Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!

Sylwestrowa noc

Sylwestrowa noc     Po naszej przygodzie z niezasłoniętym oknem, dawaliśmy czasami ponowne przedstawienia w sypialni. Nie były już nigdy tak śmiałe, ale chętny podglądacz miał na co popatrzeć mimo wszystko. Zrobiliśmy się zdecydowanie bezwstydni, jednak nigdy nie przekraczaliśmy granicy, którą stanowił seks przy oknie bez zasłon.
     Sylwestra spędzaliśmy w czwórkę w naszym mieszkaniu. Dwie pary. My oraz nasz przyjaciel Tomek ze swoją dziewczyną Dominiką. Wszyscy poza Gosią mieliśmy wtedy po trzydzieści jeden lat. Ona jedna - rok mniej.  
     Moje sto sześćdziesiąt  pięć centymetrów seksu. Blondynka z lekko rozjaśnionymi włosami. Okulary, które dodawały jej wyglądu drapieżnej nauczycielki z mokrych snów nastolatków. Ciało szczupłe lecz nie pozbawione krągłości. Tej nocy ubrała się w srebrną, intensywnie połyskującą, krótką sukienkę i czarne pończochy. Ostatnią częścią garderoby były także czarne, lekko wycięte majtki. Stanika nie założyła. Piersi, mimo, że nie należały do najmniejszych, pięknie trzymały się w miejscu nawet bez biustonosza.  Wyglądała seksownie.
     Dominika była w miarę świeża w naszym towarzystwie mimo, że spotkaliśmy się już kilka razy. Nowa dziewczyna Tomka. Ponadprzeciętna piękność. Wysoka, szczupła. Piersi małe, ale pupa wyrzeźbiona ciężkimi treningami na siłowni. Ani grama zbędnego tłuszczu, ani jednej fałdki. Wszystko to podkreślone ubiorem - kremowym kombinezonem, który dość mocno wchodził jej między pośladki jakby krzycząc, że pupę chronią tylko skąpe stringi. Biustonosz ewidentnie miała bo w innym razie sutki były by  wyraźnie widoczne. Włosy brązowe opadające do połowy pleców. Usta pełne i błyszczące, gotowe do pocałunków, którymi chętnie obdarzała Tomka.
     Tomek, przystojny brunet. Dobrze zbudowany, wysoki, zawsze świetnie ubrany. Krótki zarost okalający jego męską, kwadratową szczękę. Mój wieloletni przyjaciel. Poznaliśmy się w szkole średniej. Wiele razem przeżyliśmy, dzięki temu mieliśmy do siebie bezgraniczne zaufanie. Byliśmy jak bracia.  
     No i ja. Szczupły, wysoki, obcięty maszynką na zero, z zarostem zawsze nieco dłuższym niż włosy na głowie. Duże usta, którymi uwielbiam zadowalać żonę i niebieskie oczy, które chłonął każdy ruch Gosi. Mam dobrze rozwinięte  umiejętności interpersonalne. Jestem poprostu gadułą, która z każdym znajdzie wspólny język.
     Noc sylwestrowa mijała nam bardzo miło. Przygotowaliśmy aż zanadto jedzenia, raczyliśmy się alkoholem. W tle leciała muzyka z rozgłośni radiowej puszczającej taneczne hity. Na początku graliśmy w planszówki jednak wraz ze zwiększającą się ilością wypitego alkoholu coraz częściej zaczynaliśmy bujać się w rytm muzyki, pragnąć bliskości ciał naszych partnerek. Ciężko było mi nie zerkać na pupę Dominiki, która coraz śmielej kręciła biodrami by od czasu do czasu otrzeć się o krocze Tomka. Gdy była do mnie odwrócona tyłem, łapałem się na tym, że pożerałem ją wzrokiem. Kombinezon, mimo, że był przecież zabudowany nie pozostawiał wiele wyobraźni przez to, że tak mocno opinał ciało dziewczyny.  
     Gosia zauważyła moje spojrzenie.  
     - Widzę, że ktoś tu się nieźle napalił - powiedziała przesuwając dłonią po moim powoli rosnącym członku - Szkoda, że nie na mnie, mój kochany - dodała z rozbawieniem.  
