Dowcipy - str 77

Viralowe kawały i suchary
  • Do reprezentacji Polski trafił nowy

    Do reprezentacji Polski trafił nowy Murzyn. Na pierwszej odprawie przed treningiem Paweł Janas narysował na tablicy wielki prostokąt i zaczął uderzać w niego piłką.  
    - Piłka, rozumiesz? Bramka, tu, prostokąt. Bramka, piłka do bramki to dobrze, rozumiesz?
    Wstał nasz nowy Murzyn, lekko poszarzały i odzywa się do trenera Janasa:
    - Panie trenerze, ja od kilkunastu lat mieszkam w Polsce, mam tu żonę, dzieci, a studiowałem filologię polską i mówię w tym języku lepiej niż niejeden Polak!
    Paweł Janas popatrzył na niego ze zdumieniem i powiedział:
    - Siadaj synu, ja mówię do Rasiaka.

  • Program otwarcia pewnej wystawy

    Program otwarcia pewnej wystawy rolniczej przedstawiał się tak:  
    godz. 11.00 - przyjazd nierogacizny i bydła nierogatego.
    godz. 12.00 - przybycie zaproszonych gości.
    godz. 13.00 - wspólny obiad.

  • Sikanie do basenu

    Pewien chłopiec kąpał się na basenie.
    Ratownik mówi: "nie sikaj do wody"
    Chłopiec odpowiada: "inni też sikają do wody"
    Ratownik: "tak, ale nie z trampoliny"

  • Dzieci podchodzą do hrabiego

    Dzieci podchodzą do hrabiego spacerującego po parku i wskazując na zamek, pytają:
    - Czy pan mieszka w tym zamku?
    - Tak.
    - A czy tam nie ma żadnego straszydła?
    - Nie ma. Jestem jeszcze kawalerem.

  • Małego Abramka wywalili ze szkoły

    Małego Abramka wywalili ze szkoły - żydowskiej oczywiście - za brakpostępów w nauce i nieposłuszeństwo. Przenieśli do go innej szkoły - też żydowskiej. Po kilku miesiącach i z tej wyleciał z tych samych powodów. Do kolejnej - to samo. Po jakimś czasie w mieście nie zostało ani jednej żydowskiej szkoły, w której by już Abramka nie znali, został więc umieszczony w katolickiej.
    Po tygodniu dyrektor szkoły wzywa tatę Abramka i oznajmia mu, jakim wspaniałym chłopcem jest Abramek - grzecznym, bystrym i w ogóle] najlepszym uczniem w szkole.
    Tata po powrocie do domu pyta zbaraniały Abramka:
    - Abramek, co się z tobą stało? Mówią mi, że jesteś najlepszym uczniem, nie chuliganisz, no wzór cnót. CO ONI Z TOBĄ ZROBILI?
    - Rozumiesz tato, pierwszego dnia taki pan w czarnym ubraniu zaprowadził mnie do ciemnego pokoju, w którym wisiał jakiś pan przybity do krzyża i powiedział:
    - "Abramek, to jest Jezus Chrystus. On też był Żydem".
    I wtedy zrozumiałem, że to nie przelewki.

  • Mamusiu!

    - Mamusiu! A pani nauczycielka mnie dziś pochwaliła
    - Ooo! To bardzo ładnie, synku. A co powiedziała?
    - Że wszyscy jesteśmy imbecylami, ale ja jestem największym....

  • Przychodzi baba do lekarza Po badaniu

    Przychodzi baba do lekarza. Po badaniu lekarz mówi - ma pani raka!
    - Baba na to: Niech pan coś zaradzi doktorze!
    - Niech pani spróbuje robić okłady z błota.
    - Z błota? Dziwi się baba, myśli pan że pomogą?
    - Nie wiem czy pomogą, mówi lekarz, ale niech się pani pomału przyzwyczaja do ziemi.

  • Romek w szpitalu...

    Romek ciężko zachorował i trafił do szpitala. Z wizytą wpadła do niego żona Grażynka. Zanim jeszcze mężczyzna zacząć narzekać na swój stan zdrowia, kobieta wykrzyczała od progu:
    – Romuś, skarbie, nawet nie wyobrażasz sobie, co mi się w drodze przytrafiło. Wsiadłam do taksówki, przejechaliśmy pół drogi do szpitala, a ja przypomniałem sobie, że zapomniałam pieniędzy z domu. Proszę więc taksówkarza, żeby zawrócił, bo inaczej nie będę miała mu jak zapłacić. A on mówi, wyobraź sobie Romuś, że nie ma takiej potrzeby, i że jakoś się dogadamy.
    Roman zaintrygowany poprawił się na łóżku i pyta:
    – No, i co było dalej?
    – No i kierowca w pewnym momencie skręcił w boczną uliczkę i powiedział, że zamiast pieniędzy to mogę mu loda zrobić albo mu coś wesołego zaśpiewać.
    – Co zaśpiewałaś?
    – Romuś, no jakże to tak... Ty w szpitalu, taki chory... Gdzie mi w głowie wesołe piosenki teraz...?

  • Narkotyki syna

    Ojciec od jakiegoś czasu podejrzewał swojego syna o branie narkotyków.
    Pewnej nocy syn wrócił późno do domu i szybko położył się spać.
    Ojciec wstaje i przeszukuje wszystkie kieszenie w jego kurtce.
    Po chwili znajduje torebeczkę z białym proszkiem.
    Już miał zamiar obudzić całą rodzinę i robić awanturę synowi, ale zżerała go
    straszna ciekawość, więc pomyślał, że nie zaszkodzi trochę spróbować.
    Wziął ze sobą narkotyki i zamknął się w łazience.
    Wciąga pierwsza kreskę.
    Pojaśniało, pociemniało i nic.
    Wciąga drugą kreskę.
    Znowu pojaśniało, pociemniało i nic.
    Pomału zaczyna się irytować, ale wali po raz kolejny.
    Pojaśniało, pociemniało i nic.
    Nagle słyszy walenie do drzwi łazienki i głos żony:
    - Janusz co ty robisz?!
    Na co odpowiada:
    - Golę się!
    - Kurwa, trzy dni?!

  • W poczekalni u lekarza (nie baba)

    W poczekalni u lekarza (nie baba).
    - Przeprraszszszam - pyta jeden pacjent drugiego pacjenta siedzącego obok niego - pppan z jjjaką dodolegliiiwośśścią?
    - Ja z prostatą - słyszy w odpowiedzi.
    - A ccco tto jest tta prrostttata? - dopytuje się pierwszy.
    - No, jak by to panu najprościej wytłumaczyć? - mówi drugi pacjent. - Widzi pan, ja tak siusiam, jak pan mówi.