Rozdział 1: Poniedziałek – Pierwszy dzień
Słońce prażyło niemiłosiernie przez wielkie okna auli liceum im. Kopernika. Był ostatni tydzień maja, powietrze pachniało już wakacjami, trawą i wolnością, ale tego ranka w sali panowała szczególna, gęsta atmosfera. Co tydzień w ramach ogólnopolskiego Programu Akceptacji Ciała (NIS) wybierano cztery pary uczniów z różnych klas. Oznaczało to, że przez pięć dni aż osiem osób chodziło po szkole całkowicie nagich, narażonych na ciągłe spojrzenia, rozsądne prośby i edukacyjną ekspozycję ciała.
Dyrektor Kowalczyk stanął na podium i odchrząknął:
– Drodzy uczniowie. Jak co tydzień, przypominam o zasadach Programu, który działa w Polsce już od czterech lat. W tym tygodniu naszą szkołę reprezentują cztery pary:
Kuba Nowak i Ola Wiśniewska z klasy 3c,
Michał Kowal i Zuzia Pałka z 2a,
Bartek Zieliński i Karolina Witkowska z 3b,
Patryk Sadowski i Julia Nowakowska z 1c.
Rozległy się oklaski, gwizdy, szepty i nerwowe śmiechy. Kuba siedział sztywno w ławce, czując jak serce wali mu w gardle. Miał 18 lat, 192 cm wzrostu, szerokie ramiona i sylwetkę wysportowanego koszykarza. Dziewczyny w szkole często na niego zerkały, ale teraz czuł tylko wstyd. Dwa rzędy dalej Ola Wiśniewska zacisnęła dłonie na kolanach tak mocno, że pobielały jej knykcie. Była jedną z najładniejszych cheerleaderek w szkole – długie ciemne włosy, regularne rysy twarzy, jędrne piersi, wąska talia i kształtna, sportowa pupa.
Po apelu pani psycholog zaprowadziła wszystkie cztery pary do pomieszczeń obok sekretariatu.
W małej szatni Kuba i Ola zostali sami. Powietrze było ciężkie od napięcia.
– No… to chyba musimy – powiedział cicho Kuba, zdejmując koszulkę polo. Jego klatka piersiowa była umięśniona, brzuch płaski z lekką rzeźbą.
Ola odwróciła się tyłem, ale kątem oka i tak zerkała. Zdjęła bluzkę, potem stanik. Jej piersi wyskoczyły swobodnie – pełne, kształtne, z delikatnie różowymi sutkami. Potem spódniczka i majtki. Gładko wydepilowana cipka, długie nogi cheerleaderki. Kuba zdjął spodnie i bokserki. Jego penis, choć nie w pełni twardy, był już zauważalnie nabrzmiały.
Stali tak przez chwilę w ciszy, nagimi ciałami naprzeciwko siebie.
– Nie zakrywaj się – szepnęła Ola. – I tak zaraz wszyscy zobaczą.
Wyszli na korytarz. Natychmiast otoczyły ich spojrzenia setek oczu. Komentarze były różne – od zachwytu po żarty. „O kurwa, Ola jest idealna”, „Nowak ma sprzęt, szacun”.
Lekcja polskiego
Pani Kowalska zamknęła drzwi sali i przez chwilę przyglądała się dwójce nagich uczniów stojących w pierwszej ławce. W klasie zapanowała taka cisza, że słychać było szum wentylatorów na suficie.
– Kuba, Ola – powiedziała spokojnie. – Zgodnie z regulaminem Programu na początku lekcji macie prawo do ulgi. Możecie zrobić to sami lub poprosić dowolną osobę z klasy o pomoc. Macie dwie minuty. Korzystacie?
Kuba czuł, jak serce wali mu w gardle. Stał nagi, wysoki i umięśniony, a jego penis, który od momentu wyjścia z szatni był w stanie półerekcji, teraz powoli nabrzmiewał. Gorąco rozlewało się po jego ciele. Zerknął na Olę. Jej policzki płonęły, sutki były już wyraźnie stwardniałe, a między udami dostrzegł delikatny połysk wilgoci.
Ola przełykała ślinę. Czuła się całkowicie obnażona – nie tylko fizycznie. Wiedziała, że cała klasa widzi jej podniecenie. Cipka pulsowała jej rytmicznie, a świadomość tego tylko pogarszała sytuację.
– Nie skorzystam… – powiedział Kuba cicho.
Ola pokręciła głową. – Ja też nie.
W klasie rozległo się ciche westchnienie zawodu. Pani Kowalska skinęła głową.
– Szanuję decyzję. Lekcja będzie przebiegać normalnie, ale będę prosić was o pozowanie w ramach materiału.
Zaczęli od analizy „Dziadów”. Po kilkunastu minutach nauczycielka powiedziała:
– Ola, proszę na środek. Ręce za plecami, nogi na szerokość ramion. Chcemy zobaczyć otwartą postawę ciała.
Ola wyszła na środek sali. Stanęła w pozycji. Piersi wypięły się do przodu, sutki sterczały. Gładka cipka była całkowicie odsłonięta. Czuła na sobie spojrzenia trzydziestu osób. Niektóre były ciekawskie, inne pożądliwe. Cienka stróżka wilgoci spłynęła po jej udzie.
– Bardzo dobrze – pochwaliła pani Kowalska. – Teraz obróć się tyłem i delikatnie wypnij pośladki.
Ola wykonała polecenie. Jej kształtna pupa znalazła się na widoku całej klasy. Wstyd mieszał się z dziwnym, gorącym podnieceniem.
Kuba został poproszony chwilę później. Miał czytać fragment przy tablicy, stojąc bokiem. Jego penis był już w pełnej erekcji – gruby, pulsujący, żołądź błyszcząca. Przy każdym ruchu kołysał się ciężko. Czytając, głos mu drżał.
Przez resztę lekcji nauczycielka prosiła ich o kolejne pozycje: Ola z rękami nad głową, Ola pochylona nad ławką, Kuba piszący na tablicy przodem do klasy. Podniecenie rosło powoli, ale konsekwentnie. Oboje byli już mocno rozgrzani, gdy zadzwonił dzwonek.
Pierwsza przerwa
Dzwonek na przerwę zabrzmiał jak wybawienie i jednocześnie jak wyrok. Kuba i Ola wyszli z sali polskiego jako jedni z ostatnich. Korytarz trzeciego piętra był już zatłoczony – ubrani uczniowie mieszali się z czterema nagimi parami z Programu. Powietrze wydawało się gęste od podniecenia, szeptów, śmiechów i okazjonalnych cichych jęków.
Ola szła obok Kuby, starając się nie zakrywać ciała rękami. Czuła na sobie dziesiątki spojrzeń – na piersiach, pupie, gładkiej cipce. Między udami było jej ślisko i gorąco. Kuba szedł sztywno, jego twardy penis kołysał się przy każdym kroku, żołądź błyszczała od preejakulatu.
Pierwsze, co zobaczyli, to Michał i Zuzia z 2a.
