Jestem ciekaw Waszych opinii część druga

"Pierwsza taka rodzina. Dzieci mają trzech ojców

Sąd zgodził się na wpisanie trzech mężczyzn jako ojców w akt urodzenia małej Piper. Ian Jenkins i jego partnerzy Alan Mayfield oraz Jeremy Allen Hodges stali się pierwszą poliamoryczną rodziną w Kalifornii.

Ian Jenkins oraz jego partnerzy Alan Mayfield i Jeremy Allen Hodges stali się pierwszą poliamoryczną rodziną w Kalifornii. Tamtejszy sąd zgodził się, aby wszyscy trzej mężczyźni figurowali w akcie urodzenia jako ojcowie trzyletniej Piper.

Dzieci mają trzech ojców
Ian i Alan są razem od 17 lat. Związek z Jeremym stworzyli osiem lat temu. Dopiero w poliamorycznej relacji zdecydowali się na posiadanie dzieci. Komórki jajowe zostały pobrane od ich bliskiej przyjaciółki Meghan. Surogatką została jednak inna znajoma.

Po urodzeniu Piper sąd w San Diego nie zgodził się na to, aby wszyscy byli ojcami. Jednak po odwołaniu i ponownym przyjrzeniu się sprawie sędzia orzekł, że można nanieść poprawki na akt urodzenia zgodnie z obowiązującymi przepisami.

Trójka doczekała się również syna Parkera, który ma obecnie 14 miesięcy. Wszyscy trzej ojcowie są inaczej nazywani przez swoje dzieci: Ian to "papa", Alan to "dada", natomiast Jeremy to "daddy". " Kolejna bariera przekraczona. Ciekawe co dalej wymyślą. Swoją drogą jestem ciekaw , co czuje taka surogatka oddając dziecko . (W znakomitej większości zarówno matki ludzkie jak i zwierzęce łączy silna więź z potomstwem.) Czyżby była pozbawiona wyższych uczuć ? Wcale bym się nie zdziwił. I jeszcze jedno . Do takich efektów prowadzi rozluźnienie obyczajów i zmiany prawa w celu chronienia  wolności postępowania wg swoich  tzw mniejszości. Czytałem już o przypadkach adopcji dzieci, tylko po to żeby zostały  dawcą narządów dla chorego biologicznego dziecka.  Czekam na Wasze opinie.

AnonimS

opublikował opowiadanie w kategorii felieton, użył 315 słów i 1909 znaków.

5 komentarzy

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • AlexAthame

    Anonim S zapytał o opinie. Moja miła przyjaciółka Martusia ma zawsze swoje zdanie i ja ją za to cenie, chociaż prawie nigdy się z Nią nie zgadzam. Amerykańskie prawo jest ciekawe. Można zarejestrować każdą religię więc i satanistyczną. Franek jest szefem Watykanu, a jest satanistą i antychrystem. Definicji trzeba szukać w Nowym Testamencie, tam jest napisane. My jesteśmy Polakami, a prezydentem jest facet co liże du.. Żydom. Obiecał walczyć za rodzinę i bronić przed LGBT, a co robi? Polacy mieli do wyboru dwa demony: Duda i Trzaskowski. Wybrali Dudę. Ale miało być o rodzinie trzech ojców. Ja miałem mamusię, płci żeńskiej i tatusia płci męskiej. Wkrótce będzie rodzina składająca się z dwóch androidów. Już są filmy, Mother, tam jest robot. Nam się może to podobać lub nie. Trzeba poczekać i zapytać dziecka wychowanego przez dwie mamy, dwóch tatusiów. Dzieci są bardzo elastyczne. Jeżeli w klasie 30 dzieci będzie miało mamusię i tatusia, tych F & M i jedno dziecko M & M pewnie będzie się czuło dziwnie. Wyobraźmy sobie klasę, gdzie tylko jedno dziecko będzie miało tatę i mamę. Chodzi mi, że będzie to mężczyzna i kobieta. I już was mam. Tata tego dziecka był kobietą i zmienił płeć, mama tego dziecka była mężczyzną i zmieniła płeć. Co myślę o tym? Odpowiem w swoim stylu. Kiedyś na metrze w Montrealu zaczepiło mnie dwóch Mormonów. To są ludzie, co wierzą w przesłanie Johna Smitha. Mają księgę Mormona. Zapytali mnie, co myślę o tym, co mi w skrócie opowiedzieli. Powiedziałem, że Biblia mówi, że w czasach ostatecznych będzie wielu antychrystów i fałszywych proroków. Mamy znajomych i po dwóch latach dowiedziałem się, że jest Mormonem. Bardzo dobry i uczciwy człowiek. Moim zdaniem dziecko powinno mieć mamę, co jest kobietą i tatę co jest mężczyzną. Najważniejszą rzeczą, którą powinni dać dziecku to miłość. Do Boga, innych i siebie i wszystkiego, co go otacza. Wiem, że niektórym nie będzie się podobało słowo Bóg. Jakkolwiek napisałem, co o tym sądzę. Dziękuję.

