Taki los.

Całkiem nie dawno byłam na koloniach wypoczynkowych nad morzem, poznałam tam fantastycznych ludzi i swoją przyjaciółkę, co prawda jest starsza o 3 lata, ale przeżyła w swoim życiu tyle co dorośli ludzie, ma na imię Dominika. Od samego początku wydawała się być skrytą osóbką. Chciałam się dowiedzieć co się stało, bo cały czas chowała się w kącie. Podeszłam do niej i zaczęłam z nią prowadzić rozmowę:
-Cześć, czemu jesteś taka smutna ?
-Hej, nie jestem smutna tylko tak sobie wspominam.
-A mogę wiedzieć co ?
-Jeśli chcesz to ci mogę opowiedzieć, ale najpierw chciałabym cię lepiej poznać.
-Czemu nie. No dobrze ja mam na imię Sandra a ty ?
-Dominika- odpowiedziała przygnębiona.
  Wsiadłyśmy do autobusu, siedziałyśmy razem i tak się poznawałyśmy. Miałyśmy razem pokój i cały czas chciała się o niej dowiedzieć jak najwięcej, całkiem wyleciało mi z głowy, że miała mi opowiedzieć dlaczego była smutna. Przez cały pobyt na koloniach trzymałyśmy się razem. W końcu któregoś dnia przyszła pora iść nad morze. Każdy ubrał strój dwuczęściowy, ale nie Dominika. Zdziwiło mnie to, bo przecież ona miała cudowną figurę i wtedy przypomniało mi się, że musi mi opowiedzieć o tamtej sytuacji, dlaczego była taka smutna. Zaryzykowałam i podeszłam do niej, zaczęłam wypytywać:
-Dominika, czemu nie ubrałaś się tak jak każdy ?
-No bo wiesz, to znaczy pamiętasz jak spotkałyśmy się w pierwszy dzień?
-Tak. Miałaś mi coś opowiedzieć.
-No właśnie, to co chcesz nadal wiedzieć?
-Tak.  
-To było prawie 2 lata dokładnie rok i 8 miesięcy temu. Do mojej szkoły doszedł nowy chłopak Mateusz, ja miałam 14 lat i chodziłam do 1 klasy gimnazjum, a on chodził do 2 klasy gimnazjum i był o rok starszy. Nawiązałam z nim dobry kontakt, spotykaliśmy się każdego dnia, traktowałam go jako przyjaciela, ale pewnego dnia poczułam coś więcej i powiedziałam o tym mojej kumpeli tylko ona mi zazdrościła, że ja się dobrze dogaduję. Rozpowiedziała to całej szkole. Każdy się ze mnie śmiał, ale nie on. Przyszedł do naszego miejsca gdzie zawsze siedzieliśmy na przerwach i powiedział, że chciałby ze mną być. Byłam w siódmym niebie. Chwyciliśmy się za ręce i poszliśmy przed siebie. Doszliśmy do jego domu i on powiedział, że rodzice wyjechali i wrócą dopiero jutro, zaprosił mnie do środka i... - z jej oczu poleciały łzy.
-Czy on, on ciebie zgwałcił ?-zapytałam zaniepokojona.
-Tak. - rozpłakała się.
-Dominika jeśli nie chcesz nie musisz kończyć.
-Muszę, bo nikt oprócz moich rodziców i bliskich o tym nie wie. Tak więc zrobił to i wyrzucił mnie za drzwi. Kontakt się urwał, byłam pewna, że o tym zapomnę i nikt się o tym nie dowie. Jednak już 8 tygodni później wiedziałam, że będę mamą bliźniaków. Nie wiedziała jak powiedzieć to rodzicom, ale mama sama znalazła test ciążowy u mnie w szafce. Chciałam popełnić samobójstwo, ale nie zdążyłam podciąć żył. Byłam gotowa na wszystko. Nagle zadzwonił Mateusz i zapytał co tam, nie wytrzymałam i powiedziałam, że będzie ojcem dwojga dzieci, rozłączył się... Poszłam ostatni dzień do szkoły i spotkałam tam Lolka, patrzył na mnie tak ciepło i zaczęliśmy się spotykać do 3 miesiąca ciąży, nie chciałam, żeby się dowiedział, ale on już był poinformowany. Moja mama mu o wszystkim powiedziała, a on to zaakceptował i obiecał, że nikt się nie dowie, on sam chciał pomóc mi we wszystkim, zgodziłam się. Pomagał mi bardzo często, był nawet przy porodzie... Urodzili się cali i zdrowi. Oczywiście do osiemnastego roku życia moi rodzice są prawnymi opiekunami Karola i Piotrka. Mają już 11 miesięcy i właśnie dobrze nam się żyło dopóki Mateuszowi nie przypomniało się o nas. Zażyczył sobie jednego z nich, nie chcę się zgodzić, bo nie było go przy ciąży ani też przy porodzie i przy początku ich życia. Po rozprawie, sąd pozwolił Mateuszowi widywać się z chłopcami, nie byłam zadowolona z wyroku. Jak na razie dobrze mi się żyje z Lolkiem i właśnie sama dobrowolnie chciałam z nim to zrobić, no i... Nie no spokojnie nie spodziewam się kolejnego dziecka. -uśmiechnęła się Dominika.
-To wspaniała historia. No ja myślę, że już więcej dzieci do 18 roku nie będziesz mieć. -roześmiałam się.
  Od tamtej pory gadamy przez skype, telefon, piszemy sms'y i czasami się widujemy. A Karol i Piotrek są najsłodszymi dzieciakami pod słońcem, oczywiście po mamusi.

san9dra

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 848 słów i 4573 znaków.

1 komentarz

 
  • sweetkicia

    Fajne :D