Wyścig autostopowy cz.2

Gdy otworzyła oczy, w pierwszej chwili nie wiedziała co się właściwe dzieje.  
Ale po chwili zaczęło jej się rozjaśniać. Siedziała naga na Marku. On spał.  
I już wiedziała że to co zrobiła było dobra decyzja.  
Nikt dawno nie dał jej takiego orgazmu. A ona nie zamierzała ukrywać, że chciała więcej.  
Spojrzała na zegarek. 4 nad ranem. Do końca pauzy pozostało jeszcze dużo czasu.  
A gdyby tak....  
Nie zmieniła pozycji. Za to zaczęła poruszać powoli biodrami składając pocałunki na linii szczęki.
Poruszył się, zaciskał dłonie na jej pośladkach. I zaczął się powiększać. Czuła to pod sobą.  
- Mmm- zamruczał zmysłowo.- Takie pobudki to ja lubię.- otworzył oczy. Nie jest ci jeszcze mało?- zapytał wodząc dłonią po jej udzie.  
-Powiedzmy, że przekonałeś mnie do swojego pomysłu a ja bardzo... - złożyła pocałunek na jego szyi- bardzo- następnie przygryza płatek ucha- bardzo długo nie miałam faceta- wyszeptała mu do ucha.  
-Rozumiem.- odparł z uśmiechem. - Może zatem masz ochotę na coś innego?- zapytał przesuwając dłoń na jej pośladek i dalej, między nie. Naciskając delikatnie na środek odbytu.-Co ty na to?- cofnął rękę i dał jej klapsa.  
-Ale nie mamy żelu.- zrobiła zasmuconą mine.  
-A kto tak powiedział?- zapytał wkładając w jej cipkę dwa palce. Była podniecona. Była cholernie podniecona  
-o taak.. -poruszyła biodrami jeszcze bardziej nabijając się na jego palce.- nie waż się przestawać, rozumiesz?  
Potrzebowała tego.  
Potrzebowała poczuć go jeszcze raz w sobie. Zacisnąć się na nim i poczuć to wszechogarniające uczucie spełnienia.  
-wypnij się na łóżku- usłyszała
Posłusznie zeszła z niego i wspięła się na wąskie łóżko znajdujące się za siedzeniem. Oparła się na łokciach i posłusznie wypięła pupę w jego stronę. On wstał sięgnął po coś, niestety siedzenie pasażera skutecznie zasłaniało jej widok. Po czym ulokował się za nią. Czuła główkę jego penisa ocierająca się o jej cipkę. Tak bardzo chciała żeby w nią wszedł.  
Lewą ręką chwycił ją za ramię. Prawą, pogłaskał jej pośladek. Potem wszystko działo się w ekspresowym tempie. Najpierw wymierzył jej siarczystego klapsa prawą ręką. A gdy ona krzyknęła z bolu i zaskoczenia, pociągnął lewą rękę do siebie równocześnie wypychając biodra. Skutkiem czego jednym, mocnym ruchem wszedł w nią do samego końca.  
Krzyknęła głośno. Potrzebowała tego. Potrzebowała czuć to przyjemne rozpieranie od środka. To jak poruszał się w niej pobudzając jej najbardziej wrażliwe punty.  
Zaczął powoli poruszać biodrami.
W pewnej chwili poczuła coś zimnego w okolicach odbytu.  
-Żel- pomyślała
Poczuła jak wsuwa w nią delikatnie palec.  
Spięła się. Niby to nie jej pierwszy raz ale zawsze na początku było średnio komfortowo.
-Rozluźnij się.- poczuła miękkie usta na karku i między łopatkami.- To ma być przyjemne dla nas obojga.- usłyszała  
Zaczęła powoli wysuwać biodra w jego stronę z inicjatywą, by wszedł głębiej.  
Kolejna porcja zimnego żelu na skórze sprawiła, że już bez takiego spięcia jak poprzednio wyczuła w sobie jego dwa palce.  
Nagle wyszedł z jej cipki po czym przyłożył penisa do jej drugiek dziurki. Popchnął delikatnie, tak, że wszedł w nią tylko żołądź.
Pociągnął ją delikatnie za włosy. Oparła się plecami o jego klatkę piersiową. Chwycił ją za pierś, drugą ręką dosięgnął jej łechtaczki, po czym zaczął masować okrężnymi ruchami.  
Jęknęła przeciągłe.  
-Teraz ty kontrolujesz sytuacje. - usłyszała szept tuż przy uchu- Tobie też to ma sprawić przyjemność. Chodz nie ukrywam że najchętniej wbiłbym się w Ciebie po same jądra.- ścisnął mocno jej sutek co wywołało jej kolejne jęknięcie.  
Zaplątała ręce na jego karku i z każdym opuszczeniem bioder wpuszczała go do siebie coraz głębiej.  
-Możesz dołożyć trochę żelu? - szepnęła cicho. Natychmiast spełnił jej prośbę.  Brakowało jeszcze tylko parę centymetrów by wszedł w nią w całości. Złapała go za pośladek i pociągnęła w swoją stronę, dając mu znak by wbił się w nią do końca.
-Boże jaka ty jesteś zajebiście ciasna.- wyszeptał - myślałem że twojej cipki nic nie pobije ale teraz.. sam nie wiem.  
Wyswobodziła się z jego ucisku po czym oparła ciężar ciała na łokciach. Zaczęła się delikatnie kołysać. Przy ruchu w przód wypuszczała go z siebie zaledwie na kilka centymetrów, by po chwili połączyć z powrotem ich biodra i poczuć to cudowne uczucia wypełnienia.  
-Ma.. Ma.. Mareeek... Pro.. proszęę...  
Udało jej się tylko wyskomleć
- O co prosisz kruszyno- szepnął jej do ucha.
-Ze.. Ze... Zerznij mnie, Błagam  
Nie przestawała poruszać biodrami, i robił to coraz agresywniej. Chciala tego. Była gotowa  
-Ma cię zerznac w twoją ciasna dupcie?  
- Kurwa taak! -Niemal wykrzyczała. A w jej głosie nie dało się nie usłyszeć błagalnego tonu. Drażnił się z nią. Zaczął poruszać biodrami, jednak bardzo powoli.  
-A twoją cipkę też mam wejść?  
- Rób co chcesz, tylko mnie zerznij.- chciała dosięgnąć do swojej łechtaczki, żeby się zaspokoić choć trochę. Jednak on jej na to nie pozwolił.  
-O nie moja droga. Tak się bawić nie będziemy.  
Sięgnął po sznurek który miał koło siebie. Związał jej ręce w nadgarstkach a drugi koniec przywiązał do wieszaka na ubrania który znajdował się mniej więcej na wysokości ramion.  
-Teraz jesteś tylko moja.  
Chwycił ją za biodra po czym zaczął się agresywnie wbijać się w jej tyłeczek.  

Krzyczała jego imię. Prosiła żeby nie przestawał. Że chce więcej. Tak bardzo chciała poczuć jak w niej dochodzi.
Nagle wyszedł z niej. Poczuła dziwna pustkę. Po czym z impetem wbił się w jej rozgrzaną cipkę.  
Krzyknęła z rozkoszy.  
-Jestem... Jestem.. błagam nie przestawaj. Proszę.
Była na krawędzi. Wyszedł z jej cipki i wszedł z powrotem w jej dupcie.  
Sięgnął reka do łechtaczki, zatoczył może dwa, trzy kółka.  
A ona... Zawyła jak ranne zwierzę. Wycięła się w łuk na tyle na ile pozwalały jej przywiązane do haczyka ręce. Doszła. Zaciska się na jego penisie w sposób wyjątkowy mocny. Uda jej drżały. A z ust nie wydobyło się żadne logiczne słowo. Jedynie mieszanina jęków i pisków.  
On wykonał jeszcze może dwa pchnięcia i  sperma opuściła jego jądra. Czuła.... czuła jak sperma przeciska się przez zwieracz zaciśnięty na jego penisie i eksploduje w jej gorącym wnętrzu. Opadł na nią. Odwiązał sznurek z jej nadgarstków. Po czym oboje padli na łóżko.  
Czuła jak obejmuje ja w pasie i przyciąga do siebie. A z jej odbytu wypływa ciepła stróżka.  
Po czym znowu zasnęła.  
To była bardzo intensywna noc...