  • MEM

    @AlexAthame "Moja miła przyjaciółka Martusia ma zawsze swoje zdanie i ja ją za to cenie, chociaż prawie nigdy się z Nią nie zgadzam."

    Dzięki, Alex. ;)

    "Najważniejszą rzeczą, którą powinni dać dziecku to miłość. Do Boga, innych i siebie i wszystkiego, co go otacza."

    Tak. W gruncie rzeczy rozchodzi się o to, by zapewniono dziecku dobre warunki do życia i rozwoju. I czy to będzie robić mamusia i tatuś, czy pięciu tatusiów i mamusia, czy jakaś inna konfiguracja dorosłych, ma to już znaczenie drugorzędne. To my jesteśmy przyzwyczajeni do systemu: "matka, ojciec, dzieci", i dlatego nam się wydaje to dziwne. Temu dziecku, lub społeczeństwu, które będzie żyło w taki sposób, że rodziny będą "w różnych konfiguracjach", w żaden sposób dziwne to się nie musi wydawać.

    Swoją drogą, wyobraźcie sobie czasy, kiedy nie było np. żłobków i przedszkoli. Jak ludzie z tamtych czasów podeszliby o pomysłu oddania dziecka do żłobka na wychowanie przez większość dnia obcym ludziom? Dla nich to też by było dziwne i wielu pewnie by uważało, że "świat się kończy".

    Świat się zmienia. Po prostu. Czy tego chcemy, czy nie. Nie każda zmiana jest zła, nie każda jest dobra, ale wszystkie są dla nas obce i dziwne, bo są po prostu inne. A człowiek, z przyczyn naturalnych, boi się tego, co inne i obce. No to dorabia sobie ideologię do tych swoich strachów i skutkuje to potem szykanami, przemocą i niesprawiedliwością. A w jakim świecie chcecie żyć? Takim rodem z systemów totalitarnych typu nazizm, czy tym demokratycznym, w którym każdy może wszystko, dopóki nikomu innemu nie szkodzi?

  • MrHyde

    @MEM "Jak ludzie z tamtych czasów podeszliby o pomysłu oddania dziecka do żłobka na wychowanie przez większość dnia obcym ludziom? Dla nich to też by było dziwne i wielu pewnie by uważało, że "świat się kończy". " Te odległe czasy to mniej więcej 2010-te n.e. w Bawarii. Hashtags: CSU, Betreuungsgeld. ;)

  • MEM

    @MrHyde "Te odległe czasy to mniej więcej 2010-te n.e. w Bawarii. Hashtags: CSU, Betreuungsgeld."

    Ale to jest trochę co innego – dawanie zasiłków, żeby kobiety siedziały w domach i wychowywały dzieci to jest socjalizm (nie taki, jak w PRL-u, gdzie rozwijano państwowy system opieki nad dziećmi, ale nadal socjalizm), a nie przykład nawoływań, że to koniec świata. ;) Pomysłodawcy z przeciwnikami nie kłócili się o to, czy wysyłanie dziecka do przedszkola jest normalne czy nie, tylko o inne kwestie związane z systemem socjalnym.

  • MrHyde

    @MEM kłócili że aż miło ;)

  • MEM

    @MrHyde "kłócili że aż miło"

    :lol2:  
    Ale w sumie dobrze wiedzieć, że nie tylko u nas takie kłótnie mają miejsce. :)

  • MrHyde

    @MEM teraz jest kłótnia o drony dla wojska. ;)

  • MEM

    @MrHyde "teraz jest kłótnia o drony dla wojska."

