Zakończenie roku szkolnego V

Zakończenie roku szkolnego VCzęść V z IX. Znalezione w sieci  

- Cholera spóźnię się! Cicho przeklinając do siebie nauczycielka geografii szybkim krokiem zmierzała w kierunku hali sportowej. Był ciepły wrześniowy poranek. Panował lekki gwar przed salą sportową. Dyrektor kończył mowę powitalną z okazji rozpoczęcia roku szkolnego dla młodzieży.  
- Na szczęście weszłam niezauważona – kalkulowała. Niemniej w oczy rzuciła się jej grupka chłopców, którzy dwa miesiące wcześniej, , sprawili, , jej pożegnanie roku szkolnego.  
- Zapomniałam o nich! Teraz się zacznie… myślała. Wtem przerwała jej rozmyślania dyrektor szkoły
- Dzień dobry! - Jak koleżanka po wakacjach – pytała dyrektor, przedstawiając jej zarazem nową nauczycielkę, będącą jego córką.  
- Jestem Agnieszka – odpowiedziała z promiennym uśmiechem kobieta. Była to świeża absolwentka historii. Ładna blondynka w stalowym żakiecie budziła zainteresowanie nie tylko nauczycieli, ale przede wszystkim uczniów.
- Miło mi…powiedziała nauczycielka geografii, zarazem myśląc: ale się na nią gapią, może wreszcie dadzą mi spokój – kalkulowała. Po czym przywitała uczniów w tej samej sali, gdzie następowało, , pożegnanie, , minionego roku. Nie zwracała uwagi na Jarka i dwóch jego kolegów, którzy się do niej ironicznie uśmiechali. Kończąc mowę zawołała:
- Jarek, Darek i Krzysiek zostańcie na chwileczkę. Chłopcy pewnym i zdecydowanym krokiem podeszli do niej.
- Gówniarze wydaje się Wam, że przejdzie Wam tak to płazem. Powinnam Was zniszczyć, ale widzę, że nikt się nie dowiedział…kontynuowała. Spróbujcie choć raz a gwarantuje Wam, że Wasz koniec będzie na pewno bardziej druzgocący niż mój.  
- Nie! Nie! Pani Profesor…- zająknął się.Jarek próbując wybrnąć z trudnej sytuacji powiedział:
- Mamy nową nauczycielkę? Prawda? Czego nas będzie uczyć? bardzo ładna…
- Z nią się możecie bawić, jest córką dyrektora. Na pewno Was łagodnie potraktuje… -śmiejąc się gwałtownie odeszła.  
- Widzicie zapomniała, nic się nie stało…sensacji nie było. Opłaciło się - triumfował Jarek wśród kolegów. Szli w ciszy po schodach mijając nową nauczycielkę.  
- Śliczna! Piękny kąsek– szepnęli…ale nie w zasięgu skonstatowali razem. Córka starego…nie ma co próbować dumali
Następnego dnia chłopcy, jak oczarowani wpatrywali się w smukłą figurę nowej nauczycielki podczas dwóch godzin historii. Śledzili jej każdy ruch. Nauczycielka zaś wykonując kokieteryjne gesty poprawiała swoje śliczne blond włosy.
- Jarek – szeptając do Darka mówił - nie wytrzymam, zaraz tu chyba eksploduję!
- Proszę Państwa! Pod koniec następnego tygodnia mam lekcję pokazową będzie mnie oceniać specjalna komisja. To dla mnie bardzo ważne! Przegotujcie się dobrze do lekcji. Wiem! Jest początek roku szkolnego… - komunikowała uczniom – ale proszę Was… - zakończyła pauzą. Wtem Jarek podbiegł do biurka i stanowczo powiedział:
- Oczywiście Pani Profesor. Ja gwarantuję to na 100%. Z tym, że po skończonej, udanej lekcji pójdzie Pani z nami na kawę i ciastka…dobrze? – Zakończył.
- Oczywiście odparła z uśmiechem. Zaś w głowie chłopaka tkwił już plan. Po lekcjach omawiał go już z kolegami:
- Przygotujemy się dobrze. Oczarujemy ja. Zaś następnie zaprosimy ją na drinka, kawę czy coś…-Ty! Darek weźmiesz VW - Transportera od ojca i zaparkujesz koło lokalu, do którego ją zaprowadzimy. Potem spławimy stopniowo dziewczyny i za wszelką ceną będziemy ją próbować podwieźć do domu!