Zuzia stała oparta plecami o ścianę przy oknie. Jej drobne ciało było całkowicie odsłonięte. Dwóch chłopaków z jej klasy masowało jej małe, sterczące piersi – jeden ugniatał je mocno, pociągając za sutki, drugi delikatnie je szczypał. Trzeci chłopak klęczał między jej szeroko rozstawionymi nogami i powoli, ale głęboko penetrował ją dwoma palcami. Zuzia miała zamknięte oczy, rozchylone usta i cicho pojękiwała przy każdym ruchu palców. Jej biodra drżały lekko.
Obok niej Michał stał z rękami założonymi za głowę. Dwie dziewczyny zajmowały się nim jednocześnie. Jedna klęczała i ssała jego żołądź głębokimi, powolnymi ruchami, druga masowała mu jądra i lizała trzon od spodu. Michał oddychał ciężko, jego biodra poruszały się nieznacznie.
Kilka metrów dalej była para z 3b – Bartek i Karolina.
Karolina klęczała na jednym kolanie, opierając się rękami o ścianę. Wysoki chłopak stał za nią i masował jej cipkę od tyłu – rozchylał wargi i wsadzał palce głęboko. Drugi chłopak klęczał z przodu i ściskał jej duże, ciężkie piersi, ssąc na zmianę sutki. Karolina jęczała głośniej niż Zuzia. Bartek stał kilka kroków dalej – dwie dziewczyny na zmianę brały jego grubego kutasa do ust, ssąc go zachłannie, z mokrymi odgłosami.
Kuba i Ola zatrzymali się na chwilę, patrząc na to wszystko. Podniecenie w nich rosło.
– Kurwa… – szepnął Kuba pod nosem.
Ola nie zdążyła odpowiedzieć.
– Rozsądna prośba – odezwał się wysoki, ciemnowłosy chłopak z 3b, podchodząc do Oli razem z dwoma kolegami. – Możemy?
Ola spojrzała na Kubę, potem na chłopaków. Serce waliło jej jak szalone. Skinęła głową.
Jeden z nich natychmiast stanął za nią i objął jej piersi od tyłu. Jego dłonie były duże i ciepłe – ugniatał je mocno, ważył, pociągał za sutki. Ola cicho westchnęła. Drugi chłopak rozsunął jej uda i zaczął masować łechtaczkę okrężnymi, pewnymi ruchami palca. Trzeci nie czekał – wsunął dwa palce w jej cipkę i zaczął poruszać nimi rytmicznie, trafiając w wrażliwe miejsca.
– O cholera… jest cała zalana – mruknął z podziwem.
Ola oparła się jedną ręką o ścianę, drugą zacisnęła na ramieniu Kuby. Jej oddech stał się urywany. Chłopak za nią szczypał sutki mocniej, drugi przyspieszył masaż łechtaczki. Trzeci dodał trzeci palec. Ola czuła, jak orgazm zbliża się wielkimi krokami – nogi jej drżały, cipka zaciskała się na palcach.
Kuba patrzył na to z mieszanką zazdrości i podniecenia. W tym samym momencie otoczyły go trzy dziewczyny.
Kasia, kapitan cheerleaderek, uśmiechnęła się figlarnie.
– Nasza kolej, Kuba.
Złapała jego twardego kutasa w ciepłą dłoń i zaczęła masować go długimi, pewnymi ruchami – od nasady aż po sam czubek. Druga dziewczyna uklękła i wzięła jego jądra do ust, ssąc je delikatnie. Trzecia stanęła za nim i drapała paznokciami po plecach, pośladkach i wewnętrznej stronie ud.
Kuba zacisnął zęby. Przyjemność była intensywna. Kasia przyspieszyła ruchy dłoni, kciukiem rozsmarowując preejakulat po żołędzi. Był bardzo blisko. Biodra mu drżały.
Przez całą przerwę oboje byli intensywnie pieszczonymi. Ola dochodziła kilka razy bardzo blisko orgazmu, ale chłopaki celowo spowalniali ruchy, nie pozwalając jej dojść. Kuba też był na krawędzi – jego penis pulsował, żołądź była purpurowa i nabrzmiała.
Kiedy zadzwonił dzwonek, Ola ledwo mogła złapać oddech. Jej cipka pulsowała boleśnie, uda były mokre od soków. Kuba stał z zamkniętymi oczami, starając się uspokoić oddech.
Lekcja matematyki
Dzwonek na drugą lekcję zabrzmiał ostro i bezlitośnie. Kuba i Ola weszli do sali matematyki jako ostatni. Pan Malinowski, wysoki, szczupły nauczyciel po czterdziestce, już czekał przy biurku. Na ich widok uniósł lekko brwi, ale zachował profesjonalny wyraz twarzy. W klasie znów zapadła ta charakterystyczna, ciężka cisza.
– Siadajcie w pierwszej ławce – powiedział spokojnie. – Kuba, Ola, na początku lekcji macie prawo do ulgi zgodnie z regulaminem Programu. Możecie zaspokoić się sami lub poprosić kogoś z klasy o pomoc. Macie dwie minuty. Korzystacie?
Kuba stał nagi, czując jak jego wciąż twardy penis pulsuje w powietrzu. Po pierwszej przerwie był już bardzo podniecony – żołądź błyszczała od preejakulatu, a w podbrzuszu czuł gorące, bolesne napięcie. Spojrzał na Olę. Jej ciało też wyraźnie zdradzało stan – sutki sterczały mocno, policzki były czerwone, a na wewnętrznej stronie ud widać było ślad wilgoci.
Ola zacisnęła uda. Czuła się tak mokra, że bała się, iż ktoś to zauważy z daleka. Cipka pulsowała jej boleśnie po intensywnych pieszczotach na korytarzu. Była o krok od orgazmu jeszcze przed chwilą, a teraz musiała siedzieć na lekcji matematyki.
– Nie skorzystam… – powiedział Kuba cicho, z trudem przełykając ślinę.
Ola pokręciła głową, nie podnosząc wzroku.
– Ja też nie, panie profesorze.
W klasie dało się słyszeć kilka cichych westchnień i pomruków zawodu. Pan Malinowski skinął głową.
– Dobrze. Szanuję waszą decyzję. W takim razie lekcja przebiega normalnie. Będę jednak prosił was o pomoc dydaktyczną i pozowanie, jeśli będzie to potrzebne do wyjaśnienia materiału.
Zaczęli od powtórki funkcji trygonometrycznych. Pan Malinowski pisał na tablicy, ale co chwilę zerkał na dwójkę nagich uczniów.
Po dziesięciu minutach powiedział:
– Kuba, proszę podejść do tablicy i narysować wykres funkcji sinus. Stań bokiem do klasy, żeby wszyscy dobrze widzieli.
Kuba wstał. Jego twardy penis kołysał się ciężko przy każdym kroku. Stanął przy tablicy i zaczął rysować. Przy każdym ruchu ramienia jego kutas poruszał się w lewo i prawo. Żołądź była mocno nabrzmiała, a na jej czubku pojawiła się nowa kropelka preejakulatu. Kilka dziewczyn w klasie otwarcie patrzyło na jego genitalia, szepcząc coś między sobą.
– Bardzo dobrze – skomentował nauczyciel. – Teraz Ola, proszę stań przy oknie. Ręce za głową, nogi na szerokość ramion. Będziesz ilustracją osi liczbowej.
Ola podeszła do okna. Stanęła w pozycji. Piersi wypięły się mocno do przodu, sutki były twarde jak kamienie. Jej gładka cipka była całkowicie odsłonięta – wargi sromowe nabrzmiałe i wilgotne. Promienie słońca padały na jej nagie ciało, podkreślając każdy szczegół. Czuła się jak eksponat w muzeum. Wstyd palił ją od środka, ale jednocześnie podniecenie rosło. Sok spływał powoli po jej lewym udzie.
Pan Malinowski kontynuował lekcję, co chwilę prosząc ich o zmianę pozycji:
Ola musiała się pochylić nad pierwszą ławką, opierając ręce na blacie – wtedy jej pupa i cipka były widoczne dla całej tylnej części klasy.
Kuba musiał stać przodem do klasy i pokazywać kąty na własnym ciele (pokazywał kąt prosty, ostry itd., używając ramion i penisa jako „wskazówek”).
Ola dostała polecenie, żeby stanąć na palcach stóp z rękami wyciągniętymi w górę – jej ciało było wtedy idealnie wyprostowane i napięte.
Przez całą lekcję oboje czuli się jak żywe pomoce naukowe. Kuba starał się skupić na matematyce, ale jego penis nie chciał opaść ani na chwilę. Co jakiś czas drgał mocno, a preejakulat spływał cienką stróżką po trzonie. Ola z kolei walczyła z falami gorąca. Jej cipka była tak mokra, że bała się, iż kropla spadnie na podłogę. Sutki bolały ją od ciągłego stwardnienia.
W pewnym momencie pan Malinowski poprosił:
– Ola, podejdź bliżej tablicy i stań obok mnie. Pochyl się lekko i pokaż klasie, gdzie jest punkt przecięcia tych dwóch funkcji.
Ola podeszła. Pochyliła się, opierając dłonie na kolanach. Jej pupa znalazła się zaledwie metr od pierwszej ławki. Kilku chłopaków nachyliło się, żeby lepiej zobaczyć jej mokrą cipkę. Ola czuła ich oddechy na skórze. Była tak podniecona, że ledwo powstrzymywała się od cichego jęku.
Kuba z zazdrością patrzył, jak koledzy pożerają wzrokiem ciało Oli. Sam w tym czasie musiał stać przy tablicy i rozwiązywać zadanie – z widoczną, kołyszącą się erekcją.
Lekcja ciągnęła się w męczącym tempie. Podniecenie nie opadało – wręcz przeciwnie. Oboje byli coraz bardziej spoceni, ich oddechy cięższe. Ola czuła, że gdyby ktoś teraz jej dotknął choćby palcem, doszłaby natychmiast. Kuba był w podobnym stanie – jego jądra były napięte, penis boleśnie twardy.
Kiedy wreszcie zadzwonił dzwonek kończący lekcję, oboje odetchnęli z ogromną ulgą. Ola wyprostowała się powoli, czując jak nogi jej drżą. Kuba wrócił do ławki, starając się zasłonić penisa ręką, choć wiedział, że to bez sensu.
Pan Malinowski zamknął dziennik.
– Dziękuję za pomoc dydaktyczną – powiedział z lekkim uśmiechem. – Do następnej lekcji.
Kuba i Ola spojrzeli na siebie. W ich oczach było już coś nowego – mieszanka wstydu, ogromnego podniecenia i rosnącej bliskości.
Druga przerwa
Dzwonek na drugą przerwę zabrzmiał jak wybawienie po męczącej lekcji matematyki. Kuba i Ola wyszli z sali jako jedni z pierwszych. Oboje byli już w stanie skrajnego podniecenia – ciała spocone, oddechy przyspieszone, skóra zarumieniona. Penis Kuby sterczał agresywnie, pulsując przy każdym kroku, a Ola czuła, że jej cipka jest tak mokra, iż prawie spływa po udach.
Korytarz był jeszcze bardziej ożywiony niż podczas pierwszej przerwy. Uczniowie tłoczyli się, chcąc zobaczyć nagie pary.
Natychmiast natknęli się na Patryka i Julię z 1c.
Julia, drobna szatynka o sportowej sylwetce, była pochylona nad szerokim parapetem okna. Nogi miała szeroko rozstawione, a pupę wypiętą. Dwóch chłopaków z jej klasy zajmowało się nią intensywnie. Jeden stał z tyłu i penetrował ją trzema palcami szybkimi, mocnymi ruchami, drugi sięgnął od spodu i masował jej łechtaczkę szybkimi okręgami. Julia nie powstrzymywała się już – jęczała głośno, bez wstydu. Jej ciało drżało, biodra poruszały się w rytm palców.
– O Boże… zaraz… – wydyszała.
Kilka sekund później doszła mocno. Jej nogi zadrżały, cipka zacisnęła się na palcach chłopaka, a z ust wyrwał się długi, drżący jęk. Kilku uczniów stojących w pobliżu nagrodziło to oklaskami i śmiechem.
Obok niej Patryk stał z zamkniętymi oczami. Dwie dziewczyny klęczały przed nim. Jedna ssała jego kutasa głęboko i szybko, druga masowała mu jądra. Patryk nagle zesztywniał, chwycił jedną z dziewczyn za włosy i wystrzelił kilkoma mocnymi, gęstymi strumieniami spermy na jej twarz i piersi. Dziewczyna uśmiechnęła się, rozsmarowując spermę po sutkach.
Kuba i Ola stali kilka metrów dalej, obserwując scenę z mieszanką fascynacji i rosnącego napięcia.
Nie zdążyli nawet wymienić spojrzenia, gdy dwóch starszych chłopaków z 3a podeszło prosto do Oli.
– Rozsądna prośba – powiedział jeden z nich pewnym głosem. – Możemy?
Ola, wciąż rozpalona po lekcji matematyki, bez słowa odwróciła się, oparła rękami o parapet i wypięła pupę wysoko. Jej cipka była teraz doskonale widoczna – czerwona, nabrzmiała i lśniąca od soków.
Chłopaki nie tracili czasu.
Jeden rozsunął jej pośladki i wsunął od razu trzy palce głęboko w jej pochwę. Zaczął poruszać nimi szybko i mocno, trafiając w punkt G. Drugi sięgnął od przodu i zaczął masować jej łechtaczkę mocnymi, szybkimi ruchami. Ola zacisnęła dłonie na parapecie aż pobielały jej kostki. Jej jęk był głośniejszy niż poprzednio.
– O kurwa… – wysapała.
Czuła, jak orgazm zbliża się błyskawicznie. Palce w cipce poruszały się bez litości, a masaż łechtaczki był idealny. Nogi jej drżały, biodra same poruszały się w tył, nabijając się na palce. Była dosłownie kilka sekund od potężnego wybuchu.
W tym samym czasie wokół Kuby zebrały się cztery dziewczyny.
Dwie od razu klęknęły przed nim. Jedna wzięła jego twardego kutasa głęboko do ust i zaczęła ssać energicznie, druga skupiła się na żołędzi, liżąc ją i ssąc. Pozostałe dwie masowały mu jądra i drapały paznokciami po pośladkach oraz wewnętrznej stronie ud. Kuba jęknął głośno, biodra mu drgnęły. Był ekstremalnie blisko – czuł, jak sperma napiera w jądrach.
Dzwonek na lekcję zadzwonił w najgorszym możliwym momencie.
Ola wyprostowała się z trudem, nogi jej drżały tak mocno, że musiała się wesprzeć na ramieniu Kuby. Jej cipka pulsowała boleśnie, była dosłownie o sekundę od orgazmu. Kuba stał z czerwoną twarzą, penisem pulsującym w powietrzu, żołędzią błyszczącą i nabrzmiałą – też był o milimetry od wytrysku.
Oboje spojrzeli na siebie. W ich oczach było już coś więcej niż wstyd – czysta, paląca żądza i rosnąca bliskość.
Lekcja biologii
Po drugiej przerwie tego dnia Kuba i Ola weszli do sali biologicznej w stanie bliskim wrzenia. Ich ciała były rozpalone, spocone i skrajnie podniecone. Kuba szedł sztywno, jego penis był w półerekcji, ale szybko twardniał przy każdym kroku, pulsując boleśnie. Żołądź była nabrzmiała i błyszcząca od preejakulatu. Ola czuła, jak jej cipka jest mocno obrzmiała, gorąca i obficie mokra — sok spływał jej powoli po wewnętrznej stronie ud, a łechtaczka pulsowała przy każdym ruchu.
Pan Nowicki, nauczyciel biologii, powitał ich z wyraźnym entuzjazmem.
– Kuba, Ola, na początek lekcji macie prawo do ulgi. Dwie minuty. Korzystacie?
Kuba przełknął ślinę. Czuł, jak krew napływa mu do penisa, powodując kolejne falowe skurcze. Jądra miał napięte i ciężkie. Ola stała obok z zarumienioną twarzą — jej sutki były twarde i wrażliwe, a cipka pulsowała rytmicznie, zaciskając się mimowolnie.
– Nie skorzystamy… – powiedział Kuba cicho.
Ola tylko pokręciła głową.
– Dobrze – nauczyciel skinął głową. – Przechodzimy do tematu: budowa i funkcjonowanie układu rozrodczego człowieka. Dzisiaj pracujemy na żywych przykładach.
– Ola, proszę usiąść na krawędzi biurka i rozłożyć nogi najszerzej jak potrafisz.
Ola wykonała polecenie. Gdy rozsunęła uda, jej cipka znalazła się na pełnym widoku całej klasy. Wargi sromowe były mocno nabrzmiałe, ciemnoróżowe, lśniące od naturalnej lubrykacji. Łechtaczka była wyraźnie powiększona i uwypuklona. Między wargami widać było cienką, przezroczystą stróżkę wilgoci, która powoli spływała w kierunku odbytu.
– Spójrzcie klaso – zaczął pan Nowicki. – Oto klasyczny obraz silnego pobudzenia seksualnego u kobiety. Wargi sromowe większe są przekrwione i obrzmiałe przez zwiększony dopływ krwi. Łechtaczka jest w stanie erekcji – ma teraz nawet dwa razy większą objętość niż w spoczynku. Ola, rozchyl proszę wargi palcami.
Ola drżącymi palcami rozchyliła swoje wargi. Jej wnętrze było mokre, różowe i lśniące. Wejście do pochwy wyraźnie pulsowało, a mięśnie pochwy co chwilę się zaciskały w mimowolnych skurczach.
Nauczyciel kontynuował:
– Widzicie tę obfitą lubrykację? To efekt pobudzenia układu współczulnego i parasympatycznego. Gruczoły Bartholina i nabłonek pochwy produkują dużą ilość śluzu, przygotowując ciało do penetracji.
Następnie zwrócił się do Kuby.
– Kuba, stań proszę przodem do klasy.
Kuba stanął. Jego penis był w pełnej erekcji – gruby, napięty, z wyraźnie widocznymi żyłami. Żołądź była purpurowa, mocno napięta, a na jej czubku perliła się kropla preejakulatu, która powoli spływała po trzonie aż do nasady.
– Pełna erekcja – oznajmił pan Nowicki. – Ciała jamiste i gąbczaste penisa wypełniły się krwią, zwiększając objętość nawet trzykrotnie. Zwróćcie uwagę na silne napięcie żołędzi i wydzielanie preejakulatu – to substancja alkaliczna neutralizująca kwasowość cewki moczowej przed ejakulacją.
Przez kolejne minuty nauczyciel szczegółowo omawiał anatomię na ich ciałach. Prosił Olę o różne pozycje: leżała na plecach z nogami w górze (wtedy dobrze było widać skurcze pochwy), klęczała na biurku z wypiętą pupą, stała pochylona. Za każdym razem prosił ją o dotykanie łechtaczki lub rozchylanie warg.
Kuba musiał pokazywać budowę jąder, moszny, trzonu penisa. Nauczyciel nawet poprosił go o lekkie masowanie penisa „w celach demonstracyjnych”, co spowodowało dodatkowe wydzielenie preejakulatu.
Na koniec lekcji pan Nowicki powiedział:
– Czas na demonstrację reakcji ejakulacyjnej.
Zgłosiła się Marta z pierwszej ławki. Uklękła przed Kubą i zaczęła masować jego kutasa szybkimi, pewnymi ruchami. Drugą ręką delikatnie ugniatała mu jądra.
Kuba nie wytrzymał długo. Po całym dniu napięcia orgazm przyszedł gwałtownie. Z głośnym jękiem zesztywniał, a jego penis zaczął rytmicznie pulsować. Gęste, mocne strumienie spermy wystrzeliły do naczynia, które trzymał nauczyciel. Kilka kropel spadło na biurko. Kuba drżał przez kilkanaście sekund, oddychając ciężko, gdy ostatnie skurcze przepływały przez jego penisa.
Ola patrzyła na to z szeroko otwartymi oczami, czując jak jej własna cipka zaciska się mocno w odpowiedzi na widok.
Kiedy lekcja się skończyła, Kuba i Ola wrócili na miejsca. Oboje byli wyczerpani, ale między nimi narastała dziwna, intymna więź.
WF i prysznic
Po lekcji biologii Kuba i Ola wyszli z sali w stanie kompletnego wyczerpania emocjonalnego i cielesnego. Kuba wciąż czuł ostatnie skurcze w podbrzuszu — przed chwilą doszedł na oczach całej klasy, a jego penis, choć opróżniony, nie chciał całkowicie opaść i kołysał się półtwardy przy każdym kroku. Ola była w jeszcze gorszym stanie. Przez prawie całą lekcję musiała siedzieć z szeroko rozłożonymi nogami, rozchylać wargi palcami i pokazywać swoje najbardziej intymne miejsca. Jej cipka była obrzmiała, gorąca i obficie mokra — sok spływał jej po udach, a łechtaczka pulsowała boleśnie przy każdym ruchu.
