Sofia. 3.

Sofia. 3.Wybaczcie brak "ą, ę" itd., ale pisałam na telefonie, a tak jest mi szybciej :) Milego czytania życzę.

Minęły dwa dni od imprezy. Wczoraj obudziłam się ze strasznym bólem głowy i brzucha, ale Dylan przygotował mi rosół i dał jakieś witaminy, żebym się lepiej poczuła. Pytałam, czy nie robiłam czegoś głupiego zeszłej nocy, ale kuzyn zapewniał, że tylko się spiłam i zasnęłam. Mam taka nadzieje, bo naprawdę nic nie pamiętam. Zostało mi tylko wierzyć w jego zeznania.  

Wstałam dzis dość wcześnie. Poszlam pod prysznic, a potem ubrałam krotki obcisły sweterek zapinany z przodu na guziczki i krótkie materiałowe spodenki. Nigdzie nie mogłam znaleźć Dylana, więc stwierdziłam, że jeszcze spi. Wyszłam na werandę przed dom i zaczerpnęłam świeżego powietrza zamykając oczy.  
- Hej piękna! - usłyszałam znany mi głos.
- Cześć Scott, co tu robisz?
- Przyszedłem do twojego kuzyna, bo mieliśmy 15 minut temu być już w drodze nad jezioro.
- Umm, ale on chyba jeszcze śpi i nawet nic o tym nie wspominał.
- Kurwa, co za idiota. Mial ci wszystko przekazać...
Scott wlazł do domu i pobiegł na górę. Poszlam za nim i zastałam widok szarpiących się chłopaków.  
- Juz, juz! Nie bij. Ubieramy się i będziemy gotowi zaraz.  
- Jak można zapomnieć o czymś takim? - spytał wkurzony Scott.  
- Już nie marudź. Zejdz na dol poczekać.  
Kiedy Scott poszedl Dylan zauwazyl, ze patrze na jego tors.
- Chcesz dotknąć? - zaśmiał się i podszedł do mnie. Chwycił za rękę i zaczął ja kierować dziwnie w dół swojego brzucha.  
- Wez przestań! - wyrwałam rękę z jego uścisku i poszlam do siebie trzaskajac drzwiami. W tle słyszałam jeszcze śmiech kuzyna.  
Musze opanować swoje hormony, tym bardziej, że to rodzina. Spakowałam strój kąpielowy, bo może się przyda, zapas kilku ciuchów i inne pierdoly. Zmienilam górę stroju na krotka sukienke, a na to założyłam jeansowa kurtkę. Zeszłam z moja ciezka torba na dol i usiadłam na kanapie obok Scotta. Oboje czekaliśmy na Dylana.
- Jak tam oceniasz nasza imprezke? - zagadał Scott, żeby zabić ciszę.
- No w sumie było fajnie do momentu kiedy nie zasnęłam.
- Co? Serio ci się podobało? Nie czujesz się jakoś źle, czy coś? Wiesz, inne laski w twoim wieku pewnie unikałyby tematu.
- Nie rozumiem o co ci chodzi.
- Ty coś w ogóle pamiętasz?
- No nie za wiele, Dylan powiedział, że nagle zasnęłam i zaniósł mnie na górę.  
- Ciekawe... - zamyslil się Scott, ale ja się już domyśliłam, że Dylan coś ukrył.  
- No wiec czemu niby inne laski unikałyby tematu?
Scott zaczął się wiercić i nie wiedzial co powiedzieć, ale nagle z góry przyszedł Dylan i spakowaliśmy się do auta. Jeszcze z nim dokończę ta rozmowę, ale na razie czekala mnie godzinna podróż nad jezioro. Był piękny upalny dzień, w radio leciały wakacyjne piosenki i powietrze ładnie pachniało. Usiadłam z Dylanem do tyłu, bo Scott ma z przodu na miejscu pasażera jak to powiedział ''święte miejsce do bzykania lasek'', więc wolałam uniknąć kontaktu mojej skóry z tym miejscem. Moja sukienka co jakiś czas się odsuwala do góry, więc ja naciągałam. Dylan położył nagle swoją duza żylastą dłoń na moim udzie i podwinal delikatnie sukienke gładząc kciukiem wnętrze uda. Spojrzałam na niego zezloszczona i straciłam rękę, patrząc w lusterko, czy Scott nic nie widział. W końcu to mój kuzyn i takie zachowanie raczej nie jest normalne. Dylan znowu położył rękę, lecz tym razem mocniej zacisnął palce, a ja poczułam przyjemne uczucie w dole brzucha. Musze się ogarnąć, tak nie można... Nagle auto zatrzymalo się pod sklepem, a Scott szybko rzucił, że idzie po kilka piw i przekąsek na ognisko i zaraz wraca.  
- Może pójdziemy z tobą? - spytałam z nadzieją.
- Niee, poczekajcie i pilnujcie auta, bo dziś rano mi nie chciało zapalić i boje się, że jak zgaśnie to znowu będzie problem.
Pokiwałam glowa i oparłam ją o szybę.  
- Podobam ci się? -uslyszalam nagle.
- Chyba coś ci się pomyliło - powiedziałam zirytowana.
- To czemu rano się tak przyglądałaś? Podoba ci się moj poranny wzwod?
- Przestań! To obleśne.
