Jestem, byłem, będę

Jestem, byłem, będę
*prolog*
-Ała...!- krzyczała ze łzami w oczach.- Błagam niech to wszystko się skończy!
-Już.. jeszcze tylko chwila- mówi mężczyzna mając głowę między jej udami.
~~~~
-Kochanie! Mam dla Ciebie niespodziankę...- mówi zdenerwowana  
Kobieta swojemu mężowi.
-Hym?- odpowiada przełykając płatki śniadaniowe.
-Spójrz- podeszła do niego od tyłu trzymając coś w dłoniach.
Przytuliła się do niego trzymając palce na czymś podłużnym.
-Co to?! Ale... jezu aniołku!- mężczyzna momentalnie oderwał się od jedzenia i podszedł do żony.- Natalia.. nie zabezpieczyłaś się ostatnio, mimo że twierdzisz inaczej, tak?- spojrzał na swoje maleństwo, takie śliczne i urocze.
-Mhm. Przepraszam- opuściła głowę podziwiając swoje buty.
-Co?! Za co?! Boże kochanie tak się cieszę!- przytulił ją bardzo mocno podnosząc.
-Nie jesteś zły?- spojrzała na niego.
-Jestem najszczęśliwszym mężem i przyszłym tatą- dotknął jej brzucha.- Będzie cudowne!- mówiąc to przełknął łzy, które pojawiły się w jego oczach.
🔅9 miesięcy później🔅
Natalia i Michał budzą się wcześnie po czym mężczyzna udaję się do łazienki. Podczas, gdy on się myje jego żona jeszcze leniuchuje w łóżku. Nagle z sypialni usłyszał niepokojące krzyki.
-Michał! Kurwa!!!!!! Wszystko mnie boli!- zaczęła krzyczeć z płaczem.- Gdzie Ty jesteś?! Nienawidzę Cię!
Słysząc to wybiegł z prysznica zakładając na mokre ciało dresy.  
-Halo... już. Już jestem mała. Co się dzieje?- pyta zmartwionym głosem podchodząc do niej.
-Brzuch.. boli...- rozpłakała się jeszcze bardziej dotykając już bardzo duży brzuch.
-Już skarbie, już... dzwonię po karetkę. Zaraz zobaczymy co się dzieje. Oddychaj. Wdech, wydech- zaczął miziać jej dłoń po czym zadzwonił.
🔅3 godziny później🔅
Dziewczyna urodziła wspaniałego syna. Oboje stwierdzili, że nazwą Go Nataniel (kocham to imię😍). Jego matką chrzestną została Madzia, kuzynka Michała, a chrzestnym Krzysiek ,jego przyjaciel.  
-Chcę Pani Go na ręce?- pyta pielęgniarka z uprzejmym uśmiechem.
-A mogę ja? Ja chce!- krzyknął Michał podczas, gdy jego żona i pielęgniarka wymieniły porozumiewawcze spojrzenia po czym się cicho zaśmiały.- Aha. Serio Natalia?! Nawet Ty się ze mnie śmiejesz?!
-Nie śmieję tylko myśle, że to dziecko zdobyło już Twoje serduszko- tłumaczy kobieta.
Pielęgniarka podała mężczyźnie malucha po czym zostawiła ich samych. On odrazu zaczął do niego mówić i miziać po policzku.
-Halo a ja?!- obudzurzyła się dziewczyna.
-A Ty? Ty jesteś moją księżniczką mała, ale on- jego wzrok w synku.- On jest początkiem naszej lepszej przyszłości, wspólnej.
Michał usiadł obok swojej żony kładąc w jej ramionach ich małego aniołka.  
Tak im minął tydzień. Pobudki w nocy, kroplówki, odwiedziny, prezenty, szczęście.
🔅tydzień później🔅
Natalia wychodząc ze szpitala niosąc swoje bobo na rękach ostatni raz spojrzała na budynek. Michał krzyknął, że już wszystko spakował i żeby wsiadała więc ruszyła w jego stronę.  
-Gotowa?- zapytał.
-Gotowa na co?- zdziwiła się pytaniem.
-Na nową przygodę- złapał ją za rękę patrząc na Natanka który spał.
🔅10 minut później🔅
Dziewczyna razem z dzieckiem spała całą drogę aż usłyszała zatrzymujący się samochód.
-Jesteśmy na miejscu śpiąca królewno- powiedział to pokazując ząbki w uśmiechu.
-Mhm. Zanieś mnie do domu ja się nie ruszam- powiedziała zasypanym głosem dalej usypiając.
Podczas gdy kobieta spała jej mąż wniósł wszystko do domu wracając do samochodu. Odpiął małego i go wziął po czym otworzył drzwi od strony pasażera. Śpiąca królewna się nawet nie obudziła. Budząc ją położył na jej piersiach Nataniela. Ojciec dziecka wziął swojego większego aniołka w stylu panny młodej niosąc do domu.
-Hm? Co ja tu robię?- szepcze do siebie Natalia budząc się w sypialni.- Michał?! Natan?! To przestaje być śmieszne!- zbiegając ze schodów usłyszała śmiech ich dziecka.
-Oo patrz młody nasza princessa wstała- zaśmiał się ojciec dziecka poprawiając go na kanapie.
-Czy...- zaczęła się jąkać.
-Czy ja mu daje mleczko? Tak- zaśmiał się.
Momentalnie podbiegła do nich i wtuliła się w obu na raz.
-Zwariowałaś?! Natanek jest między nami- oburzył się Michał.
Odetchnęła jedynie z ulgą patrząc w ten cudowny obraz...
„Kocham was” pomyślała.
C.D.N
//Tak wiem, że krótkie itd, ale robię to o 00:27:(
- [ ] Zz

152 czyt.
92%152
upadlyaniolek1011

opublikowała opowiadanie w kategorii inne, użyła 821 słów i 4575 znaków

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodawać komentarze. Nie masz konta? Załóż darmowe konto