    Niech sobie wezmą od nas Macierewicza na ministra obrony, to faktycznie będą mieli ważne powody do kłótni: wybuchające parówki, sztuczną mgłę... ;)

  • MrHyde

    all men are created equal, that they are endowed by their Creator with certain unalienable Rights, that among these are Life, Liberty and the pursuit of Happiness, więc w czym problem?

  • MEM

    @MrHyde "więc w czym problem?"  

    Jak zwykle: w tym, że są równi i równiejsi. ;)

    I w tym, że chrześcijanie, najczęściej mają głęboko gdzieś nauki płynące z ich własnej religii, choć podobno są tacy wierzący.

  • MrHyde

    @MEM nauki tej religii są tak różniste i wewnętrznie sprzeczne, że mieć je głęboko gdzieś jest chyba jedyną w miarę rozsądną strategią uprawiania wiary. Jeśli traktować te nauki poważnie, schizofrenia jak w banku. ;)

  • MEM

    @MrHyde "nauki tej religii są tak różniste i wewnętrznie sprzeczne, że mieć je głęboko gdzieś jest chyba jedyną w miarę rozsądną strategią uprawiania wiary. Jeśli traktować te nauki poważnie, schizofrenia jak w banku."

    Ale chodziło mi tylko o te najbardziej znane jako chrześcijańska postawa. Typu: "miłuj bliźniego swego jak siebie samego", albo te wynikające z Dekalogu. :) One może i stoją w sprzeczności z całą resztą, jednak same jako takie nie są złe i sobie nawzajem nie zaprzeczają.

  • MrHyde

    @MEM ja też. "Nie szczuj" z dekalogu i "miłuj bliźniego" wobec "plemienia żmijowego" i homofobicznych wersetów z nowego testamentu.

  • MEM

    Z innej beczki:

    "Przed weekendem we wsi Dobropole Pyrzyckie (woj. zachodniopomorskie) pijana matka odcięła palec swojemu 4-letniemu dziecku. Chłopiec przebywa obecnie w szpitalu. Sprawą zajmuje się policja i prokuratura.  

    O zdarzeniu, do którego doszło w nocy z czwartku na piątek, informuje portal gs24. pl. We wsi Dobropole Pyrzyckie (woj. zachodniopomorskie) podczas libacji alkoholowej 4-letnie dziecko przytrzasnęło sobie palec tapczanem.  

    Matka chłopca nie wiedząc jak mu pomóc, odcięła palec nożyczkami. Po wypadku 4-latek trafił do szpitala na ulicy Unii Lubelskiej w Szczecinie, a sprawą zajęła się policja."
    (źródło: Wirtualna Polska. Z dzisiaj.)

    Niemal ze stuprocentową pewnością można powiedzieć, że ta matka to katoliczka. Bo w kraju mamy niemal 90% chrześcijan, z czego niemal wszyscy to katolicy.

    I oboje wiemy, że to nie jest pierwszy, jedyny, ani ostatni przypadek jakiejś dziecięcej tragedii w tym kraju.  

    A teraz mi powiedz, jakie to straszne, że chciane dzieci będą wychowywane przez jednopłciowe, albo choćby i poliamoryczne, małżeństwa...

  • MEM

    "Ian Jenkins oraz jego partnerzy Alan Mayfield i Jeremy Allen Hodges stali się pierwszą poliamoryczną rodziną w Kalifornii."

    Czy pierwszą, to niekoniecznie, bo zależy od tego, jak na to patrzeć. Pierwszą według amerykańskiego prawa, tak, ale związki poliamoryczne przecież nie są nowością, w niektórych częściach świata od wieków są legalne, i mogą korzeniami sięgać jeszcze czasów jaskini (a ciocia Wikipedia podaje, że: "według danych z lipca 2009 roku liczba poliamorycznych związków w Stanach Zjednoczonych wynosi ponad pół miliona" ).

    Innymi słowy: wbrew pozorom, nihil novi. To tylko nam, przyzwyczajonym do norm społecznych (i to niektórych stosunkowo niedawnych, bo powstałych po II wojnie) małego i dość hermetycznego kraju, wydaje się, że to jakaś szokująca nowość. Spójrzmy prawdzie w oczy: ludzie jako gatunek istnieją tyle lat i mają na tyle ograniczoną liczbę kombinacji tego typu, że dawno, dawno temu przerobili wszystkie.

