Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!

Szkolenie wyjazdowe 2

Część 2. Posłuchałem rad chociaż pewnie nie wszystkich . Jest więcej dialogów pewnie miałkich ale jeszcze się poduczę . Znowu proszę o rady no i życzę miłego czytania ;)



Ciężko było zasnąć, ale jednak się udało. Następnego dnia obudziłem się i nie wiedziałem, czy sytuacja z nocy tylko mi się przyśniła, czy wydarzyła się naprawdę. Założyłem szlafrok i poszedłem się ogarnąć przed śniadaniem. Po porannej toalecie, dalej w szlafroku, delikatnie uchyliłem drzwi między naszymi pokojami. Pomyślałbym, że śpisz, ale miałaś ugięte nogi w kolanach i mocno wzdychałaś, pracując na niej dłonią… Znowu poczułem, jak mi wstaje…

Już miałem się wycofać, ale drzwi skrzypnęły. Spojrzałaś na mnie. Widać było, że w pierwszym odruchu chciałaś się przykryć kołdrą, ale zrezygnowałaś… Podszedłem bliżej. Wyciągnęłaś do mnie rękę… Podałem Ci swoją, a Ty skierowałaś ją sobie na pierś… Zacząłem ją masować i delikatnie ugniatać, stojąc nad Tobą. Pocierałem Twoje sutki – stwardniały w moment. Pocierałem je i delikatnie szczypałem… Skupiłem się na tym, nie przeczuwając, że bezpośrednio nad Tobą ze szlafroka wystaje mój twardy i gotowy penis… Bujał się nad Twoją głową, a gdy moją dłonią zmierzałem z piersi do Twojej muszelki, Ty go złapałaś. Zaskoczyło mnie to, ale było tak przyjemne, że aż westchnąłem.

Dotknąłem Twojej już bardzo mokrej muszelki. Palcem przejechałem między wargami raz, drugi, trzeci, aż w końcu zagłębiłem się w nią. Ty ruszałaś dłonią na moim członku, mocno go ściskając. Patrzyłem na Ciebie, ale widziałem, że czekasz na mój ruch… Zabrałem Twoją dłoń z niego, przeszedłem krok i klęknąłem na łóżku. Rozchyliłem mocniej Twoje uda, podziwiając ją, i zacząłem się pochylać. Moja głowa zbliżała się do niej… Gdy byłem tak blisko, że mogłaś poczuć mój oddech, chyba wszystkie Twoje opory pękły. Sama próbowałaś zbliżyć ją biodrami… W końcu zacząłem całować jej wargi, jedną i drugą, na razie bez języka… Palcem drażniłem Twoje wejście…
- nie drocz się- wyszeptałaś
- poproś
– O co?
- żebym Cię tam wylizał…
Patrząc mi w oczy, powiedziałaś:
– Liż mnie.

Widać było, że trudno Ci to przychodziło, ale jednocześnie bardzo Ci się podobało. Twoje życzenie jest rozkazem. Językiem przesunąłem po całej jej długości, później znowu, a następnie skupiłem się na guziczku. Lizałem go, pocierałem ustami, ssałem, językiem kręciłem kółka, a palce włożyłem w Ciebie. Jęknęłaś, chwytając dłońmi moją głowę. Zmieniałem tempo lizania i ruszania palcami – raz szybko, raz wolno i namiętnie… Byłaś słodka i bardzo napalona… Dłonią pieściłaś pierś, Twoje uda zaczęły drżeć, więc utrzymywałem rytm. Szybko końcem języka drażniłem guziczek, a palcami szybko i do końca ruszałem w Tobie. Dochodziłaś, coraz mocniej ściskałaś uda… W końcu wydałaś głośny jęk i się rozluźniłaś… Ja jeszcze na koniec Cię tam cmoknąłem, a wstając, złapałem Cię za głowę i namiętnie pocałowałem. Całowaliśmy się długo, najpierw niezgrabnie, ale złapaliśmy wspólny rytm. Było bardzo przyjemnie i namiętnie.

