
Zaparkowałem samochód pod blokiem. Udało mi się znaležć miejsce niedaleko wejścia do naszej klatki. Jak dobrze, mieliśmy sporo zakupów.
- Może zabierzemy się na raz - powiedziałem do mojej młodej żony Gosi. Gosia miała 30 lat. Była piękną blondynką z włosami do ramion. Miała śliczne nogi, które często eksponowała nosząc krótkie spódniczki lub zwiewne sukienki. Pora roku idealnie temu sprzyjała, gdyż była późna wiosna. Tego dnia była ubrana w krótką, obcisła sukienkę w biało-czerwone, poziome paski. Lubiłem jak się tak ubierała. Często trzymałem jej rękę na udach podczas gdy prowadziłem samochód. Czasami nurkowałem palcami pod jej sukienkę drażniąc jej gładką cipkę przez cienki materiał majtek. Odchylałem brzeg bielizny, pocierałem łechtaczkę i wkładałem palca do jej wilgotnego wnętrza.
-Skup się na drodze wariacie! - ganiła mnie wtedy Gosia z szelmowskim uśmiechem. Lubiła to. Lubiła mój dotyk. Szybko stawała sie mokra, ale wiadomo- bezpieczeństwo ponad wszystko!
Niedawno wprowadziliśmy się do naszego zakupionego 3 tygodnie wcześniej, pierwszego mieszkania. Umeblowaliśmy je w większości, jednak pozostało jeszcze sporo drobnostek do dokupienia. Dzisiaj wracaliśmy ze sklepu z nowymi kocami, poduszkami, firankami oraz zasłonami. Mieszkanie było na ostatnim, trzecim piętrze niewysokiego bloku z początku nowego tysiąclecia. Uważałem, że firanki nam nie są potrzebne, gdyż z jednej strony naszego mieszkania rozpościerał się piękny widok na niezabudowane tereny, które całe szczęście nie nadawały się żeby stawiać na nich kolejne bloki. Z drugiej strony, były owszem bloki, ale tej samej wysokości co nasz. Nie uważałem, że potrzebne nam było wieszać coś na oknach. Ale nie zamierzałem się o to kłócić. Nie przykładałem wagi do takich rzeczy.
Okolica była bardzo spokojna, sąsiedzi również. Jedynymi czarnymi owcami byli lokatorzy właśnie z bloku naprzeciwko, także mieszkający na trzecim piętrze. Było to kilku młodych, maksymalnie 25 letnich chłopaków, najprawdopodobniej wynajmujących to mieszkanie. Nie robili nic złego, ale lubili głośno puszczać muzykę wychodząc wtedy na otwarty balkon i dając sąsiadom dookoła koncert. Najgorzej, że mieliśmy sypialnię od strony ich balkonu i gdy młodzi chłopacy pili do późnej godziny, ciężko bylo spokojnie otworzyć okno do snu, ale nie zdarzało się to często.
Tego dnia, lokatorzy akurat urzędowali na balkonie.
- Gocha weź rzeczy z tylnego fotela- Poprosiłem- może zabierzemy się na jeden raz. Gosia otworzyła drzwi i nachyliła się do wnętrza auta, zeby zabrać zakupy. Ja w tym czasie brałem rzeczy z bagażnika.
Sukienka mojej żony niebezpiecznie się podwinęła ukazując jej piękne uda w całej okazałości. Zatrzymała się praktycznie na lini jej pośladków.
- Jeszcze trochę, jeszcze trochę pochyl się maleńka, pokaż nam swoją śliczną dupcię - usłyszałem cichy głos z balkonu, na którym siedziało w tej chwili trzech wspomnianych wcześniej lokatorów.
Akurat ucichła muzyka i komentarz dało się usłyszeć.
- Cicho debilu - jeden z chłopaków zganil swojego kolegę.
Zaczęła lecieć kolejna piosenka i nie słyszałem juz ich rozmowy.
- Szczeniaki- powiedziała Gosia lekko zażenowana. Skomentowała chyba bardziej ich zachowanie bo na pewno nie wiek, gdyż nie była starsza od nich więcej niż pięć lat.
- Przestań, nieźle sie im poszczęściło- odpowiedziałem ze śmiechem. Pomyśleć, że na początku naszego związku często zżymałem się o zbyt krótkie spódniczki. Teraz dojrzałem, poczułem się pewniejszy siebie i wiedziałem, że nawet jak ktoś zobaczy kawałek pośladka mojej żony to może tylko patrzeć. Przecież na plaży chodziła dużo bardziej skąpo ubrana. Czasami wręcz ją namawiałem, żeby nie nakładała majtek, mógłbym szybciej dobrać się do niej w jakimś publicznym miejscu. Nie chciała się jednak na to zgodzić. Zdarzały nam się często jakieś szalone akcje typu seks na klatce schodowej czy w innym miejscu, w którymś ktoś mógł nas nakryć, ale bylo to zawsze spontaniczne.
Weszliśmy do mieszkania. Był piątek ok godziny 19:00.
- Jutro się już zajmę tymi zasłonami.
- Kochanie, w ogóle nie musisz tego robić- odpowiedziałem.
- Będziemy mieli więcej prywatności- odpowiedziała Gosia. Nalej nam wina a ja zrobię kolację.
Nalałem wina i poszedłem pod prysznic, podczas gdy moja żona krzątała sie w kuchni. Wyszedlem po 15 minutach i nagi udałem się do kuchni. Moj penis był idealnie w stanie między wzwodem a spoczynkiem, dzięki czemu był sporych już rozmiarów, ale wciąż jeszcze był skierowany w dół.
- Dzień dobry, ktoś zamawiał pomoc? - podszedłem do Gosi i stanąłem przed nią nieskrępowany. Moja żona się uśmiechnęła.
- Mój Ty pomocniku- powiedziała. Chwyciła mnie za penisa i wykonała kilka powolnych, ale głębokich ruchów, zsuwając przypadkowo napletek.
- O słowo sie rzekło, teraz musisz dokończyć- powiedziałem z zawadiackim uśmiechem.
- Przestań nie mamy jeszcze zasłon odpowiedziała Gosia pokazując na okno, które także wychodziło na blok z naszymi "ulubionymi', głośnymi lokatorami.
- To uklęknij, przecież pewnie mnie widać dopiero od pasa w górę. Poza tym powoli się ściemnia a zapalone są tylko światła pod szafkami w kuchni, na pewno nie rzucamy się w oczy.
Gosia w ogóle się nie opierała. Kucnęła przede mną i zaczęła lizać mojego penisa po całej długości. Patrzyła mi w oczy ślizgając się językiem po wędzidełku. Doprowadzało mnie to do szału. Po chwili, chwyciła mnie obiema dłońmi za pośladki i nadziała usta na mojego mocno już sterczacego fiuta, chcąc go wziąć jak najgłębiej. Zaraz go wysunęła i spojrzała na mnie uśmiechnięta. Zaczęła lizać moje jądra i trzepiąc sterczącego penisa znowu złapała kontakt wzrokowy. Szybkim ruchem podniosłem ją z klęczek, odwróciłem tyłem i oparłem o stół w kuchni. Podciągnąłem jej obcisła sukienkę ukazując piękną, odstającą pupę w delikatnie wykrojonych majtkach. Nie lubiła stringów. Natychmiast opuściłem jej bieliznę i kucnąłem, przywierając ustami do obnażonej pupy. Moje palce zanurzyły sie w jej mokrej cipce i mocno na nią napierały.
- Stop, stop, stop... Gosia z trudem przerwała pieszczoty. Nakryj do kolacji ja w tym czasie idę pod prysznic. Zjemy, napijemy się wina i wrócimy do tematu- uśmiechnęła się. Poza tym to już sąsiedzi mogą widzieć- pokazała na pierś, która musiała się przypadkowo wydostać z sukienki gdy się do niej dobierałem.
Gosia poszła pod prysznic a ja w tym czasie założył bokserki i zaniosłem talerze i kieliszki do salonu. Od tej strony okna wychodziły na lasy i zakole rzeki- tu nikt nas nie mógł podglądać. Gosia wyszła z łazienki ubrana w czarne pończochy i stringi. Stanika na sobie nie miała. Uwielbiałem jej duże piersi ze sterczącym, sporymi sutkami. Wiedziałem, że moja żona jest strasznie napalona bo stringi ubierała tylko jak chciała sprawić mi wielką przyjemność.
- I jak? - rzuciła z uśmiechem
- Jedzmy szybko, bo długo nie wytrzymam- powiedziałem poważnie.