    "Do takich efektów prowadzi rozluźnienie obyczajów i zmiany prawa w celu chronienia wolności postępowania wg swoich tzw mniejszości."  

    A gdzie jest napisane, które obyczaje są "jedynie słuszne"?

    No i nigdy nie pojmę, dlaczego większości, której nikt w żaden sposób do niczego nie zmusza, przeszkadza jakakolwiek mniejszość (nie tylko seksualna, jakakolwiek) chcąca żyć po swojemu i nie czyniąca tym nikomu krzywdy. Co oni, do cholery, zjadać będą te dzieci, albo Tobie naśladować się każą, że Ci tak przeszkadza, czy co...

    "Swoją drogą jestem ciekaw , co czuje taka surogatka oddając dziecko . (W znakomitej większości zarówno matki ludzkie jak i zwierzęce łączy silna więź z potomstwem.) Czyżby była pozbawiona wyższych uczuć ?"

    Każdy ma swój system wartości. Może faktycznie robi to dla pieniędzy, może sprawia jej satysfakcję pomoc komuś innemu, no i technicznie w tym wypadku ta surogatka nie jest matką tego dziecka, bo komórka jajowa została pobrana od kogoś innego.

    Tak czy inaczej, chcącym nie dzieje się krzywda.

    I czy nie lepiej zajmować się własnym życiem niż cudzym?

  • AnonimS

    @MEM ciekawe jak będą wprowadzać w życie tą dziewczynkę. Czego ją nauczą i jakie wartości przekażą. " Niemal ze stuprocentową pewnością można powiedzieć, że ta matka to katoliczka. Bo w kraju mamy niemal 90% chrześcijan, z czego niemal wszyscy to katolicy." Jedynie to może kiedyś była ochrzczona. Bo bycie katolikiem to nie deklaracja jak przynależność do partii politycznej tylko postępowanie zgodne z dekalogiem a także przykazaniem " miłuj bliźniego swego ...." Ale ludzie niewierzący tak to upraszczają.

  • MEM

    @AnonimS "ciekawe jak będą wprowadzać w życie tą dziewczynkę. Czego ją nauczą i jakie wartości przekażą."

    To zależy od tego, jakiego tematu będą dotyczyły te wartości. Nie trzeba być katolikiem/muzułmaninem/kimś tam, by mieć jakiś przyzwoity kodeks wartości i uczciwie żyć, a jednocześnie ani nie ma np. "jedynie słusznej" wykładni tego, jak ma się prowadzić własne życie intymne (nie tylko czysto seksualne, ale także dotyczące samych związków), ani nie ma żadnej pewności, że akurat to dziecko wyrośnie na poliamorystkę, a nie nie na heteroseksualną monogamistkę.  

    No i dla osób postronnych nie powinno mieć to żadnego znaczenia, dopóki nie wyrośnie z niej ktoś, kto będzie robił krzywdę innym.

    "Jedynie to może kiedyś była ochrzczona. Bo bycie katolikiem to nie deklaracja jak przynależność do partii politycznej tylko postępowanie zgodne z dekalogiem a także przykazaniem"  

    Od kiedy? :p Jeszcze zaledwie kilka dni temu się rzucałeś, że katolicy mają w Polsce większość i reszta ma cicho siedzieć. Kościół także ciągle powołuje się na to, że według statystyk wychodzi, że katolików jest blisko 90%. A teraz nagle nie pasuje?

  • AnonimS

    @MEM pisałem że to tylko statystyka te 90%.  
    I chodzi mi o poszanowanie praw katolików.
    A odnośnie tej dziewczynki to mi chodzi o przekazanie takich prostych czynności jak np.zakladać podpaski czy tampony. Wytłumaczyć dlaczego inaczej się czuje podczas okresu itd.  to co w tradycyjnej rodzinie przekazują matki córkom.

  • MEM

    @AnonimS "pisałem że to tylko statystyka te 90%."

    Ale gdy tego potrzebowałeś, to nie patrzyłeś na to, że to statystyka (i kościół zresztą robi to samo).