     - Jeszcze raz cię przyłapię i pożałujesz - ugryzła mnie w ucho.
     Tomek zorientował się o czym rozmawiamy. Chcąc się ze mną droczyć zaczął nakręcać Dominikę na coraz bardziej wyuzdane pozy. W końcu, trzymając mu ręce na biodrach zjechała do pozycji kucznej kręcąc na boki biodrami a następnie podniosła się tak, że nogi miała już wyprostowane ale głową była wciąż na wysokości pasa mojego przyjaciela. Nie odwróciłem wzroku. Kombinezon wbijał się wtedy nie tylko w rowek Dominiki, ale także idealnie odwzorował zarys jej cipki. Zacząłem zastanawiać się czy ma ona na sobie w ogóle majtki. Całe szczęście,  żona nie przyłapała mojego spojrzenia za to Tomek parsknął śmiechem widząc moją minę.
     Dziewczyny narzuciły chyba zbyt duże tempo picia i o ile moja żona zrobiła się tak jak miała w takich sytuacjach w zwyczaju- bardzo śmiała, o tyle Dominika była coraz bardziej zmęczona.
Gosia widząc to poszła do kuchni zrobić jej kawę. Tomek w tym czasie udał się do toalety. Zostałem na chwilę sam z Dominiką w salonie.
     - Dziękuję, że tak dobrze mnie przyjęliście do waszego towarzystwa. Czuję się wspaniale wśród was. Masz cudowną żonę, nadajemy na tych samych falach-  mówiła z charakterystycznym pijackim akcentem.  
     Rzuciła mi się na szyję z przyjacielskim uściskiem lecz zrobiła to już tak niezdarnie, że się potknęliśmy i przysiadłem na kanapę ratując się przed upadkiem. Ona za to wylądowała na moich kolanach.  
     - Ups- zachichotała - Muszę odpocząć- powiedziała jeszcze, położyła mi głowę na ramieniu i zamknęła oczy.
     Oczywiście nie mogło być inaczej- Gosia i Tomek weszli do pokoju i zastali mnie z Dominiką śpiącą już chyba na moich kolanach. Gosia pogroziła mi figlarnie palcem i odstawiła kawę. Wiedziała, że nie było to nic niestosownego, ale postanowiła się zemścić, widząc, że dziewczyna śpi.
     - Tomek chodź, trzeba obudzić Twoją kobietę. Ustawiła go na przeciwko nas a sama odwróciła się tyłem i przylgnęła do niego swoją pupą.  
     - Mój kochany mąż, zaraz to zrobi swoim kutasem, który cały dzień się podnosił na jej widok.
     Zaczęła powoli pocierać pośladkami o krocze Tomka a mi faktycznie penis zaczął się unosić i napierać na dupcię Dominiki.  
Tomek był wniebowzięty a Gosia z lubieżnym uśmiechem kontynuowała.
Uniosła wyżej sukienkę tak, że było widać już dół jej pośladków i całe pończochy. Wzięła dłonie Tomka i położyła na swoich udach.
     - Puk, puk... kto tam się dobija? - spytała.
     Nie wiem czy mówiła do mnie czy do niego bo zauważyłem, że teraz już i mój i jego penis stały na baczność.
Dłonie Tomka powoli, przesuwały się po nogach Gosi. Dochodząc do zwieńczenia pończoch rozszerzył palce tak, że te najmniejsze zahaczyły o pośladki, kciuki natomiast zbliżały się do pachwin. Podwinął jej tym ruchem sukienkę jeszcze wyżej tak, że już cała bielizna była na wierzchu.  
     - Dość - powiedziałem cicho i porywając Dominikę na ręce, zaniosłem ją ze sterczącym kutasem do naszej sypialni, żeby mogła odpocząć, przerywając żonie zabawę.
     Wchodząc spowrotem do salonu, zastałem Gosię i Tomka siedzących już za stołem i wesoło rozmawiających, z lekko zaróżowionymi zapewne ze wstydu policzkami. Ja za to czułem, że moje bokserki są wilgotne, co spowodowane było zarówno kontaktem z pupą Dominiki jak i pewnie bardziej przedstawieniem, które zgotowała mi żona.