Gdy oderwaliśmy się od siebie, powiedziałem, że czas się ubierać, bo nie zdążymy na szkolenie.
-a co z tobą- zapytałaś
-ja nie muszę  wystarczy mi, jak Ty dochodzisz.
Już się wycofywałem, gdy kazałaś mi zaczekać… Podeszłaś, pocałowałaś mnie w usta… Złapałaś go… i nakierowałaś między swoje uda. Poczułem, jak Twoja muszelka go dotyka, jak dalej jest mokra… Delikatnie ruszyłem biodrami, ocierając się o nią…
- Na pewno nie chcesz rewanżu? Zapytałaś
Ale widząc, jak to na mnie podziałało, tylko się  

uśmiechnęłaś nie musiałem odpowiadać. Rozchyliłaś trochę uda, złapałaś go w dłoń i dałaś sobie nim klapsa w muszelkę, po czym klęknęłaś i złożyła pocałunek na główce, później drugi… Językiem przeciągnęłaś po całej długości i objęłaś go ustami… wyjęłaś go i powiedziałaś,
- tylko nie kończ mi w ustach
- uprzedzę cię kiedy będę dochodził ale o tym, gdzie skończę, zdecydujesz Ty, nakierowując go
Spodobało Ci się to i znowu objęłaś go ustami, tym razem głębiej.
Zaczęłaś ruszać głową coraz szybciej, było mi bosko… Ssałaś go i lizałaś… Byłem coraz bliżej, nie mogłem tego opanować… Widziałaś, że jest mi mega przyjemnie. Dłonią złapałaś mnie za mosznę i pieściłaś, ciągle go ssąc…
-dochodzę - wyszeptałem
Oderwałaś się od niego, złapałaś ręką i szybko mi go waliłaś, kierując główkę na cycki. Wystrzeliłem. Przy tym poruszaniu trochę trafiło Cię w brodę, reszta w szyję i na piersi… Jeszcze ruszałaś dłonią i ściskałaś go, żeby wyleciała ostatnia kropla… wstałaś:
- idź się szykować bo teraz ja się musze wykąpać a zaraz spóźnimy się na śniadanie.

Szybko się ogarnąłem i zjechałem na dół. Zająłem nam miejsce, nałożyłem dla nas wędlinę, ser, warzywa, bułki i jajecznicę, bo już niewiele zostało. Zjechałaś na dół i przysiadłaś się. Ubrana byłaś luźniej, w spodnie i sweter, który jednak prześwitywał i mogłem dostrzec koronkę stanika. Czekała nas rozmowa, więc nie wspominałem o tym, co myślałem. Na szczęście wokół nas było mało osób, więc zapytałem, jak się czujesz. Bez droczenia odpowiedziałaś, że fizycznie dobrze, jednak nie powinniśmy tego robić
– Ja mam męża, Ty też jesteś w związku.
- masz rację, jednak przyciąganie do Ciebie było zbyt silne, a sama też nie protestowałaś, zresztą tak jak i ja. Pewnie gdyby któreś z nas powiedziało „NIE”, to drugie by to uszanowało.
- na pewno, ale stało się, co się stało, i tego nie cofniemy.  
- tak, nie cofniemy, ale póki tu jesteśmy, możemy o tym nie myśleć. Jeśli nic więcej się nie zdarzy, wrócimy do domów i nigdy o tym nie będziemy rozmawiać ani do tego wracać.
- dobrze zgadzam się- odpowiedziałaś z lekkim uśmiechem.

Udaliśmy się ze śniadania prosto na szkolenie. Siedząc obok siebie, słuchaliśmy prelekcji, chociaż z mojej strony to raczej wlatywało jednym uchem, a drugim wylatywało. Wspominałem to, co robiliśmy, a to spowodowało, że w spodniach znowu zaczął się budzić. Szturchnęłaś mnie kolanem, żebym się skupił i notował. Odpowiedziałem, że się staram, ale coś nie mogę. Siedzieliśmy na końcu. Rozejrzałaś się po sali i położyłaś dłoń na moim rozporku. Poczułaś, że jest twardy. Ruszyłaś ręką, po czym zabrałaś ją, nachylając się nade mną i szepcząc,
-  spokojnie.
Powiedziałaś to jednak tak seksownie i blisko mojego ucha, że przyniosło to efekt w postaci gęsiej skórki. Uśmiechnęłaś się i jak gdyby nigdy nic wróciłaś do słuchania szkolenia.

