Inne - str 13

  • Murzyn

    - Przepraszam, wysoki sądzie, ale ze stresu pocę się jak murzyn na polu bawełny.
    - Nic nie szkodzi, mam powtórzyć pytanie?
    - Tak
    - Czy przyznaje się Pan do rasistowskiego zachowania w pracy?
    - Ależ wysoki sądzie! Ze mnie taki rasista jak z czarnego pożytek!

  • Randka

    Strasznie nie lubię, kiedy kobieta na pierwszej randce zadaje za dużo pytań.
    - Czy my się skądś znamy? Co zamierzasz robić? Dlaczego jestem związana? Po co ci ta piła?

  • Smerfetka zaciążyła

    Smerfetka zaciążyła. Papa Smerf zawołał wszystkie smerfy i po kolei przepytuje:
    - Używałeś prezerwatyw?
    - Tak Papo Smerfie!
    - A ty używałeś prezerwatyw?
    - Oczywiście Papo Smerfie!
    -Ty też używałeś prezerwatyw?
    -Przysięgam Papo Smerfie!

    I tak Papa Smerf wypytywał po kolei, aż z tyłu kolejki słychać:

    -Jak ja nie cierpię prezerwatyw!!!

  • Szef

    Przychodzi klient do zakładu pogrzebowego i pyta pracownika:
    - Czy jest szef?
    - Szefa nie ma, wyjechał po towar.

  • Zebranie

    Zebranie zarządu firmy. Prezes zaczyna temat mówiąc:
    - Myślę, że powinniśmy przestać testować nasz produkt na zwierzętach.
    - Dlaczego? – dziwi się doświadczony pracownik. - Wiele firm tak robi.  
    Prezes popatrzył na niego i rzekł:
    - Zgadza się, ale my produkujemy młotki.

  • Areszt

    Na komisariat policji wbiega facet i od razu krzyczy do posterunkowego:
    - Chcę do aresztu! Rzuciłem w żonę siekierą!
    - Nie żyje?  
    - Niestety, nie trafiłem i ona zaraz tu będzie!!!

  • Piesek

    Podchodzi facet do bacy i pyta się go:
    - Baco, macie takiego malutkiego pieska, a wieszacie tabliczkę z napisem: Uwaga pies!
    - A...bo mi go już dwa razy zdeptali.

  • Obserwator

    Przy spowiedzi:
    - Proszę księdza, zgrzeszyłam.
    - Wiem. Obserwuję cię na Facebooku.

  • Mamo, mamo!

    - Mamo, mamo!
    - Co, synku?
    - W moim łóżku jest potwór!
    - Co żeś sobie z dyskoteki przyprowadził, to masz...

  • Dwie rzeczy

    Dwie rzeczy, które na pewno każdego spotkają w życiu:
    Śmierć i podatki.

  • Udany sex

    Rano, w pracy, przy kawie rozmawiają dwie koleżanki:
         - Jak tam Twój wczorajszy sex?
         - Beznadzieja... mąż przyszedł do domu, w 3 minuty zjadł obiad, potem 4 minuty bzykania i po dwóch minutach spał... A u Ciebie?
         - No u mnie rewelacja mąż przyszedł do domu, zabrał mnie na przepyszna romantyczną kolację, potem przez godzinę wracaliśmy do domu spacerkiem przez miasto, potem świece i godzina zajebistej gry wstępnej, potem godzina zajebistego sexu a na koniec wyobraź sobie, że godzinę rozmawialiśmy bajka po prostu!!!
         W tym samym czasie rozmawia ze sobą dwóch kolegów...
         - Jak tam Twój wczorajszy sex?
         - Nie no - zajebiście! Przychodzę do domu, obiad na stole, zjadłem, wybzykałam, zasnąłem! A u Ciebie?
         - K-urwa, u mnie beznadzieja... Przychodzę - nie ma prądu, bo zapomniałem zapłacić za rachunek, zabrałem więc gdzieś starą na kolację, żarcie beznadziejne, było k-urwa tak drogo, że nie starczyło mi na taksówkę powrotną i musiałem zapierdalać do domu na piechotę. Przychodzimy - k-rwa przecież nie ma prądu, więc znowu te cholerne świece!!! Byłem tak wkurzony, że najpierw
         przez godzinę nie mógł mi stanąć a potem k-urwa przez godzinę nie
         mogłem się spuścić. Na to wszystko tak się wkurwiłem, że przez godzinę jeszcze usnąć nie mogłem.