     - Jesteśmy kwita lisico - pocałowałem ją w usta a ona się uśmiechnęła, dumna, z tego, że się na mnie błyskawicznie zemściła.  
     Siedzieliśmy, rozmawialiśmy, śmialiśmy się, a między nami czuć było krzesane podnieceniem iskry. Gosia jeszcze kilka razy wracała do tego jaką minę miałem,  gdy postanowiła mnie ukarać za ślinienie się do Dominiki a Tomek zapewniał, że na każde jej skinienie wystąpi w przedstawieniu ponownie. Ja za to starałem się błyskawicznie uciąć temat po pierwsze bo nie miałem sobie nic do zarzucenia a po drugie - bo nie chciałem pokazać jak bardzo mnie podniecił widok żony ocierającej się o innego. Jego rąk na udach Gosi,  delikatnie muskających pośladki i zbliżających się niebezpiecznie do łona. Wiedziałem już, że na następny raz, podczas masturbacji będę wyobrażał sobie, to że on  kładzie Gośce podczas tego przedstawienia rękę na kark, pochyla ją, opuszcza swoje spodnie wraz z bielizną do kostek, zsuwa jej czarne majtki i zaczyna pieprzyć na moich oczach. Chwyta ją mocno za włosy i posuwa. Gosia patrzy na mnie i jęczy z rozkoszy. Wtedy, w tej fantazji, do pokoju wejdzie Dominika a ja w końcu zajmę się jej słodką dupcią. Zrzuci kombinezon, pod którym będzie miała bardzo skąpe stringi, odchyli je i nadzieje się na mojego kutasa. A biorąc pod uwagę, że to tylko fantazja, w której można przecież wszystko- po chwili zmieni dziurkę, sama kierując mojego penisa do pupy.
     O tak, marzenia są cudowne!
     Po niecałych dwóch godzinach moja fantazja spełniła się w malutkim stopniu a mianowicie... Dominika wróciła do żywych i weszła do pokoju. Do północy brakowało jeszcze trzydzieści minut. Zrobiłem jej nową, ciepłą kawę a Gosia od tej pory nie wracała już do tematu zemsty, którą mi zgotowała.
     Gdy wybiła godzina dwunasta, złożylismy sobie życzenia i zaczęliśmy oglądać pokaz fajerwerków przez okno. Mieszkaliśmy dość wysoko więc mieliśmy dobry widok. Zarówno ja jak i Tomek staliśmy za naszymi kobietami przytulając je. Korzystając z tego że zgasiliśmy światło, aby mieć lepszy widok na rozbłyski pojawiające się raz po raz na niebie, zacząłem błądzić rękoma po ciele żony. Głaskałem jej uda, by po chwili przesunąć dłonie na ich wewnętrzną część. Zmierzałem coraz wyżej i wyżej aż dotarłem do jej majtek. Chwyciła mnie delikatnie za palce by powstrzymać rozwój wydarzeń ale nie było w jej ruchu żadnego zdecydowania. Uwolniłem dłoń z lekkiego uścisku i odchyliłem brzeg bielizny. Przesunąłem palcem po wargach sromowych by dotrzeć w końcu do pochwy. Była cała mokra.
     -Nie teraz... - szepnęła mi do ucha, ale głos uwiązł jej w gardle bo korzystając z tego jak bardzo była wilgotna, zdecydowanie wsunąłem palec do środka. Na zmianę wykonywałem kilka pchnięć by po chwili drażnić jej łechtaczkę. Zaczęła cicho dyszeć. Nie broniła się zupełnie. Wręcz przeciwnie, skierowała swoją dłoń na moje krocze i zaczęła pocierać penisa. Rozsunęła mi rozporek i wsadziła rękę w spodnie chwytając go i przesuwając po nim dyskretnie dłonią.  
     Tomek z Dominiką wciąż stali obok nas prawie stykając się z nami biodrami, ale błyskające na niebie światła skutecznie odwróciły ich uwagę. Przynajmniej tak mi się na początku wydawało, jednak zdanie zmieniłem, gdy odchodząc od okna po skończonym pokazie, Tomek wyraźnie starał się ukryć wzwód, o co było ciężko pod jego jasnymi, bawełnianymi spodniami.
     Usiedliśmy jeszcze do stołu racząc się drinkami i rozmową. Gosia z Dominiką plotkowały siedząc koło siebie po jednej stronie a my z Tomkiem po drugiej.
Nagle poczułem coś wspinającego się po mojej nodze i zmierzającego w stronę krocza. Zerkając w dół ujrzałem stopę Gosi, przesuwającą się po okolicach rozporka. Tomek też to zobaczył.
     - Stary, ale Twoja żona jest dziś napalona! - powiedział cicho. - Czuję, że będziesz musiał dziś ją porządnie bzyknąć.
     - Nie zrobimy wam tego co wy ostatnio zrobiliście nam - uśmiechnąłem sie do niego.
     Ostatnim razem jak gościliśmy Tomka z Dominiką, byli wybitnie nakręceni na siebie. Cały czas się do siebie kleili, obłapiali się, w ogóle nie odczuwając skrępowania. Poszliśmy wtedy spać- my w sypialni, oni w salonie. Są to pokoje sąsiadujące ze sobą, w dodatku, nigdy nie zamykamy drzwi do sypialni bo jest mała i robi się w niej wtedy strasznie duszno. Z jednego łóżka nie ma widoku na drugie, ale dzieli je nie więcej niż pięć, może sześć metrów. Po chwili usłyszeliśmy ciche szepty, lekki chichot, a następnie dźwięk "klaskania" towarzyszący ewidentnie którejś z pozycji od tyłu. Bez dwóch zdań starali się to robić cicho bo nie było to szybkie tempo, raczej wybitnie spokojne, które miało maskować to co działo sie tak blisko nas. Za moment dało się także usłyszeć zduszone jęki Dominiki. Tomek mówił mi później, że starała się jak mogła, zagryzając w zębach poszwę od poduszki, ale nie udało się jej przyjmować go w zupełnej ciszy.  
     - Przepraszam stary. Mówiłem już, strasznie mi głupio, ale przed przyjazdem do Was włączyliśmy sobie film porno, w którym para się pieprzyła w aucie, nie wiedząc, że są podglądani i tak nas podniecił, że nie mogliśmy się od siebie odkleić.
     - Nie no Tomek, nie mamy z tym żadnego problemu. Sami też pewnie zaczęlibyśmy się kochać, ale nie chcieliśmy wam przerywać bo nie wiedzieliśmy czy Dominika się nie spłoszy. Znasz nas, nie należymy do wstydliwych.  
     Tomek spojrzał jeszcze raz na stopę Dominiki błądzącą po moim kroczu.
     - No nie z całą pewnością nie jesteście tacy. Szczególnie dziś - uśmiechnął się.
     - Nie jesteś na mnie zły za ten pokaz? No wiesz, chyba trochę z Gochą przegięliśmy, przecież wiadomo, że nie robiłeś z Dominiką nic złego -spytał.
     - Nie no co Ty! Dobrze wiesz, że marzy mi się trójkąt albo i jakaś figura z jeszcze większą ilością kątów - aż sie rozmarzyłem patrząc na siedzące na przeciwko dziewczyny. Gosia nie dawała po sobie nic poznać. Cały czas trzymała kontakt wzrokowy z Dominiką, rozmawiając z nią i muskając jednocześnie stopą mojego penisa.
     - Kto wie, kto wie? - Tomek także odpłynął ewidentnie dłużej zatrzymując wzrok na mojej żonie.  
     Siedzieliśmy i rozmawialiśmy jeszcze trochę o głupotach, gdy przyszedł czas, żeby się już pożegnać i położyć do łóżek bo robiliśmy się coraz bardziej senni.
Poznosiliśmy jedzenie do kuchni i pościeliliśmy łóżko w salonie dla naszych gości. W międzyczasie, każdy po kolei szedł pod prysznic, żeby odświeżyć się przed snem.  