Ja musiałem ochłonąć i wyszedłem zapalić. Gdy wróciłem, nie było Cię przy stoliku. Usiadłem więc i czekałem, aż wrócisz, ale mijały minuty, a Ciebie wciąż nie było. Po kwadransie pojechałem do pokoju sprawdzić, czy jesteś. Właśnie wychodziłaś. Byłaś przebrana – miałaś na sobie spódnicę zamiast spodni i buty na wyższym obcasie, sweterek został. Rzuciłaś tylko, że wracamy, więc wsiedliśmy do windy. Gdy drzwi się zamknęły, odwróciłem się do Ciebie i pocałowałem Cię, łapiąc za tyłek. Odpowiedziałaś pocałunkiem. Oderwaliśmy się od siebie
- nie licz na loda w windzie, na pewno nie teraz.
Jednak Twoja dłoń powędrowała na rozporek i mocno go chwyciłaś.
- podoba mi się, jak ciągle przy mnie jest twardy i gotowy.
Winda jednak szybko zjechała na dół i musieliśmy się ogarnąć.
Usiedliśmy przy stoliku, szkolenie dalej trwało. A ja położyłem dłoń na Twoim udzie i tak Cię miziałem. Nachyliłaś się nade mną:
-zgadnij czy mam bieliznę do kompletu ze stanikiem. Jak odpowiedź będzie prawidłowa to dostaniesz niespodziankę
Zaciekawiło mnie to, ale pytanie było zbyt podchwytliwe. Byłaś się przebrać, więc mogłaś założyć coś do kompletu, ale jednocześnie pewnie zmieniłabyś też stanik – a to był ten sam co wcześniej.
- czas ucieka
W żartach rzuciłem
-nie, bo nie masz na sobie majtek.
- to teraz czas na niespodziankę- odpowiedziałaś z uśmiechem zaskoczenia
Wcisnęłaś mi w dłoń swoje koronkowe majtki, szepcząc
- są wilgotne bo się trochę bawiłam a teraz zostałam w samych rajstopach bez majtek.
Musiałem zrobić głupią minę, bo dodałaś:
- nie wybuchnij tylko w spodnie
Schowałem je do kieszeni i chciałem wstać, ale przytrzymałaś mnie, mówiąc
- to nie ucieknie
Ustąpiłem i usiadłem, ale znowu położyłem dłoń na Twojej nodze. Tym razem jednak założyłaś nogę na nogę, więc nie mogłem od wewnętrznej strony uda dostać się do Ciebie.

Tak trwało szkolenie, z przerwami, jednak ani razu nie zdecydowałaś się pójść na górę, mówiąc mi, żebym nigdzie nie odchodził. na obiedzie, siedząc naprzeciwko siebie, ciągle zaczepiałaś moją nogę swoją, a ja puszczałem Ci oko. Wpadłem na pomysł: zrzuciłem widelec i kopnąłem go pod stolik. Wszedłem pod stół, odchylając obrus. Wiedziałaś, czego chcę, więc rozchyliłaś nogi, pokazując mi, że faktycznie pod rajstopami nie masz bielizny, a na miejscu wzmocnienia widać zarys warg oraz mokre miejsce, co znaczyło, że też jesteś napalona.

Gdy wyszłaś do łazienki już podczas drugiej części szkolenia  poszedłem za Tobą. Gdy tylko drzwi się zamknęły, złapałem Cię i przycisnąłem do nich. Pocałowałem Cię w szyję, odwróciłem tyłem do siebie… Zadarłem Ci spódnicę i dłonią powędrowałem do Twojej muszelki. Pocierałem ją i drażniłem. Wiedziałem, że nie mamy dużo czasu, ale starałem się jak najbardziej Cię podniecić. Rajstopy już były bardzo mokre.
- wystarczy- powiedziałaś z jękiem
Posłuchałem, ale dałem Ci lekkiego klapsa, mówiąc,
-jesteś niegrzeczna.
- takie klapsy to jak byś brał mnie od tyłu- odpowiedziałaś i szybko wyszłaś.
Wróciłem na szkolenie. Zapytałaś
- byłeś grzeczny?
- tak chociaż to bardzo trudne i nie wygodne.

Uśmiechnęłaś się i temat ucichł.
Po szkoleniu wróciliśmy do pokojów.
przed wejściem do pokojów powiedziałaś, że musisz wyskoczyć jeszcze na miasto, bo o czymś zapomniałaś, żeby przygotować się na wieczorną kolację i imprezę. Ja się przespałem, chociaż miałem ochotę wykorzystać Twoje majtki. Po obudzeniu zacząłem się przygotowywać: koszula, spodnie, zegarek, inne buty. Gotowy wszedłem do Ciebie. Niestety, też już byłaś ubrana. Złapałaś za torebkę, dałaś mi buziaka i poszliśmy na dół.  

