Ania i Patryk cz9.

Leżałem sam. Kutas sterczał, domagając się pieszczoty. Czułem w ustach smak Patryka. Myślałem o tym, co się przed chwilą stało. Nie żałowałem, bo dla niej zrobiłbym wszystko, ale ogarnęło mnie dziwne uczucie. Niepokój spowodowany faktem, że pociągnęło mnie w tę stronę, ale też dotąd nigdy nie znane podniecenie. 
Piątek mijał mi samotnie. Ania na uczelni, Patryk wyjechał do rodziców na weekend. 
"Będę przed 18. Kupić coś?" - wyświetliłem sms od Ani. "Brakuje tylko Ciebie." - odpisałem, w zamian za co dostałem elektronicznego buziaka. 
Przez cały dzień miałem wielką ochotę na seks. Nosiło mnie i to chyba dlatego, że Patryk wyjechał na weekend. Byłem ciekawy swojego zachowania, gdy będziemy razem w trójkę. 
W końcu zjawiła się Anna. Przywitałem ją w drzwiach gorącym pocałunkiem. 
- Nie mogłem się Ciebie doczekać - powiedziałem z uśmiechem. 
- Nareszcie weekend! I tylko my dwoje - odpowiedziała wieszając mi się na szyi. - Marzy mi się gorąca długa kąpiel - dodała. 
- Da się zrobić - podniosłem ją za tyłek, wskoczyła na mnie, oplatając mnie swoimi długimi, chudymi nogami. 
- Jemy? Czy najpierw kąpiel? - zapytałem. 
- Kąpiel! I relaks - wręcz krzyknęła. 
Poszła do pokoju, ja zająłem się przygotowaniem kąpieli. Po chwili weszła całkiem naga. Wyglądała obłędnie. Podeszła do lustra i zaczęła zmywać makijaż, wypinając lekko tyłek. Uwielbiałem na nią patrzeć. 
- Gotowe. - zakomunikowałem, zakręcając kran. Piana prawie wylewała się z wanny. 
- Yhyy - mruknęła dalej zmywając twarz. 
Wyszedłem do kuchni przygotować jedzenie. Gdy skończyłem, zorientowałem się, że minęło dobre pół godziny odkąd była w łazience. 
- Misiek, chodź tu do mnie! - zawołała. 
Wszedłem do łazienki. 
- Pamiętasz, jak pierwszy raz tu wszedłeś? - uśmiechała się. 
- A Ty, jak trząsłaś się wtedy? - zaśmiałem się. 
- Wejdź tu do mnie - zaproponowała. 
Zdjąłem ubranie i wgramoliłem się do wanny. Usiadłem z tyłu za nią, otulając ją ramionami. Zamruczała, wtulając się we mnie. Ręką zacząłem masować jej malutkie piersi. Uwielbiałem je. Prawą ręką zanurkowałem głębiej, szybko znajdując cipkę. 
- Mmmmm - wymamrotała, gdy tylko zacząłem ją masować. - Nie przestawaj - powiedziała podnosząc lekko biodra. 
Masowałem jej twardą łechtaczkę, wkładając, co chwilę dwa palce w jej szparkę. Zaczęła delikatnie ruszać bioderkami. Poczułem, że dołożyła swoją rękę, gd palcami byłem w niej. Pracowałem dość mocno, a ona pomagała sobie, masując łechtaczkę. 
- O taaak - szeptała. - Tego potrzebowałam. Rób tak, jeszcze chwilę. Mmm... Uwielbiam twoje paluszki... Zaraz skończę - szeptała. 
Gardłowe "achh", wygięcie ciała i zaciśnięcie nóg oznajmiło mi, że moja ukochana doszła. Uwięzieni w uścisku, na w pół leżąc, trwaliśmy tak dobre 10 minut. Ockneliśmy się, gdy woda zaczęła być już tylko letnia. 
Owinąłem się w ręcznik i poszedłem do kuchni. Ania przyszła za chwilę, w samych tylko stringach. Rozpuszczone, mokre włosy opadały na jej ramiona. Wyglądała ślicznie. Zjedliśmy i przenieśliśmy się na kanapę przed telewizor. Jak zawsze po kąpieli, Ania zaczęła smarować balsamem swoje boskie ciało. Nie trwało długo, gdy do niej dołczyłem, całując każdą jego część, przed tym, jak nawilżałem je mleczkiem. Następnie role się odwróciły. Ania zaczęła balsamować mnie. Tors, ramiona, brzuch. Kutas stał wyprężony. 
- Podobało ci się? - zapytała dość niepewnie. - Wyglądałeś, jakby ci się podobało. Dziś rano. - dodała. 
