Dowcipy - str 20

Viralowe kawały i suchary
  • Trzej hakerzy, trzej lamerzy i bilet.

    Trzej hakerzy i trzej lamerzy mieli jechać pociągiem. Hakerzy kupili jeden bilet na trzech, lamerzy trzy. Gdy zbliżył się konduktor, hakerzy pobiegli do toalety. Konduktor sprawdził bilety lamerom. Potem zapukał do toalety. Hakerzy wystawili bilet przez szparę. Konduktor skasował i poszedł.
    W drodze powrotnej lamerzy postanowili wykorzystać świeżo nabyte doświadczenie. Kupili jeden bilet na trzech. Hakerzy nie kupili żadnego. Gdy zbliżył się konduktor, lamerzy pobiegli i zamknęli się w toalecie. Za nimi pobiegli hakerzy. Zastukali do toalety. Gdy wysunął się bilet, pobiegli z nim i zamknęli się w następnej toalecie.
    Wniosek: nie każdy algorytm wymyślony przez hakerów da się wykorzystać przez lamerów!

  • Pierwszy Czukcza w historii opłynął

    Pierwszy Czukcza w historii opłynął świat dookoła. Po rocznym rejsie urządzono mu wielkie powitanie na Czukotce. Witano go z orkiestrą, okrzyknięto bohaterem narodowym. Dostał też prezenty - telewizor, radio i skrzynkę konserw. Gdy w domu Czukcza włączył telewizor, na pierwszym kanale pokazał się Putin, na drugim też Putin i na wszystkich pozostałych Putin. Czukcza włączył radio, a tam znów - w pierwszym programie Putin, w drugim Putin i we wszystkich pozostałych tak samo. Czukcza wyłączył radio, pomyślał i postanowił, że na wszelki wypadek nie będzie otwierać konserw.

  • Przychodzi królik do sklepu i pyta

    Przychodzi królik do sklepu i pyta:
    - Czy są zgniłe marchewki?
    Sprzedawca odpowiada:
    - Nie ma.
    Następnego dnia przychodzi królik do sklepu i pyta:
    - Czy są zgniłe marchewki?
    Sprzedawca odpowiada:
    - Nie ma.
    Trzeciego dnia sprzedawca myśli sobie: "pewnie dzisiaj też przyjdzie" i przyszykował dla królika trochę zgniłych marchewek. Przychodzi królik do sklepu i pyta:
    - Czy są zgniłe marchewki?
    Sprzedawca odpowiada:
    - Są.
    Na to królik:
    - SANEPID!

  • Stanisława Kociołka mianowano

    - Stanisława Kociołka mianowano ambasadorem w Moskwie. Zgodnie z protokołem dyplomatycznym przedstawił towarzyszom listy uwierzytelniające. Były to listy ofiar Grudnia 70. Teraz wrona robi wszystko, by uwierzytelnić następnych ambasadorów.

  • Sklepik

    W gimnazjalnym sklepiku szkolnym.
    - Dzień dobry.
    - Dzień dobry dziewczynko.
    - Proszę chipsy.
    - Chipsy w szkole są zabronione
    - To może pączka z lukrem?
    - Niestety nie mogę sprzedać ci pączka z lukrem bo jest niezdrowy, bez lukru z resztą też.
    - Kanapkę?
    - Ministerstwo zastanawia się czy to masło jest niezdrowe, czy margaryna, dlatego kanapek nie ma.
    - A może sałatka?
    - Z kapusty?
    - Może być.
    - A z jakiej kapusty?
    - Hmmm. Z czerwonej?
    - Nie ma. Badają na okoliczność pestycydów. Z zielonej też nie ma, a pekińska jest zabroniona z powodów ideologicznych.
    - To co jest?
    - Pigułki wczesnoporonne, W promocji. Dać paczkę?

  • Papuga

    Pewien chłopiec miał papugę. Bawił się z kolegą w policjantów powiedział;
    -oddawaj kase złodzieju!
    Potem przenieśli ją do pokoju siostry która kłóciła się z koleżanką
    -Zamknij się!
    Później znalazła się w kuchni gdzie pwn mówił do żony
    -kochanie uważaj na zakrętach !
    W kościele gdy ksiąd zbierał pieniądze papuga mówi:
    Oddawaj kase złodzieju!
    A gdy mówił kazsnie
    -zamknij się!  
    Wtedy ksiądz zaczą gonić papugę
    Powiedziala mu: kochanie uważaj na zakrętach.

  • Nie pożądaj wszystkiego co widzisz!

    Nie pożądaj wszystkiego, co widzisz!
    Nie wierz wszystkiemu, co słyszysz!
    Nie mów wszystkiego, co wiesz!
    Nie rób wszystkiego, co potrafisz!  
    (napis w klasztorze franciszkańskim w Lyonie)

  • Nauczycielka pyta dzieci Jaki jest

    Nauczycielka pyta dzieci:  
    - Jaki jest największy przedmiot, który można wziąć do buzi?  
    Dzieci mówią: gruszka, banan, pączek... Gdy przyszła kolej na Jasia, ten mówi:  
    - Lampa!  
    - Jak to, Jasiu? Chyba coś ci się pomyliło?  
    - Nie, proszę pani. Jak wieczorem mama idzie spać, to mówi do taty: Zgaś lampę, to wezmę do buzi

  • Kto wczoraj pił? spytał Czapajew

    - Kto wczoraj pił? - spytał Czapajew drużynę wyprężoną na placu apelowym.
    Milczenie.
    - Kto pił, pytam?!
    - Ja - przyznał się Pietka po dłuższej chwili.
    - Dobrze. Drużyna do musztry przystąp! A ty Pietka chodź, wypijemy klina...

  • Dlaczego ten pies nie jest na smyczy?

    Przepraszam, dlaczego ten pies nie jest na smyczy?
    - To nie mój pies.
    - Jak to nie pański?
    - Nie mój.
    - Przecież widzę, że to pański pies!
    - Nie.
    - Nie? To niech pan przejdzie na drugą stronę ulicy!
    (facet przechodzi)
    - I co?! Poszedł za panem! To pański pies!
    - To nie jest mój pies.
    - To niech pan przejdzie jeszcze raz!
    (facet przechodzi)
    - Ten pies za panem chodzi, nie oszuka mnie pan, to pański pies!
    - Panie, on się do mnie tak samo przypierdolił, jak i pan!