Ten ostatni raz.

Obudził się o 03:59, na minutę przed budzikiem. W takiej sytuacji chyba najtrudniej jest się zmusić do wstania - spoglądasz zaspany na zegarek w nadziei, że masz jeszcze godzinę lub dwie do budzika, a tam spotyka cię pierwsze rozczarowanie dnia. Jednak od czego jest funkcja drzemki w telefonie? Dawid wyczekując cierpliwie pierwszego tonu budzika, zaraz po jego wybrzmieniu wcisnął magiczny przycisk, pozwalający jeszcze przez 15 minut zostać w wygodnym łóżku. Postanowił przypomnieć sobie sen, ale zarazem nie zasnąć, żeby okropny dźwięk budzika nie zbudził leżącej przy nim małżonki. Oboje spali nago - letnie dni dawały się we znaki, a nabyta poprzedniego dnia opalenizna potęgowała efekt nieznośnego gorąca. Pierwsza część zadania poszła mu rewelacyjnie, może nawet aż za bardzo, bo szybko odpłynął w świat marzeń. Chwila błogości trwała o wiele za krótko, a kakofoniczna melodyjka budzika za głośno. Oczywiście sprawdziły się mądrości, mówiące o niekorzystnym wpływie używania funkcji drzemki podczas porannego wstawania - był jeszcze bardziej zaspany i zdenerwowany koniecznością ruszenia czterech liter z łóżka. Strasznie rozgoryczony, chciał jak najszybszym ruchem dotknąć przycisku na telefonie, jednak zrobił to tak niezdarnie, że telefon hałaśliwie upadł na podłogę. Zazwyczaj taki upadek kończy się otwarciem tylniej klapki obudowy i wypadnięciem baterii, jednak tym razem telefon widocznie postanowił z niego zakpić, ponieważ niewzruszony twardym lądowaniem dalej wygrywał melodię.  
- Kurwa! - syknął mężczyzna przez zęby i rzucił się z łóżka na dywan, niczym drapieżca na swą ofiarę. Po chwili nierównej walki, uporał się ostatecznie z wyłączeniem budzika. Energicznie podniósł się z podłogi i usłyszał stłumiony kołdrą chichot żony. Zza pierzyny wyglądała na niego para ciekawskich, niebieskich oczu. Wzrok kobiety, wlepiony w jego dyndające przyrodzenie budził wątpliwości, czy to tylko jego nieudolna walka z telefonem była przyczyną jej nad wyraz dobrego humoru. Pogromca telefonu mimowolnie sam spojrzał w dół i niezmiernie się zdziwił. Jego członek, po zakończeniu ruchu wahadłowego spowodowanego wstawaniem z podłogi, sterczał wyzywająco, tak jak chciałby dotknąć pępka, a jego żołądź była nabrzmiała i przybrała kolor purpury. Myśl, że spowodował to przypomniany sobie sen, wywołała nieznaczny rumieniec na jego policzkach. Żeby ukryć swoje zażenowanie błyskawicznym ruchem zdjął kołdrę z ciała żony, odsłaniając wdzięki kobiety. Przez chwilę mignęły mu przed oczami niezbyt duże, ale bardzo jędrne piersi z delikatnymi, prawie niewidocznymi otoczkami wokół sutków. Ich posiadaczka, szybko się zerwała z łóżka i uwiesiła na szyi męża, sprawnie owijając nogi wokół jego pasa. Ten z kolei, gwałtownie opuścił się wraz z nią na łóżko i przywarł do niej z całej siły. Ich wzajemne ruchy, drażniły jego penisa, ocierającego się o jej podbrzusze, powodując u niego stan najwyższego podniecenia.  
- Przestań, Dawid! - zduszonym głosem wyrzuciła z siebie kobieta. - Dzisiaj jeszcze nie mogę..
Jej słowa jakby wyrwały go z amoku. Posłusznie podniósł się z łóżka i stanął nad nią. Jego zawiedziona twarz wywołała u niej politowanie.
