Pomiot Demona - część 2

Trochę się wyjaśnia, a trochę nadal pozostaje tajemnicą...
*W komentarzach (na blogu) dziewczyny pytały, skąd Agnes wie jak nazywają się te wszystkie rzeczy (czyt. apteka, autobus). Już tłumaczę ;}  
Dziewczyna od wielu tygodni przygotowywała się do tej wyprawy, dzięki czemu nauczyła się mówić, i nazywać poszczególne miejsca, przedmioty. Poza tym, pamiętajmy, że Agnes jest córką Demona, na pewno ma jakieś ukryte zdolności, ale także i wady...
Mam szczerą nadzieję, że coś tu wyjaśniłam, a nie pomieszałam jeszcze bardziej :';)
Pozdrawiam :}
~~~~~~~~~~~~~~

Weszłam na pierwsze, lepsze forum i zamarłam...:

_____________________________________________________________________

Forum: 'Każdy kiedyś umrze, chyba każdy' – jest aktywny.


Łajbi.wierzący.w.życie.po.śmierci nadał nazwę tematu: 'Każdy kiedyś umrze, chyba każdy'

Łajbi.wierzący.w.życie.po.śmierci napisał: "Pochwalony. Czy jakiś kochany człowiek pomoże mi znaleźć 'przyjaciółkę'? Rozmawiałem z nią dość niedawno. Hmm, raczej to ona mówiła do mnie. Była to dziewczyna, nie pamiętam wyglądu, miała kaptur na głowie. Jednak, jej cera była bardzo blada, a jej wzrok błagał o jedzenie. Nie mogła wtedy mieć więcej niż dziesięć lat. Podbiegła do mnie na ulicy, myślałem, że dziewczynka potrzebuje pomocy, dlatego ruszyłem za nią w ciemny zaułek. Nieoczekiwanie, walnęła mnie pięścią w twarz, a następnie kopnęła w brzuch. Jak na tak młode dziecko była bardzo silna. Za silna! Kiedy leżałem na ziemi już prawie nieprzytomny, ona wyciągnęła nóż. Nie, nie nóż! To był sztylet! Przykucnęła koło mnie i złapała za dłoń. Miała okropnie zimne ręce, kiedy mnie dotknęła myślałem, że jest duchem. Chciałem krzyczeć, ale jeszcze raz dała mi w twarz. Usłyszałem trzask i poczułem jak strużka krwi spływała mi po policzku. Powiedziała wtedy tylko trzy słowa: 'To dla taty'. Były to najstraszniejsze słowa jakie w życiu usłyszałem. W tamtym momencie wbiła mi sztylet w udo, a kolejny wyciągnęła z kieszeni plecaka. Usłyszałem krzyk, a dopiero później zorientowałem się, że to ja krzyczę. Dziewczynka uśmiechnęła się do mnie złowieszczo. Pamiętam tylko tyle, bo oczy zamknęły mi się same. Jej uśmiech do teraz nawiedza mnie w koszmarach. Obudziłem się kilka godzin później, byłem w szpitalu. Znalazłem się tutaj, bo jakiś pijaczyna mnie zobaczył. Myślał, że nie żyję i postanowił mnie okraść, w końcu, po co trupowi pieniądze? Jednak kiedy do mnie podszedł i zaczął przeszukiwać kieszenie wyczuł słaby puls. Nieźle się przestraszył. Wziął mój telefon i zdzwonił po karetkę i policję. Na szczęście, ostatecznie nic mi nie zabrał. Takie szczęście w nieszczęściu. Jednak w szpitalu czekały na mnie złe wieści. Ta wariatka odcięła mi dłoń, a na brzuchu, nożem wyryła pentagram. Nogę, w którą wbiła nóż, lekarze musieli amputować. Miałem uszkodzoną tętnice i to był mój jedyny ratunek. Mimo iż karetka przyjechała bardzo szybko, było trochę za późno na happy end. Lekarze wraz z policją ustalili, że próbowała mnie zabić. Bardzo ciekawe, sam bym na to nie wpadł. Tylko... tylko dlaczego? Na to pytanie nie znam odpowiedzi. Jestem kaleką, już zawsze nią będę. Pamiętajcie, tej dziewczyny nie odnaleziono, jest na wolności, oby nikogo więcej nie poharatała. Pozdrawiam, i dziękuje za przeczytanie.”
____________
Przeczytałam to raz, drugi, trzeci. To niemożliwe! Głupie żarty...  
Odsunęłam od siebie jednak wstrząsającą lekturę w postaci tego wpisu i rzuciłam okiem na odpowiedzi do niego. Dodałam kilka groszy od siebie, pod nickiem "((Agnes))”. Nic innego nie przychodziło mi do głowy. Byłam zbyt roztrzęsiona aby wymyślić coś bardziej kreatywnego.
____________
Karinka.wcale.nie.emo napisał/a: "Współczuję :((.”

Nina12389 napisał/a: "To przykre, oby złapali wariatkę :x!”

Gość napisał/a: "Jaaaaa, facet na 100% to dla beki napisał. Widać to po samym nicku xd.”

Gość napisał/a: "Idź gimbusie kisnąć w budzie. Zamiast założyć profil to wolisz robić z siebie debila anonimowo :/.”