     Dominika wyszła z łazienki w krótkiej, białej, bawełnianej koszulce na ramiączka z bardzo cienkiego materiału, który lekko prześwitywał na jej piersiach, w okolicy sutków. Sterczały delikatnie. Na pupie miała także białe majtki, wykrojone tak, że nie wiadomo czy było im bliżej do zwykłej bielizny czy stringów. Cudownie wbijały jej się między pośladki, gdy przemykała w nich obok mnie. Siadła jeszcze na łóżku i zaczęła smarować długie nogi kremem po czym znikła pod kołdrą. Ewidentnie nie krępowała się nas.
     Byłem jednak w totalnym szoku gdy z łazienki wyszła Gosia. Miała na sobie czarną, satynową koszulkę z głębokim dekoltem, który odsłaniał jej piersi w takim stopniu, że widoczne były otoczki sutków. Dodatkowo jej długość pozwalała dojrzeć krawędzie pośladków, gdy tylko delikatnie się po coś schylała. Nigdy wcześniej jej nie widziałem.
     Gosia bezwstydnie spytała naszych gości czy coś im jeszcze potrzeba po czym poszła do kuchni napić się. Patrzyliśmy za nią z Tomkiem, podczas gdy Dominika robiła szybki przegląd portali społecznościowych przed snem.  
Po chwili Tomek wsunął się pod kołdrę do Dominiki a ja z żoną udaliśmy się do sypialni gasząc światło. Oczywiście jak zawsze nie zamykaliśmy drzwi i krzyknęliśmy sobie krótkie: Dobranoc!
     - Wyglądasz niesamowicie - powiedziałem cicho do żony. - Już pierwszy stycznia. Pamiętaj jaki Nowy Rok, taki cały rok! Musisz trzymać taki poziom - uśmiechnąłem się i zacząłem ją całować kładąc od razu dłoń na jej pupie.
     Jak myślałem- nie miała majtek. Masowałem jej pośladki. Ugniatałem je i ściskałem czasami odciągając jeden od drugiego i przebiegając palcem po jej rowku. Przygryzła moją dolną wargę i skierowała dłoń w stronę penisa. Wsunęła rękę do bokserek i ujęła instrument zdecydowanie w dłoń. Kciuk położyła na szczycie nabrzmiałego do granic fiuta i zsunęła napletek. Rozsmarowywała nim sok, który się ze mnie wydostał i powoli ale bardzo zdecydowanie zaczęła mi trzepać. Patrzyliśmy w swoje oczy. Oderwała rękę od mojego penisa i uniosła ją do ust. Oblizała dłoń po czym bezgłośnie splunęła na nią. Dłoń zsunęła się ponownie na dół. Coraz intensywniej waliła mi konia.
     Nie wiem jak znalazłem w sobie siłę na to, żeby w takim momencie się z nią droczyć, ale wyszeptałem, że powinniśmy dać spać naszym gościom i odwróciłem się do niej plecami.
     - Chyba kurwa śnisz! - powiedziała mi do ucha i jednocześnie je ugryzła. - Oni ostatnio się nie krępowali a poza tym chyba już śpią.
     Faktycznie, spokojne, głęboki oddechy z sypialni świadczyły o tym, że nasi goście spali.
     Gosia zaczęła mnie głaskać po dolnej części pleców by po chwili ponownie zanurkować ręką do moich bokserek, tym razem z tyłu. Wbiła paznokcie w mój pośladek, następnie przesunęła palcami między nimi przez całą długość mojego rowka, docierając do jąder. Chwyciła je w dłoń pieszcząc, podczas gdy nadgarstek wciąż ciasno przylegał do mojego tyłka.
     - Kładź się natychmiast na plecy, bo je zgniotę- zacisnęła lekko dłoń na moich jajach.
