Policja i złodzieje - str 6

  • Podchodzi dzieciak do policjanta

    Podchodzi dzieciak do policjanta ,a policjant się pyta :
    - A podoba ci się czapeczka?
    - Tak
    - A podoba ci się mundur?
    - Tak
    - A podoba ci się pałka?
    - Tak
    - A w przyszłości będziesz policjantem?
    - Proszę pana, ale ja się dobrze uczę.

  • Przestępstwa dokonano w nocy

    Przestępstwa dokonano w nocy z piętnastego na szesnastego lipca.
    - Przepraszam, ale nie dosłyszałem, w nocy z piętnastego na którego?

  • Policjant wraca z pracy i już od progu

    Policjant wraca z pracy i już od progu woła:
    - Kochanie, dostałem bilety i wieczorem idziemy na "Jezioro łabędzie".
    Po obiedzie widzi, ze żona starannie zmiata okruszki chleba i pakuje w torebkę.
    - Po co to?
    - No jak to, idziemy na "Jezioro łabędzie", to dla ptaków.
    - Oj ty głupia, to taki balet, tancerki znaczy się tańczą.
    - Patrzcie go, jaki mądry się znalazł. A jak szlimy na "Wesele" Wyspiańskiego, to kto wziął pół litra?

  • Jaka wyborna kawa! chwalą goście

    - Jaka wyborna kawa! - chwalą goście panią domu.
    - Mąż przywiózł z Brazylii - informuje chwalona.
    - I nie wystygła? - dziwi się obecny policjant.

  • Żona wysłała mężapolicjanta

    Żona wysłała męża-policjanta do sklepu po cytryny. Po godzinie policjant wraca do domu z pustą siatką.  
    - Nie było cytryn?  
    - Były. Kupiłem pół kilo i w drodze powrotnej chciałem sprawdzić, czy są dobre. Bo sprzedawczyni tak dziwnie na mnie patrzyła, jakby te cytryny były stare i zepsute. No więc jedną spróbowałem i okazała się kwaśna. Sprawdziłem po kolei cytryny i wszystkie okazały się kwaśne! Więc co miałem robić? Wyrzuciłem je do śmietnika, wróciłem się do sklepu i powiedziałem ekspedientce, co o niej myślę!

  • Policjant wybrał się z kolegą

    Policjant wybrał się z kolegą do teatru. Kolega, przeglądając program, zauważa:
    - Wiesz, drugi akt tej sztuki rozgrywa się po pięciu latach...
    - Ale bilety zachowują ważność?