jeszcze bardziej rozkoszowałem się zapachem jej skóry, bo chwilę straciłem kontakt z tym, co działo się na ekranie.  

Nie wiem, dlaczego to zrobiłem. Nie powinienem. Przesunąłem głowę w jej kierunku i po sekundzie odczułem dotyk jej włosów na swojej głowie.  
Zabrała wolno dłoń, a ja poczułem zasmucenie. Może się opamiętała. To, że przyszła sama nie oznaczało, że nie ma nikogo w prywatnym życiu.  
Po dwóch najdłuższych sekundach mojego życia położyła całą dłoń na mojej.  
Zapach kowali mógł się schować, smak słodkiej i dojrzałej maliny również. Mały smutek zastąpiła ogromna radość.

Skoro tak, maleńka, to zobaczymy co dalej... – pomyślałem.

     Delikatnie zabrałem dłoń z oparcia i przełożyłem na jej prawe kolano. Oczekiwałem reakcji. Powinna odsunąć intruza, a nawet wstać. Owszem sama mnie pierwsza dotknęła, ale swoim posunięciem przeskoczyłem od razu trzy piętra!

     Tylko ponownie westchnęła.  

     Odkręciła głowę w moim kierunku i zrobiłem to samo. Nasze usta się musnęły i po chwili zetknęliśmy głowy policzkami. Coś mi szeptało, że za nami nikt nie siedzi i nie będziemy blokować ekranu.

     Na wszelki wypadek zerknąłem do tyłu. Dopiero trzy rzędy dalej ktoś siedział lekko po lewej. Wolno, bardzo wolno przesunąłem dłoń po udzie, bliżej jej korpusu. Opuszki palców przesuwały mięciutki meszek na gładkiej skórze uda.  

     Po raz trzeci westchnęła.  

     Brzeg sukienki przesuwał się razem z moją dłonią. Czułem gorąco i mojego ciała i jej ud. Najpierw były chłodne, ale dłoń doszła już tak daleko, że dalej nie mogła i tu panowała dużo wyższa temperatura.

Prawdopodobnie bawełniane – pomyślałem

     Wilgoć i ciepło. Inny, zdecydowanie mocniejszy zapach pobudził moje zmysły. 

Skoro pozwoliła już na tyle... tego już nawet nie nazwałbym myślą, bardziej odczuciem, lub wszystkim, czym teraz byłem.  

     Wolniutko odsunąłem wilgotny materiał. Mmm.... Milutko. Pulchniutko.  

Zdecydowałem się na ten drastyczny krok. Zabrałem dłoń. Brunetka miała z pewnością wysokie IQ, bo nie uznała tego za zakończenie naszej skrytej gry. Podsunąłem dłoń w kierunku ust.  

Swoich.

– Chytrusek, też chcę posmakować – szepnęła.

     Zadowoliłem się małym i serdecznym palcem, darowując jej resztę.
Położyłem wolno prawą dłoń w miejsce, gdzie niedawno przebywała lewa. Wolniutko wsunąłem kącik do wilgotnej groty. Z pewnością w kolorze róży. Uznałem, że to był błąd i szybko to poprawiłem. Teraz kciuk odnalazł twardy guziczek, a cztery pozostałe palce wolniutko powitały wejście do rajskiego ogrodu.

– Niegrzeczny, skąd wiedziałeś, że tak lubię – znowu dotarł do mnie jej szept.

     Po chwili zaczęła cichutko mruczeć. Cztery palce czuły się ściśnięte, ale próbowały się rozgościć na lewo i prawo, kciuk wolniutko głaskał twardą główkę małymi kółeczkami.

     Na szczęście dłonie miała wolne. Zasłoniła usta, przez to stłumiła jęk rozkoszy, jednak nie potrafiła opanować falowania całego ciała. Cztery palce doznawały silnych uścisków. Pulsowanie traciło na mocy, by w końcu zapanował boski spokój. Jak na raj przystało.
Odchyliliśmy ponownie głowy i tym razem nieznacznie wysunięte języki zaczęły delikatnie się dotykać.  
Przez krótką chwilę.

Dobrze, że Wranglery mają mocne zamki – pomyślałem.

     Z pewnością pewna część mojego ciała potrzebowała uwagi. Brunetka nie zrobiła jednak nic, by się tym zająć. Może i lepiej. Pewnie była bardziej przewidująca niż ja.
Poczułem jej palce na nadgarstku prawej dłoni, powoli uniosła ją do ust i smakował wolniutko kolejne palce.

– Wiesz, o czym jest film? – zapytała po chwili, kiedy już połoźyła moją dłoń na oparciu fotela.
– Niestety, przykro mi. Nie mam pojęcia – odparłem cicho.

     Trzymaliśmy się za dłonie do końca filmu.  
Zapaliły się światła. Brunetka wstała i podarowała mi subtelny uśmiech. Cóż, wszystko się kiedyś kończy. Nie jestem młokosem i nie będę jej szukać i prosić o numer komórki...
Wolno szedłem do wyjścia. Brunetka w letniej sukience zniknęła z moich oczów.

_______________________________________     
     
     Spojrzałem na niebo. Zapalały się pierwsze gwiazdy. Otworzyłem drzwi wozu i wsiadłem. Dobre parę minut myślałem o tym, co się właśnie stało. Zapaliłem motor. Po kwadransie wszedłem do domu.

_______________________________________

– Jak film? Interesujący? – zapytała żona.
– Tak, bardzo... Chrzanię! Nic nie pamiętam – powiedziałem szczerze.

     Wstała z kanapy i podeszła blisko. Czarne włosy opadały na nagie piersi. Stała odziana tylko w białe, bawełniane majteczki.

– Ja też niewiele pamiętam. Musimy pójść jutro drugi raz. – Uśmiechnęła się cudownie, ukazując rząd równych ząbków, a ich biel kontrastowała dobrze z malinowymi ustami, które po chwili żwilżyła różowym językiem.
– Cudownie pachniesz, skarbie – szepnąłem, a ona ukucnęła.
– Ciii... Muszę zrobić coś ważnego. - Poczułem, jak rozpina miedziany guzik moich Wranglerów.
– Pozwól mi najpierw na to, a potem zobaczymy. Nie jest jeszcze tak późno, a poza tym jutro mamy sobotę – figlarny uśmiech na jej licu świadczył, że zapowiada się ciekawa noc.

     Kiedy zgasną światła nie zawsze budzi się mrok. Czasem zaczynają otaczać nas różowe fluidy błogiego stanu ukojenia i wcześniej niespełnione marzenia mogą zaistnieć.

Sapphire77

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka i komediowe, użył 1652 słów i 9214 znaków, zaktualizował 8 wrz o 6:45.

2 komentarze

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż konto za darmo.

  • Użytkownik abigail

    Internet huczał a wokół tyle wolnych miejsc :D :D napięcie rosło a finał wprost mnie rozwalił :D :D

    18 godz. temu

  • Użytkownik Sapphire77

    @abigail Dziękuję, że dałaś znak Słonko. Tak było z Odyssey  Nolana. U nas, pewnie i was tak jest, (nie wiem) jest komplex kin i jest no 8-12 sal. Żeby nie wiem co grali nie bedzie pełnej sali.  Skoro napisałaś, to przeżyłaś :przytul: Dziękuję za odwiedziny.

    9 godz. temu

  • Użytkownik Pumciak

    Fantastyczne opowiadanie a finał zaskoczył mnie kompletnie brawo

    21 godz. temu

  • Użytkownik Sapphire77

    @Pumciak Dziękuję bardzo. cieszę się, ze sie podobało.

    20 godz. temu