Dowcipy - str 249

Viralowe kawały i suchary
  • Przychodzi facet do lekarza Co się

    Przychodzi facet do lekarza.
    - Co się stało? - pyta lekarz.  
    Na to facet po cichutku:
    - Panie doktorze to ja, baba, tylko się tak przebrałam!

  • Górniak Uzdrawia !

    Lekarze coraz częściej stosują muzykoterapię. Terapia ta pomaga ludziom wychodzić ze śpiączki. Ostatnio dziewczynę, która była w śpiączce od 10 lat, leczono muzyką Edyty Górniak. Dziewczyna się obudziła, wyłączyła wieżę i położyła się znowu w stanie śpiączki.

  • Wchodzi narkoman do piekła i widzi

    Wchodzi narkoman do piekła i widzi pole marihuany.  
    Zrywa wszystko.  
    Nagle słyszy głos diabła:
    - Tam masz narwane.  
    Narkoman rozgarnia i suszy.  
    Na to diabeł:
    - Tam masz wysuszone.  
    Narkoman idzie i kręci blanty.  
    Za chwilę słyszy diabła:
    - Tam masz blanty gotowe.  
    Narkoman bierze największego blanta i mówi:
    - Masz ognia?
    - Jakbym miał ognia to tu byłby raj!

  • Do jaskini wchodzi jaskiniowiec ubrany

    Do jaskini wchodzi jaskiniowiec ubrany w białą skórę z mamuta polarnego i trzymając w ręce wielki sopel lodu w kształcie maczugi. Syn właściciela jaskini na jego widok krzyczy:  
    - Tato, duch!  
    - To nie żaden duch, synku - odpowiada ojciec. - To tylko nasz daleki kuzyn z epoki lodowcowej.

  • Naczelnik więzienia wypytuje

    Naczelnik więzienia wypytuje strażników:
    - Jak to możliwe, że więzień z celi 113 uciekł?
    - Miał klucze od swojej celi, panie naczelniku.
    - Skąd miał? Ukradł któremuś z was?
    - Nie, uczciwie wygrał w karty!

  • Pani w szkole do Jasia Jasiu twoje

    Pani w szkole do Jasia:
    - Jasiu, twoje zachowanie jest skandaliczne!!! Jutro przyprowadzisz ojca do szkoły!!  
    Jasio na to (spokojnie):
    - Ja nie mam ojca.
    - A co mu się stało? - pyta zdziwiona nauczycielka.
    - Walec go przejechał.
    - No to niech przyjdzie matka.
    - Matkę też przejechał walec.
    - A dziadka masz? - powiedziała z odrobiną zwątpienia.
    - Nie.
    - Jego też przejechał walec?! - pytanie wykazywało nieomal zdumienie.
    - Tak.
    - A babcię?!? - tu głos nauczycielki zaczął objawiać brak nadziei na uzyskanie pomyślnej odpowiedzi.
    - Też. - odpowiedział (po raz trzeci monosylabą) Jasiu.
    - Ale chyba masz jakiegoś wujka czy jakąś ciocię którzy uniknęli tej strasznej śmierci!??! - zapytała pełna zwątpienia, już prawie nie wierząc, że Jasio jej ulży.
    - Nie. - głos Jasia był tak samo spokojny jak na początku - Wszystkich przejechał walec.
    - Biedny Jasiu! Co ty teraz zrobisz??? - zaczęła się użalać nad nim nauczycielka.
    - Nic - odparł rezolutny Jasio. - Będę dalej jeździł walcem.

  • 7 córek? 7 milionów?

    - Co wolałbyś mieć? Siedem córek czy siedem milionów?
    - Tyż pytanie. Oczywiście, że siedem milionów.
    - Fałszywe rozumowanie. Mając siedem milionów chciałbyś więcej i więcej. Z kolei mając siedem córek już nie chciałbyś więcej.