Na kolacji znowu siedzieliśmy obok siebie, ale było więcej rozmów. Pojawiło się też więcej alkoholu, jednak ja nie piłem za dużo, Ty też raczej oszczędnie. Zaczęły się tańce. Byłaś porywana na parkiet, bo robiłaś wrażenie w długiej sukience ze sporym rozcięciem i dość głębokim dekoltem. Zatańczyłem z Tobą kilka piosenek, mocno przyciskając Cię do siebie. Zapytałaś, czy to telefon czujesz na udzie. Odpowiedziałem, że nie mam żadnego telefonu. Musieliśmy się zachowywać, jednak miałem ochotę mocno złapać Cię za tyłek.
Czas mijał. Koło 23:00 towarzystwo było już pijane i męczące, więc udaliśmy się do pokojów. Weszliśmy do swoich, jednak od razu otworzyłem łączące nas drzwi i wszedłem do Ciebie.
- przyszedłem pomóc Ci się rozebrać- powiedziałem
- liczyłam na tą pomoc- odpowiedziałaś i odwróciłaś się do mnie tyłem i wskazałaś zamek
Rozpiąłem go delikatnie, gładząc przy tym Twoje plecy. Złożyłem na karku pocałunek, później drugi… Odwróciłaś się do mnie, całując mnie i rozpinając mi koszulę. W końcu szarpnęłaś nią i posypały się guziki. Zsunąłem ramiączka Twojej sukienki, a ta spadła na dół, prezentując Cię w całej okazałości – w pięknej bieliźnie i, co mnie zaskoczyło, pończochach.
- i jak Ci się podoba nowy zakup na imprezę ? zapytałaś
- Nieziemsko w nich wyglądasz- odpowiedziałem
Kazałaś mi rozpiąć swój pasek, co zrobiłem od razu, i przystąpiłem do rozpinania stanika.
Gdy uwolniłem piersi, zacząłem je całować i lizać, bawiąc się sutkami. Łapałem je ustami, kręciłem kółka po brodawkach, ssałem, a Ty wzdychałaś. Klęknęłaś, rozpięłaś mi spodnie, zsuwając je razem z bokserkami. Wzięłaś go do ręki i masowałaś, po czym od razu objęłaś ustami.
- jestem chyba zbyt napalony to uważaj- powiedziałem ale nie przejmowałaś się tym, tylko ssałaś go, ruszając głową. Było nieziemsko.
- dochodzę- rzuciłem. Wyjęłaś go z ust w ostatnim momencie i trysnąłem na ziemię. Zrobiło mi się głupio, że to już ale widząc moją minę powiedziałaś, że mamy całą noc, że jutro wracamy i wykorzystamy ten czas.

Wstałaś i położyłaś się na skraju łóżka, rozchylając nogi. Uklęknąłem, odsunąłem Ci majtki i zacząłem ją lizać. Twoje nogi powędrowały na moje ramiona. Lizałem ją namiętnie i powoli – mieliśmy czas. Delektowałem się nią, składałem pocałunki, wędrowałem językiem, smakowałem Cię, gładząc rękami Twoje uda. Zaczęłaś dochodzić. Położyłaś dłoń na mojej głowie i docisnęłaś ją do siebie, drugą zakrywając sobie usta, żeby nie krzyczeć. Wstałem, byłem prawie gotowy na drugą rundę.
-połóż się – kazałaś

Sama weszłaś na mnie i ocierałaś się nią o niego. Chwyciłem Twoje piersi. Gdy już stał na baczność, nakierowałaś go i nadziałaś się na niego, rozchylając płatki. Jęknąłem, czując, jak zanurzam się w Tobie – jak bardzo mokra, gorąca i ciasna jesteś. Wszedł do końca. Przymknęłaś oczy i zaczęłaś unosić się i opadać na nim. To uczucie było nie do opisania. Robiłaś to powoli i spokojnie, pozwalając mi delektować się Twoim wnętrzem.
Przyspieszyłaś, coraz mocniej się nabijając. Trzymałem Cię za biodra, delikatnie je ściskając. Zmieniłaś trochę ułożenie i czułem Cię jeszcze bardziej. Zaczęłaś patrzeć mi w oczy. Widziałem, że Ci się podoba. Coraz szybciej się ruszałaś, w końcu złapałem Cię w pół i przeturlaliśmy się. Teraz ja byłem na Tobie, mocno pracując biodrami, jednak powoli – mocne wejście i powolne wysuwanie, i znowu mocne wejście i powolne wycofanie. Było nam coraz lepiej. Przyspieszyłem ruchy. Powiedziałaś, że chcesz od tyłu. Odwróciłaś się, wypięłaś, a ja wszedłem w Ciebie, chwytając za biodra. Znowu mocne wejście do końca i powolne wycofanie, ale tym razem z każdym pchnięciem zwiększałem tempo. Dałem Ci klapsa. Pisnęłaś i zakryłaś usta dłonią
-nie rób tak- powiedziałem- chcę Cię słyszeć, nie powstrzymuj się.
Dostałaś drugiego klapsa, a ja brałem Cię już naprawdę szybko. Dochodziliśmy oboje. Przyspieszałem coraz bardziej, a Ty jęczałaś, mówiąc: „O tak…”. Doszłaś, opadając na łóżko. Wysunąłem się z Ciebie niezaspokojony. Może to i lepiej, i ochłonę trochę.  