- Oczywiście nie puszczę cię w takim stanie do pracy - rzekła z szerokim uśmiechem, wpatrując się nie w jego twarz, ale w sprawcę całego zamieszania. - Poczekaj chwilę, pójdę tylko się odświeżyć do łazienki.  
Chwila znacznie się przedłużyła, więc zdążył już prawie całkowicie uspokoić się. Przez rolety przebijało się wschodzące słońce, usuwając mrok z półki ze zdjęciami. Przypatrzył się jednemu z nich. Zawiesił swój wzrok w głębokich, brązowych oczach i znów ogarnęło go uczucie podniecenia i wstydu, ale tym razem również smutku.
- To co, lodzik?! - rzuciła żona z szelmowskim uśmiechem, wychodząc z łazienki. Wciąż w pełnym negliżu przemknęła obok niego i weszła do kuchni. Oczywiście nie omieszkał zawiesić wzroku na jej wysportowanych pośladkach. Zawsze uważał, że powinny być trochę pełniejsze, ale mimo to uwielbiał ich widok. Po paru sekundach, wszedł do kuchni.
- Słuchaj, Karolina.. - zaczął niepewnym głosem. - Może by dziś tak trochę inaczej, co?
- Co to kurwa znaczy inaczej? - odpowiedziała, rozdrażniona i zaskoczona, że mąż mógł pogardzić jej propozycją fellatio.  
Nieśmiało wykonał charakterystyczny ruch ręką.
- Mój Boże, walenia konia ci się zachciało. Ty to masz te swoje fetysze.. - odpowiedziała jeszcze bardziej rozeźlona.
Czy to była tylko kwestia fetyszu? Wiedział, dlaczego tak się wkurzyła. Parę razy już inicjował z nią taką zabawę, ale nie za bardzo im to wychodziło. Karolina nie miała nigdy do tego cierpliwości i starała się zawsze jak najszybciej go doprowadzić do orgazmu, machając ręką jak szalona. Oczywiście efekt był odwrotny do zamierzonego i najczęściej musiała pomóc sobie ustami lub on wchodził w nią. Jedyny raz, kiedy całość wykonała tylko przy pomocy dłoni, zajął jej 20 minut. Nie uszło mu wtedy na sucho i "w nagrodę" musiał za nią wypełniać długopisem papiery do pracy, ponieważ jak sądziła Karolina - ona nie miała już siły w rękach.  
Jakby od niechcenia złapała go za pół-twardego penisa i uklękła przed nim, na przygotowanej wcześniej poduszce. Uśmiechnęła się zagadkowo i chwilę później całe prącie znalazło się w jej ustach.
- Hej! To nie tak miało być! - wykrzyknął zaskoczony.
- Dobra, już tak nie przeżywaj Ty fetyszysto. Trochę śliny na pewno pomoże. – odpowiedziała, wybuchając śmiechem.
Karolina zsunęła napletek i wykorzystując to, że penis jest mocno nawilżony, zaczęła drażnić dolną cześć główki penisa palcem wskazującym. "O kurwa, chyba oglądała jakieś porno, nigdy wcześniej tego nie robiła" - pomyślał, czując że jego penis powoli odzyskuje twardość. Mimo że było to bardzo przyjemne, czuł jakiś niedosyt.
- Słuchaj, czy możemy zmienić pozycję? - spytał, jakby wbrew sobie, choć wiedział, że stąpa po cienkiej linii.  
- Zaczynasz mnie powoli wkurwiać, klęczę przed tobą jak jakaś dziwka, a tobie jeszcze mało? - syknęła, mrużąc ze złości oczy.
- Karola.. - westchnął tylko jakby zrezygnowany.
- Dobra, dobra jeszcze odpukutujesz to sobie jeszcze przy zabawach z moją cipką. Mów, cóż to za pozycja się tobie wymarzyła? Chcesz siedzieć na czworaka, a ja będę cię doić niczym trzyletnią mućkę na wsi? - zakpiła sobie z niego, rozluźniając tym trochę stężałą atmosferę.
- W sumie to niezły pomysł.. - rzucił, czego momentalnie pożałował widząc jej spojrzenie. - Dobra, przecież tylko żartuję. Po prostu chcę, żebyś stanęła za mną. I nic nie mów.  
