Dowcipy - str 122

Viralowe kawały i suchary
  • Hrabia ma jechać na wojnę Janie masz

    Hrabia ma jechać na wojnę.
    - Janie, masz tu klucz do pasa cnoty hrabiny. Pilnuj klucza i hrabiny!
    - Dobrze hrabio.
    Hrabia pojechał. Po dziesięciu minutach dogania go Jan:
    - Hrabio, nie pasuje!

  • Kobieta miała wypadek samochodowy

    Młoda kobieta miała poważny wypadek samochodowy. Lekarze uratowali jej życie, ale nie dali rady ocalić jej skóry uszkodzonej przez ogień. Jej twarz wyglądała paskudnie. Jedynym ratunkiem był przeszczep. Ponieważ żona była cala poparzona, skórę musiał ofiarować ktoś inny. Dawcą został jej mąż, który oddał jej skórę z własnej pupy.

    Operacja się udała, kobieta wyglądała tak pięknie jak dawniej. Jednak świadoma poświęcenia własnego męża mówi pewnego dnia:

    - Kochanie, jestem ci tak wdzięczna, czy jest coś, co mogłabym dla ciebie zrobić?

    - Nie, już czuję się wynagrodzony.

    - W jakim sensie?

    - Wyobraź sobie dziką satysfakcję, jaką czuję za każdym razem, kiedy twoja matka całuje cię w policzek...

  • Zatonął statek uratowało się jak

    Zatonął statek, uratowało się jak zwykle tylko 3 ludzi: Amerykanin, Francuz i Polak. Płyną sobie na tratwie ratunkowej, ale po paru dniach skończył im się prowiant i woda pitna. Na szczęście, gdy byli już do kresu sił, złowili złotą rybkę (a jakże!). Rybka, jak to one mają w zwyczaju (ale tylko te złote), obiecała spełnić 3 życzenia - po jednym na każdego z rozbitków. Na pierwszy ogień poszedł Amerykanin:
    - Ja chcę się znaleźć w domu, w ramionach mojej żony, przy dzieciach, psie i Cadillacu...
    Rybka machnęła płetwą i *pstryk*... Amerykanin zniknął. Teraz Francuz:
    - No, moi też chce się stąd wydostać, ale woli być na francais Riviera, wśród femmes belles, wiesz rybka, plaża, topless, te sprawy.
    Rybka oczywista spełnia jego życzenie - *pstryk* ! Nie ma Francuza na tratwie.
    Ostatni wyraża swoje życzenie Polak:
    - Tego... yyyyy.... ja chcem 4 półlitrówki i... tamtych dwóch z powrotem!!!

  • Trzech myśliwych przechwala się kto

    Trzech myśliwych przechwala się kto dziś więcej zwierzyny upolował. Pierwszy mówi:
    - Ja upolowałem niedźwiedzia!
    Drugi:
    - Ja upolowałem 100 zajęcy!!!
    Trzeci:
    - A ja upolowałem 10000 nopleasów!!!
    - Nopleasy? Co to takiego?
    - Nie wiem. Po prostu biegały i krzyczały "No, please!"

  • Przychodzi młody mężczyzna

    Przychodzi młody mężczyzna do szpitala i mówi do lekarza:
    - Proszę mnie wykastrować!
    - A czy dobrze pan to sobie przemyślał? To zabieg mający poważne konsekwencje i nieodwracalny!
    - Tak, panie doktorze, wiem! Proszę kastrować!
    Po zabiegu lekarz pyta pacjenta:
    - Co wpłynęło na podjęcie przez pana tak nietypowej decyzji?
    - A bo doktorze ożeniłem się niedawno. Żona jest Żydówką. No to musiałem.
    - Zaraz, to może pan chciał się obrzezać?
    - No tak. A jak ja mówiłem?

  • Dlaczego nie można dojechać

    - Dlaczego nie można dojechać do Wąchocka pociagiem?
    - Bo lekarz sołtysowi zalecił dużo żelaza i szyny rozkręcili.

  • Oj dobry ci jest góral Oj dobry

    Oj, dobry ci jest góral

    Oj, dobry ci jest góral, oj, pełno ma zalet,  
    Oj, gówno by zeń było bez pracy góralek.  
    (Jan Sztaudynger)

  • Spotykają się rekiny

    Spotykają się trzy rekiny, jeden mówi:
    - Wczoraj zjadłem jakiegoś francuza i do dzisiaj mi się odbija jego perfumami.
    - To jeszcze nic - mówi drugi - ja tydzień temu zjadłem ruska i do dzisiaj nie mogę płynąć prosto.
    - To i tak nic - mówi trzeci - ja 2 tygodnie temu zjadłem polskiego posła, łeb miał taki pusty, że do dzisiaj nie mogę się zanurzyć!

  • Idzie misjonarz przez pustynię

    Idzie misjonarz przez pustynię i spotyka lwa. Przerażony modli się "Boże spraw aby to zwierze miało chrześcijańskie uczucia". Na to lew:  "Boże pobłogosław ten dar, który zaraz będę spożywał".

  • Idą sobie dwie zakonnice ulicą

    Idą sobie dwie zakonnice ulicą i spotykają dwóch metali. Jedna do drugiej ze zgrozą:
    - Ojej, oni chyba w życiu nie widzieli prysznica!        
    Zakonnice poszły, a metale miedzy sobą:                  
    - Ty, co to jest prysznic?                                
    - Nie wiem, jestem niewierzący.

  • Na Filipinach

    Na Filipinach jest chłopiec imieniem Lord Voldemort.  

    SYTUACJA W SZKOLE:  
    W klasie Lord Voldemort robi rozróbę podczas nieobecności nauczycielki, gdy pani słyszy głosy z korytarza i wpada do klasy pyta się kto to zrobił, na co dzieci odpowiadają chórem:
    - Sama pani wie kto!