- Tak... - zamyśliłem się. - Czy to źle? - zapytałem, chyba lekko się czerwieniąc. 
- Absolutnie! Było idealnie - mówiła, bawiąc się moim kutasem. - Uwielbiam, jak faceci tacy są. Myślisz, że jesteś w stanie skusić się na więcej? - spojrzała mi w oczy, jednocześnie jej palce zaczęły pieścić mój odbyt. 
Jęknąłem. 
- Z tobą jestem w stanie zrobić wszystko - wymamrotałem. - Z tobą, dla ciebie. Liczysz się tylko ty. - kontynuowałem. 
- Kocham cię. - spojrzała mi głęboko w oczy. - Jak nikogo nigdy przedtem. Nawet jego. - pocałowała mnie namiętnie. 
- Poczekaj! - zerwała się i cicho chichrając pobiegła do pokoju. 
Nie było jej dłuższą chwilę. Fiut pozbawiony pieszczot zaczął opadać. W końcu wstałem i ruszyłem do pokoju. 
- Co ty tam robisz? - zawołałem. 
W tym samym momencie wyskoczyła Anka, trzymając w jednej ręce oliwkę do ciała, a w drugiej, przeźroczystego, sylikonowego penisa. Śmiała się wyraźnie podniecona. 
- Chcę cię rozdziewiczyć - aż podskoczyła zadowolona. - Chodź - pobiegła w stronę kanapy. 
Obszedłem ją od tyłu, złapałem w pół i rzuciłem na kanapę. Jedną nogę oparłem na brzegu, drugą stałem na podłodze, w lekkim rozkroku. Anka wśliznęła się pode mnie i zaczeła lizać mi jądra i odbyt. 
- O taak... - zasyczałem, trzepiąc sobie. 
- Poczekaj, nie tak. Siadaj - zarządziła. - Na samym brzegu, nogi szerzej. O właśnie - pochwaliła mnie, gdy wykonałem jej polecenia. 
Siedziałem na krawędzi kanapy, prawie leżałem, z nogami szeroko. Ania usiadła pomiędzy nimi i znów zaczęła lizać mi odbyt. Jej malutki języczek szybko i zwinnie otaczał moje oczko. Czułem, jak palcami rozsmarowuje ślinę, delikatnie próbując włożyć co chwilę paluszek do środka. 
- Odpręż się - powiedziała. 
Poczułem jak na kutasa wylewa zimną oliwkę do ciała. Powoli go masuje, schodzi do jąder i tyłka. Z oliwką już za pierwszym razem wchodzi palcem w odbyt. Mój fiut jest naprężony do granic, jakby chciał się rozerwać. Jedną ręką masuje penisa i jądra, palec drugiej penetruje mi tyłek. Jedyne co czuję to błogość. 
Kiedy przestaje mnie pieścić, otwieram oczy i widzę, jak oblewa żelowego dildosa oliwką i rozsmarowuje ją dokładnie po całej jego długości. Zaczyna jeździć jego końcem po mojej dziurce. 
- Rozluźnij się... Kocham Cię - szepcze czule. 
Zginam nogi w kolanach i unoszę do góry, by miała lepazy dostęp. Zaczyna go wciskać. Jest ciężko. Czuję jej język na jądrach i wciskany na siłę penis. Nie jest to przyjemne, choć wszedł dopiero mały odcinek. 
- Poczekaj - szepczę jej, czując wyraźny ból. - Powoli - proszę po chwili. Czuję każdy milimetr. Ania cofa go i wylewa trochę oliwki. Znów dopycha, oliwka pomaga, choć ból jest mocno odczuwalny. Fiut wisi, jakby pozbawiony życia. Ania bawi się coraz śmielej. Nawilżenie sprawiło, że całkim spory odcinek jest już we mnie. Wyciąga go i aplikuje olejek do odbytu. Polewa penisa i znów wchodzi nim we mnie. Znów ten ból, mięśnie mimowolnie zaciskają się. Ale w tej samej niemal chwili czuję, jakby koniec tego fiuta dosięgnął magicznego miejsca. Gorąco rozlewa mi sie w biodrach, fiut w kilka sekund osiąga nieprawdopodobny wzwód, jest twardy, jak chyba jeszcze nigdy. 
- Nooo, w końcu - zachwyca sie Ania. 