Szybko odwrócił się od niej i oparł się o drewniany blat zlewu. Był na tyle wysoki, że penis znajdował się nad jego poziomem. Stał tak chwilę, czując, że żona waha się przez chwilę. On sam odczuwał wahanie. Wiedział przecież, do czego dąży - myśl o tym znów niemiłosiernie paliła jego policzki. "To nasze pożegnanie, obiecuję ci. Od tej pory będzie się liczyła tylko ona, two.." - jego myśli przerwało nagłe poczucie uderzenia obcego ciała o jego plecy oraz pośladki. Przywarła do niego mocno, czuł wyraźnie jej małe piersi i nabrzmiałe sutki oraz ciepło bijące z jej bramy rozkoszy, która dziś była dla niego zamknięta. Lewą ręką złapała go przy podstawie penisa w sposób pozwalający dotknąć również jąder, natomiast drugą ręką powoli zaczęła drażnić jego penisa przesuwając nią w górę i w dół. Czuł, że traci kontrolę nad całym swoim ciałem, a wzrok zachodzi mu mgłą.
"To ostatni raz, po nim wymażę wszystko z pamięci, spróbuję na zawsze zapomnieć o tobie" - powziął w myślach decyzję i zamknął oczy, jakby miał wydać ostatnie tchnienie i przenieść się do innego świata..
Gdy je otworzył, stał w tym samym miejscu, jednak czas jakby cofnął się o 5 lat. Zamiast nowej, cichej lodówki, stała poczciwa Mińsk-15, której sprężarka rzęziła, jak gdyby została jej ostatnia godzina pracy. Na ścianach widniały nadgryzione zębem czasu ciężkie bukowe szafy z staromodnymi witrażowymi szybkami. W miejscu zlewu ze stali nierdzewnej oraz niedawno kupionej w IKEI baterii kuchennej o wdzięcznej nazwie Aleskär, był stary żeliwny odpowiednik z kranem, któremu wiele brakowało do szwedzkiego kuzyna.  
Za zamkniętymi drzwiami kuchni, w pokoju spały dwie kobiety. Jedną z nich, była Karolina, wtedy jego dziewczyna. Najciszej jak potrafił, wyciągnął z szafy szklankę i nalał do niej zimnej wody z kranu. Wreszcie mógł spokojnie odetchnąć i trzeźwo przemyśleć swoją sytuację – "W co ja się wpakowałem? Zamiast grzecznie przeprosić, pojechać do domu i zmarszczyć sobie freda na chacie, to teraz utknąłem tutaj na noc w łóżku z dziewczyną, z którą dzisiaj miał być pierwszy raz i jej matką w tym samym pokoju, która niespodziewanie się zjawiła”.
Dawid wziął łyk wody i jeszcze raz odtworzył wspomnienia tego wieczoru, a przede wszystkim poznanie matki Karoliny, Agnieszki..
Co to znaczy, że kobieta posiada seskapil? Tutaj nie wystarczy sama uroda, piękna twarz, sterczące piersi, płaski brzuch i wysportowany tyłek. Kobieta posiadająca tę magiczną cechę, potrafi wpłynąć na wyobraźnię mężczyzny, pobudzić jego wszystkie zmysły..  
Pierwszą rzeczą, która zwróciła uwagę Dawida były jej oczy, brązowe oczy. Wiedział, że to głębokie spojrzenie, jakim obdarzyli się na początku, wyryje się w jego pamięci na długie lata. Podczas poważnej rozmowy oczy te wyrażały mądrość, spokój oraz szacunek dla rozmówcy, ale gdy żartował, często nieprzyzwoicie, pojawiały się w nich iskierki, zdradzające skłonność również do szaleństw i głupstw.
Z każdą następną sekundą, minutą, godziną znajomości fascynacja nią zaczęła rosnąć. Sposób, w jaki krzywiła wargi w uśmiechu.. Barwa jej głosu, gdy się przedstawiała.. Zapach jej ciała zmieszanego z perfum, który zawładnął jego zmysłem węchu, gdy całował ją w policzek.. To, w jaki sposób bawiła się bursztynem w naszyjniku i jak odgarniała swoje włosy..
