Zakończenie roku szkolnego III

Zakończenie roku szkolnego IIICzęść III z IX. Znalezione w sieci

Jadę! Jadę! – mówiła do siebie kilka razy. Zadecydowała, iż pojedzie na kolonie jako opiekunka. Może to będzie jakimś momentem przełomowym w moim dotychczasowym życiu – myślała. Zachowywała się dziwnie. Czuła się jak poruszony wulkan, który w każdej chwili może eksplodować. Rzeczywiście była pobudzona. Wpływ ostatnich wydarzeń spowodował, iż teraz często myślała kategoriami seksu, podobali się jej młodzi chłopcy. Poza tym była wolna. Rozbudziła w sobie pragnienie i żądze seksu, zwłaszcza z młodszymi o od siebie chłopcami. W jej głowie trwały ciągłe walki między myślami, postawami i zachowaniem. Pojawiały się różne obrazy, pragnienia. Wiedziała, że będzie opiekować się nastolatkami podczas kolonii. Podniecało ją to, mimo iż kolega odradzał jej wyjazd.

Termin wyjazdu zbliżał się nieuchronnie. Postanowiła przygotować się do tej wyprawy, tym bardziej, iż był to kolonie letnie organizowane częściowo w Polsce, jak i zagranicą. Czas wreszcie na odpoczynek – myślała. Okres wakacji sprzyja zawsze różnorodnym romansom, stąd może i ja się na coś załapię - rozmyślała. Odwiedziła solarium, zakład fryzjerski, wiele sklepów. W efekcie, podczas wieczoru poprzedzającego wyjazd, stojąc przed lustrem patrzyła dumnie w swoje odbicie. Wyglądała ślicznie. Dodatkowo emanowała z niej olbrzymia pewność siebie i śmiałość. Wyjazd zaplanowany był na godzinę 9.00 rano. Letni poranek nastrajał optymistycznie do życia. Jadąc windą patrzyła jeszcze na siebie w lusterko. Chyba, wszystko wzięłam – myślała. Winda zatrzymała się. Wyciągając bagaż próbowała się szybko z niej wydostać, bowiem taksówka już czekała. Wtem do windy wtargnął jakiś młody człowiek. Popchnął ją na ścianę, wcisnął przycisk i zjechał do podziemi wieżowca. Wyjął członka i zaczął krzyczeć głośno:

- Lubisz się dymać dziwko! Podnieca Cię to, tak! Córko szatana – krzyczał – masz grzeszny umysł. Sprawiał wrażenie opętanego.  
- To! To! Ty, gówniarzu! – wykrzyknęła! Tak. Rozpoznała go. Był to jeden z gimnazjalistów uczestniczących w orgii na niej. Myślała – to ten z tych bardziej aktywnych, co pchał mi ciągle swojego grubego członka między piersi, a potem w usta. Mimo swojego młodego wieku był chłopcem o zwalistej posturze. Teraz ją szturchał, chciał, żeby znowu mu uległa.  
- Odejdź!!! Zostaw mnie zboczeńcu!!!! – krzyki rozległy się z podziemi bloku.  
- Przecież to lubisz, bierz go…!! – nalegał cały czas się masturbując. Nie miała ochoty! Wśród mieszkańców bloku miała dobra opinię, była osobą szanowaną i cenioną. Czekała taksówka - myślała o wyjeździe. Trwały utarczki słowne w windzie.

Wtem dobrze jej znany gimnazjalista wytrysnął lawą spermy w jej kierunku. Część opadła na jej białą sukienkę i brzuch, zaś druga fala na odsłonięte, piękne i długie nogi.  
Dziwka! Dziwka! – mruczał jeszcze przez chwilę, po czym wybiegł w kierunku klatki schodowej.

