Wakacje nad Soliną - Tancerz

Wakacje nad Soliną - TancerzNastępnego dnia teściowie mieli rocznicę, więc ktoś musiał zostać z dziećmi w domku. Padło na mnie. Żona, wychodząc powiedziała  
– wynagrodzę Ci to jak wrócę.  
Była ubrana w długą letnią sukienkę prawie do kostek. Nigdy do niej nie zakłada bielizny u góry sukienka miała wbudowany stanik, a braku majtek i tak nikt nie zauważy przy takiej długości. Po 22:00 dzieciaki sobie spokojnie spały, a ja siedziałem na ciemnym balkonie, popijając mrożoną herbatę i patrząc na odbijający się w jeziorze księżyc. Usnąłem. Koło 2:00 przebudziłem się. Na skraju lasu zobaczyłem dwie postaci zmierzające w kierunku naszego domku. Im bliżej były, tym więcej szczegółów było widać. W pewnej chwili widać było długą sukienkę domyśliłem się, że to Dorota. Szła bardzo chwiejnym krokiem przytrzymywał ją jakiś facet myślałem, że którychś ze szwagrów, ale jak podeszli bliżej okazało się, że to gość, z którym wczoraj tańczyła. Gdy byli prawie pod domkiem Dorota podziękowała i chciała iść sama, ale facet złapał ją za rękę i zakręcił jak w figurze tanecznej, po czym powiedział  
– za doprowadzenie też chce zostać doprowadzony.  
I rozpiął rozporek wyjął swojego całkiem słusznych rozmiarów penisa. Dorota oniemiała, ale facet nie czekał na jej reakcje tylko położył jej dłonie na swoim sprzęcie, a swoimi rozpiął ramiączka sukienki i gwałtownym ruchem zsunął ją w dół. Stała przed nim naga z rękami na jego penisie. Była jak sparaliżowana. Oparł ją o pobliskie drzewo. Ręką podniósł jej jedną nogę wysoko, po czym kucnął i przyssał się do jej cipki. Wiedział, co robi już po chwili Dorota trzymała jego głowę, by nie przestawał pieszczot. Głośno jęczała.  
Gdy ona była już na krawędzi nagle przestał siad na ławce niedaleko domku i dokładnie wyartykułował, czego oczekuje. – A teraz klęknij tu obok na ławeczce wypnij ten piękny tyłeczek i nie udawaj małej Dorotki tylko bierz go głęboko do ust. Miałem schodzić, by pomóc żonie, ale zawsze marzyłem, żeby zobaczyć jak zaspokaja kogoś innego, a teraz miałem idealną okazję i idealny widok z góry. Rozochocona żona wykonała posłusznie polecenie. Pieściła go ustami, a on jedną ręką znów zaczął pieszczoty łechtaczki, a drugą trzymał i kierował ruchami jej głowy. Pieszczoty jej intymnego miejsca zaowocowały szalonym obciąganiem. Zawsze gdy bawiłem się jej łechtaczką włączał się jej tryb turbo w robieniu loda. I ewidentnie aktywował go Pan tancerz. Obrabiała jego sprzęt bardzo łapczywie. Wpychała sobie go do gardła, jednocześnie liżąc jego jądra. Facet był zachwycony.
Żona była blisko tego, by go doprowadzić do wytrysku, tak jak tego chciał. Ale on chciał przelecieć nie tylko jej usta. Wstał doskoczył do jej pięknie wypiętego tyłeczka i wpakował jej kutasa od razu po same jądra. Złapał za ręce od tyłu i zaczął ją mocno pieprzyć. Dorota bardzo lubi seks od tyłu. Jęczała już głośno.  
– Pieprz mnie! Proszę nie przestawaj!  
A on na złość przestał i zapytał  
– Co będę miał w zamian?  
Już nie myślała pragnęła spełnienia, które było bardzo blisko i jęknęła tylko  
– Co chcesz!  
– Ok. Następnej nocy znów będziesz moja.  
Po czym znów zaczął ją mocno pieprzyć. Dorota była już na skraju. Znów przestał i zapytał.  
– Umowa stoi? Bo nie usłyszałem odpowiedzi.  
– Tak zgadzam się – wymamrotała na półprzytomna.  
– Na co się zgadzasz?  
– Następnej nocy znów mnie będziesz pieprzył!!! – odpowiedziała już poirytowana.  
Wtedy zaczął ją rżnąć, ile sił. Dorota szczytowała. On też już kończył, ale chciał mieć pewność, że umowy dotrzyma. Wyszedł z niej i powiedział  
– klękaj i wypnij te piękne cycki mam dla Ciebie balsam.  
Żona była na odlocie, ale zrobiła co kazał. A on wyciągnął jeszcze telefon i nagrywał jak tryska na jej piersi, a gdy cały ładunek wylądował na niej powiedział  
– Rozsmaruj ten nektar, a żeby nie zmarnowała się ani kropelka wyliż go do czysta i patrzy mi w oczy jak będziesz to robić.  
Dorota bez sprzeciwu, nie zważając na nagrywający ją telefon rękoma rozsmarowywała jego nasienie po nabrzmiałych piersiach i oblizywała jego pałę, patrząc mu w oczy. Gdy skończyła pomógł jej wstać podał jej z ziemi sukienkę i na pożegnanie klepnął w nagi pośladek.  
– Jutro o 3:00 na pomoście przy skałach. A i ubierz się tak jak wczoraj. Lubię kobiety w pończochach. Odchodząc machał telefonem.

adablerto

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 841 słów i 4592 znaków, zaktualizował 27 sty o 22:42.

1 komentarz

 
  • Niepozorny

    @adablerto  
    * Literówki, jak np. "Proszę nie przestawał!"
    * przecinki...
    * mieszasz kwestie dialogowe z narracją:
    "– Co będę miał w zamian? Już nie myślała pragnęła spełnienia, które było bardzo blisko i jęknęła tylko"

    Nie śpiesz się, sprawdź spokojnie i dopiero publikuj...
    Poprzednio dostałeś 2x tak, na zachętę... Tym razem poczekam z oceną, aż poprawisz...