Szli korytarzem w milczeniu. Ich ramiona czasem się ocierały, co powodowało u obojga drobne, elektryzujące dreszcze. Żadne z nich nie odezwało się ani słowem, ale oboje czuli, że coś między nimi powoli się rodzi.
W szatni przed halą sportową czekała już klasa 3b. Gdy weszli na halę, pan Kowal — wysoki, barczysty nauczyciel WF-u — zmierzył ich wzrokiem i uśmiechnął się szeroko.
– No proszę, mamy dzisiaj komplet uczestników Programu – powiedział głośno. – Kuba, Ola, Bartek, Karolina – macie brać udział we wszystkich ćwiczeniach normalnie. Żadnych wyjątków. Pełna nagość, żadnego zasłaniania. Zrozumiano?
– Tak, panie profesorze – odpowiedzieli chórem.
Klasa patrzyła na nich intensywnie. Po lekcji biologii wszyscy już wiedzieli, co się wydarzyło – że Kuba doszedł na biurku, a Ola musiała pokazywać swoją cipkę z bliska. Chłopacy z drużyny koszykarskiej uśmiechali się szeroko, a dziewczyny szeptały między sobą, patrząc szczególnie na Kubę i jego wciąż nabrzmiały penis.
Zaczęli od rozgrzewki – bieganie wokół hali.
Ola ruszyła jako jedna z pierwszych. Jej jędrne piersi podskakiwały rytmicznie, sutki były twarde i wrażliwe. Po biologii czuła się jeszcze bardziej obnażona niż zwykle. Każdy krok powodował, że jej mokra, obrzmiała cipka była doskonale widoczna dla biegnących za nią chłopaków. Czuła ich spojrzenia jak palące dotknięcia. Sok spływał jej po wewnętrznej stronie ud, mieszając się z potem. Twarz miała czerwoną, oddech przyspieszony.
Kuba biegł tuż obok. Jego umięśniona sylwetka prezentowała się świetnie, ale uwaga wszystkich skupiała się niżej. Penis, który niedawno eksplodował na lekcji biologii, znów zaczął twardnieć podczas biegu. Kołysał się ciężko, żołądź wciąż była lekko zaczerwieniona. Kilka dziewczyn otwarcie komentowało jego rozmiar.
Bartek i Karolina biegli po drugiej stronie. Karolina miała większe piersi, które falowały mocno przy każdym kroku.
Po biegu przeszli do ćwiczeń na matach.
– Pompki! Dwadzieścia powtórzeń! – zakomenderował pan Kowal.
Kuba i Bartek robili pompki przodem do dziewczyn. Przy każdym opuszczeniu ich penisy prawie dotykały podłogi. Kuba czuł ogromny wstyd – jego kutas był już prawie w pełnej erekcji.
Ola i Karolina robiły pompki na kolanach. Ich piersi zwisały i kołysały się, sutki ocierały się o matę. Pan Kowal chodził między nimi, korygując pozycje. Gdy stanął za Olą, położył dużą dłoń na jej plecach, a potem na biodrze.
– Prosta linia, Wiśniewska.
Ola zadrżała pod jego dotykiem.
Następnie przyszło rozciąganie.
– Szeroki rozkrok! Siadamy na macie!
Ola usiadła i rozłożyła nogi najszerzej jak potrafiła. Po biologii jej cipka była szczególnie wrażliwa – różowe, mocno nabrzmiałe wargi, lśniąca wilgoć, pulsująca łechtaczka. Kilku chłopaków z 3b usiadło bliżej, pożerając ją wzrokiem. Ola czuła się jak na wystawie.
Karolina rozłożyła nogi jeszcze szerzej – jej cipka lśniła jeszcze bardziej.
Pan Kowal podszedł do Oli i nacisnął dłońmi na jej plecy, pomagając się pochylić.
– Jeszcze niżej. Pokaż klasie rozciągnięcie pachwin.
Ola pochyliła się mocno. Jej pupa wypięła się wysoko, cipka otworzyła się całkowicie. Czuła się całkowicie wystawiona.
Kuba musiał robić rozciąganie stojąc. Gdy się pochylił, jego twardy penis znalazł się bardzo blisko twarzy jednej z dziewczyn.
Ćwiczenia trwały ponad czterdzieści minut. Pot spływał po ich nagich ciałach. Podniecenie nie opadało. Ola była tak mokra, że bała się zostawić ślad na macie. Kuba miał pełną, pulsującą erekcję.
Na koniec pan Kowal zarządził:
– Stretching w parach.
Ola trafiła z Kubą.
Stanęli naprzeciwko siebie. Kuba położył dłonie na jej biodrach, pomagając się pochylić. Jego gorący, twardy penis prawie dotykał jej brzucha. Ola kucnęła przed nim, pomagając mu w rozciąganiu – jej twarz była zaledwie kilkanaście centymetrów od jego kutasa.
Ich spojrzenia spotkały się na dłużej.
W oczach Kuby Ola zobaczyła pożądanie, ale też troskę i ciepłą czułość. On dostrzegł w jej oczach wstyd, zmęczenie i rosnące zaufanie.
Kiedy lekcja się skończyła, pan Kowal ogłosił:
– Prysznice! Dziewczyny z Programu do szatni chłopców, chłopcy do szatni dziewcząt.
Ola i Kuba spojrzeli na siebie po raz ostatni. W tym spojrzeniu było już coś więcej.
Szatnia chłopców była parna, głośna i wypełniona wilgotnym ciepłem. Z około trzydziestu pryszniców lała się gorąca woda, a echo plusku mieszało się z rozmowami, śmiechami i okrzykami chłopaków z dwóch klas – 3c i 3b. Gdy Ola i Karolina weszły do środka, wszystkie dźwięki nagle przycichły. Trzydziestu nagich, mokrych chłopaków odwróciło głowy w ich stronę. Powietrze zgęstniało od napięcia i podniecenia.
Ola poczuła, jak serce podchodzi jej do gardła. Stała naga pod strumieniem wody, gorące krople spływały po jej piersiach, brzuchu i udach. Sutki miała twarde, a cipka wciąż pulsowała po całym dniu narastającego napięcia. Czuła na sobie dziesiątki spojrzeń – ciekawskich, pożądliwych, zaskoczonych.
Karolina, stojąca dwa prysznice dalej, była o wiele bardziej odważna. Uśmiechnęła się do chłopaków i powiedziała głośno:
– No co jest? Nikt nie ma odwagi?
To wystarczyło.
Natychmiast otoczyło ją czterech chłopaków. Wysoki brunet z 3b stanął za nią, chwycił ją mocno za biodra i bez wahania wsunął w nią swojego kutasa jednym mocnym pchnięciem. Karolina jęknęła głośno, opierając się rękami o kafelki.
– Tak… mocniej! – sapnęła.
Drugi chłopak stanął z przodu i wsadził jej penisa do ust. Karolina zaczęła ssać go zachłannie, biorąc głęboko. Dwaj pozostali stanęli z boku, masując jej piersi i czekając na swoją kolej.
Ola nie mogła oderwać od nich wzroku.
Patrzyła, jak kutas znika w cipce Karoliny i jak w tym samym czasie bierze drugiego głęboko do gardła. Chłopak za nią rżnął ją mocno, rytmicznie, aż plaśnięcia ciała o ciało niosły się po całej szatni. Piersi Karoliny kołysały się mocno. Ola czuła, jak jej własna cipka zaciska się na sam widok. Podniecenie mieszało się z dziwnym uczuciem zazdrości i wstydu.
W tym momencie trzech chłopaków podeszło do Oli.
Bartek z jej klasy stanął za nią i objął jej piersi od tyłu. Jego silne dłonie ugniatały je mocno, szczypały sutki, pociągały je delikatnie. Ola westchnęła głośno. Marek, jeden z koszykarzy, uklęknął przed nią, rozsunął jej uda i przyłożył usta do jej cipki. Jego język był gorący i zachłanny – lizał ją długimi, mocnymi ruchami, ssąc łechtaczkę.
– Tylko palce… – wydyszała Ola, gdy jeden z chłopaków próbował ustawić się za nią ze swoim kutasem. – Proszę… bez seksu… tylko palce.
Chłopak posłuchał. Wsunał trzy palce głęboko w jej cipkę i zaczął poruszać nimi szybko, trafiając w punkt G.
Ola jęknęła głośno. Jej ciało drżało. Patrzyła na Karolinę, jak ta jest penetrowana przez dwóch chłopaków jednocześnie – jeden w cipce, drugi w ustach. Po chwili chłopak w cipce przyspieszył, jęknął i doszedł głęboko w niej. Karolina zadrżała w orgazmie. Chwilę później chłopak w jej ustach też doszedł – Karolina połknęła wszystko, nie odsunęła się ani na centymetr.
Widok tego, jak Karolina połyka spermę, uderzył Olę jak prąd. Czuła wstyd, ale jednocześnie ogromne podniecenie. „Ona naprawdę to robi… na oczach wszystkich…” – myślała.
Jej własny orgazm przyszedł nagle i bardzo mocno. Język Marka ssał łechtaczkę, palce w cipce poruszały się szybko, dłonie Bartka szczypały sutki. Ola zgięła się wpół, głośno jęcząc. Orgazm wstrząsnął jej ciałem – cipka zaciskała się rytmicznie, nogi drżały tak mocno, że Bartek musiał ją przytrzymać. Rozkosz była długa, pulsująca, rozchodziła się po całym ciele.
Chłopaki nie przestawały. Po chwili zmienili pozycje – teraz dwóch fingowało ją jednocześnie, jeden od tyłu, drugi masując łechtaczkę. Ola doszła po raz drugi, jeszcze mocniej, wydając przeciągły jęk. Woda spływała po jej drżącym ciele.
Wokół nich inni chłopacy patrzyli zafascynowani. Niektórzy masowali swoje penisy, inni szeptali między sobą. Scena z Karoliną, która właśnie brała trzeciego chłopaka w cipkę, a wcześniej połknęła spermę dwóch, robiła ogromne wrażenie na wszystkich.
Ola czuła się przytłoczona, ale też dziwnie podniecona tym, co widzi. Karolina była dla niej jak lustro tego, co sama mogłaby zrobić, gdyby odważyła się bardziej.
W szatni dziewcząt Kuba przeżywał swoją własną burzę.
Pięć cheerleaderek otoczyło go szczelnie. Dwie klęknęły i na zmianę ssały jego kutasa – głęboko, mokro, zachłannie. Inne masowały mu jądra, drapały plecy, całowały klatkę piersiową. Kuba jęczał głośno, biodra mu drżały. Doszedł potężnie, strzelając gęstą spermą na twarze i piersi dwóch dziewczyn. One uśmiechnęły się i rozsmarowały ją po sobie.
Ola wyszła z szatni chłopców jako ostatnia. Nogi wciąż jej drżały, cipka pulsowała po dwóch silnych orgazmach. Czuła się wyczerpana, zawstydzona, ale jednocześnie dziwnie wolna. Widok Karoliny uprawiającej seks na oczach wszystkich chłopaków zostawił w niej głębokie wrażenie – mieszankę szoku, zazdrości i podniecenia.
Kuba czekał na nią w korytarzu szatni, oboje byli czerwoni, mokrzy i wyczerpani. Spojrzeli na siebie w milczeniu. W ich spojrzeniu było już coś więcej niż wstyd – delikatna, ciepła bliskość i zrozumienie, że przeżywają to razem.
Kuba zrobił krok bliżej i cicho powiedział:
– Wszystko w porządku?
Ola skinęła głową, lekko się uśmiechając.
– Tak… ale to było… intensywne.
Stali tak przez chwilę, patrząc na siebie. W tym spojrzeniu narodziło się coś nowego – zalążek prawdziwej więzi.
Lekcja wychowania seksualnego
Po lekcji WF-u i intensywnych prysznicach Kuba i Ola weszli do sali wychowania seksualnego jako ostatni. Oboje byli fizycznie i emocjonalnie wyczerpani. Kuba miał wciąż półtwardego penisa, który kołysał się przy każdym kroku, a jego jądra były napięte i ciężkie. Ola szła z trudem — jej cipka była obrzmiała, gorąca i nieprzyjemnie mokra po dwóch orgazmach pod prysznicem. Każde zetknięcie ud powodowało dreszcz.
Sala była przygotowana specjalnie na tę lekcję. Ławki ustawiono w półkole, na środku stało duże biurko z dodatkowym oświetleniem, a na tablicy wisiały schematy narządów rozrodczych.
Pani Zielińska, dojrzała, atrakcyjna nauczycielka po czterdziestce, zamknęła drzwi i uśmiechnęła się do nich ciepło, ale z profesjonalnym błyskiem w oku.
– Kuba, Ola, witajcie na pierwszej lekcji wychowania seksualnego w tym tygodniu. Zgodnie z regulaminem Programu, na początku lekcji macie prawo do ulgi. Możecie zaspokoić się sami lub poprosić dowolną osobę z klasy o pomoc. Macie dwie minuty. Korzystacie?
W sali zapadła absolutna cisza. Wszyscy uczniowie patrzyli na nich wyczekująco.
Kuba czuł, jak krew napływa mu do twarzy i penisa. Po całym dniu był już na granicy wytrzymałości. Ola stała obok niego z mocno zarumienionymi policzkami. Jej sutki były twarde, a cipka pulsowała tak mocno, że bała się, iż ktoś usłyszy mokre odgłosy.
Przez chwilę patrzyli na siebie. Wstyd zwyciężył.
– Dziękujemy… nie skorzystamy – powiedział Kuba cicho.
Ola pokręciła głową.
Pani Zielińska skinęła głową z szacunkiem.
– Rozumiem. Szanuję waszą decyzję. W takim razie lekcja będzie przebiegać normalnie. Będę jednak prosić was o pozowanie i demonstracje, ponieważ dzisiaj omawiamy budowę narządów rozrodczych oraz podstawowe metody antykoncepcji.
Nauczycielka wskazała na środek sali.
– Ola, proszę usiąść na krawędzi biurka i rozłożyć nogi najszerzej jak potrafisz. Kolana ugięte, stopy na blacie.
Ola podeszła drżąc. Gdy usiadła i rozsunęła uda, jej cipka znalazła się na pełnym widoku całej klasy. Po prysznicach i całym dniu podniecenia wargi sromowe były mocno nabrzmiałe, ciemnoróżowe, lśniące od soków. Łechtaczka była wyraźnie powiększona i uwypuklona.
Pani Zielińska podeszła bliżej z laserowym wskaźnikiem.
– Spójrzcie uważnie. Oto zewnętrzne narządy płciowe kobiety w stanie silnego pobudzenia. Wargi sromowe większe są przekrwione i obrzmiałe. Wargi mniejsze wystają i są intensywnie zabarwione. Łechtaczka jest w stanie erekcji. Ola, rozchyl proszę wargi palcami.
Ola, czerwona ze wstydu, drżącymi palcami rozchyliła swoje wargi sromowe. Jej mokre, różowe wnętrze i wejście do pochwy były teraz całkowicie widoczne. Kilka osób w klasie głośno przełknęło ślinę.
– Widzicie tę obfitą lubrykację? – kontynuowała nauczycielka. – To efekt silnego pobudzenia. Gruczoły Bartholina produkują śluz, a ściany pochwy są mocno ukrwione. Ola, możesz delikatnie dotknąć łechtaczki.
Ola posłuchała. Gdy jej palec musnął łechtaczkę, cicho westchnęła. Klasa patrzyła jak zahipnotyzowana.
Następnie pani Zielińska zwróciła się do Kuby.
– Kuba, stań proszę przodem do klasy.
Kuba stanął. Jego penis był już w pełnej erekcji — gruby, pulsujący, z wyraźnie widocznymi żyłami. Żołądź była purpurowa i napięta, a na jej czubku perliła się kropla preejakulatu.
– Pełna erekcja – oznajmiła nauczycielka. – Ciała jamiste penisa wypełniły się krwią. Zwróćcie uwagę na napięcie żołędzi i wydzielanie preejakulatu. Kuba, możesz lekko poruszyć biodrami.
Kuba wykonał polecenie. Jego kutas kołysał się ciężko. Kilka dziewczyn patrzyło na niego z otwartymi ustami.
Przez kolejne czterdzieści minut lekcja była bardzo szczegółowa. Pani Zielińska pokazywała wszystko na ich ciałach:
Anatomia wewnętrzna kobiety — poprosiła Olę o położenie się na plecach i lekkie uniesienie bioder, żeby lepiej pokazać położenie szyjki macicy.
Budowa penisa — prosiła Kubę o różne kąty prezentacji, a nawet o lekkie masowanie trzonu „w celach demonstracyjnych”.
Omówienie punktu G u Oli — nauczycielka poprosiła ją o rozchylenie warg i delikatne wskazanie miejsca.
Na koniec przeszli do antykoncepcji.
Pani Zielińska wzięła paczkę prezerwatyw.
– Najpierw metoda mechaniczna. Kuba, podejdź bliżej.
Nauczycielka osobiście założyła prezerwatywę na jego twardego penisa, demonstrując technikę. Potem poprosiła jedną z dziewczyn z klasy, żeby spróbowała sama. Dziewczyna robiła to powoli, z wyraźnym podnieceniem, głaszcząc przy tym kutasa Kuby.
Omówili też tabletki antykoncepcyjne, plastry, spirale, wkładki domaciczne i metody hormonalne. Przy każdym temacie Ola lub Kuba musieli przyjmować odpowiednie pozycje.
Kiedy lekcja dobiegła końca, pani Zielińska powiedziała:
– Pamiętajcie, ulga jest dostępna na początku każdej lekcji. Nie musicie z niej korzystać, ale jest po to, żeby wam pomóc przetrwać ten tydzień.
Kuba i Ola wrócili na miejsca. Oboje byli czerwoni, spoceni i skrajnie podnieceni. Ich spojrzenia spotkały się na chwilę — w oczach obojga było już coś więcej niż tylko wstyd.
To był dopiero pierwszy dzień.
Powrót do domu
Po lekcji wychowania seksualnego Kuba i Ola poszli razem do sekretariatu. Oddali numerki i dostali swoje rzeczy. Ubierali się w ciszy, w małych kabinach. Ola założyła swoją letnią sukienkę, Kuba jeansy i czarną koszulkę. Po całym dniu nagości ubrania wydawały się dziwne — sztywne i obce.
Wyszli ze szkoły już ubrani. Słońce wciąż mocno świeciło, ale teraz mogli iść normalnie.
Kuba wsadził ręce do kieszeni i spojrzał na Olę.
– Odprowadzę cię, jeśli chcesz – powiedział trochę niepewnie. – Mieszkam na Brzozowej, to prawie po drodze.
Ola spojrzała na niego zaskoczona, ale po chwili uśmiechnęła się lekko.
– No dobra. Dzięki.
Szli obok siebie spokojną ulicą. Przez pierwszą minutę żadne z nich się nie odzywało. W końcu Ola westchnęła.
– Kurczę… ale dziwnie się czuję w ubraniu. Jakby coś było nie tak.
Kuba parsknął cichym śmiechem.
– Ja też. Cały dzień nago, a teraz nagle spodnie. Jakby ciało mówiło: „ej, co ty robisz?”.
Ola kiwnęła głową.
– Dokładnie. A ty jak się czujesz? Po całym tym dniu…
– Szczerze? – Kuba wzruszył ramionami. – Jestem wyjebany. Emocjonalnie i fizycznie. Na biologii myślałem, że się spłonę ze wstydu, jak dochodziłem na oczach wszystkich. A ty? Pod prysznicem…
Ola spuściła wzrok i przez chwilę milczała.
– Było… intensywnie. Szczególnie jak patrzyłam na Karolinę. Jak ona po prostu brała ich w siebie i… no wiesz. Połykała. Trochę mnie to przestraszyło. Ale też… – zawahała się – …podnieciło. Czuję się przez to strasznie dziwnie.
Kuba zerknął na nią.
– Jesteśmy prawie sąsiadami, wiesz? Mieszkam na Brzozowej 12.
Ola uniosła brwi.
– Serio? Cały czas byliśmy tak blisko?
– No właśnie – uśmiechnął się. – Trzy lata w jednej klasie, a dopiero dzisiaj tak naprawdę się poznaliśmy.
Rozmawiali dalej luźno. Kuba przyznał, że był zazdrosny, kiedy inni dotykali Oli. Ola powiedziała, że przy nim czuła się najbezpieczniej ze wszystkich dzisiaj.
Kiedy doszli pod jej blok, zatrzymali się.
– To tutaj – powiedziała Ola, wskazując wejście.
Kuba kiwnął głową. Stali przez chwilę w ciszy.
– Dzięki, że mnie odprowadziłeś – dodała.
– Spoko. Nie ma problemu.
Ola już prawie odwróciła się w stronę klatki, gdy Kuba zawołał:
– Ej, Ola!