Czuł, że mógłby zamknąć oczy i oddać się jej w pełni. Tylko, że on chciał na nią patrzeć i ją podziwiać. Doceniał jej szyk i styl, z jakim dobrała sukienkę na kolację. Czarna sukienka, która doskonale podkreślała jej szerokie biodra i cienką talię. Głęboki dekolt, podkreślający jej pełne piersi..
Wziął kolejny haust wody. Z uśmiechem przypomniał sobie ich rozmowę podczas kolacji – "Do tego uwielbia Pulp Fiction.. Może to był taki znak od niej, żebym znalazł właśnie tę krztę honoru i lojalności jak Vincent i grzecznie wypierdalał”
Stąpając na palcach, wrócił do łóżka i położył się obok swojej dziewczyny. Przytulił się do jej pleców. Podparł głowę na ręce i w ten sposób miał widok na drugie łóżko, gdzie leżała Agnieszka. Przed pójściem po wodę, rytmiczne falowanie kołdry naciągniętej po szyję, upewniały go o jej głębokim śnie. Zauważył, że teraz parę rzeczy uległo zmianie. Jedna z nóg była zgięta w kolanie i wystawała spod kołdry, a cienki szlafrok zsunął się aż do okolic biodra. Także w górnym rejonie, kołdra była teraz zdecydowanie niżej, w półmroku dokładnie widział zarysy piersi. Tego było za wiele, jego członek jakby pobudzony niewidzialną siłą, zaczął rosnąć w szybkim tempie i napierać na materiał boskerek, powodując lekki ból. Zaraz potem, rozległo się stęknięcię sprężyn w łóżku, a po chwili Agnieszka wstała i poszła do kuchni. Nie zastanawiał się nawet nad tym, po prostu najciszej jak potrafił, zrobił to samo.  
Agnieszka oparta o lodówkę bawiła się naszyjnikiem. Dopiero teraz zauważył, że szlafrok jest prześwitujący, a ona nie ma na sobie żadnej bielizny. Dokładnie widział niezbyt duże brązowe areole wokół spiczastej brodawki. Kępka włosów nad jej skarbem, nie dała rady przysłonić jego piękna. Wydawało mu się, że właśnie zobaczył boginię w swych boskich szatach.  
Na ślepo rzucił się na nią, chcąc przywrzeć ustami do jej ust i złączyć się ciałami. Usłyszał krótki jęk rozkoszy, ale zaraz potem został gwałtownie odepchnięty. Spojrzał na nią pytająco.  
- Nawet tak na mnie nie patrz – szepnęła – tam obok jest twoja dziewczyna, a moja córka, a jeszcze jeden dotyk i nawet pan Zaremba z czwartego piętra by mnie usłyszał.
Spojrzała na jego nabrzmiałego penisa, wciąż zniewolonego w ciasnym materiale i uśmiechnęła się szelmowsko, a następnie podeszła najbliżej jak się dało, bez wzajemnego dotykania się.  
- Ale ty dziś dostaniesz swoją nagrodę, za uwielbienie jakie mi okazałeś – wyszeptała mu do ucha – Tak, nie musisz nic mówić, twoje oczy robią to za Ciebie.  
Przesunęła palcem wskazującym wzdłuż fallicznego kształtu.
- No pokaż, co tam tak bardzo chce się wydostać na zewnątrz – kontynuowała po cichu Agnieszka.
Dawid, na chwilę stracił pewność, czy na pewno okaże się godny służby dla swojej bogini. Kobiecie nie umknęło to.  
- Teraz już za późno na wątpliwości – powiedziała, wyciągając zarazem powoli prącie dłonią i ściągając bokserki – Poza tym, moja przyjaciółka zawsze mówiła, że jak widziało się jednego, to widziało się wszystkie.
Obróciła go w stronę szafek, tak że przed sobą miał zlew. Oparł się o drewniany blat. Agnieszka rozchyliwszy szlafrok delikatnie przywarła do niego. A potem zaczęła czynić magię swoimi dłońmi. I było wspaniale. I trwało to krótko, ale chciał, żeby trwało to wieczność..  

