Dowcipy - str 327

Viralowe kawały i suchary
  • Chruszczow nie mógł się nadziwić

    Chruszczow nie mógł się nadziwić, skąd ma Kennedy takie wyczucie polityczne. W końcu go o to zapytał.
    - To proste - rzekł Kennedy - mam numer telefonu do piekla. Wszystko mi mówią. Ale minuta rozmowy kosztuje tysiąc dolarów...
    Chruszczow zapisał numer i wkrótce sam zadzwonił do piekła. Rozmawiał dwie godziny a zapłacił tylko pięć kopiejek za minutę. Zdziwiony zadzwonił do informacji.
    - Dlaczego Kennedy płaci za rozmowę z piekłem tysiąc dolarów za minutę, a ja pięć kopiejek?
    - Dla niego to rozmowa zamiejscowa...

  • Dwa rekiny zauważyły łebka na desce

    Dwa rekiny zauważyły łebka na desce windsurfingowej.  
    Jeden mówi do drugiego:  
    - O. I to jest obsługa. Ładnie podane, na tacy, z serwetką!

  • Z dachu wieżowca w Ameryce skacze

    Z dachu wieżowca w Ameryce skacze zdesperowany samobójca. Leci, leci, aż tu wiatr nagle zaczyna go znosić nad wody oceanu...
    - Do diabła!- mamrocze pod nosem - jeszcze tego brakowało żebym się utopił!

  • Spotyka się dwóch ateistów Jeden

    Spotyka się dwóch ateistów. Jeden pyta się drugiego:
    - Co tam u ciebie?
    - Byłem w kościele.
    - I co? Jak tam było?
    - Jedno wielkie oszustwo!!! Wszyscy śpiewają, wszyscy robią zrzutkę, A PIJE TYLKO JEDEN!!!

  • Ale się postarzałaś! wykrzykuje

    - Ale się postarzałaś! - wykrzykuje jedna kobieta do drugiej po pięciu latach niewidzenia się.
    - A ja cię poznałam tylko po twojej dawnej sukience! - odwzajemnia się komplementem druga.

  • Wraca informatyk do domu patrzya żona

    Wraca informatyk do domu, patrzy,a żona naga w łóżku z obcym Chłopem. A oczy u nich jakieś Takieś chytre. Rzuca się do kompa...faktycznie: zmienili hasło.

  • Przychodzi blondynka do banku i prosi

    Przychodzi blondynka do banku i prosi o kredyt na miesiąc. Urzędnik pyta się ile chce i jakie ma zabezpieczenie. Blondynka chce 35 tys. złotych na wyjazd na wakacje. W ramach zabezpieczenia zostawi swoje Lamborgini. Urzędnik węsząc dobry interes daje jej kredyt i zabiera samochód. Po miesiącu blondynka wraca oddaje 35 tys. i 14 złotych odsetek. Odbiera samochód. Zdziwiony urzędnik mówi, że sprawdzili ją i okazuje się, że ma konto w ich banku na 3 mln dolarów, więc dlaczego brała kredyt. Na to blondynka odpowiada: A gdzie ja bym znalazła płatny parking na miesiąc za 14 złotych.

  • Myśl starożytnej Sparty a Polaka

    Czym się różni mieszkaniec starożytnej Sparty od Polaka?
    - Ten pierwszy myślał: "Z tarczą czy na tarczy?"
    - Drugi kombinuje: "Starczy czy nie starczy?"

  • W miłości

    W miłości jak w ulewnym deszczu, nastaje moment kiedy jest już po prostu wszystko jedno.