Materiał znajduje się w poczekalni. Prosimy o łapkę i komentarz.

Ty egoistko 2

Ja: Nie pana sprawa.

Belfer: Teraz już moja. Niech pani usiądzie.

Usiadłam posłusznie na tym samym miejscu, na którym siedziałam nim wypadłam z sali z hukiem.  

Belfer: To nie pierwszy raz, prawda?

Ja: Nie rozumiem…

Belfer: W porządku, powiem pani jak ja to widzę, a pani potwierdzi albo zaprzeczy, dobrze?

Kiwnęłam tylko głową w przytakującym geście.  

Belfer: Pobiegła pani do męża mówiąc mu o mojej niestosownej propozycji, licząc na jego zrozumienie, podobną do pani złość, gest zrozumienia… a on po prostu przypomniał pani, że jest puszczalską dziwką. Mam rację?

Po chwili wahania próbowałam odpowiedzieć, ale słowa ugrzęzły mi w gardle, więc raz jeszcze tylko kiwnęłam głową.

Belfer: Kiedy się dowiedział jaka jesteś?

Ja: Dwa lata temu…

Belfer: Głośniej i pełnym zdaniem.

Odniosłam dziwne wrażenie. W jego stanowczym, wręcz agresywnym tonie była… cała masa zrozumienia. Moje zdanie było aż nadto „pełne”.

Ja: O tym, że jestem puszczalską dziwką dowiedział się dwa lata temu. Przypadkiem… Mój ówczesny szef odwiózł mnie wtedy do domu po pracy. Miałam z nim romans… Nie chciałam tego, ale zależało mi na awansie i podwyżce… Ponieważ nikogo nie powinno być w domu jeszcze przez kilka godzin zaprosiłam go do środka. Kiedy oddawałam mu się, ssałam fiuta, pozwalałam obrażać nie wiedziałam, że mąż wrócił wcześniej z pracy i dyskretnie obserwuje moje starania o nowe stanowisko… Jak się okazało, widział naprawdę wszystko. Od samego początku, do samego końca…  

Moja opowieść była długa i przesadnie szczegółowa, a kiedy skończyłam…

Belfer: Sprawdzian dokładnie za tydzień, wracaj do męża.

Kilka minut później usadowiłam się w samochodzie, ten za moment ruszył.

Mąż: I co, dobrze cię zerżnął?

Ja: Cudownie…

Mąż: Połknęłaś grzecznie?

Ja: Tak...

Mąż: Dobrze się spisałaś, kochanie.

Martysia

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 341 słów i 1926 znaków.

1 komentarz

 
  • Czytelnikg

    Super, będzie ciąg dalszy?