- A gdzie mieszka??? Co, Ty wygadujesz! Stary nas chyba przeciąłby, jakby coś nie poszło – zauważył Darek.
- Nieistotne!!! Pójdzie!!! A jak poszło z geograficzką. Człowieku to młoda dupa! Zobaczysz! A jak coś nie tak…to kryminał – razem wybuchnęli śmiechem.  
Lekcja przebiegała perfekcyjnie, siedzący z przodu chłopcy, jak nigdy dawali popis swojej wiedzy, zaś młoda nauczycielka prowadziła żywo i ciekawie lekcję. Komisja była zadowolona. Wszyscy w dobrych humorach opuszczali budynek szkoły. Jarek wykorzystując nastrój ocierał się ręką o jej pośladki. Dotykał je raz za drugim, niby to przez przypadek. Podniecenie zawładnęło już jego umysłem.
- Pani Profesor!!! Tu blisko jest fajny lokal. Chodźmy na piwko, ciastka, kawę a może drinka – ironicznie się uśmiechał
Moi Drodzy! Nie powinnam… - nie mogę tak z uczniami swobodnie -…tłumaczyła się kobieta.  
- Idziemy! Nagle, Jarek mocnym ruchem złapał ją za pośladki. Kobieta aż podskoczyła, dziwnie patrząc na niego.
W kawiarni panowała spokojna atmosfera. Siedli w kółku. Jarek oczywiście koło swojej nauczycielki. Usługując, wpatrywał się w jej odsłonięte, opalone i smukłe nogi. Przyniósł jej kawę, ciastka i na końcu sok, który wzmocnił nieco barman… będący dobrym kolegą Jacka. Trwała żywa dyskusja, czas płynął. Część koleżanek opuściła lokal. Nagle nauczycielka widząc coraz śmielsze postępy Jacka nad jej kolanami zaczęła zbierać się do wyjścia.
- Pani Profesor! Nie odmawiać proszę. Podwieziemy Panią. Pojedziemy wszyscy razem. Darek ma duże auto – ciepłym głosem argumentowała chłopak
- Nie! Nie dziękuję wezmę taksówkę! Naprawdę!
Wtem Darek podjechał Transporterem. Szybko wsadził pozostałe koleżanki. Nauczycielka wahała się przez chwilę jednak na skutek próśb wszystkich weszła do środka. Stanęła tak niefortunnie, iż krótka spódnica odsłoniła jej skąpe majteczki. Widząc to Jarek o mało nie eksplodował. Usiadł koło niej, spodnie wypełniły się w kroczu. Chłopak czuł niesamowite podniecenie. Auto ruszyło. Na drugim skrzyżowaniu wysiadły dziewczyny, zaś kobieta została sama. Dopiero teraz zorientowała się w jakiej jest sytuacji. Siedziała na tylnym siedzeniu, natomiast obok niej było dwóch maturzystów z napompowanymi spodniami na wysokości krocza.
- Wysadzicie mnie teraz! Próbowała niby spokojnie powiedzieć. Jarek podtrzymywał rozmowę. Wtem zdecydowanym ruchem uniósł jej spódniczkę a następnie gwałtownym ruchem chciał zerwać jej majtki, odsłaniając przy tym pięknie wydepilowaną cipkę. Nagle rozległ się błysk aparatu cyfrowego, z którego drugi kolega robił w tym czasie zdjęcia. Kobieta zaczęła się rzucać i krzyczeć. Darek przyspieszył samochodem, mknąc w alejkach starego miasta. Jarek rozpiął spodnie…z których wyskoczył jak napompowany duży kutas…  
- Nie krzycz! Suko! Nie krzycz! Nic Ci się nie stanie! Zobacz!!!! Spójrz. Masz zdjęcia! Kto uwierzy w jakiś gwałt, jesteś sama w Transporterze z trzema uczniami. Córka dyrektora, młoda nauczycielka. Jaki to byłby wstyd! Nas mogą uwalić, najwyżej nie będziemy mieć matury!…A! TY! Pomyśl…zobacz zdjęcie leżysz z rozłożonymi nogami!!! Szybki numerek i po sprawie!!! Nie masz wyjścia…krzyczał do niej Jarek. Nauczycielkę historii trzymał na wysokości łopatek Krzysiek, sięgając ręką i masując jej łechtaczkę. Kobieta drżała…
- Zboczeńcy…już szeptała…Jarek wymachując swoim mięsistym, dużym członkiem koło jej głowy podsuwał go coraz ostrzej.
