Dowcipy - str 247

Viralowe kawały i suchary
  • W maju 2006 do Polski przyleci Benedykt

    W maju 2006 do Polski przyleci Benedykt XVI. Na miejsce spotkania papieża z  
    wiernymi wybrany został Grunwald - tradycyjne miejsce spotkań Polaków i  
    niemieckiego duchowieństwa.

  • Siedzi zajączek i cos pisze Podchodzi

    Siedzi zajączek i cos pisze. Podchodzi wilk:
    - Zajączku, co piszesz?
    - Doktorat o wyższości zajączków nad wilkami!
    - Ja ci zaraz!
    I za zającem w krzaki. Zakotłowało się i wychodzi potargany wilk.
    Za nim niedźwiedź:
    - Trzeba się było zapytać, kto jest promotorem!

  • W szkole pani kazała narysować

    W szkole pani kazała narysować dzieciom swoich rodziców. Po chwili podchodzi do małego Jasia i pyta:
    - Dlaczego twój tata ma niebieskie włosy?
    - Bo nie było łysej kredki.

  • Małżeństwo to jak wyprawa do restauracji

    Małżeństwo to jak wyprawa do restauracji ze znajomymi. Zamawiasz to co chcesz, ale gdy patrzysz na talerze pozostałych, żałujesz, że nie podjąłeś innej decyzji.  
    Emily Giffin "Siedem lat później"

  • Co to gazdo wstąpiliście do Unii

    - Co to, gazdo, wstąpiliście do Unii Europejskiej?  
    Góral spogląda na swoje kierpce i odpowiada:  
    - Nie, to chyba coś innego śmierdzi.

  • Siedzi facet w restauracji zjadł już

    Siedzi facet w restauracji, zjadł już posiłek, kawę popija. I zaczyna się do siebie podśmiewywać. Najpierw cicho, ale od czasu do czasu głośniej. A ponieważ siedział sam zaczął zwracać na siebie uwagę innych konsumentów.  
    Zwłaszcza, jak głośno czasami mówił: - "nie. Ten nie". I znowu się śmiał.  
    W końcu jeden gościu nie wytrzymał i zaintrygowany takim zachowaniem, podchodzi do facia i pyta go:  
    - Panie, z czego się pan tak śmiejesz?  
    - A bo opowiadam sobie kawały - facio wyjaśnia.  
    Gościowi coś nie pasowało i dalej dopytuje:  
    - No dobrze, ale co znaczy jak pan mówi: "nie. Ten nie"?  
    - To wtedy, wie pan, jak mi się przypomni dowcip, który już znam - usłyszał.

  • Zatrzymuje policjant studenta

    Zatrzymuje policjant studenta, legitymuje go, otwiera dowód i czyta:  
    - Widzę, że nie pracujemy.  
    - Nie pracujemy - potwierdza student.  
    - Opieprzamy się... - mówi dalej policjant.  
    - Ano, opieprzamy się - potwierdza student.  
    - O! Studiujemy... - rzecze policjant.  
    - Nieeee, tylko ja studiuję. - odpowiada student.

  • Rozmawiają dwie serdeczne

    Rozmawiają dwie serdeczne przyjaciółki:
    - Jak ci się podobało moje zdjęcie?
    - Świetnie. Właśnie tak powinnaś wyglądać.  
    - Na tym zdjęciu jetem zupełnie niepodobna do siebie!
    - Więc powinaś być wdzięczna fotografowi!