Zatrzymała się i spojrzała na niego.
– Jeśli chcesz… to mogę jutro rano po ciebie przyjść i pójdziemy razem do szkoły – powiedział, lekko się uśmiechając. – Żebyś nie musiała iść sama.
Ola przez sekundę myślała, po czym skinęła głową.
– Dobra. O której?
– Może o 7:40?
– 7:40 pasuje – odpowiedziała z lekkim uśmiechem. – Będę czekać.
– Super. To do jutra.
– Do jutra, Kuba.
Ola pomachała mu ręką i weszła do klatki. Kuba stał jeszcze chwilę, patrząc na drzwi, po czym ruszył w stronę swojej ulicy z dziwnym, ciepłym uczuciem w piersi.
Wieczór z Martą
Ola weszła do mieszkania i zamknęła za sobą drzwi. Przez chwilę stała w ciemnym przedpokoju, opierając się plecami o ścianę. Sukienka, którą założyła po szkole, wydawała się dziwnie ciężka i obca. Całe ciało wciąż pamiętało każdy dotyk, każde spojrzenie i każdy orgazm tego dnia. Nogi miała miękkie, a między udami czuła nieprzyjemną, lepką wilgoć.
Była kompletnie wykończona.
Zrzuciła buty i powoli poszła do kuchni. Marta siedziała przy stole w luźnej koszulce, z kieliszkiem białego wina w dłoni. Na widok siostry uśmiechnęła się szeroko, ale w jej oczach było widać szczerą troskę.
– No chodź, mała. Siadaj. Wyglądasz, jakbyś przeżyła bombardowanie.
Ola opadła ciężko na krzesło. Marta bez słowa nalała jej kieliszek i podsunęła.
– Opowiadaj. Wszystko. Od samego początku. Nie pomijaj niczego.
Ola wzięła duży łyk wina i zaczęła mówić. Opowiadała o ogłoszeniu w auli, o rozbieraniu się w sekretariacie, o pierwszym wyjściu nago na korytarz, o „rozsądnych prośbach” na przerwach, o lekcji biologii, na której musiała siedzieć z szeroko rozłożonymi nogami, i o tym, jak Kuba doszedł na oczach całej klasy. Najwięcej czasu poświęciła prysznicom po WF-ie – opisała, jak trzech chłopaków ją obmacywało, jak dochodziła dwa razy, i jak patrzyła na Karolinę, która pozwalała się penetrować.
Marta słuchała uważnie, kiwając głową. Kiedy Ola skończyła, przez chwilę milczała, a potem westchnęła.
– Pamiętam swój tydzień jak dziś – zaczęła cicho. – Pierwszy dzień był koszmarem. Płakałam w toalecie po drugiej przerwie. Bałam się własnego cienia. Ale już drugiego dnia coś się zmieniło. Zaczęłam czuć… podniecenie tym, że wszyscy na mnie patrzą. Że mogę być całkowicie naga i nikt nie może oderwać ode mnie wzroku.
Marta upiła łyk wina i kontynuowała:
– Straciłam dziewictwo w trzecim dniu programu. Po WF-ie. W szatni chłopców. Było nas troje – ja i dwóch chłopaków z drużyny piłkarskiej. Najpierw tylko dotykali, lizali, fingowali… a potem jeden z nich po prostu we mnie wszedł. Bolało na początku, ale potem… Boże, to było coś niesamowitego. Dochodziłam tak mocno, że prawie straciłam przytomność.
Ola szeroko otworzyła oczy. Zacisnęła dłonie na kieliszku.
– W trzecim dniu…? – wyszeptała z niedowierzaniem.
– Tak. I to nie był koniec. Tego samego dnia wieczorem uprawiałam seks jeszcze raz – z innym chłopakiem. A w czwartek i piątek… straciłam rachubę. Kilka razy dziennie. Na przerwach, po lekcjach, na imprezie po meczu… Byłam jak w transie. Ciało przejęło kontrolę.
Ola zarumieniła się mocno. Czuła dziwne ciepło rozlewające się po podbrzuszu.
– I nie bałaś się? – zapytała cicho.
– Bałam się. Bardzo. Ale jednocześnie nigdy w życiu nie czułam się bardziej żywa. To było jak przebudzenie. Zrozumiałam, że lubię być oglądana. Lubię, kiedy mnie dotykają. Lubię czuć się pożądana. I że nie ma w tym absolutnie nic złego.
Marta nachyliła się bliżej.
– A po programie… to dopiero się zaczęło. Kilka tygodni później poszłam na domówkę. I tam… pierwszy gangbang. Czterech chłopaków. Najpierw myślałam, że zwariuję ze strachu. Ale jak zaczęli… po prostu się poddałam. Leżałam na łóżku, a oni zmieniali się nade mną. Dochodziłam raz za razem. Byłam cała w spermie – na twarzy, piersiach, brzuchu. I wiesz co? Nigdy nie czułam się bardziej wolna.
Ola siedziała z otwartymi ustami. Serce waliło jej jak młot. Była zszokowana, zawstydzona, ale jednocześnie czuła wyraźne podniecenie – cipka znów zaczęła jej pulsować.
– Marta… ty naprawdę to lubisz? – zapytała drżącym głosem.
– Kocham – odpowiedziała siostra bez wahania. – Lubię seks. Lubię go dużo. Lubię z jednym, z dwoma, z kilkoma. Lubię czuć się obiektem fantazji. I nie wstydzę się tego. Chcę, żebyś ty też dała sobie szansę tego nie wstydzić.
Ola milczała przez dłuższą chwilę. Gryzła wargę, nerwowo obracała kieliszek w dłoniach. W końcu powiedziała cicho:
– Boję się, że jak raz spróbuję… to już nie będę umiała przestać. Że będę chciała więcej i więcej. Tak jak ty.
Marta uśmiechnęła się ciepło i pogłaskała siostrę po ramieniu.
– I co w tym złego? Jesteś młoda. Masz piękne ciało. Masz prawo eksperymentować. Masz w tym tygodniu Kubę – fajnego chłopaka, który też jest w tym samym położeniu. Wykorzystajcie to. Dotykajcie się, całujcie pieśćcie. Zobacz, jak twoje ciało na niego reaguje. A potem… zobaczysz, co dalej.
Rozmowa trwała jeszcze długo. Marta opowiadała więcej szczegółów – jak na piątym dniu programu uprawiała seks w szatni z trzema chłopakami naraz, jak po programie zaczęła spotykać się z dziewczyną, jak nauczyła się otwarcie mówić o swoich fantazjach.
Ola słuchała z mieszanką fascynacji, szoku, lęku i rosnącego, niepokojącego podniecenia. Co chwilę czerwieniła się, zaciskała uda lub gryzła wargę. Kilka razy złapała się na tym, że wyobraża sobie siebie w sytuacjach, o których opowiadała Marta.
Kiedy w końcu poszła do swojego pokoju, jej głowa była pełna myśli, a ciało – znowu gorące i gotowe.
Leżała tak długo nim zasnęła.
Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!
Dodaj komentarz