- Nie jesteśmy rodzeństwem. To nic złego, ze ci się podobam - powiedział i usiadl bliżej mnie kładąc rękę tym razem na drugim udzie i przysuwając mnie do siebie. Pochylił się do mojej szyji i zaczął ja gładzić nosem.
- Dylan przestań... - wzdechnęłam, bo mi się to spodobało, ale moje myśli cały czas mnie karciły, że to zakazane i obrzydliwe.
Zaczal masować udo i polizał mi szyję od obojczyka po ucho, którego koncowke lekko zassal. Myślałam, że ja snie i to nie dzieje się naprawdę.  
- Sa wakacje, nie stresuj się i nie mysl czego nie można tylko rob to na co masz ochotę. Ojciec o niczym się nie dowie - mówił i lizal mi szyję co jakiś czas, a ja cicho wzdychałam.  
- Przestan juz! - odrzuciłam go szybko, bo zauważyłam Scotta z torba zakupów.  
Wrzucil ja do bagażnika i usiadł z przodu podając mi loda, a Dylanowi piwo.  
- Stary ależ ty miły - zaśmiał się Dylan.
Odpakowałam swoją zdobycz i włożyłam do ust. Dylan patrzył na mnie z zaciekawieniem. Nie wiedząc czemu zaczęłam ssac górę mojego loda i co jakiś czas lizac górę patrząc na Dylana. Jego mina wyglądała jakby zobaczył ducha. Jechaliśmy tak jeszcze jakiś czas aż w końcu dotarliśmy do celu. Rozłożyliśmy namiot póki było jasno i przygotowaliśmy miejsce na ognisko. Dzien mijal nam na pływaniu, piciu alkoholu i leżeniu na kocu. Naprawdę mi się podobało. Dylan patrzył się na mnie non stop, a ja zaczęłam to wykorzystywać i go prowokować. Dawalo mi to pewność siebie, której mi zawsze brakowało. Kiedy pojawiły się na niebie gwiazdy usiedliśmy do ogniska i zjedliśmy kiełbaski. Około drugiej w nocy stwierdziliśmy, że czas się położyc. Chłopaki od razu wbiegli do środka, a ja poszlam do auta się przebrać w coś wygodnego. Zdjęłam stanik i majtki, a potem ubrałam luźny krotki t-shirt i krótkie spodenki. Wróciłam do moich towarzyszy i widać było, że są już gleboko we śnie. Jedyne miejsce jakie mi zostawili to oczywiście kolo Dylana, więc tam też się położyłam, zapinając uprzednio miejsce naszego nocowania. Położyłam się do niego plecami, ale po chwili poczułam na swoich pośladkach coś twardego. Obróciłam głowę i zobaczyłam szeroko otwarte oczy Dylana. Złapał mnie za włosy, a druga ręka zaczął masować brzuch.
- Cały dzień mnie prowokowałas mala łobuziaro. Myślisz, że mogę spokojnie spać teraz?
- Dylan... Przepraszam. Juz nie będę - mówiłam, ale szczerze mówiąc podobało mi się to co się dzieje.
Nagle poczułam rękę na swojej szyji, a ta co była na brzuchu pod spodenkami. Poczulam palce kuzyna na górze swojej cipki. Jęknęłam głośniej na co Dylan zasłonił mi usta reka i zaczął szybciej masować moja cipke.  
- Jesteś strasznie seksowna i taka niewinna... - szeptał mi do ucha, a ja modliłam się, żeby Scott nas nie usłyszał.
Wypięłam pupę mocniej w stronę wybrzuszenia mojego kuzyna, a ten ciężko sapnął. Nagle poczułam w sobie palca i zaczęłam się wic jak oszalała. Było mi tak dobrze i byłam taka napalona, ze miałam ochotę krzyczeć z rozkoszy. Mój kuzyn zna się na tych rzeczach, bo powoli odpływałam. Nagle dołożył kolejnego palca i zaczął szybko rżnąć moja mała cipke.
- Ale ty jesteś napalona mala... - szeptał mi różne rzeczy tego typu z zachwytem patrząc na mnie.
Nagle poczułam, ze wyjmuje ze mnie całkowicie palce i wsadza mi je do ust. Zaczelam je lizać i ssac patrząc w jego oczy z pożądaniem. On wyjal swojego kutasa i zaczął go trzepać przy mnie. Ssałam więc mocniej jego palce, a on się zadowalał przy mnie coraz szybciej. Potem swoje mokre palce wlozyl w moja spragniona wciąż szparke i zaczął ostro pieprzyc. W końcu poczułam narastający prąd między moimi nogami i zaczęłam wyginac się w luk. Jęknęłam głośno i opadłam na ziemię zaciskając nogi z przyjemności.  
-Kurwa... - usłyszałam glos kuzyna i po chwili szybko wyszedl z namiotu.

roxanqa

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 1568 słów i 8226 znaków, zaktualizowała 7 sty o 18:40. Tagi: #erotyczne #kuzyn #kuzynka #kazirodztwo

3 komentarze

 
  • Dyzio55

    Niezły tekst. Bądź tak miła i obdarz nas następnymi odcinkami. Przyjemnie się czyta. Pozdrawiam :bravo:

  • eksperymentujacy

    Nie dawaj za długo czekać na następną część

  • Loll

    A teraz trzeba czekać  :cray: