Bajki dla dorosłych. Kopciuszek cz 4

Bajki dla dorosłych. Kopciuszek cz 4Nadszedł w końcu dzień balu. Izabela wraz z córkami, specjalnie na tę okazję kupiły nowe suknie, dzięki którym miały zdobyć uwagę księcia oraz innych młodych dostojników. Cała trójka wybrała kreacje które idealnie podkreślały ich ponętne kształty. Z zazdrością na to wszystko spoglądała Kopciuszek, której Iza zabroniła na wyjście. Gdy tylko kobiety wyszły z domu, młoda dziewczyna skuliła się w kącie kuchni wylewając łzy nad swoim losem.  
-Przestań szlochać skarbie- usłyszała za oknem.
Na podwórzu stała kobieta wyglądająca na starszą o około półtora dekady od płaczącej dziewczyny. Nieznajoma była niezbyt wysoko, miała nieco ponad pięć stóp wzrostu, dlugie, lekko pofalowane blond włosy i sympatyczny uśmiech. Na pierwszy rzut oka wydawać by się mogło że kobieta również zmierza na bal, co sugerowała jej sukienka, bardzo krótka, opinające ciało nieznajomej w kolorze na granicy różu i fioletu. Jednak to co najbardziej zwracało uwagę, to wyrastające z pleców nieznajomej skrzydła niczym u motyla.
- Kim jesteś?- zapytała zaskoczona nagłą wizytą Kopciuszek.
-Na imię mi Rozalia Kopciuszku...jestem twoją wróżką chrzestną.
- Wróżką chrzestną? Co to znaczy?
- jestem twoją opiekunką od narodzin. Wiem że w życiu spotkało cię wiele nieszczęść dziecko, ale na wiele rzeczy nie mogłam poradzić. Jednak teraz przybywam, abyś mogła poznać ukochanego księcia.
- Ale macocha nie pozwoliła mi wyjść dziś z domu. Poza tym nie mogę pojawić się w zamku w fartuszku pobrudzonym popiołem i olejem.
- Wyjdź na zewnątrz kochanie, zaradzimy coś na to.
Nastolatka szybko wyszła na podwórze, po czym Rozalia natychmiast przystąpiła do pracy. Najpierw skierowała fioletową różdżkę w stronę największej dyni rosnącej w ogrodzie. Ta natychmiast zaczęła zwiększać swój rozmiar kilkukrotnie, a następnie zmieniła kolor na niebieski i zaczęła  nabierać nowego kształtu. Kształtu karety. Potem wróżka skierowała zaklęcia w stronę przebiegających myszek, które w kilka sekund przeobraziły się w dostojne, białe rumaki. Następnie Rozalia ożywiła gnoma który strzegł ogród przed swymi duchami. Ten natychmiast pokłonił się kobietą i zasiadł na karecie łapiąc lejce rumaków. Ostatni był kopciuszek. Wróżka przyglądała się jej chwilę z zastanowieniem, po czym przystąpiła do pracy. W ciągu kilku sekund, ze skromnej, niedbale ubranej i pobrudzonej siedemnastolatki, dziewczyna zmieniła się w elegancko k kusząco zarazem, piękną dziewczynę z blond włosami powiewającymi swobodnie na wieczornym wietrze. Dziewczyna nie mogła uwierzyć kiedy ujrzała swoje odbicie w oknie. Wyglądała pięknie.  
- Pamiętaj tylko- ostrzegła Rozalia- o północy zaklęcia przestaną działać. Do tej pory musisz wrócić do domu.
- Dobrze wróżko chrzestna... dziękuję- uśmiechnęła się kopciuszek i szybko wsiadła do karocy.
Dumna ze swej pracy kobieta, dostrzegła nagle młodo wyglądającego chłopaka przyglądającego się całej sytuacji zza płotu.  
- Witaj chłopcze, podejdź tu proszę- powiedziała zalotnie Rozalia.
Chłopiec szybko przeskoczył przez płot i podszedł do wróżki. Był nieco wyższy od niej, na oko miał 15-16 lat i byl dosyć szczupły.
- Nieładnie jest podglądać. Chyba należy ci cię nauczka- kontynuowała atrakcyjna kobieta, nutką flirtu w głosie.
Ja... Ja przepraszam panią.
- Już spokojnie chłopcze... podejdź tu- Rozalia usiadła na dynii znajdującej się za nią. Podwinęła sukienkę ukazując chłopcu gładko wygolone łono- to twoja nauczka. Zajmij się mną
Chłopiec klęknął przy niej i zaczął całować oraz lizać szparkę wróżki, początkowo nieporadnie, z czasem sprawiając jej coraz więcej rozkoszy. Rozalia jęczała coraz głośniej i zachęcała nieznajomego młodzika do śmielszych ruchów. W końcu machnęła różdżką a jego odzienie w moment zniknęło. Wróżka oblizala się lubieżnie i łapiąc go za penisa skierowała go w swoją szparkę. Oboje głośno westchnęli gdy wszedł w nią, a chlopak pochylił się i pocałował nieśmiało kobietę. Ta oplotła rękoma plecy chłopaka i wsunęła język w jego usta. Tylko usta nieznajomego tłumiły jęki które Rozalia wydobywała z siebie pod wpływem pchnięć chłopaka. Gdy uszczypnela go w pośladki też przyspieszył, co zaowocowało głównym krzykiem Rozalii. Ta niespodziewanie pchnęła chłopaka ma ziemię siadając na nim okrakiem i natychmiast ujeżdżając. W końcu zrobiła coś co skończyło się natychmiastowym wytryskiem młodzika- zsunęła sukienkę że swoich dużych piersi odsłaniając je całkowicie i kładąc na nich młode dłonie nieznajomego. Nastolatek wystrzelił w cipce wróżki intensywnie, doprowadzając i ją do orgazmu, bawiąc się ciągle jej dużym biustem. W końcu Rozalia wstała z młodego i po doprowadzeniu się do porządku, zniknęła.

2 komentarze

 
  • nanoc

    Fajne, jak każde twoje opowiadanie, chciał bym spotkać taką wróżkę. :yahoo:

  • Danielek99

    @nanoc dzięki za uznanie. Staram się żeby każde było coraz ciekawsze. Sam też bym nie pogardzili taką wróżką :p  
    Ps. Nie wykluczam że Rozalia się jeszcze pojawi, a także planuje za jakiś czas wziąć na warsztat inną baśń w której występują wróżki 😉

  • nanoc

    @Danielek99 tak, wróżki dużo mogą :sex2: czekam na dalsze opowiadania

  • MagdalenaW

    :p