Budzik darł się niemiłosiernie, znakiem tego że była już okolica 9 rano. Za godzinę zaczynał pracę. Przez chwilę miał wrażenie że to co się stało było tylko snem. Jednak był bez ubrania, koło niego leżał sznurek i żel intymny.  
To zdecydowanie nie był sen. Uśmiechnął się sam do siebie. To był zajebisty seks którego nie miał okazji uprawić już od bardzo dawna.  
Jednak jej nie było obok. Serce zabiło mu szybciej. A co jeśli spakowała się i uciekła nie wtajemniczając swojego towarzysza w szczegóły ich upojnej nocy?
Naczepa.  
Musiał sprawdzić czy tam jest.  
Ubrał szybko dresy które wieczorem miał na sobie i w pośpiechu wysiadł z samochodu. Gdy tylko podszedł bliżej słyszał rozmowę i śmiechy.  
Nie odeszła. Nie uciekła. Została.  
Od razu humor mu się poprawił a puls uspokoił.  
-Dzień dobry moje stopiki. To co gotowi do dalszej podróży?- zwrócił się do nich wesoło.  
-Tak. Właśnie się pakujemy i jesteśmy w sumie gotowi- odpowiedział Konrad.- skoczę jeszcze tylko do sklepu po jakaś wodę i przekąski- oznajmił- Weronika potrzebujesz czego? - zapytał  
-Tylko wodę, dziękuję.- odpowiedziała  
-Okej. To ja zaraz wracam- oznajmił  
-Nie ma pośpiechu, Mamy jeszcze pół godziny- krzyknął za chłopakiem Marek
Gdy Konrad tylko zniknął za zakrętem Marek momentalnie znalazł się przy dziewczynie. Jedna ręką Chwycił ją za pośladek a drugą objął w talii i przycisnął do siebie całując w obojczyk
-przestań jeszcze zobaczy - dziewczyna próbowała wyrwać się z jego objęć  
-i co z tego ze zobaczy? Bardziej interesuje mnie fakt że Uciekłaś odemnie nad ranem. - oznajmił nie przestając obsypywać jej pocałunkami- a miałem ochotę na jeszcze jedną rundę. - ścisnął mocniej jej pośladek. - wiesz na co mam teraz ochotę?
-na co? - zapytała figlarne dotykając dłonią jego krocza. I ściskając przez materiał dresów penisa który niewątpliwe był w stanie gotowości.  
Jego oczy zapłonęły.  
-Ma ochotę- szepnął do jej ucha-chwycić cię za włosy i zmusić się byś uklękła, a potem zerżnąłbym twoje usta. Sprawiłbym byś się nim krztusiła. Następnie wszedł w twoją dupcie tak mocno, że zapamiętała byś mnie przez tydzień. Sprawiając że dojdziesz tak mocno, że to co się działo wczoraj to mały pikuś. A na koniec spuściłbym się w Tobie. Tylko po to, żeby móc obserwować jak moja sperma się z Ciebie wylewa.  
Odsunął się od niej na bezpieczna odległość.  Widział jej zamglone oczy i zaróżowione policzki. To ja podniecało. Nie sposób było nie zauważyć jej zaciśniętych ud.  
-Juz jestem- zza naczepy wyszedł Konrad -Możemy ruszać  
-Świetnie - zawolał uśmiechnięty Marek- Zapraszam w takim razie do powozu

Alex97

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 1775 słów i 9575 znaków, zaktualizowała 25 cze o 10:23.

4 komentarze

 
  • TomoiMery

    czekamy na więcej

    27 czerwca

  • eksperymentujacy

    Dobrze piszesz !

    25 czerwca

  • Rebus

    O to jest podróż super.

    25 czerwca

  • zzzzz

    Oj czuje że to nie koniec tej przygody  :sex:

    25 czerwca