Od tego momentu czuję tylko czystą rozkosz. Nawet ból rozrywającego odbytu schodzi na dalszy plan. Chwytam w dłoń swojego fiuta, chcę jak najszybciej skończyć. Chcę wykorzystać okazję, kiedy czuję coś tak przyjemnego, jak jeszcze nigdy. Ania klęka, prawą ręką energicznie porusza dildem w moim tyłku, w lewą rękę bierze mojego penisa i oplata go ustami. Odlatuję. Nie wiem czy trwało to dziesięć sekund, czy pięć minut, ale robi mi się pierwszy raz ciemno przed oczami. Odchylam głowę, głośno stękam i pompuję spermę w usta mojej kochanki. Pustka w głowie, całkowita. I tylko jedna myśl - żeby to się nigdy nie skończyło. Ale kończy się. Ania krztusząc się wyciąga penisa z odbytu, cały czas trzymając mojego w ustach. Czuję, jak przełyka spermę. Odrywa się od niego łapiąc łapczywie powietrze. 
- O kurwa! Tyle cię jeszcze nie miałam. - mówi.
A ja leżę, nawet nie chce mi się ruszyć. Dupa piecze, ale przeżyłem największy orgazm. Dreszcze jeszcze przechadzają się po moim ciele. Fiut mimo obfitego spustu nadal stoi, powodując nieznany dotąd ból. Biorę go w dłoń i patrzę na niego. 
- Jeszcze chwilę tak będzie - mówi Ania. Chyba z doświadczenia z Patrykiem to wie. Nie mam pojęcia. Chyba nawet nie chcę wiedzieć. 
- Chodź tu - mówię do niej, śłysząc swój dziwny ton. 
Ciągnę ją do siebie, sadzam na kolanach i zjeżdżając niżej nadziewam na sterczącego kutasa. Jest zajebiście mokra, wchodzi bez problemu. Anka zaczyna swój biodrowy taniec. Opiera się na mojej klacie i szybko pracując biodrami ujeżdża, jak w transie. Mega wzwód pozwala jeszcze głębiej ją penetrować. Po chwili zatrzymuje się. 
- Juuuz - szepcze zadowolona. Szybko oddycha. Nic nie czuję, choć zawsze czułem, gdy w orgaźmie zaciskała jej się cipka. Zaczynam poruszać biodrami. Nie chcę, żeby przestała się ruszać. Znów zaczyna swój taniec. Skupiona, jak nigdy. Po kilku ruchach dochodzi. 
- Kurwa, nie moge... - opada wykończona. 
Zrzucam ją z siebie i nadzjewam od tyłu. Czuję się, jak nigdy dotąd. Nagły przypływ agresji sprawia, że traktuję ją przedmiotowo. Rucham ją ostro, trzymając za włosy i dociskając jej głowę w kanapę. Głośno stęka, próbuje coś krzyczeć, ale czuję, że jestem na ostatniej prostej. Dociskam ją jeszcze mocniej i wpycham swojego fiuta najmocniej, jak tylko potrafię. Jestem ponad wszystkim. Kilka pchnięć i eksplodowałem. Zwaliłem się na nią swoim ciałem, kutas pulsował w jej cipce. Leżeliśmy tak dłuższą chwilę. 
- Przepraszam - szepnąłem jej do ucha, gdy nadszedł momemt otrzeźwienia. Fiut nareszcie mi oklapł, napięcie minęło. Zsunąłem się z niej, położyłem na boku. 
- Nie wiem, co się stało. Nie umiem wyjaśnić. - zacząłem się tłumaczyć. 
- O to chodziło - wtrąciła mi się. - Uwielbiam cię - pocałowała mnie w czoło. 
Nie wiedzieć czemu, myślałem o nim. Jak by to było, gdyby zamiast sztucznego penisa, był on. Jak reagowałby i jak mocno mógłbym go potraktować. To podniecało mnie najbardziej - pierwotna agresja, którą poczułem pierwszy raz w życiu. 

MojeHistorie

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 1928 słów i 10197 znaków. Tagi: #mmf #cuckold #bi

3 komentarze

 
  • Micke

    Planujesz jeszcze kontynuację albo dodajesz opowiadania na innej stronie? Masz ekstra styl i chętnie poczytałbym więcej od Ciebie.

  • Rick

    Super że znowu piszesz. Brakowało mi tego. I styl jest taki jak kiedyś na bardzo wysokim.poziomie ;)

  • Wikuś

    to naprawdę jest różnica gdy to jest prawdziwy gorący kutas, a najlepiej gdy twój w tym czasie jest w jednej z jej dziurek ,małmazja mówię ci........... !