No, ładnie!!! – warknęła nauczycielka. Teraz tylko brakuje, by ktoś jeszcze wezwał windę, albo trafił się kolejny zboczeniec – myślała głośno. Podobał się jej wygląd białej spermy na jej opalonym ciele. Zaczęła ręką zbierać spermę z brzucha, część chciała rozsmarować. Rozcierała przez dłuższą chwilę śnieżnobiałą spermę. Uniosła mokrą od niej dłoń i zbliżyła do ust. Zaczęła delikatnie smarować wargi, a potem lizać językiem dłoń. Czynności te przerwał jakiś sąsiad, który, , wezwał, , właśnie windę. Starała się ukryć konsternację. Pozdrowiła sąsiada i wybiegła z windy w kierunku oczekującej taksówki.
Na parkingu stały już autokary. Okazało się, iż większość uczestników to chłopcy: sportowcy – pływacy, piłkarze i lekkoatleci. Dziewczyn było niewiele, zaś pozostałymi opiekunkami były starsze panie. Autokar ruszył. W Niemczech, a była to połowa drogi, przewidziany był nocny pobyt w hotelu. Zajechali późno na godzinę 22.00. Po sprawnie zorganizowanej kolacji rozeszli się wszyscy spać, bowiem dalszy wyjazd planowany był na wczesne godziny poranne. Nauczycielka nie mogąc zasnąć postanowiła, że wybierze się do baru, zlokalizowanego na reprezentacyjnym balkonie w hotelu, , Stern”. Hotel był ruchliwy, za stolikami siedziało wielu gości. Miała olbrzymią ochotę na drinka, stąd usiadła na skraju balkonu i czekała na kelnera. Zauważyła, że spogląda na nią wielu mężczyzn. Rzeczywiście, wyglądała pięknie i ponętnie. Czarna sukienka, szpilki współgrały z opalenizną brunetki. Zauważyła, iż żywo przyglądają się jej dwaj murzyni. Ekscytowało ją to. Poruszała z gracją nogami, zakładając jedną na drugą i odwrotnie. Odebrała drinka i zamieniła kilka słów z kelnerem. Znała język niemiecki, bowiem odbywała w tym kraju liczne praktyki. Piła powoli. Nagle przysiadł się do niej niepostrzeżenie jeden z czarnych (murzynów). Szepnął jej do ucha:

- Mamy do Pani pytanie. Jak pewnie Pani zauważyła przyglądamy się Pani od dłuższego czasu… - zaczął rozmowę. Nagle oświadczył - Zrobi nam Pani laskę za 1000 $. Proszę nie krzyczeć, tylko przemyśleć…kontynuował dalej
- Podejdę do Pani za 5 minut, by dowiedzieć się jak jest decyzja – wyszeptał odchodząc.

Nie wierzyła w to co usłyszała. Potraktowali mnie jak dziwkę – to była pierwsza myśl jaka nią wstrząsnęła. Jednak jej oburzenie zostało szybko stłumione przez nadchodzące podniecenie i fantazje, które pojawiły się w jej głowie ze zdwojoną siłą. Nie są może zbyt urodziwi – zaczęła kalkulację. Pewnie są majętni – myślała. Zauważyła na dłoniach złote sygnety. Ponadto unosił się zapach drogich perfum. Niemniej, nie chodziło jej o pieniądze. Silne sztywnienie ogarnęło jej krocze i piersi. Ręce zaczęły drżeć z podniecenia. Nie otrzymała nigdy propozycji płatnego seksu. Nigdy, też nie uprawiała seksu z czarnym mężczyzną. Na taką myśl jeszcze bardziej zaczęła drżeć. Fascynujące byłoby kochać się z czarnym – myślała – mieć czarnego i dużego penisa na swoim białym ciele i twarzy, ściskać go i pieścić…Fantazje były silne, przecież nikt mnie tu nie zna, jestem w obcym kraju, młodzież śpi już – starała sama dla siebie się usprawiedliwić. Rozmyślania przerwał ten sam czarny, który właśnie znowu się przysiadł.  

- Czy podjęła Pani decyzję? – zapytał taktownie.  
- Wie Pan…ja nie jestem…dziwką – zaczęła.
- Pytam! Tak czy nie! Proszę o odpowiedź – powiedział stanowczo.
Rozejrzała się dookoła. Nie widziała żadnych, znajomych twarzy. Nie chciała by ujrzał ją ktoś ze podróżujących, bowiem konotacja byłaby jasna.
- Dobrze! Gdzie…-odparła. Żądza, podniecenie i fantazje przeważyły rozsądek nauczycielki geografii.
- Proszę za nami – rzekł, wstając z uśmiechem skierowanym do drugiego.  
Ruszyli. Niemcy patrzyli się na całą trójkę. Pewnie przypuszczali jaki będzie dalszy bieg wydarzeń. Zeszli z balkonu. Szli w milczeniu. Drżała. Szła w nieznane z obcymi mężczyznami w obcym państwie, ale podniecenie sięgało zenitu. Zaprosili ją do czarnego, luksusowego BMW stojącego przed hotelem. Ruszyli szybko. Siedziała z tyłu, panowała cisza.
Czym się zajmujesz? – zapytał olbrzymi, łysy murzyn.  

- Jestem nauczycielką…geografii i przyrody. Zapanowało znowu milczenie.
- Nie bój się tak – odparł drugi, obserwując ją w lusterku wstecznym BMW. Nie będziesz żałować. Gwarantujemy Ci to.
Było już po północy. Wjechali pod most. Rozglądała się dookoła.
- Wysiadaj! Wysiadaj! Zdziro! – krzyknął ten duży. Po czym złapał ją za włosy i wyciągnął gwałtownym ruchem. Zdejmuj majtki! Zdejmuj! – krzyknął! Klękaj! Klękaj! Suko!!!!  