- Bierz! Bierz go! Zobacz jaki gorący. Wtem koło głowy ukazał się drugi kutas Krzyśka. Chłopcy poruszali nimi ściągając i naciągając napletek. Czuć było zapach nasienia. Naprowadzili jej dłoń na członka Jarka. Poczuj go, jest miękki prawda… jęczał. Dotknij go językiem. Nauczycielka coraz szybciej zaczęła przesuwać rękę po prąciu. Poczuła jakby falę uderzeniową na wysokości łona, to Krzysiek pieścił już jej piękną i gorącą łechtaczkę. Ruchy języka były coraz szybsze. Nauczycielka zaczęła delikatnie ssać kutasa Jarka. Opory ustawały, teraz ruch jej głowy był dynamiczny i szybki, zaś język wędrował od moszny po napletek.
- Całuj go! Całuj!, spójrz na mnie, teraz proszę! - jęcząc przy tym, chwycił ją mocno za włosy.  
- Masz dużego kutasa gówniarzu- mówiła drażniąc jego napletek swoim językiem.  
- Ssij! Rozlegało się…
Samochód zatrzymał się za przystankiem końcowym na pętli, koło lasku. Zza kierownicy dołączył Darek. Szybko rozpinając spodnie przystawił jej trzeciego kutasa do twarzy.
Nauczycielka zaczęła je stopniowo połykać. Wtem Jarek chwycił ją stanowczo za włosy!
Poczekaj suko! Odsuwając jej gwałtownie głowę. Zdjęli spodnie i zajęli miejsca we trzech fotelach Transportera. Ona zaś klęcząc przed nimi rytmicznie zmieniała członka. Przy czym najdłużej zatrzymywała się nad członkiem Jarka. Rytmiczne ruchy młodej historyczki przerwał Darek, który gwałtownie podniósł córkę dyrektora i rzucił ją na fotel. Po czym gwałtownie uderzył swoim członkiem w jej otwartą pochwę. Jarek stał zaś nad głową delikatnie wkładając swojego członka w jej piękne usta. Po czym obaj przyspieszali. Krzysiek zmieniając Darka bombardował swoim członkiem jej cipkę. Czynili to we dwóch bardzo szybko i rytmicznie. Kobieta wiła się na skórzanym siedzeniu z rozkoszy, przyciskając ich do siebie nogami.
- Tak! Pieprzcie mnie! Tak! Nie przerywajcie! – jęczała.  
Następnie rytmicznie poruszając pośladkami, wędrowała z członka na członek siedzących na siedzeniu chłopaków. Darek jako pierwszy podniósł się i jęcząc wytrysnął jej na plecy. Lawa spermy spływała po plecach na pośladki. Krzysiek wystrzelił do jej wnętrza. Zaś Jarek chwytając ją za włosy przyciągnął do swego członka, po czym eksplodował lawą spermy na jej twarz. Kobieta rozmazywała spermę po ciele jęcząc przy tym powoli…
Ale mnie załatwiliście gówniarze…szeptała, mój pierwszy tydzień pracy i już zgwałciło mnie trzech gówniarzy…mówiła, całując opadłe już członki.
Nie powiesz tatusiowi…niegrzeczna córeczko! Tatuś byłby niepocieszony, że jego córka lubi się rżnąć z gówniarzami – naigrywał się z klęczącej kobiety Jarek.  
- Podwieźcie mnie pod dom – krzyknęła. Po czym złapała Jarka za członka i ponownie zaczęła go obciągać. Na wysokości swojego bloku zaczęła się szybko ubierać  
- Wysadźcie mnie wcześniej, żeby nikt nie widział, że trzech gówniarzy mnie pod dom podwozi…warknęła.  
- Poprawa sobie makijaż bo tatuś będzie myślał, że obciągałaś kuratorowi, a nie małolatowi…żartował Jarek poprawiając jej spódniczkę.  
Kobieta szybko ruszyła w kierunku swojej klatki. W mieszkaniu nie witając się z rodzicami niepostrzeżenie weszła do swojego pokoju, gdzie leżąc na łóżku myślała nad wydarzeniami kończącego się dnia. Teraz będę na ich zawołanie…myślała…z drugiej strony odczuwała zadowolenie…
-No chłopaki u nas w szkole te nauczycielki to lepsze jak w Brooklynie…Co? Nie!  
Teraz musimy połączyć razem geografię i historię…w samochodzie rozległ się głośny śmiech.

marcel40

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 1915 słów i 10965 znaków.

1 komentarz

 
  • Sledz

    Kiedy ma pan zamiar opublikować następną część? ;)

  • Nic

    Kiedy 6