Love net cz.1

Stoję pod prysznicem i modlę się żeby nikt nie wszedł do łazienki. Woda spływa po moim ciele strumieniem, słyszę jak koleżanka, która jest w kabinie obok mnie, śmieje się. Przypuszczam, że śmieszy ją ta sytuacja. My kąpiące się pod prysznicem w łazience, która znajduje się na korytarzu i do której w każdej chwili może ktoś wejść. Okno jest otwarte, a do moich uszu dobiega męski głos. Ktoś śpiewa piętro wyżej pod prysznicem. Ten ktoś to chłopak, po chwili dołącza do niego drugi głos.  
- Pięknie śpiewacie - Krzyczy moja towarzyszka do chłopców na górze.  
- A dziękujemy - Odpowiada nam głos. - Z jakiego pokoju jesteście? - Pyta.
- Z 6 i 9. Łatwo znajdziesz, po prostu z 69 - Odpowiada Olga. Po jej odpowiedzi nie wytrzymuję i wybucham śmiechem. Olga wychyla się przez okno i krzyczy coś, czego już nie rozumiem. Nagle do pomieszczenia wchodzi pielęgniarka. Jej mina bezcenna, no cóż ma zrobić widząc pół nagą dziewczynę i jej koleżankę stojącą na parapecie i krzyczącą. Jej spojrzenie mówiło wszystko "do dyżurki".
*****
Widzę go. przyszedł do naszego pokoju i pyta o dziewczynę z pokoju 69. Niestety zamiast mnie dostrzega Olivię, nawet na mnie nie spojrzał. Zabiera ją i wychodzą. Na moje oko jest ładny, ale ślepy. To jasne, że tacy jak on patrzą tylko na te ładne dziewczyny. Nie mogę opanować ciekawości i ja również wychodzę z pokoju i zmierzam w stronę Oskara, który siedzi i pewnie na mnie czeka. Zawsze gramy razem w karty. Zawsze wygrywamy. Siadam naprzeciwko niego i udaję że jestem zainteresowana grą, ale moje spojrzenie spoczywa na chłopaku, który siedzi otoczony dziewczynami z pokoju 69. Szkoda tylko, że to nie te dziewczyny... Nagle nasze oczy się spotykają, ale on tylko szepcze na ucho coś Olivi i wszystkie wybuchają śmiechem.  
- Stop kent - Słyszę głos Olgi i dopiero teraz dociera do mnie, że Oskar od pewnego czasu daje mi do zrozumienia, ze mam się odezwać, ale niestety Olga mnie wyprzedziła.
- Skup się! - Krzyczy zdenerwowany Oskar. Zawsze się skupiam, kiedy gram z Oskarem, ale kiedy ON znalazł się w pobliżu po prostu nie mogę. Wstaję i kieruję się do pokoju, kiedy nagle zatrzymuje nas głos pielęgniarki:
- Doszły mnie słuchy, że przeszkadzacie Pani Doktor jak i chłopaka z drugiego oddziału w kąpieli. Za karę sprzątacie przez tydzień i robicie 100 skłonów. - Kończy swój wywód a ja mam ochotę udusić tego chłopaka jak i Olgę. Słyszę jego śmiech. To wszystko jego wina. Dobrze, że nie zakazała nam pójścia na dzisiejszą dyskotekę, do której zostało trochę mało czasu. Obiecałam mojej koleżance, że ją pomaluję dlatego zabieram się za przygotowania. Oczywiście trzeba pamiętać, że w sanatorium są pewne przepisy, które mówią same za siebie. Nie dają one możliwości zabłysnąć na dyskotece.  
*****
Tańczę, ale cały czas go obserwuję. Świetnie tańczy, rusza się jak zawodowiec. Jestem pewna, że uczy się tańca towarzyskiego. Pięknie prowadzi partnerkę. Zdaję sobie sprawę, że robię wszystko, żebyś mnie poprosił do tańca. Ale on nawet nie zwraca na mnie uwagi!! Kręcę się cały czas koło niego, kiedy dociera do mnie, że on mnie nie zauważy nawet gdybym była naga. Po prostu nie jestem ładna, a on tylko na takie patrzy. Zawiedziona wychodzę a wręcz wybiegam. Do końca turnusu zostało mało czasu, dlatego mam nadzieję, że szybko o nim zapomnę. Ale wiem jedno. Wiem jak ma na imię. Bardzo ładnie. KUBA. I wiem, że na pewno jeszcze kiedyś się spotkamy. Jestem tego pewna. To jeszcze nie koniec. To dopiero początek.


Heeej :D  
Mam dla was nowe opowiadanie ;) Mam nadzieję że się spodoba ;*  
SOSENKA

Sosenka

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 670 słów i 3748 znaków, zaktualizowała 30 cze 2016.

5 komentarzy

 
  • MichaelPL

    Bardzo się podoba! :D

  • Sosenka

    @MichaelPL dziękuję :D

  • Disco

    Będzie kolejna?  :question:

  • Sosenka

    @Disco będzie będzie :D

  • pola25

    Bardzo fajne chętnie przeczytam kolejne części :)

  • cukiereczek1

    Rewelacyjna część czekam na kolejną:)

  • marTYNKA

    Romans w sanatorium tego jeszcze nie było  ;)