Zjedliśmy faktycznie szybko, jeszcze szybciej osuszając butelkę wina. Cały czas patrzylem na jędrne piersi Gosi co jakiś czas nie mogąc się powstrzymać i niby bezwiednie ich dotykając lub ocierając się o nie. Gosia jeszcze podkręcała sytuację raz po raz zrzucając cos na podłogę i schylając sie po to na prostych nogach z dupką wypiętą w moją stronę.
Pospiesznie skończyliśmy jeść, zabraliśmy ze sobą kolejną butelkę wina i przenieśliśmy sie do sypialni. Łóżko stało prosto pod oknem więc wygodnie było odstawić kieliszki na parapet mogąc w każdej chwili po nie sięgnąć. Było ono dość wysokie. Gorzej, że w pozycjach innych niż leżące byliśmy za pewne widoczni, dlatego Gosia chciała jak najszybciej zawiesić zasłony. Zapaliliśmy świeczki, ja dodatkowo zapaliłem stojąca na podłodze lampkę. Uwielbiałem widok ciała żony. Jej to całe szczęście nie przeszkadzało. Nie była z tych, które chcą sie kochać w zupełnej ciemności.
Położyłem się na plecach a Gosia na mnie weszła i całowała. Mój naprężony penis ocierał sie w bokserkach o jej krocze zabezpieczone tylko cienkim paskiem czarnych stringów. Przekreciłem ją na plecy i zacząłem całować za uchem i po szyi. Schodziłem niżej, do piersi które oprócz lizania i ugniatania, także delikatnie kąsałem.
Coraz niżej, brzuch, podbrzusze. Zsunąłem jej stringi i sciagnąłem je przez stopy. Dotarłem do wzgorka łonowego. Cipka Gosi była o krok, ale tylko delikatnie musnąłem ją ustami i zacząłem pieścić jej uda i pachwiny. Przerzucałem się z jednej strony na drugą niby bezwiednie zahaczając wagi sromowe Gosi. Z jej cipki ciekło tak, że na prześcieradle pojawiła się mokra plama. W końcu nie wytrzymała tego przekomarzania i przyciągnęła moją głowę we właściwe miejsce tak bym mógł dać jej ulgę. Pazernie lizałem i całowałem łechtaczkę. Gosia wiła sie i wyginała unosząc brzuch do góry w ekstazie. Wsadziłem w nią palca nie przestając jej lizać. Palcówka jeszcze bardziej nakręciła moją żonę. W pewnym momencie, uniosła biodra tak wysoko, że mój palec wysunął się i osunął się na jej rowek. Był cudownie mokry od mojej ściekającej śliny i jej soków. Zacząłem krążyć palcem po odbycie a ją to wyraźnie nakręcało. Po chwili, delikatnie wsunąłem palca do jej drugiej dziurki i poczułem jak się ona zaciska i rozkurcza. Przerwałem minetę, wyjąłem palca i podsunął go pod jej usta bardziej żeby sprawdzić czy akceptuje zabawę niż zeby go nawilżyć. Gosia od razu wzięła go do ust i zaczęła ssać jakby obciągała kutasa. Była niesamowicie podjarana. Po chwili przerwałem to i wróciłem do lizania cipki i penetrowania jej odbytu palcem. Coraz głębiej, śmielej i mocniej. Gdy była juz blisko końca, przerwałem, odwróciłem ją na brzuch, zrzuciłem bokserki i wszedł w nią od tyłu leżącą na płasko. Przygniotłem ją swoim ciałem i posuwałem mocno liżąc jej ucho i szepcząc jak bardzo kocham być w niej. Ona delikatnie unosiła pośladki żebym wchodził w nią głębiej. Miała dziś ochotę na ostry seks. Podniosłem się i chwytając ją za biodra uniósłem do pozycji na pieska. Gosia nisko opuściła głowę, mocno wypinając pośladki, ale ja chwyciłem ją za włosy i pociągnął do siebie. Uniosła się, wciąż mocno wypięta. Posuwałem ją mocno trzymając za włosy a drugą ręką ugniatając jej piersi.
Wtedy mnie zmroziło. Zobaczyłem, że na balkonie na przeciwko okna naszej sypialni stoi trzech chłopaków, ktorzy wcześniej liczyli, że sukienka mojej żony podsunie się wyżej ukazując im jej pośladki. Biorąc pod uwagę wysokość naszego łóżka, świeczki na parapecie i włączoną lampkę byliśmy dla nich widoczni jak na dłoni. Teraz widzieli nagie piersi mojej żony ostro posuwanej przeze mnie od tyłu. Gosia musiała mieć zamknięte oczy, często tak robiła gdy było jej bardzo dobrze.
