Nocny Łowca.(4)

Nocny Łowca.(4)Pierwszy zew krwi: Łowca(2)
–Rozumiem–powiedziałem. Szepty w mojej łowie śpiewały mi co mam robić. Wyciągnąłem rankę przed siebie.–"Tyś jest mieczem Królów. Przybądź na me wezwanie!”–Czułem jak nie wysłowiona moc wypełnia całe moje ciało po opuszki palców. To było ekscytujące przeżycie.–"PRZYZYWAM CIĘ EXCALIBURZE!”–wykrzyczałem a w mojej rance zaczęły migać setki świetlików powoli tworzące kształt miecza.                                                                       –Jakbym miał ci na to pozwolić!–Nawet nie zauważyłem kiedy The End znalazł się naprzeciw mnie. Był znacznie szybszy niż wcześniej. Ledwie uniknąłem ciecia jego miecza a on wyprowadził drugi. Instynktownie zablokowałem go rozświetlonym mieczem który o dziwo zablokował jego ostrze. Odepchnąłem go od siebie a zaraz potem moje ciało wykonało unik przed grotem włóczni wymierzonym przez Dio. A ona kiedy…kolejne pchnięcie i kolejny unik. Była znacznie szybsza od swojego brata ale ja i tak byłem szybszy o dwie sekundy.                                               The End chciał mnie zaatakować od tyłu ale jego aura go zdradziła dzięki czemu zanurkowałem pod ostrzem i sam ciąłem go rozświetlonym mieczem w lewe udo które zajęło się natychmiast ogniem.                                                 –Kurwa!–wrzasną The End odskakując ode mnie.                                      Zwróciłem się teraz ku jego siostrze która chciała mnie pchnąć w serce. Wywinąłem się zręcznym piruetem. Kolejne pchnięcie które nastąpiło niemal zaraz po poprzednim sparowałem i odskoczyłem do tyłu. Nagle poczułem jak niewidzialne dłonie zaciskają się na moich rankach unieruchamiając mnie. Szarpałem się chcąc się uwolnić ale nie mogłem.                                                               –Teraz!–krzyknęła Dio szarżując na mnie ze swoją włócznią.                               –Giń–usłyszałem za sobą.                                                      W tej samej sekundzie miecz w moje rance eksplodował energią rozjaśniając noc. Czułem jak jego energia otacza mnie swym światłem wypełniając sobą każdą cząstkę mnie. Chwilę później stałem otoczony nie przez jeden a setkę tysięcy mieczy unoszących się nad ziemią. Wtedy zrozumiałem że Excalibur to nie jeden miecz. To setki tysięcy mieczy dzierżonych przez wielkich wojowników w różnym czasie i przestrzeni. Wszystkie na wyciągnięcie ranki gotowe do przelania krwi. Wyciągnąłem przed siebie rankę znowu kierowany szeptami w mojej głowie.                                      –"Tyś pochodnią rozświetlającą mrok. Przybądź Gilgameszu!"                        Kiedy skończyłem wypowiadać te słowa w mojej rance zmaterializował się miecz. Miał szerokie obusieczne ostrze i długą rękojeść. Wyglądał na ciężki ale w mojej rance był lekki jak piórko. Reszta mieczy zniknęła jakby nigdy ich nie było. Rozejrzałem się w poszukiwaniu The Enda i Dio ale nigdzie już ich nie było. Uciekli. _________________________________________________________________              Dio była przerażona jak nigdy. Jeszcze nigdy nie widziała Łowcy a co dopiero Łowcy przyzywającego Excalibur. Miała wrażenie że światło się z tego chłopaka wylewało. Szybko złapał swojego brata i przeniosła ich do Gehenny byle jak najdalej od tego potwora. Musiała zdzielić brata i pozbawić go przytomności bo kretyn się podjarał i nie zamierzał uciekać. Dureń by z nim walczył ale ona nie mogła mu pozwolić zginać. To nie był ich poziom.                                                     Przeniosła ich od razu do sali audiencyjnej Kościanego Pałacu gdzie urzędował ich Mistrz. Znaleźli się w sali audiencyjnej gdzie właśnie odbywała się narada miedzy ich Mistrzem a jego trzema adiutantami. Over, Snow i Dog spojrzeli na nich ale ich Mistrz nawet nie raczył na nich zwrócić uwagi.                                               –Zawiedliście–powiedział tylko dalej patrząc na rozpostartą na stole mapę.–Over, Snow. Możecie na razie odejść. Ciebie Dog proszę byś jeszcze został i wysłuchał zemną ich sprawozdania.                                                               Dog skiną głową.                                                        Over i Snow wyszli posłusznie obrzucając Dio i jej brata pogardliwym spojrzeniem. Dio przełknęła ślinę. Wszystko się spieprzyło. Spojrzała na swojego Mistrza. Był on wysokim brodatym mężczyzną o solidnej budowie ciała. Nosił zawsze czerwono-białe szaty. Postawę miał pełna majestatu i godności. Włosy jak i brodę miał czarną jak węgiel a oczy niebieskie jak lód.                                                Stanęła przednim razem z bratem.                                                –Misja się nie powiodła–oznajmiła kłaniając się nisko by nie musieć patrzeć mu w oczy.–Łowca się przebudził.                                                     Mistrz skinął z zamyśleniem głową i spojrzał na Doga całego zakrytego przez   płaszcz z kapturem.                                                        –Zajmiesz się tym?–zapytał na co on skinął tylko głową. Mistrz znowu spojrzał na Dio i jej brata.–Powinienem was srodze ukarać ale dam wam jeszcze jedną szansę. Pójdziecie z Dogiem i mu pomożecie. Od jego powodzenia zależą wasze losy.                                     –Tak jest! –odparła Dio ale jej brat stał wyprostowany i patrzył na Mistrza z bezczelnym uśmiechem.                                                                 –Zabije Łowce–oznajmił z nie ukrywaną pewnością siebie.                               Mistrz spojrzał na niego bez namiętnie.                                             –Wielu mówiło że zabije Łowce–oznajmił mistrz.–Niewielu się to powiodło a niektórzy przypłacili swój sukces życiem.                                                                        Na nim jednak nie zrobiło to wrażenia.                                             –Ja dam sobie radę.

Niewiadomy

opublikował opowiadanie w kategorii inne, użył 892 słów i 5130 znaków.

2 komentarze

 
  • xdxdxd

    Ogólnie to fajnie ale jakby więcej się działo , byłoby trochę ciekawiej , przydałoby się też wytłumaczyć niektóre pojęcia , jak np KATANA , gdybym nie grała w metina to nie miałabym zielonego pojęcia co to jest xd

  • Niewiadomy

    Starałem się to poprawić ale gówno mi wychodzi. Chyba przestane tu publikować. :pissed: