Dowcipy - str 57

Viralowe kawały i suchary
  • Kowalski wchodzi do zakładu

    Kowalski wchodzi do zakładu fryzjerskiego, ale stwierdziwszy, że fryzjer jest podpity, zawraca do drzwi.
    - Chciałem się ogolić - mówi - ale, ponieważ mistrz nie jest dziś w formie, przyjdę jutro.
    - Drobiazg! Siądź pan tylko na fotelu i pokaż mi pan, gdzie masz pan głowę!

  • Fryzjer strzygąc klienta zauważa

    Fryzjer strzygąc klienta zauważa:
    - To śmieszne. Niedawno goliłem faceta, który nazywa się Kowal, a jest piekarzem. Albo pan: nazywa się Kucharski, a jest pan hydraulikiem.
    - Co w tym śmiesznego? Pan nazywa się Brzytwa, a jest pan tępy!

  • Opowiada przy herbacie hydraulik Patryk

    Opowiada przy herbacie hydraulik Patryk.  
    - Dostalim kiedyś wezwanie. Jadziem, patrzym, a tam roboty do h*ja. Zakasalim rękawy i po 3-ech godzinach roboty było do kolan.

  • Rozprawa w sądzie o przyznanie

    Rozprawa w sądzie o przyznanie alimentów:
    - Baco, a znacie tę oto Marynę?
    - Ano znam.
    - A to dziecko, to wyście jej zmajstrowali?
    - Ano ja.
    - A co będzie z płaceniem za dziecko?
    - Ja tam panocku za te robote nic nie chce.

  • Po mszy Jasio mówi do księdza

    Po mszy Jasio mówi do księdza:
    - Pańskie kazanie było zajebiste.  
    - Synu nie możesz tak mówić.  
    - Ale Pańskie kazanie było naprawdę zajebiste.  
    - Synu opamiętaj się póki możesz!
    - Było tak zajebiste, że postanowiłem dać 1000 zł na kościół.  
    - Pierdolisz.

  • Unia Europejska w praktyce

    Dziesięciu facetów poszło na piwo i rachunek dla wszystkich wyniósł 100 zł. Jak go tu sprawiedliwie pokryć?
    Po namyśle zdecydowali się zastosować rozwiązanie znane z działającego w Europie systemu podatkowego:
    Czterech najbiedniejszych nie zapłaciło nic.
    Piąty zapłacił złotówkę.
    Szósty zapłacił 3 złote.
    Siódmy zapłacił 7 zł.
    Ósmy zapłacił 12 zł.
    Dziewiąty zapłacił 18 zł.
    A ostatni, najbogatszy, zapłacił 59 zł.
    Jak postanowili, tak zrobili. Przychodzili do baru codziennie, zostawiali 100 złotych - i wszystko było w porządku... do momentu, w którym barman powiedział:
    "Chłopaki! Jako stałym klientom oferuję wam zniżkę: będziecie płacić tylko 80 złotych".
    Faceci ucieszyli się. Powstał jednak problem: jak podzielić nadwyżkę 20 złotych?
    Na początek ustalili, że czterej najbiedniejsi nadal nie płaciliby nic - ale co z resztą?
    Zaproponowali, by podzielić ja po równo między tych, co płacą. Wyszło po 3, 33 na łebka. Ale w takim razie Piąty i Szósty jeszcze otrzymywaliby pieniądze za picie!
    Barman zaproponował, że rozłoży tę obniżkę jakoś bardziej proporcjonalnie:
    Piąty nie zapłacił nic.
    Szósty zapłacił 2 złote.
    Siódmy 5 zł.
    Ósmy 9 zł.
    Dziewiąty 14 zł.
    A Dziesiąty 49 zł.
    Zapłacili, wyszli z baru - i zaczęli liczyć:
    "Ja otrzymałem tylko złotówkę z tych 20 - oświadczył Szósty - ale on - rzekł wskazując na Dziesiątego - zarobił na tym 10 złotych!"
    "To prawda! - krzyknął Piąty. - Ja też zarobiłem na tym tylko złotówkę! To niesprawiedliwe, że on zarobił dziesięć razy więcej".
    "Dlaczego on dostał 10 złotych, a ja tylko dwa? - zawołał Siódmy. - Bogaci zabierają nam wszystko!".
    "Czekajcie! - zawrzasnęli jednym głosem pierwsi czterej. - My nie dostaliśmy w ogóle nic! Ten system opiera się na wyzysku biedaków!".
    I zaczęli ochrzaniać Dziesiątego - do czego przyłączyła się reszta.
    Następnego wieczoru Dziesiąty nie pojawił się w barze. Więc pozostała dziewiątka zaczęła pic sama. Jednak gdy przyszło do płacenia rachunku, okazało się, że nie maja nawet na połowę.
    I dopiero zaczęli myśleć.

  • Stalin odwiedził w Gorkach

    Stalin odwiedził w Gorkach Włodzimierza Ilicza.  
    - Oj, bracie, coś marnie ze mną, chyba już umrę niedługo.  
    - No to od razu przekażcie mi władzę.  
    - Kiedy boję się, że naród nie pójdzie za wami.  
    - Część narodu pójdzie za mną, a ci, którzy nie pójdą - pójdą za wami.

  • Aron i Mosze jadą pociągiem do

    Aron i Mosze jadą pociągiem do Berdyczowa. Zapada noc. Pociąg zatrzymuje się na jakiejś stacji.
    Aron:
    - Mosze, ty się popatrz, co to za stacja?
    Mosze patrzy za okno:
    - Lamencin.
    - A to jeszcze mamy czas.
    Pociąg rusza, po pewnym czasie staje.
    - Mosze, ty się popatrz, co to za stacja?
    - Lamencin.
    - A to jeszcze mamy czas.
    Pociąg znów rusza, znów staje.
    - Mosze, ty się popatrz, co to za stacja?
    - Lamencin.
    - Jak to, znowu Lamencin?
    Aron odsuwa Moszego, wychyla się przez okno.
    - Ty durniu, ty jeden! To nie Lamencin, to "Dla mężczyzn"!

  • Ksiądz tuż przed drogą krzyżową

    Ksiądz, tuż przed drogą krzyżową, dowiedział się, że musi pojechać do chorego udzielić ostatniego sakramentu. Postanowił, że to tylko chwilka, i że nabożeństwo poprowadzi kościelny.  
    No i zaczęło się.  
    Ksiądz, widząc że kościelny sobie nieźle radzi spokojnie pojechał do chorego. Ale wyjazd przedłużył się. W końcu ksiądz wraca, słucha:  
    - Stacja 164: Pan Jezus idzie do wojska. Śpiewamy: "Przyjedź, mamo na przysięgę..."

  • Rybacy z Władywostoku złowili

    Rybacy z Władywostoku złowili wieloryba. Zmierzyli go i okazało się, że od ogona do głowy ma 25m, a od głowy do ogona 30m. Zwrócili się do instytutu w Moskwie z zapytaniem, dlaczego tak jest. Po pewnym czasie przyszła odpowiedź, że na razie nie wiadomo dlaczego, ale nauka radziecka zna podobne przypadki. Na przykład poniedziałek od piątku dzielą cztery dni, a piątek od poniedziałku tylko trzy.