- Hahaha! – krzyknęła Karolina triumfalnie – w dwie minuty cię obsłużyłam, mój drogi mężu! Ma się jednak te zdolności manualne. Teraz w nagrodę możesz wziąć papier i ładnie posprzątać po sobie.
Dawid otworzył oczy i niepewnie zaczął rozglądać się wokół siebie. Z kranu Aleskär leniwie skapywały krople spermy, a obok cichutka chodziła lodówka Boscha.  
- Nad gęstością i wykorzystaniem w technologii tej mazi, to już sobie podumasz w pracy, teraz sprzątanie i do widzenia!
Chciał się uśmiechnąć, ale mina która mu wyszła, w niczym nie przypominała uśmiechu człowieka.



EPILOG
Agnieszka zginęła w wypadku samochodowym kilka dni po pamiętnej nocy. Od tej pory Dawid zaopiekował się Karoliną, wziął z nią ślub i razem zamieszkał w mieszkaniu. Od niedawna starają się o dziecko.  
  
Od autora:
Dziękuję wszystkim, którzy przebrnęli przez całość. To moje pierwsza dłuższa forma pisemna od czasów polskiego w szkole, więc pewnie jakieś 6-7 lat, więc może brakować różnych przecinków i innych.  
Co do samego opowiadania, to zacząłem je pisać pół roku temu i na ostatnich dniach je wznowiłem, ale mam nadzieję że jakiś ciąg logiczny został zachowany :D
Zapraszam do komentowania.  
Pozdrawiam,  
SB

PS Przepraszam za brak akapitów, w wordzie trochę to inaczej wszystko wyglądało, a już nie chce mi się edytować tutaj.

SzarmanckiBuc

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 2730 słów i 15450 znaków, zaktualizował 7 sty 2016.

8 komentarzy

 
  • Wanda48

    Ciekawy pomysł i bardzo dobrze napisane. Przyjemna lektura. Gratuluję udanego debiutu.  :)

  • literówek

    Pojechali po Tobie wyrozumiale, więc co ja głupek mogę...Tworząc jakąś historię, zawsze zawierasz w niej cząstkę siebie, jeśli nie całość, znalazłem swoją i jakaś melancholia wróciła ;)

  • SzarmanckiBuc

    @literówek Pięknie napisane - dla takiego komentarza, warto było napisać to opowiadanie.

  • horus33

    Końcówka świetna. Napisz coś jeszcze. Zobaczymy co z ciebie wyrośnie. :cool:

  • SzarmanckiBuc

    @horus33 Dziękuję za komentarz. Obawiam się, że to mógł być pierwszy i zarazem Ten ostatni raz, ale jeśli coś ciekawego wpadnie mi do głowy, to kto wie ;)

  • nienasycona

    Zapomniałabym- łyżka  dziegciu-zaimki w tekście  piszemy  małą  literą :)

  • SzarmanckiBuc

    @nienasycona Ehh, coż za amatorszczyzna. Dzięki za zwrócenie uwagi - poprawione.

  • nienasycona

    Zgodnie z życzeniem...Obawiałam się,  że  będzie  kiepsko.  A cholernie mi się  spodobało  i nie tylko ze względu na  imię; ) Napisane bardzo ładnie, czysto, ciekawie, ze szczyptą humoru i perwersji. Zrobiłeś  na mnie bardzo dobre wrażenie:) PS. Wiesz, że  te radzieckie lodówki  są  nieśmiertelne? :)

  • SzarmanckiBuc

    @nienasycona Dziękuję bardzo za spełnienie życzenia. Warto było zrezygnować z tego całusa dla takiego pozytywnego opisu. Co do lodówek, za dzieciaka mieliśmy w domu kiedyś taką, ale nie pamiętam jaki był powód wymiany na nowy model ;)

  • nienasycona

    @SzarmanckiBuc, @SzarmanckiBuc, u nas też  była, stąd  wiem:) I może  jeszcze  kiedyś na buziaka zasłużysz:)

  • violet

    Bardzo fajne, podobało mi się.

  • ningru

    Bardzo fajne opowiadanie, jedno z lepszych, jakie czytałam na tej stronie. Tym tekstem o mućce szczerze sie usmiałam.  :cool:

  • SzarmanckiBuc

    @ningru Dziękuję za to wyróżnienie. Taka już żartownisia z tej Karoliny :D

  • chaaandelier

    Aż się zarumieniłam..  :redface: