Dowcipy - str 239

Viralowe kawały i suchary
  • Na przystanku autobusowym Jasio trąca

    Na przystanku autobusowym Jasio trąca w nogę starszego pana.
    - Czy pan lubi lizaki?
    - Nie.
    - To proszę go na chwile potrzymać, bo muszę zawiązać sznurowadło.

  • Przychodzi policjant do kasy i mówi

    Przychodzi policjant do kasy i mówi:
    - Poproszę bilet do Rabce.
    Kasjerka do niego, nie do Rabce tylko do Rabki. A policjant na to:
    - Czy była pani kiedykolwiek w Rabki???

  • Kiedy się należy naprawdę martwić?

    Kiedy się należy naprawdę martwić?  
    Kiedy stoi się na Sądzie Ostatecznym i słyszy, jak Bóg mówi do Matki Teresy...  
    - Mogłaś się bardziej postarać...

  • Kumpel do kumpla Słyszałem że masz

    Kumpel do kumpla:
    - Słyszałem że masz nową dziewczynę?
    - Noooooo
    - A fajna chociaz w łóżku?
    - W sumie to nie wiem. Jedni mówią że fajna inni ze nie fajna.....

  • Policjant zatrzymuje dresiarza w beemce

    Policjant zatrzymuje dresiarza w beemce.  
    P: Dokumenciki proszę.  
    D: Nie mam dokumencików.  
    P(uśmiechnięty): Aha, bez dokumencików jeździmy?  
    D: Ale tu mam zaświadczenie o skradzeniu dokumentów, mam jeszcze tydzień na wyrobienie nowych...  
    Policjant sprawdza, pieczęcie, podpisy wszystko się zgadza ...obchodzi samochód patrząc badawczo, uśmiecha się szeroko i mówi:  
    P: No proszę jeździmy auteczkiem na niemieckich numerach?  
    D: A tak, proszę bardzo - mienie przesiedleńcze, mam jeszcze dwa tygodnie na zarejestrowanie - podaje policjantowi dokument. Policjant sprawdza, pieczęcie, podpisy wszystko się zgadza ... Poirytowany każe otworzyć bagażnik. W bagażniku trup.  
    P: A to co!?  
    D: A to wujek Rysiek, proszę oto akt zgonu - podaje policjantowi dokument. Policjant sprawdza, pieczęcie, podpisy wszystko się zgadza ...  
    P(zbaraniały): No akt zgonu w porządku ale tak nie wolno przewozić zwlok ...  
    D: Proszę, tu jest pozwolenie na transport zwłok, jutro pogrzeb w kaplicy Świętego Jana w Krakowie - podaje policjantowi dokument.  
    Policjant sprawdza, pieczęcie, podpisy wszystko się zgadza ...  
    Zdesperowany zagląda do bagażnika, zauważa coś i pyta triumfalnie:  
    P: A dlaczego denat ma lokówkę elektryczną w odbycie?!  
    Dresiarz podaje mu dokument:  
    D: Proszę bardzo: Ostatnia Wola Wuja Ryśka ...

  • Czterech Żydów spotyka się

    Czterech Żydów spotyka się na giełdzie w Kijowie. Po przywitaniu rozpoczynają się przechwalać:
    - Ja wczoraj rozmawiałem z policmajstrem.
    - Policmajster... policmajster! Też mi dygnitarz! - lekceważąco krzywi się drugi - Ja gościłem naczelnika powiatu.
    - Co tam naczelnik powiatu! - mówi trzeci - Ja byłem w gabinecie rzeczywistego radcy stanu.
    - To wszystko nic! - powiada czwarty - Ja dzisiaj rano rozmawiałem z samym gubernatorem, grafem Ignatiewem.
    Trzej pozostali słuchacze nie mogą wyjść z podziwu:
    - Aj, aj, aj! Z samym grafem Ignatiewem! I co on ci powiedział?
    - A co miał powiedzieć? "Paszoł won, jewrej!"