Nieznajoma-Miłość cz.6

Nieznajoma-Miłość cz.6Godzina 9:00. Sylwia budzi się. Obok niej nie ma Bruna.. Hm.. dziwne. Słyszy, leci woda, chłopak jest w łazience. Plum!, przyszedł sms do niego. Dziewczyna wzięła telefon. Na ekranie wyświetliło się imię- Ania. Otworzyła wiadomość. Łzy zaczęły jej spływać po policzkach.
-Kur*a! Nie.. to nie może być prawda... dlaczego?!- krzyczała płacząc
W wiadomości pisało " Cześć kochanie, tu Ania. Tęsknie za tobą i za tymi upojnymi nocami. Jak będziesz miał czas, to odezwij się. Całuję namiętnie". Bruno wyszedł z łazienki. Sylwia rzuciła w niego telefonem.
-Ty skurwielu! Jak mogłeś! Jak mogłeś mnie zdradzać z jakąś dziwką?! Jesteś zerem! Rozumiesz?! ZEREM!- wykrzyczała
-Co ty odpieprzasz?! Sylwia, opanuj się- rzekł Bruno
Basia wpadła do pokoju. Nie wierzyła w to co zobaczyła. Sylwia rzucała w chłopaka wszystkim co miała pod ręką.  
-Co tu się dzieje?!- wykrzyczała Barbara
-Bruno mnie zdradza z jakąś suką!- powiedziała podniesionym tonem Sylwia  
Kobieta patrzyła na syna z niedowierzaniem. Przecież chłopak nigdy nie zdradził żadnej dziewczyny. Coś tu nie pasowało.  
-Pokaż mi ten telefon i ten sms- rzekła
Bruno podał jej telefon, który dziewczyna chwilę temu rzuciła o ścianę. Sprawdziła wiadomość. Zaczęła się śmiać. Młodzi spojrzeli na nią i też parsknęli śmiechem.  
-Mamo, powiesz nam o co chodzi?- spytał
-Bruno, to jest Ania... Twoja kuzynka- rzekła
-Po co moja kuzynka pisze mi takie rzeczy?- spytał z niedowierzaniem
Basia kiwnęła głową, że nie wie.. Wyszła z pokoju dając młodym do zrozumienia, że mają się pogodzić. Sylwia przeprosiła chłopaka i obiecała, że już nigdy więcej nie dostanie napadu furii.. Bruno podszedł do niej, uśmiechnął się i pocałował ją. Mijała minuta za minutą, godzina za godziną. Wybiła 17. Młodzi zeszli na podwieczorek. Nikt nic nie mówił, nastała cisza. Zjedli. Bruno i Sylwia poszli się przejść do parku. Usiedli tak jak zawsze na tej samej ławce. Patrzyli sobie w oczy. Zaczął padać deszcz.
-O czym marzysz?- spytał  
-A jak myślisz?- odparła
Chłopak uśmiechnął się i pocałował ją namiętnie. Och tak, chyba każda kobieta marzy o pocałunku w deszczu. Przytulili się i siedzieli tak przez godzinę. Nie ważne, że byli mokrzy, ważne że byli przy sobie. Wracali powoli do domku. Sylwia zrobiła się smutna. Łezka spłynęła jej po policzku.
-Co się dzieje kotuś? dlaczego płaczesz?- spytał
-Obiecasz mi coś?- spytała
-Zależy co- powiedział niepewnie  
-Jeżeli moje życie będzie zagrożone i trzeba będzie wybierać pomiędzy mną, a dzieckiem, to.. to macie uratować dziecko- szepnęła
-Nie będziemy wybierali pomiędzy tobą, a dzieckiem! Rozumiesz?! Będziesz żyć!- wykrzyczał Bruno i przytulił Sylwię.
Oboje zaczęli płakać. Chłopak złapał ją za rękę. Weszli do domu. Byli cali mokrzy. Poszli na górę.  
-Masz ochotę na prysznic ze mną?- spytał Bruno
Uśmiechnął się tak słodko i zrobił cudne oczka, które błagały o wspólną kąpiel.
-Dobrze, zgoda- rzekła
Poszli do łazienki. Wzięli gorący prysznic. Poszli do łóżka. Sylwia przewinęła i nakarmiła Nelę. Położyła się obok Bruna i wtuliła się. Czuła w głębi duszy, że zostało jej coraz mniej czasu.



CDN. :) Przepraszam, że takie krótkie, ale nie mam weny coś na pisanie ;/ :) Mam nadzieje, że się podoba ta część :)

ksieznaadusia

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 618 słów i 3433 znaków.

5 komentarzy

 
  • Nata208

    Fajne to ale bez niej będzie lipa

  • nk

    Noe wiem co będzie, ale ma być fajnie...

  • mysza

    Nie zabijaj jej! Bez niej to nie ma sensu.

  • ksieznaadusia

    @mysza Ale ja chciałam ją zabic no ;'c

  • ..

    weź jej nie zabijaj bo to bedzie lipa

  • ksieznaadusia

    @.. czemu? xd

  • czarnyrafal

    Fajne.Pisz dalejKsiężno. <3