U góry było słychać szum samochodów sunących po autostradzie. Światło z latarni na moście padało bladą łuną na całą trójkę. Nauczycielka klęcząc, przed dużym murzynem, który siedział bokiem na przednim siedzeniu samochodu, lizała jego krocze.  

Liż! Liż ! Weź jądra do ust! - Rozkazywał murzyn. Świetnie to robisz…jęczał. Słuchać było jęki dookoła. Strach ustępował. Czuła się podniecona. Przed jej oczami ukazał się czarny członek, który rósł i rósł w miarę jego pobudzania. Stał przed jej głową. Liżąc mosznę widziała go od samego dołu. Wyglądał imponująco.  

- Podoba Ci się! Lubisz takie! Lubisz! Chwycił ją za włosy i oderwał głowę od jąder.
- Tak! Tak! Uwielbiam czarnego, dużego penisa! - Krzyknęła. Podnieciło ją to. Uwielbiam go ssać. Lizać…uwielbiam! – Krzyczała. Daj mi go! Daj…prosiła. Drugi murzyn leżąc pod nią sprawnie zajmował się jej tyłkiem i łechtaczką.

- Masz! Masz! – puścił jej głowę. Złapała go prawą dłonią. I zaczęła poruszać czarnym mięsistym prąciem w dół i górę. Zaczęła go wąchać i całować. Murzyn jęczał z rozkoszy. Uwielbiała to. Ręka kobiety chodziła rytmicznie. Napletek, odsłaniał, i zakrywał czarnego żołędzia. Sprawiało jej to przyjemność. Nagle zaczęła go lizać od moszny, kończąc na żołędziu. Ruchy były szybkie. Drugi murzyn podniósł się i zaczął mocno przystawiać swojego penisa do jej twarzy. Zaczęła ssać drugiego. Rósł w jej ustach. Zastosowała na nim tę sztuczkę, którą wypróbowała na nastolatkach na poddaszu. Zacisnęła go od góry ustami.  

Czuła jak krew pulsuje, a prącie rośnie. Nie zmieścił się jej w pięknych ustach…wypluła go. Głowa nauczycielki chodziła rytmicznie miedzy dwoma stojącymi murzynami. Nie pozwalali jej dłużej skoncentrować się na obciąganiu, bowiem podsuwali jej penisy do ust co chwilę. Duży murzyn sięgnął po leżące na siedzeniu majtki kobiety. Nałożył jej na twarz przez usta i posuwał przez nie członka w usta…krztusiła się. Ale sprawiało jej to przyjemność. Podnieśli ją. Stała nago tylko w szpilkach. Złapali swoje kutasy i zaczęli nimi bić i dotykać ją po pośladkach. Cudowne uczucie – myślała. Rozgrzane kutasy dotykały jej ciała, wiedziała, że zaraz będzie miała je w sobie. Popchnęli ją na tylne siedzenie. Zaczęli bawić się jej łechtaczką. Jeden z nich wsuwał zwinięte majtki raz w odbyt, raz w pochwę i szybko je wyciągał. Czynność powtarzał. Leżała, wijąc się z rozkoszy. Nagle, łysy murzyn podniósł się gwałtownie. Przyciągnął ja za nogi do siebie i podniósł do góry, tak że miał ją na wysokości klatki piersiowej. Zaczęła ją unosić rytmicznie i szybko. Widziała swoje szpilki za jego plecami, czuła jak gorący czarny penis penetruje jej cipkę. Rozkosz nią owładnęła. Opadła jej głowa, zaś mokre włosy lepiły się do ciała murzyna. Jęcząc, ruszała głową. Wirowały jej ponad głową światła uliczne, które widziała jako jednolity obraz. Nagle ją opuścił. Podszedł drugi powtórzył czynność zwiększając jej ruchy na swoim penisie. Objęła teraz go rękami za szyję i przycisnęła do siebie. Powtarzali tę czynność kilka razy na zmianę…nauczycielką wstrząsały kolejne fale napięcia i podniecenia rozrywając jakby jej brzuch. Gdy ją opuścili, zataczała się. Nie żałowała! Fantastycznie!  

Fantastycznie! –Szeptała. Duży murzyn podszedł do niej. Uklęknęła! Czekała na nasienie z czarnego członka. Jęczała. Otworzyła szeroko usta i wystawiła język, poruszała nim całując żołędzia. Sprawiała wrażenie jakby nie mogła się doczekać. Jęk rozszedł się dookoła. Łapała spermę łapczywie ustami. Część wytrysku poszła na jej piersi. Rozcierała ją dłońmi po twarzy. Posklejane włosy nadawały jej dodatkowego uroku. Drugi podszedł do niej i wepchnął jej swojego penisa do ust. Następnie złapał za głowę i zaczął rytmicznie poruszać, nie pozwalając jej wypluć członka. Krztusiła się. Co jakiś czas wyjmował go z jej ust i szybko wkładał. Jego sperma także pokryła jej twarz. Cienka strużka spermy ściekała po piersiach w kierunku łechtaczki. Kazali jej rozsmarować całość po łechtaczce. Biała wydzielina nawilżyła krótki paseczek włosów łonowych i łechtaczkę, która wchłaniała całą spermę. Przez chwilę, powoli obciągała jeszcze dwa czarne penisy. Teraz były miękkie. Lubiła to. Długo nie podnosiła się z pozycji klęczącej. Murzyni zaczęli się ubierać. Założyła wilgotne majtki i pomiętą sukienkę. Była radosna i zrelaksowana, przy czym trochę jakby chwiała się na nogach. Usiadła z tyłu. W milczeniu jechali. Poprawiała posklejane włosy. Dojeżdżali do hotelu. Kręciło się tam jeszcze kilka osób. Wtem samochód zatrzymał się.  

- Co robisz? - zapytał duży murzyn.
- O tam idzie nasz czarny brat, ten co pracuje w hotelu. Weźmiemy go…chyba w tym samym kierunku zmierzamy – uśmiechnął się. Otworzyli mu tylne drzwi. Usiadł koło rozpromienionej nauczycielki geografii.  
- A kogo Wy tak wieziecie z rana – śmiejąc się zbliżał się do kobiety.
- Ale suczka!!!! A jaka gorąca – patrzył na nią.
- Zrobisz teraz dziwko laskę naszemu czarnemu bratu!- słyszysz wołała.
Kobieta zdezorientowana i jeszcze pod wpływem emocji złapała go za krocze, rozsunęła rozporek. Oczom jej ukazał się czarny, długi członek. Bez chwili namysłu zaczęła go ssać. Murzyn podskoczył! Jęk rozległ się w jadącym aucie. Ssała szybko. Odepchnął jej głowę. Poczekaj! Poczekaj! – nałożę sobie kondoma…skąd ją wytrzasnęliście…pytał kolegów.
- To nauczycielka! – odpowiedzieli śmiejąc się.

- Zaczął nakładać na żołądź prezerwatywę. Wtem schyliła się i pomogła mu nałożyć kondoma ustami. Po czym płynnie i szybko zaczęła poruszać głową. Prezerwatywa sprawiła iż kobieta ssąc nie odczuwała już takiej rozkoszy. Murzyn po chwili wystrzelił cały ładunek w prezerwatywę, poczuła tylko ciepło w ustach, liczyła że jeszcze wyliże członka bez prezerwatywy, ale przyjazd pod hotel spowodował, iż murzyn zaczął w pośpiechu zdejmować prezerwatywę. Dopiero teraz zdała sobie sprawę, że już świta. Przypomniała sobie, że mają wyjechać bardzo wcześnie. Na szczęście światła były pogaszone – cieszyła się w myślach. Zaczęła poprawiać nerwowo sukienkę i włosy.  
- Wysadźcie mnie tutaj! – krzyknęła. Samochód stanął z piskiem. Murzyn siedzący z tyłu wykorzystał zamieszanie i włożył prezerwatywę z zawartością do jej torebki, która leżała w samochodzie. Wstała i skierował się do wyjścia. Chłopiec hotelowy otwierał jej już drzwi.  
- A pieniądze! Pieniądze! Zapomniałaś! Dziwko! - krzyknął murzyn za kierownicą. Stanęła w połowie drogi między drzwiami hotelu a BMW. Było jej to obojętne. Odwróciła się do nich. Podeszła szybko zabrała plik pieniędzy.
- Dziękuję! Dziękuję! - Powiedziała z uśmiechem.  
- Poczekaj! Masz tu naszą wizytówkę…rozległ się śmiech.
- Dziękuję!  

W recepcji odebrała przybory toaletowe i od razu skierowała się pod prysznic. Zbliżała się godzina wyjazdu…już nie zasnę – myślała. Odczuwała jednak radość, była zadowolona. Myśli ciągle powracały do wydarzeń sprzed kilku godzin. Podobało się jej to.

marcel40

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 2719 słów i 15436 znaków.

1 komentarz

 
  • szymek

    Dobre ale lepsze by było jak by się **** w obozie.;)