     Nie miałem już siły na przekomarzanie się z nią tymbardziej, że widząc jak jest napalona, miałem nadzieję na zajebistego loda. Przekręciłem się na plecy i odchyliłem kołdrę, tymczasem ona totalnie mnie zaskoczyła. Usiadła na mnie okrakiem, uniosła lekko koszulkę nocną tak, że odkryła swoją gładko wygoloną cipkę i zaczęła się przesuwać do góry, zbliżając się kroczem do moich ust. Mój kutas był nabrzmiały do granic możliwości. Chwyciłem ją za pośladki i łapczywie dorwałem się językiem do cipki. Zacząłem lizać jej łechtaczkę i zjeżdżałem językiem niżej próbując się nim wedrzeć do pochwy. Lizałem ją i ssałem. Była cała mokra od mojej śliny wymieszanej z własną wydzieliną. Patrzyłem w górę na nią a ona na mnie. Moje dłonie powędrowała na jej barki, zsuwając cienkie ramiączka  koszulki. Zatrzymała się jeszcze na pełnych piersiach żony, które nie pozwalały swobodnie opaść skąpemu ubraniu, ale Gosia szybko ją pociągnęła niżej. Chwyciła za swoje piersi i zaczęła je ugniatać. Poruszała się na mojej twarzy jednocześnie pieszcząc nagie cycki. Po chwili ujeżdżała moją twarz jak to zazwyczaj robi z kutasem w pozycji na jeźdźca. Jęczała błogo. Byłem tak podjarany, że sięgnąłem jedną dłonią do swoich majtek i wsadziłem w nie rękę. Zacząłem się zadowalać. Robiłem to jednak tylko chwilę bo obawiałem się eksplozji w dwie minuty.
      Gosia wciąż pieprzyła moją twarz jęcząc coraz głośniej mimo, że zagryzała swoją  pięść. Wydawało mi się, że w salonie usłyszałem dźwięk strzelających kolan, towarzyszący niekiedy podnoszeniu się, ale nie zwracałem na to uwagi, patrząc do góry na moją żonę przeżywającą szaloną ekstazę. Jedną dłoń miała zaciśniętą na piersi, wbijając w nią wręcz paznokcie, drugą zatykała swoje usta. Pochyliłem ją do przodu, oparła się o parapet, który był prosto nad naszym łóżkiem. Wypięła się lekko a ja wsadziłem palca do jej wnętrza liżąc wciąż łechtaczkę. Wyprężyła się. Zaraz dołożyłem drugiego i posuwałem ją nimi. Była tak mokra, że soki spływały mi po dłoni. Na chwilę przerwała ujeżdżać moje usta i nachyliła się nade mną sięgając pod poduszkę.
     Ujrzałem wtedy to co skryte było przede mną przez jej ciało górujące nad moją głową. Za progiem sypialni stał Tomek ze zsuniętymi do kolan majtkami. W ręku trzymał swojego sterczącego fiuta i masturbował się. Nasze spojrzenia się spotkały. Złożył ręce w błagalnym geście i położył sobie jeden palec na nosie. Uśmiechnąłem się i kiwnąłem lekko głową dając mu przyzwolenie na oglądanie tego porno spektaklu. Po chwili już go nie widziałem bo Gosia wyprostowała się wyciągając spod poduszki to czego szukała - nasz wibrator.
     - Nie przestawaj mnie lizać a posuwaj mnie nim - wyszeptała.  
      Ponownie oparła dłonie na parapecie i wypięła się mocniej aby gumowy kutas mógł łatwiej się w nią wślizgnąć. Przez chwilę jeździłem nim po jej wypiętym tyłku błądząc po odbycie po czym nacelowałem właściwą dziurkę i wdarłem się tam zdecydowanie. Wyprostowała się łapiąc powietrze po czym znowu się pochyliła ułatwiając głęboką peneteację.
     Posuwałem Gosię naszym dildo liżąc jej wargi sromowe i łechtaczkę. Pomyślałem, że stojący za progiem Tomek musi mieć niesamowity widok i ta myśl powodowała, że działałem coraz szybciej. Gosia nie potrafiła już się powstrzymywać. Była na tyle głośna, że nie miała szans usłyszeć, iż dwa metry za nami ktoś robi sobie dobrze patrząc na ujeżdżającą moje usta żonę. Twarz miałem mokrą od nosa po brodę, gdyż Gosia ocierała się o nią coraz silniej. Czułem skurcze, wstrząsające jej udami. Gumowy kutas wciąż wchodził i wychodził z jej rozgrzanej cipki, rozchlapując soki jej rozkoszy. Chwyciła moją głowę i docisnęła do łechtaczki, jednocześnie wyprężając się do tyłu. Doszła. Dyszała ciężko. Powoli wysunąłem z niej dildo. Poluzowała chwyt mojej głowy i spłynęła, kładąc się na mnie, przywierając ustami do moich mokrych ust, nagimi piersiami do mojej klatki i błyszczącym od wilgoci kroczem do mojego wysuniętego spod majtek, nabrzmiałego penisa.  
     Tomek zastygł ze sterczącym przyrodzeniem w dłoni, nie wiedząc czy ma uciekać czy się ujawnić. Patrzył jak zahipnotyzowany pomiędzy rozchylone nogi Gosi. Ona tymczasem lizała moją twarz smakując samej siebie. Schodziła coraz niżej, do mojej szyji, klatki piersiowej i brzucha, wypinając się przy tym bezwiednie przed naszym przyjacielem. W końcu doszła do czubka mojego penisa i pocałowała go.
     Tomek delikatnie zaczął znowu przesuwać ręką po swoim kutasie starając się nie wydać dźwięku.
     Gosia zsunęła moje bokserki niżej i chwyciła w dłoń fiuta. Wykonywała powolne ruchy w dół i w górę patrząc mi w oczy. Wypięła się jeszcze mocniej sięgając językiem do moich jąder. Wędrówkę zaczęła trochę poniżej nich, prześlizgując się po mosznie, dochodząc do penisa. Wciąż patrzyła na mnie sycąc się moimi reakcjami. Dotarła na sam szczyt do czerwonej, całej mokrej z podniecenia główki. Rozchyliła usta, zerwała kontakt wzrokowy i nadziała usta na kutasa tak, że znikł w nich do połowy. Zaczęła obciągać mi coraz szybciej, biorąc mnie w usta coraz głębiej. Znowu nie hamowała się. Raz po raz ślizgała się wargami po penisie sięgając coraz bliżej trzonu. Gdy wyciągnęła go na chwilę, ślina wyciekła z jej ust i popłynęła obficie po moim kroczu. Posmarowała nią jądra i wciąż je ugniatała zabierając się ponownie do loda.
Chwyciłem ją za włosy i  naciskałem jej głowę zmuszając, żeby brała mnie jak najgłębiej. Nigdy wcześniej tak nie robiłem, ale i ona na co dzień się tak nie zachowywała. Jęczała okazując swoje zadowolenie.
     Tomek nie wiedział gdzie podziać wzrok. Patrzył to na wypięty tyłek Gosi nie pozostawiający przed nim żadnej tajemnicy to na tył jej głowy, trzymanej przeze mnie za włosy i coraz szybciej poruszającej się na moim kutasie.
Dochodził! Przyłożył dłoń do swojego fiuta i zaczął się w nią spuszczać. Tryskał tyle razy, że byłem pewien, że nie zmieści wszystkiego na ręce.
     Ja też już nie mogłem wytrzymać. Wystrzeliłem w momencie gdy Gosia miała mnie prawie całego w ustach. Pompowałem potężne salwy nasienia a ona zluzowała chwyt ustami wokół mojego penisa tak, że sperma wylewała się z jej buzi. Przytrzymałem przez chwilę jej głowę by po chwili ją puścić. Wykonała jeszcze kilka wolnych ruchów i wysunęła penisa ze swoich ust. Spojrzała na niego i  przesunęła językiem po miejscu, w którym zebrało się najwięcej spermy. Oblizała się. Zerknęła na mnie i się uśmiechnęła. Wspięła się wyżej rozmazując pozostałe nasienie wiszącą jej w pasie koszulką nocną. Przytuliła się i pocałowała mnie.
     - Jaki Nowy Rok taki cały rok - wyszeptała.
     W międzyczasie nawet nie zauważyłem kiedy Tomek zniknął.  Po chwili usłyszeliśmy otwierające się drzwi łazienki.
      - Myślisz, że słyszeli? Nie byłam za głośno?  - spytała Gosia.
     - Nie, na pewno nie - skłamałem, myśląc w duchu, że Dominika też się pewnie obudziła, ale postanowiłem jej nie uświadamiać co się przed chwilą wydarzyło.
     - Któreś poprostu poszło do łazienki, nie zawracajmy sobie tym głowy - dodałem. - zresztą pamiętasz jaki koncert nam ostatnio dali?
     - Masz rację, niech mają nauczkę - uśmiechnęła sie Gosia.  
     Okryłem nas kołdrą i po chwili spaliśmy.
     Nazajutrz wstaliśmy dość późno, nie ma się czemu zresztą dziwić. Tomek z Dominiką już nie spali. Byli ubrani i siedzieli w kuchni przy kawie.  
Gosia już nie była taka odważna. Na koszulkę nocną założyła cienką podomkę, ale chociaż nie zawiązała jej, prezentując w dużym stopniu swój okazały biust.
     - Już wstaliście? - spytałem
     - Tak, zjedliśmy nawet. Ogarnęliśmy się trochę szybciej bo chcielibyśmy jeszcze zajechać do mojej siostry- Powiedział Tomek.  
     Nina, jego siostra, mieszkała w tym samym mieście. Miała małe dziecko więc domyślam się, że nie spędziła nocy sylwestrowej na tańcach i zabawach.
     - Napisała do mnie, że już nie śpią więc podskoczymy do nich złożyć życzenia. Świetnie się wczoraj bawiliśmy!
Mieli szelmowskie uśmiechy. Tomek spojrzał mi w oczy.
     - Dzięki stary! Za wszystko! Było zajebiście! Musimy to powtórzyć! Może w większym gronie! - powiedział.
     - Z wielką chęcią - przytaknąłem.
Gosia uśmiechnęła się nie rozumiejąc o czym mówimy. Spojrzała w dół i zobaczyła zaschnięte ślady mojej spermy na koszulce nocnej.  
     - Muszę się iść wykąpać - powiedziała zawiązując podomkę.  
     - O to my już lecimy. Zamówiłem Ubera.-  
Tomek zaczął sie szybciej zbierać poganiając Dominikę.
     - Na pewno nie zostaniecie jeszcze -spytaliśmy.
     - Nie serio już musimy lecieć, ale niedługo się widzimy!
     Pożegnaliśmy się i goście pospiesznie wyszli.
     - Dziwne - powiedziała Gosia. - Może jednak coś słyszeli?
     - Nie zawracaj sobie tym głowy - odrzekłem.
     Poszła pod prysznic. Słyszałem lejącą się wodę. Po jakimś czasie dźwięk ucichł i skrzypnęły drzwi otwieranej kabiny prysznicowej. Wtedy też jej telefon zawibrował i wyskoczyło powiadomienie o przychodzącej wiadomości.
     - Kurwa co jest?! - Usłyszałem głos z łazienki.
     Gosia wyszła naga na wpół wytarta.
      - Spuściłeś mi się na ręcznik?!
      - Nie no co ty?!   Czym?! Po tym jak mnie wyssałaś tej nocy? - uśmiechnąłem sie na samo wspomnienie.
      - Dostałaś jakąś wiadomość - powiedziałem.
     Podeszła, chwyciła telefon i zaczęła czytać. Rumieniec oblał jej twarz. Obróciła ekran w moją stronę. Wiadomość była od Tomka. Przeczytałem.
     - To za karę, że mogłem tylko patrzeć na twoją cudownie wypiętą dupcię. Następnym razem dołączamy do was i mam nadzieję, ze wtedy skończę już na tobie a nie tylko twoim ręczniku. Całujemy gorąco - Tomek i Dominika.
     - Zapowiada się ciekawe, kolejne spotkanie - podsumowałem z uśmiechem.






Geometryczny

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 5107 słów i 27131 znaków. Tagi: #żona #podglądanie

1 komentarz

 
  • Użytkownik andkor

    No cóż sylwester taki zwyczajny, ale początek roku to ho ho. Ładnie zaczęliście nowy rok więc będzie się działo.
    Pozdrawiamy Bee i Andrzej

    3 godz. temu