Dowcipy - str 424

Viralowe kawały i suchary
  • Jedna blondynka mówi do drugiej Wiesz

    Jedna blondynka mówi do drugiej:
    - Wiesz, w tym trzęsieniu ziemi zginęło sto osób, wyobrażasz sobie, sto osób...
    Druga jej odpowiada:
    - To straszne. Na stare to będzie milion.

  • Przychodzi...

    Do matki przełożonej przychodzi nowicjuszka i mówi -  matko przełożona, zostałam zgwałcona. Co mam robić? Matka przełożona odpowiada - zjedz cytrynę! - pomoże ?pyta nowicjuszka. Nie. Ale zetrze ten uśmiech zadowolenia z twojej twarzy.

  • Policjant zatrzymuje samochód

    Policjant zatrzymuje samochód na autostradzie. Okno uchyla roztrzęsiona blondynka.
    - Co pani wyprawia? Jeździ pani od prawej do lewej krawędzi jezdni jak pijana!
    - Panie władzo - coś strasznego, tak się przeraziłam! Jadę sobie spokojnie, aż tu nagle przede mną drzewo! No bałam się potwornie, że w nie uderzę, więc skręciłam gwałtownie w prawo. A tam kolejne drzewo na wprost a ja na nie jadę! Więc skręciłam jeszcze mocniej w lewo, a tam kolejne drzewo, więc znowu skręciłam, żeby nie uderzyć...
    Policjant zagląda do samochodu i mówi:
    - Spokojnie, proszę pani. To tylko odświeżacz powietrza!

  • Veron złapał się za włosy

    "Veron złapał się za włosy, a właściwie to nie miał się za co złapać, bo jest łysy." - Banasikowski

  • Był sobie facet który dbał o swoje

    Był sobie facet, który dbał o swoje ciało. Pewnego razu stanął przed lustrem, rozebrał się i zaczął podziwiać swe ciało. Ze zdziwieniem stwierdził jednak, iż wszystko jest pięknie opalone oprócz jego członka! Nie podobało mu się to, wiec postanowił cos z tym zrobić. Poszedł na plażę, rozebrał się i zasypał cale swe ciało, zostawiając członka sterczącego na zewnątrz.  
    Przez plażę przechodziły dwie staruszki. Jedna opierała się na lasce. Przechodząc obok zasypanego faceta ujrzała cos wystającego z piasku. Końcem laski zaczęła przesuwać to w jedna, to w druga stronę.  
    - Życie nie jest sprawiedliwe - powiedziała do drugiej.  
    - Czemu tak mówisz? - spytała tamta zdziwiona.  
    - Gdy miałam 20 lat byłam tego ciekawa, gdy miałam 30 lat bardzo to lubiłam, w wieku 40 lat już sama o to prosiłam, gdy miałam lat 50 już za to płaciłam, w wieku 60 lat zaczęłam się o to modlić, a gdy miałam 70 to już o tym zapomniałam. Teraz, kiedy mam 80 lat, te rzeczy rosną na dziko, a ja nawet nie mogę przykucnąć!