Dzika.kocica.ola3008 napisał/a: "Ojejku. To takie przykre. Moja siostra także została napadnięta w ostatnich dniach. Niestety nie miała tyle szczęścia co ty. Ona już nie żyje :("

Misia.pysia.Wercia napisał/a: "Ołł, chyba wiem co czujesz. Urodziłam się z nogami i rękami, lecz nie czuję tych kończyn. Co równa się z tym, że nie mogę się poruszać, no chyba, że z pomocą innych. To straszne, jednak da się z tym żyć. Jeśli chciałbyś pogadać to napisz do mnie na czacie, współczuję i pozdrawiam, Weronika :).”

Ozi5644 napisał/a: "Mogę spytać ile miałeś wtedy lat? Bo jeśli byłeś starszy od niej, to byłeś ciotą. Dać się pobić dziewczynie?! Trzynastolatka to przecież jeszcze dzieciak :d. Serio, żal mi cie, (to szczere), i przykro mi, że pobiła cię mała dziewczynka...”

Gość napisał/a: "Jenyyy, kolejny gimbus ://.

((Agnes)) napisał/a: {do: Ozi5644} "Uhuhu, widzę, że kolega hejter się odezwał 0.0.”

Ozi5644 napisał/a: {do: ((Agnes))} "Nie jesteś lepsza, koleżanko bezduszna, pozdrawiam.”

((Agnes)) napisał/a: {do Ozi5644} "Ja? Bezduszna? Kolego... może i się nie mylisz, ale skąd takie wnioski?”

Ozi5644 napisał/a: {do ((Agnes))} "Koleżanko, gdyby były w tobie jakieś ciepłe uczucia, skierowałabyś swoją uwagę na 'pokrzywdzonego'. Nie na mnie...”

((Agnes)) napisał/a: {do: Ozi5644} "Gdybyś nie był taki zadufany w sobie, może fajnie byłoby z tobą popisać, [nie] pozdrawiam ^^.”

Ozi5644 napisał/a: {do: ((Agnes))} "Nie znasz mnie. Choć na czat, jak mnie poznasz i znielubisz, to dopiero wtedy pozwolę Ci się obrażać ;).”

((Agnes)) napisał/a: "O ile nic na tym nie stracę, mogę z tobą popisać :/.”

Gussug napisał/a: "Nieee wierzę! Jakie z was {((Agnes)) i Ozi5644} CIOTY :p.”
*wpis został zgłoszony przez użytkownika Ozi5644*

*** pokaż więcej ***
______________________________________________________________________

Zamknęłam laptopa z głuchym trzaskiem.'Śmiać się, czy płakać?' - przemknęło mi przez myśl. Było grubo po północy, ale ja nie sypiam. Nie potrzebuję tego. Tata przesyła mi energię od ofiar... Kiedy kogoś zabiję, jego dusza wędruje do mojego Ojca. On jest ich królem. Dusze nie tylko zapełniają jego wojsko, ale także dają mu siłę, energię. Którą później on przesyła mnie.  
Ofiary... ofiara... morderstwo... moje morderstwo i brak kolejnej ofiary... źle to wygląda... bardzo źle...
Ten mężczyzna... Łajbi – jak dowiedziałam się z forum – był moją pierwszą ofiarą, która przeżyła. Kiedy zobaczyłam go na ulicy, wiedziałam, że tatuś chce jego duszy. Mój umysł się wyłączył. Stałam się maszyną do zabijania, chytrym potworem. Nie pamiętałam jak go zabiłam, co mówiłam, nie wiem nawet czy zabiłam... Kiedy 'wracam do swojego ciała' nie pamiętam niczego, co działo się podczas mojego napadu. Widzę wtedy tylko zmasakrowane ciało i po cichu modlę się, że ofiara szybko umarła, a nie była skazana na śmierć w męczarniach. Praktycznie, to nie ja jestem morderczynią, prawda...? To Śmierć, ona decyduje, kiedy komuś kończy się czas. Zawsze się tak oszukuję, choć wiem, że nie warto. Z każdą ofiarą było tak samo, po prostu umierały, a ja po jakimś czasie zapominałam, że to ja pozbawiłam je życia.
Kiedy przeczytałam to forum zrozumiałam... zdałam sobie sprawę z tego, jakim okrutnym potworem jestem. Ostatecznie, jako pomiot Demona powinnam się cieszyć, lecz teraz chciałam płakać. Wiedziałam, że mi się nie uda. Ojciec, mimo iż kochałam go najmocniej na świecie, mimo iż wiedziałam, że jest dla mnie najlepszym Ojcem, nie nauczył mnie płakać. Wylewanie uczuć wraz z łzami mogłoby być pomocne, dla mnie, nie dla taty. On zawsze był silny, to ja jestem problemem...

Anaela

opublikowała opowiadanie w kategorii fantasy, użyła 1384 słów i 8203 znaków, zaktualizowała 7 sty 2016.

5 komentarzy

 
  • yorek

    Świetne :)

  • Kuri

    Domyślam się, że teraz będzie chciała go dorwać xD

  • claire

    Cudowne *.*

  • Anaela

    @claire Serdeczne dzięki :D Oby następne części także Ci się podobały! :)

  • NataliaO

    Bardzo dobry początek, końcówka dobrze zamyka całość rozdziału ;)

  • Anaela

    @NataliaO Dzięki, dzięki :D Miło to słyszeć :)

  • NataliaO

    @Anaela  <3

  • ~Julie~

    Świetne

  • Anaela

    @~Julie~ Dziękuje! :)