Podglądacze nie speszyli się tym, że zostali nakryci, jeszcze bezczelnie pomachali. Zamiast wstydu czy złości poczułem, że nakręcało to mnie jeszcze bardziej. Ktoś oglądał nas bzykających się. Nagie piersi mojej żony kołysały sie mocno bo zabrałem się do pracy ze zdwojoną siłą. Po chwili zwolniłem, nachyliłem się do Gosi i poprosiłem żeby otworzyła oczy, wciąż trzymając ją za włosy. Otworzyła i zaniemówiła. Zobaczyła trzech młodych mężczyzn, ktorzy na balkonie na przeciwko teraz już beceremonialnie pocierali sobie kutasy przez spodnie patrząc na nas.
- Co jest kurwa?! - zdenerwowała się, ale nie mogła zareagować bo było jej zbyt dobrze gdyż nie przestałem jej posuwać.
- Niech sobie popatrzą, zawsze o tym marzyłem. Jesteś niesamowicie seksowna.
- Nie...- wyszeptała, ale nie broniła się zupełnie. Jakby tak poprostu wypadalo powiedzieć. Odchylilem jej mocniej głowę ciągnąc za włosy tak zeby mieli lepszy widok na jej piersi a ona oparła dłonie na parapecie, tak jakby chciała mieć pewność, że podglądacze widzą wszystko dokładnie. Brałem ją jak nigdy dotąd. Widząc jej reakcje, mialem pewność, że się jej podoba. Rzuciłem okiem na podglądaczy a oni teraz już stali ze spuszczonymi spodniami i sobie trzepali. Wszyscy trzej! Przerwałem i zmieniliśmy pozycję na jeźdźca. Teraz juz nie widziałem co sie dzieje na balkonie na przeciwko, ale Gosia patrzyła tam cały czas. Ujeżdżała mnie jak dzika, masując się po piersiach i wkładając sobie palce do ust. Gdy wyciągnęła je zaczynała sie masturbować nie przestając mnie ujeżdżać. Po chwili znowu wsuwała je do buzi naśladując robienie loda. Cały czas musiała trzymać z nimi kontakt wzrokowy bo patrzyła w ich kierunku. Byłem blisko końca. Moja żona zauważyła to.
- Wstawaj, chcę ci obciągać! Rzuciła szybko a ja wykonałem jej polecenie. Ustałem bokiem do okna z wyprężonym do granic możliwości fiutem a ona zaczęła go ssać klęcząc przede mną i masturbując sie jednocześnie jedną ręką. Brała mojego penisa głęboko w usta. Co jakiś czas go wyciągała i lizała moje jądra, waląc mi przy tym konia. Na przemian patrzyła mi w oczy i obracała głowę na nich, chcąc im zaprezentować swoje umiejętności. Jeden właśnie kończył, spuszczając się tak obficie, że sperma tryskała za barierki balkonu. Gosia jęczała jak szalona. Widać wszyscy mieliśmy skończyć w podobnym czasie. Spytałem gdzie mam się spuścić a ona otworzyła buzię, wysunęła język i wyraźnie pokazała gdzie mam to zrobić. Zauważyłem, że zaciska uda z ręką między nimi szczytując. Ja też trysnąlem obficie jak nigdy zalewając spermą jej twarz. Trzepałem się wciąż tryskając na jej usta, brodę i piersi. Opadliśmy na łóżko wycieńczeni. Kładąc się zerknąłem jeszcze za okno. Panowie też już kończyli masować swoje mięknące po wytryskach kutasy. Żona jeszcze podniosła się, zerknęła na nich i przetarła dłonią twarz, ściągając moja spermę na swoje piersi. Uśmiechnęła sie jak gdyby nigdy nic.
- Wiesz co, pierdolę tę zasłony- rzuciła, przytuliła się i poszliśmy spać.
Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!
1 komentarz
andkor
Ciekawe opowiadanie. Coś jest dodatkowo podniecającego gdy ktoś jeszcze to ogląda.
Geometryczny
@andkor Dziękuję za komentarz! Bardzo mnie kręcą takie klimaty, dlatego jeżeli uda mi się skończyć kolejne opowiadanie to też będzie w zbliżonym klimacie. Pozdrawiam!