Zasłony

Miękkie futra,
gładkie dywany.
Mokre ręczniki,
powidła słoiki,
serowe naleśniki.

Na kraciastej ceracie,
Słońce przebija się przez doniczki.
Jasne ściany, kremowe zasłony.
białe parapety i ciepłe skarpety.

Zegar wybija sekundy,  
powietrze jest zamglone.
Chłonę tą chwilę, chłonę,
tak mocno jak tylko mogę.

Wybija pełna godzina, Ty
pojawiasz się w drzwiach.
Lecz nie wiem kim jesteś,
chyba właśnie wyszłaś...

Opalony27

opublikował opowiadanie w kategorii poezja, użył 75 słów i 432 znaków.

1 komentarz

 
  • Indragor

    Pierwsze dwie zwrotki kreślą nam sielski obraz teraźniejszości, zdającej się trwać bez końca. Tymczasem w następnej zwrotce czytamy: „Zegar wybija sekundy” – pojawia się tu już motyw upływu czasu, wzmocniony następnym wersem: „powietrze jest zamglone”. Tak, bo przecież przyszłość jest nieznana. Dalej poeta mówi: „Chłonę tą chwilę, chłonę, tak mocno jak tylko mogę”. Tak, bo ta chwila teraźniejszości jest niezwykle ulotna. Ostatnią zwrotkę poeta zaczyna mocnym stwierdzeniem „Wybija pełna godzina”. A przecież wiemy, że poeci często zaznaczają nadchodzące niezwykle ważne wydarzenia okrągłą godziną lub biciem zegara. A tu mamy obie te formy razem! Dalej czytamy „Ty pojawiasz się w drzwiach”. Jednak poeta nie wie, kim jest ta postać. Postać w drzwiach! A drzwi symbolizują nie tylko przejście do innego pomieszczenia, ale równie często przejście do innego czasu, a nawet wymiaru. Czy to może piękna dziewczyna będąca personifikacją sielskiej chwili? Nie wiadomo. Ostatni wers „chyba właśnie wyszłaś…”, jest jednoznacznym symbolem upływu czasu, ale poeta, do czego ma prawo, mówi „chyba”, czyli nie ma pewności, czy ta sielska chwila już upłynęła, czy nie. My za to możemy mieć pewność, że wiersz „Zasłony”, jest przejmującym obrazem przemijania, nieubłaganego upływu czasu. I w tym momencie zakończmy komentarz, spuszczając zasłonę milczenia.