    "I chodzi mi o poszanowanie praw katolików."

    A czy ktoś ich nie szanuje? Przecież to katolicy nie szanują praw innych, narzucając siłą swoje poglądy jako prawo, a nie odwrotnie. I powołując się wtedy na "rządy katolickiej większości", bo statystyka.

    "A odnośnie tej dziewczynki to mi chodzi o przekazanie takich prostych czynności jak np.zakladać podpaski czy tampony."

    A co to za filozofia. W szkołach, w normalnym systemie, tego jak dojrzewa człowiek uczą na biologii (a uczyliby także tzw. wychowania seksualnego, tłumacząc i wyjaśniając rzeczy z tym związane... gdyby nie katolicy wpierdzielający się z butami w szkolną edukację, choć nikt im do tego właściwie prawa nie dał). Poza tym, przecież ci ludzie mają też jakąś bliższą/dalszą rodzinę, znajomych, i wśród nich są kobiety. Ewentualnie można pójść z dzieckiem do ginekologa, żeby udzielił wszystkich potrzebnych wyjaśnień. Jest też i internet.  

    To nie jest żaden problem w dzisiejszych czasach. :)

    "to co w tradycyjnej rodzinie przekazują matki córkom."

    Tak..., często wstydząc się o tych sprawach rozmawiać, albo też mówiąc, że antykoncepcja jest grzechem. Skutkiem tego potem dziecko dowiaduje się od rówieśników różnych bzdur, bo nie ma kto mu tego wyjaśnić, albo kończy się paskudnymi chorobami lub niechcianą ciążą u nastolatki (a wtedy największym problemem też nie jest dobro dziecka i jego dziecka tylko to, "co ludzie powiedzą", bo w takim zakłamaniu miliony żyją; a już zwłaszcza na prowincji, i wiem, bo całe życie na prowincji mieszkam, widzę na co dzień do obrzydzenia, choć na szczęście już mniej niż jeszcze z 10, 20 i więcej lat temu).

  • AnonimS

    @MEM prowincja jest piękna a ludzie bardziej prawdziwi niż słoiki z Warszawy. Mieszkałem na wsi 6 lat. I.bardzo cenię tamten okres. Zwłaszcza rozmowy z przedwojennymi często mającymi kilka klas szkoły, za komentarz to mającymi doświadczenie i życiową mądrość ludźmi.

  • AlexAthame

    @MEM Tak jest Martusiu. Baba powinna siedzieć w domu. Gotować, sprzątać, prasować, dzieciami się zajmować. Jak mąż przyjdzie z roboty, dać mu obiad, a wieczorem jak dzieci spać pójdą, wiadomo co. W niedziele  do kościoła. Wiadomo jakiego. Wszystkie inne zmiany od diabła pochodzą. Święconą wodą pokropić, kadzidłem okadzić i czort do piekła wróci. Coś źle napisałem?

  • MEM

    @AnonimS "prowincja jest piękna a ludzie bardziej prawdziwi niż słoiki z Warszawy."

    Tak. Niestety ta "prawdziwość", to często też wścibstwo, plotkarstwo, zakłamanie, życie na pokaz przed innymi, czasem zaściankowość rodem ze stereotypowej wiochy, gdzie wrony zawracają... No wszystko ma swoje plusy i minusy. ;)

    "Zwłaszcza rozmowy z przedwojennymi często mającymi kilka klas szkoły, za komentarz to mającymi doświadczenie i życiową mądrość ludźmi."

    Też lubię takich ludzi czasem posłuchać (teraz już ich coraz mniej...). Ale nie wszystko co mówią, warte jest naśladowania (za to na ich błędach, także takich w sposobie myślenia, można się uczyć).

  • MEM

    @AlexAthame "Tak jest Martusiu. Baba powinna (...) Coś źle napisałem?"

    Prowokator. :p ;) Wszystko źle napisałeś.  

    Ale jak sobie znajdziesz aż taką, jaką tu opisałeś, to Twoje szczęście, i co mi do tego.

  • AnonimS

    Hyde źródło o2

  • MrHyde

    @AnonimS  :rotfl:

  • merlin

    @AnonimS Faktycznie, wyjątkowo wiarygodne. :)