Przytuliłem Cię i pocałowałem w szyję, a Ty aż znowu jęknęłaś. Poprosiłaś o chwilę przerwy.
- gdzie doszedłeś- zapytałaś
- jeszcze nie doszedłem nie martw się jeszcze mamy czas -odpowiedziałem,
Poszedłem po wodę dla nas, ale wstając z łóżka powiedziałem:
-jak zdejmiesz pończochy to koniec zabawy. Za bardzo mi się podobają na Tobie żebym nie czuł ich  moich w moich dłoniach lub na biodrach ramionach i plecach.
posłusznie zostawiłaś je w spokoju.  
Napiliśmy się wody. Czułem, że pierwsze napięcie odeszło, więc znowu będę mógł długo wytrzymać. Przytuliłem Cię, pocałowałem, dłonią wędrowałem po Twoim ciele. Zapytałaś:
– To teraz jak mam Cię zaspokoić?
Powiedziałem, że tym razem to ja się zaspokoję, rżnąc Cię mocno. Że chcę Cię mieć. Powiedziałaś szeptem ze mogę zrobić wszystko co chce:
Powiedziałem:
– Wstań, załóż te buty na obcasie…
Gdy to zrobiłaś, posadziłem Cię na stoliku – idealnie nadawał się do tego swoją wysokością. Objęłaś mnie udami, a ja wszedłem w Ciebie do końca i mocno pracowałem biodrami. To już nie było kochanie się ani seks, chciałem się z Tobą ruchać mocno i szybko. Stolik chodził pod Tobą od moich ruchów. Twoje uda ciasno mnie opięły. Ja ściskałem Twoje uda, po czym dłonią przejechałem między Twoimi piersiami i złapałem Cię za szyję – niemocno, jednak zaznaczając ten chwyt. Przysunąłem Cię do siebie i pocałowałem. Wyszeptałem:
– Odwróć się.
Oparłaś łokcie na tym stoliku, a ja brałem Cię od tyłu. Moje jaja uderzały o Ciebie, po pokoju rozchodziło się rytmiczne klaskanie.
Gdy mi się znudziło, położyłem Cię na łóżku. Twoje nogi wylądowały na moich ramionach, a ja Cię mocno posuwałem. Czułem, że dochodzę, więc przyspieszyłem tempo. Ty też zaczęłaś jęczeć głośniej niż dotychczas, znowu słychać było klaskanie naszych ciał. Bałem się, że dojdę przed Tobą, ale nie mogłem się powstrzymać, więc coraz szybciej się ruszałem. Nagle głośno krzyknęłaś: „O kurwa!” i trochę zesztywniałaś, przekręcając się na bok. Ja wykorzystałem sytuację i jeszcze na chwilę wszedłem w Ciebie. Nie wiem, czy to poczułaś, bo tylko głośno oddychałaś. Kilka ruchów i wyszedłem, mocno go chwytając. Tryskałem na Ciebie, brudząc Ci biodro, udo, tułów i trochę nogi. I opadłem obok Ciebie.

Gdy złapaliśmy oddech, powiedziałem Ci, że nigdy takiego seksu nie miałem i mam nadzieję, że nie przesadziłem. Odpowiedziałaś, że sama tego potrzebowałaś, jednak mogłem zostać w Tobie, bo teraz musi iść się umyć – spermę mam nawet na szyi, a i pończochy są do wyrzucenia, bo całe upaprane. Ściągnęłaś je i z grubsza się nimi wytarłaś. Wstawałem już i miałem iść do siebie, ale powiedziałaś, że dzisiaj śpię z Tobą. A rano zobaczymy, co będzie.

1 komentarz

 
  • Użytkownik Kerad21

    ... suuuuper .... 🫦👌

    10 godz. temu