Siostrzane słabości cz.5

Siostrzane słabości cz.5Szybki telefon do matki potwierdził, że nic nieprzewidzianego się nie zdarzy. Justyna zadzwoniła pod pretekstem kupienia przez rodziców jakiejś drobnostki przy ich powrocie do domu. Usłyszała, zgodnie z przewidywaniami, że nie będą specjalnie po głupotę nadkładać drogi, a i tak wrócą sporo po północy bo seans się kończy o 23:30. Rozświetlający twarz dziewczyny uśmiech jednoznacznie mówił Maćkowi, że jeszcze się sporo zdążą zabawić, zanim trzeba będzie rozejść się do swoich pokoi. Po odłożeniu telefonu na stolik Justyna wstała z łóżka i wyciągnęła ku niemu rękę:
- Chodź do mnie teraz - powiedziała
- Mhm... - mruknął leniwie wstając i chwytając ją za dłoń - to w ramach Twojego pomysłu tak?
- Zgadłeś...
Jak już znaleźli się w miejscu docelowym, Maciek ze zdumieniem stwierdził, że jego refleks i spostrzegawczość znacząco się obniżyły. Dopiero teraz zauważył, jak idealnie kształtny tyłeczek siostry został przez nią podkreślony stringami z koronki. Obadał ją dokładnie i własnemu szczęściu nie wierzył, że był pierwszym chłopakiem, który miał ją okazję taką podziwiać. Znowu zapragnął więcej, znowu w głowie urodziła mu się myśl o tym, by ją przelecieć. Ale dziewczyna szybko sprowadziła go na ziemię. Zatrzymała się przy swoim biurku i zdjęła i tak już rozpiętą przez niego wcześniej koszulinę. Stanęła przed nim znowu w samych majteczkach, resztę ciała pokazując mu bez żadnego skrępowania. Sięgnęła ręką po jakąś buteleczkę i podała mu ją. Maciek przyjrzał się i zobaczył etykietę od oliwki do ciała.
- Ja się teraz kładę - oznajmiła Justyna ze szczerym śmiechem - a Ty zrobisz mi masaż, z tą właśnie oliwką
- Co? - zaprotestował nagle - przecież ja nie umiem robić masażu
- Trudno, nauczysz się albo to koniec miłego wieczoru.
Zrzuciła kołdrę z łóżka i nie bacząc na jego niezadowolenie położyła się na samym prześcieradle. Wsunęła sobie pod głowę poduszkę, a pod nią ręce. Leżała przed nim półnaga, wypięta obłędnie seksownymi pośladkami i czekała. Zachęcała go delikatnymi ruchami na bok i do góry. Po chwili zastanowienia Maciek uznał, że to jednak może być przyjemna zabawa, o ile oczywiście jej przy tym nie uszkodzi swoim brakiem umiejętności. Bez jej wiedzy i przy tym zgody rozebrał się do majtek, czego ona zauważyć nie mogła. Potem wszedł na łóżko, usiadł na kolanach okrakiem nad jej tyłkiem i odszpuntował nakrętkę od butelki. Pierwsze krople wylane na jej plecy spowodowały u Justyny łagodne dreszcze i pomruk zadowolenia. Czekała na więcej i z każdą porcją oliwki padającą na jej ciało odprężała się coraz bardziej. Poczuła jego dłonie, jak rozsmarowują ciecz najpierw na środku pleców i przy kręgosłupie, a potem coraz wyżej, aż do barków. Poczuła też coś jeszcze. Wzwód Maćka, gdy dotykał jej wypiętych pośladków i przylegał do ciała. Uśmiechnęła się do siebie, po czym zapytała nie otwierając oczu:
- Aż tak szybko się podnieciłeś?
Chłopak nie miał problemu z udzieleniem jej odpowiedzi:
- Jak stawał na sam widok, to co dopiero teraz, gdy Cię dotyka?
- Mhm... - mruknęła rozkoszując się kolejnymi mocniejszymi uciśnięciami męskich dłoni na barkach - jak się ładnie postarasz, to może nie będzie musiał długo czekać
Dla niego było to jak wyzwanie i jednocześnie tortura. Miał pod sobą idealne ciało, pieścił je dłońmi, wcierał w nie gęstą i lepką oliwkę. Dziewczyna w stringach, chętna na igraszki, w dodatku nikt przed nim tego z nią nie robił. A jednak nie dość, że na pewno tej nocy jej nie zaliczy, to jeszcze teraz ona kazała mu czekać i tylko poddawała się jego pieszczotom. Sama nie dawała na razie nic z w zamian, a on miał się starać i prężyć byleby tylko jej dogodzić. Masując i wodząc dłońmi po plecach Justyny Maciek coraz bardziej jej pragnął. Miał cichą nadzieję, że może jednak coś się takiego stanie, co sprawi, że siostra zmięknie i zdecyduje się pójść na całość. Nie wyobrażał sobie bardziej dogodnej ku temu okazji, niż naoliwkowana, rozprężona i idealnie gładka na całym ciele dziewczyna, którą można by wziąć w obroty. Rozpraszały go te myśli, coraz bardziej zamiast ją masować po prostu głaskał dłońmi. Reflektując się po chwili uciskał znowu to barki, to talię, ale był przekonany, że jej to nie odpowiada. Tymczasem ona odpływała i jeszcze trochę, a istniało ryzyko, że z tej rozkoszy po prostu zaśnie. Rozwiewała te obawy tylko tym, że od czasu do czasu mruczała i mówiła pojedyncze stwierdzenia, tj.:
- Oo jak dobrze...
Wyjątkowo Justynie podobało się głaskanie po talii. Podczas jednej z takich pieszczot Maciek zebrał się w sobie i postanowił zajść o krok dalej. Rozlał trochę oliwki na pośladkach siostry i nie widząc sprzeciwu w jej reakcjach położył obie dłonie w tym miejscu. Parokrotnie zacisnął, rozmasował kilka miejsc kciukiem i obserwował. Justyna doskonale zdawała sobie sprawę z jego niecnych zamiarów, ale nie protestowała. Czekała i ciekawa była coraz bardziej tego, czy on się na to odważy. Z każdą sekundą była tego coraz bardziej pewna. Jego kciuki zaczęły zataczać coraz szersze kółka, stringi miała już całkowicie mokre od oliwki. Wreszcie czubki palców po raz pierwszy zahaczyły o wargi sromowe.
- Mmmm... - mruknęła ponownie, tym razem po to, by zachęcić go do dalszych działań
Już po chwili był bardziej zdecydowany. Jeszcze przez cieniutki materiał majteczek, ale jednoznacznie skoncentrował się na łonie. Aż wreszcie rozchylił koronkę i wsunął kciuk do środka. Justyna jęknęła i oddała się chwili. Każdy dotyk przyprawiał ją o gęsią skórkę. Przyjemność rozchodziła się po całym ciele, a do środka wchodził już palec wskazujący. Zauważyła, że Maciek zszedł z niej i usiadł tak naprawdę na podłodze, by mieć lepsze dojście do pieszczonych miejsc. Potem już tylko skupiała się na tym, jak dostaje coraz większą dawkę przyjemności.
Nie spodziewała się przy tym tego, co zrobił jej brat po paru takich momentach. Rozszerzył jej bowiem pośladki i w pierwszej chwili zdawało jej się, że to po prostu po to, by poprawić sobie dostęp do jej skarbu. Ale zaraz potem kropelki oliwki spadły centralnie pomiędzy jej rozchylone półdupki i wpadły do odbytu. Następnie znalazł się tam palec. Wtedy Justyna odwróciła głowę i spytała, choć niezbyt gniewnie:
- Mogę spytać, co ten palec grzebalec tam robi?
Maciek spojrzał jej w oczy i śmiejąc się odpowiedział:
- Sprawdza, czy Cię faktycznie by anal bolał
Brunetka uniosła brwi do góry i nie przerywając kontaktu wzrokowego odparła:
- Aha...a co, jeśli powiem, że boli?
- To przestanę...
- Czyżby?
- Ale nie powiesz
- Czemu?
- Bo zrobię to tak, że Cię nie zaboli...
Podczas tego krótkiego dialogu ani na moment nie przerwał tej formy pieszczot. Do tego jeszcze, po ostatnim zdaniu, jakby na potwierdzenie swoich słów, zaczął ją pieścić w obie dziurki naraz. Palec wskazujący rozchylał odbyt i smarował go od środka oliwką, a środkowy wsuwał się coraz mocniej w cipkę. Justyna nie sądziła, że takie połączenie może być podniecające i tak naprawdę nie mogła mu zarzucić bólu. Nie odrywała od niego wzroku i ciągle patrzyła na to, jak sobie radzi. A musiała przyznać, że radził sobie całkiem nieźle i rozkręcał ją coraz bardziej. W głowie dziewczyny zalęgła się myśl, że jeśli seks analny wygląda podobnie jak to, co przeżywała teraz, to chyba nie ma się czego obawiać i być może nawet chętnie by tego spróbowała. Ale nie teraz. W przyszłości. Bliżej nieokreślonej. Wyraźnie to sobie zaznaczyła. Ledwie zdążyła o tym pomyśleć, a została bezpardonowo przekręcona za biodra tak, by leżeć plecami na pościeli.

Obserwowała każdy jego ruch. Zupełnie odleciała, przestała widzieć w nim brata, a zaczęła dostrzegać chłopaka, z którym mogłaby uprawiać seks. Kiedy dotarło do niej, że on leży na niej, obejmuje całe ciało i do tego liże jej sutki, a ona chwyta go rękoma za plecy i coraz mocniej wygina się pod naporem przyjemności, zdała sobie sprawę, że właściwie już ten seks uprawia. Jeszcze bez penetracji, ale to już mimo wszystko był seks. Cudowny i z perspektywami na jeszcze lepszy. Maciek okazał się całkiem sprawnie pieścić jej ciało, momentalnie oba sutki dziewczyny zostały postawione do pionu przez języczek. Potem piersi oblane oliwką i już wtedy całe jej ciało było mokre, lepkie i śliskie od pachnącego płynu. Rozpływało się pod dotykiem tak, jak ona rozpływała się pod jego bliskością. To wszystko stanowiło jednak tylko dodatek do masażu. Prawdziwą rozkosz Justyna miała dopiero przeżyć, kiedy zobaczyła, jak jej własny brat zaznacza ustami trasę od piersi przez brzuch, pępek i majteczki aż do celu, jakim była ta niedoświadczona, ale gotowa na nowe doznania kobiecość. Nie zrobił tego po to, by ponownie ją zadowalać palcami. Te tym razem służyły tylko jako podpórka i przytrzymanie stringów, by nie przeszkadzały w głównej atrakcji. Prawdziwa fala gorąca nadeszła, gdy Justyna poczuła języczek w środku. Jęknęła i spojrzała odruchowo w dół.
Oto spełniała się jej wizja z dnia, kiedy została przez Maćka przyłapana na masturbacji. Kiedy robiła sobie palcówkę i myślała o tym, jak to on we własnej osobie leży między jej nogami i dogadza. To, co teraz widziała, było zdecydowanie lepsze. Chłopak nie bawił się w jakieś nieśmiałe podchody - to, co widział na pornosach, wcielał w życie. Świdrował jej cipkę bez chwili na oddech, a przy tym dość szybko znalazł najczulsze i najbardziej reagujące na dotyk miejsca. Ona jęczała coraz głośniej i zapomniała o całym otaczającym ją świecie. Drugi orgazm był w drodze, w dodatku ekspresowej. Czubek języczka pocierający bezustannie o łechtaczkę i wspomagający te pieszczoty palec wskazujący, który wchodził i wychodził w bardzo szybkim tempie - tylko tak dalej, a zaraz jej krzyki usłyszą wszyscy z sąsiednich bloków. I zupełnie jej w tym wszystkim nie przeszkadzało, że Maciek do minetki dołączył podwójną palcówkę, bo znowu zaczął pieścić też jej analne dziewictwo. Nie zwracała na to uwagi, była już tak bliska kompletnego odlotu, że musiała uchwycić go ręką gdziekolwiek, by mieć na czym zacisnąć dłoń. Udało jej się dopiero na barku, zacisnęła paznokcie wokół skóry tak, że praktycznie mogła mu pozostawić trwały ślad po tej nocy. Znowu wygięła się tak, że biodra uniosła ku górze, a głowę niemal wbiła w poduszkę. Rozpalona do granic starała się stłumić jęki i krzyki, ale nie dała rady. Ekstaza wzięła górę. Szczytowała, podczas gdy Maciek z przyjemnością lizał ją i penetrował oba jej otwory w tym samym czasie. Przerwał dopiero wtedy, kiedy uznał, że siostra skończyła i zeszła powoli z raju na ziemię.
Jego uśmiech zadowolenia mówił wiele. Chciał się na niej położyć i pocałować, ale ona ubiegła go i zaskoczyła tym, że niemal rzuciła się na niego i sama całowała bez opamiętania. Nie powiedziała ani słowa, tylko przyciągnęła go do siebie i objęła tak mocno, jak nigdy wcześniej. Smakowała teraz te usta, które przed chwilą robiły jej dobrze, czując przy tym mieszankę własnego śluzu i oliwki. Nie przeszkadzało jej to. Przekręciła się z nim na bok. Nagle i bez zastanowienia sięgnęła jedną dłonią do jego bokserek. Natrafiła na twarde i postawione do pionu przyrodzenie, które wręcz domagało się tego, by się nim zająć. Nie minęło wiele pocałunków, zanim Justyna zaczęła ustami schodzić coraz niżej i po kilkunastu cmoknięciach na torsie i brzuchu Maćka znalazła się głową w tej najbardziej intymnej strefie ciała brata. Szybko i bez chwili namysłu wyjęła mu sterczącego penisa z majtek i zaczęła go lizać od nasady, aż po czubek. Spojrzała chłopakowi w oczy. Miała mętny, rozmarzony wzrok. Niby obecny, ale jednak sprawiała wrażenie, jakby znajdywała się ciągle w tym raju, do którego on ją przed chwilą wysłał. Odwdzięczała mu się właśnie za to obejmując główkę prącia ustami. Ściągnęła lekko skórkę i dotknęła żołędzia językiem, potem po raz kolejny, zlizując wydobywający się z wnętrza płyn. Wysiliła się przy tym na uśmiech, ale był to bardziej wyraz błogostanu, w jakim pozostawała. Dobrze zapamiętała każdy fragment pornosa, w którym pokazane było robienie loda. Naśladowała to wszystko tak, jak tylko umiała. Poruszała rytmicznie ręką w górę i w dół, zagłębiała czubek w wargach. Maciek ograniczył się do patrzenia i od czasu do czasu odgarniania włosów z twarzy Justyny. A ona ciągle robiła swoje i pomału doprowadzała go do końca. Wielokrotnie przy tym zmieniała formę pieszczot, od zasysania, poprzez lizanie, do wręcz lubieżnego wkładania coraz głębiej do ust. Nie czuła, jakby pierwszy raz obrabiała pałę, nie zastanawiała się nad tym, jak to wychodzi. Przy nim nie musiała, robiła to tak, jak chciała i najwyżej kiedyś jeszcze poprawi. Obserwując jego reakcje przemknęło jej przez myśl szybkie pytanie: "a co jak skończy?". Długo rozważała, czy pozwolić mu dojść w ustach, czy też nie. Starała się jednocześnie, aby nie nastąpiło to zbyt szybko, bo miała też ochotę się tym pierwszym w życiu kutasem po prostu pobawić. Okręcała go językiem w każdą stronę, nie było miejsca, którego nie dotknęłaby języczkiem bądź ustami. On ciągle patrzył się na nią, Justyna to uciekała wzrokiem, to na powrót rzucała mu zagadkowe spojrzenie. Nie cofnęła się ani na moment i bezwiednie niemal zaczęła też przyjmować bardzo uwodzicielskie rysy twarzy. Otworzyła ponownie żołędzia i przejechała od nasady aż po czubek liżąc prącie i bezwstydnie patrząc mu w oczy. A po chwili zamykała swoje źrenice i ruszała już samą głową w górę i w dół trzymając penisa w uścisku swoich ust.
Jęki Maćka wyraźnie zaznaczyły jej moment podjęcia decyzji. Pozwolić mu czy nie? Dać mu tę przyjemność, o której pewnie większość facetów marzy, czy zachować resztki godności? Spojrzała dla pewności na jego reakcję. Ciągle się w nią wpatrywał. Czekał na to, zapewne na taki koniec właśnie liczył. Wtedy postanowiła, że go nie zawiedzie. Godność i tak już straciła biorąc mu fujarę do buzi, a on dał jej już dwa orgazmy dzisiaj, więc zasłużył na coś ekstra. Otworzyła więc usta i dokończyła wszystko ręką tak, by nie miał wątpliwości. Przytknęła język do rozebranego żołędzia i czekała. Krótko, zaledwie po sekundzie, Maciek strzelił w nią nasieniem. Trafił częściowo w jamę ustną, a częściowo na skórę pod nosem dziewczyny. Potem drugi strzał i już tym razem wszystko wpadło tam, gdzie powinno. Jeszcze parokrotnie, ale już mniejszą ilością spermy napełnił ją, kończąc to wszystko przeciągłym jękiem przypominającym słowo "jaaaa". Justyna zaczekała, aż skończy i zamknęła wargi. Ściągnęła palcem to, co zawisło jej pod nosem i włożyła sobie na język. Uniosła się na rękach i niczym kocica przeszła na czworakach kilka centymetrów bliżej w jego stronę. Nagle wykonała ruch głową do góry, wyraźnie połknęła wszystko, co miała i pokazała mu, że nic w ustach nie zostało. Zaległa mu na torsie i zażądała niemal pocałunku. Dostała go i jeszcze przez jakiś czas trwała tak w tej pozycji, liżąc się z bratem, z którym przeżyła właśnie pierwszą seksualną przygodę.

Czas płynął nieubłaganie. Zaledwie godzina pozostała do momentu powrotu rodziców do domu, więc ich sielanka miała się prędko skończyć. Kontrolując wzrokiem stojący na biurku zegar obydwoje leżeli już całkowicie nago obok siebie i głaskali się po ciałach. Maciek co jakiś czas wkładał piersi Justyny w swoje dłonie, ona parokrotnie zaciskała swoje palce wokół jego pośladka. Ich pocałunki przestały być już tak niewinne, jak na początku - teraz ledwie dotknęli się ustami, a już zaczynali szukać języczka. W którymś momencie brunetka przyłożyła dłoń do penisa chłopaka i ze zdumieniem zorientowała się, że ten znowu jest gotowy do działania.
- Mało to Ty nie możesz - powiedziała śmiejąc się i głaszcząc go po skórze na żołędziu
- Jak chcesz, to możemy jeszcze raz, na 69 na przykład
- Chciałabym, ale za duże ryzyko teraz. Powinniśmy się w ogóle ubrać wiesz? Oni zaraz...
- Nie tak znowu zaraz, sami mówili, że koło północy będą
- A która niby jest? Prawie 23, oni już zaraz kończą film i jadą. Chodź, ubierzmy się, siądziemy w salonie i dokończymy tę zdechłą pizzę przed telewizorem co?
- A co Ci się tak spieszy, nie chcesz jeszcze trochę poleżeć?
Cmoknęła go w nos i wyprostowała na rękach do pozycji półsiedzącej.
- Za dużo naraz też nie może być, bo potem zabawa będzie nudna wiesz? Chodź, nie ma co. Przynieś mi szorty z Twojego pokoju.
W ten oto sposób zarządziła koniec zabawy w seks, ale wcale nie zamierzała zamykać tematu. Zakładając swoje ciuchy spoglądała odruchowo na niego i uśmiechała się pod nosem. Dotarło do niej nie tylko to, że przed paroma chwilami miała w ustach nasienie własnego brata, ale i to, że chciała to kiedyś powtórzyć. Nie wyobrażała sobie mieszkać z nim pod jednym dachem i nie spróbować jeszcze raz przeżyć coś tak szalonego. Przez ten czas, jaki spędzili na doprowadzaniu się do jakiegokolwiek ładu i zacieraniu śladów ich łóżkowej aktywności, miała taki natłok myśli, jakiego nigdy wcześniej nie doznała. Dopiero, gdy usiedli w salonie i włączyli telewizor na jakiś durny program, mogła siąść obok niego na kanapie i jeszcze przez moment wtulić się w jego ciało. A przy tym pozwolić mu popatrzeć z góry na swoje cycki, które bezwstydnie obnażyła sporym dekoltem na skąpej, białej bluzeczce. Popatrzyła mu w oczy i pocałowała go krótko, ale o dziwo napotkała na sprzeciw z jego strony.
- Jeszcze raz to zrobisz, a na serio Cię znowu rozbiorę - rzekł tonem będący na wpół groźbą, na wpół żartem
- Chciałam Ci po prostu podziękować za miły wieczór, braciszku.
- No ok. To może...pomyślimy nad następnym?
- Może... ale dlaczego o wieczorze? Pamiętaj, że za niedługo to będziemy mieli całe dnie dla siebie.
- Czyli możemy to robić codziennie... brzmi świetnie
- Nie napalaj się tak, pamiętaj, że kobiety mają okres. A mój się zaczyna jakoś po zakończeniu roku akurat.
- W analu to nie przeszkadza
- Coś Ty się tak na ten anal uparł co? - westchnęła ciężko wiedząc, że nie ucieknie od tego tematu
- Już Ci mówiłem, to bezpieczna opcja. Nie musimy mieć gumek, nie zajdziesz przez to w ciążę, zostaniesz dziewicą, a seks możemy uprawiać kiedy chcemy. Każdy zyskuje.
- Poza mną, bo to mnie będzie dupa boleć po tym.
- Bolało Cię dzisiaj?
- To był jeden palec, a nie gruby fiut. Nie wiem, zobaczymy Misiek, nie chcę Ci obiecywać
- Zrobilibyśmy to tak, jak ta ruda w pornosie. Zobaczysz, że będzie fajnie.
- Zobaczę, czy będzie w ogóle. Kusisz, ale dajmy sobie trochę czasu co?
- Tyśka, a na co tu czekać? Chcemy to robić czy nie?
- No ja chcę, znaczy... fajnie było dzisiaj, fajnie byłoby to powtórzyć, ale... pamiętaj, że jesteśmy rodzeństwem i teoretycznie to w ogóle nie mamy prawa się ze sobą nawet całować.
- Tak wiem, zabobony, kazirodztwo, blabla. Jesteśmy zwyrole i należy nam się za to wpierdol i odsiadka
- Nie, ale odsiadka to nam grozi, jak ktoś nas zobaczy. Musimy przede wszystkim ostrożnie, być w stu procentach pewni, że nikogo nie będzie, tak jak dzisiaj. Widziałeś nawet, że specjalnie do matki dzwoniłam, bo jakby tu wpadli w chwili, gdy ja Ci robiłam gałę, to byśmy mieli przejebane. Dlatego chyba nie muszę Ci mówić, że absolutnie nikt nie ma prawa się o tym dowiedzieć prawda?
- Nie musisz mi mówić.Daj mi kawałek pepperoni co? Bliżej masz.
Odkleiła się od niego i nie tylko jemu podała kawałek chłodnej pizzy, ale i sama zaczęła pałaszować resztki hawajskiej. Rozmowę kontynuowali jedząc:
- Urwijmy się jutro może z lekcji co? - zaproponował Maciek
- Nie da rady, ta flądra z gegry zbiera nieobecności na przyszły rok. Jak się nie przyjdzie raz, to się traci jedno nieprzygotowanie w przyszłym roku, a gegrę mam na pierwszej.
- To wróć po niej do domu
- I co powiem? Sory, wracam do brata żeby mu loda zrobić? Daj spokój, jeszcze będzie sporo okazji, serio.
- No dobra, niech Ci będzie. Ale pomyślisz nad tym analem?
- Pomyślę.
- Ej...
- Co?
- Ale jak będziemy sami a Ty będziesz jakoś fajnie ubrana, to będę mógł chyba Cię pomacać czasami co?
- Co znaczy fajnie ubrana? - zapytała z udawanym oburzeniem - a teraz nie jestem?
- Oj no właśnie mówię o czymś takim, albo jakiejś nie wiem, miniówie albo innych szortach no... tak wiesz, wakacyjnie, seksownie.
- Jak Ci pozwolę to będziesz mógł, mały zboku. Wiedziałam, że dać Ci palec, to rękę odgryziesz.
- Sama zaczęłaś tę zabawę. A właśnie apropos zabawy... chyba ostatnio bawiłaś się w wyliczanie pierwszych razów tak?
- No tak. A co?
- Bo mam małą korektę do wyniku
- Znaczy się jaką?
- 1:0 dla Ciebie w pocałunkach. 2:1 po cyckach, bo to, że ktoś Cię za nie złapał i dostał po łapach się nie liczy. To tak jakbym ja cmoknął kiedyś kogoś w usta i dostał w ryj, a takie coś miałem.
- Ah tak cwaniaczku? No dobra, niech Ci będzie 2:1. Ale potem...
Wyciągnęła ku niemu rękę i zaczęła kolejno pokazywać palce wyliczając:
- Ty widziałeś mnie pierwszą nago, ja pierwszemu się Tobie pokazałam nago. 3:2. Ty mnie pierwszej zrobiłeś palcówkę, ja pierwszą dostałam od Ciebie. To samo z Twoim fiutkiem. 5:4. I jeszcze minetka, też po równo, a potem lodzik. Więc razem ile? 7:6.
- No...tu się trochę mylisz moja droga. Nie 7:6, tylko 6:6.
- Jak to?
- Lodzik...jakby Ci to powiedzieć, już kiedyś był.
Tu autentycznie Justyna zbaraniała.
- Jak to, kto? Z kim niby? - zapytała z coraz większym niedowierzaniem i ciekawością
- No więc tak. Pierwsza była Milena, ta z wesela, przed którą całowaliśmy się w pokoju.
- No pamiętam. To z nią, serio?
- Nie, próbuję Ci tylko umiejscowić to najpierw w czasie. Potem była kto? Pamiętasz?
- Kamila, ale to krótko chyba i nawet nie chodziliście ze sobą miesiąc nie?
- Zgadza się. A ostatnia przed Sandrą to kto?
- O rany... nie wierzę, ta nieśmiała emo, co jak ćpunka wyglądała?
- No, cicha woda nie?
- Ale zaraz, jak to się stało niby? Przecież Ty z nią właściwie tylko na ten festiwal pojechałeś i tyle z tej wielkiej miłości było
- No i zgaduj dalej bystrzaku.
- Tam Ci w namiocie zrobiła?
Pokiwał głową na potwierdzenie.
- No nie no, jakich to ja się rzeczy dowiaduję.
- Ale nie zgadniesz czemu zerwała.
- No czemu?
- Bo skończyłem tak samo, jak z Tobą i powiedziała, że jestem obrzydliwy i nie chce mnie znać.
Konsternacja na twarzy Justyny trwała ledwie chwilę. Zaraz odzyskała rezon i zmarszczyła brwi, po czym zapytała:
- Ale rozumiem, że nie połknęła?
- No nie.
- Widzisz, więc doceń to, że ze mną skończyło się inaczej.
- Doceniam Tyśka...oj doceniam...
Trzask klucza w zamku. Obydwoje spojrzeli szybko na zegarek i z niedowierzaniem spostrzegli, że jest już 23:50. Rodzice właśnie wrócili z kina.
- Idź na fotel - szepnął do Justyny Maciek
- Czemu ja?
- Bo tak, idź żesz...
Niechętnie, ale jednak go posłuchała. Sielanka się właśnie skończyła. Jeszcze tylko zebrali kazanie od rodziców za to, że tak długo w nocy siedzą, w dodatku brudzą pizzą w salonie, gdzie wszystko było dokładnie sprzątane i zawinęli manatki do spania. W swoich pokojach jeszcze przez jakiś czas rozmyślali nad tym, co zrobili. Za każdym razem z szerokim uśmiechem na twarzy. Justyna wysłała bratu na dobranoc SMS i gdy ułożyła w końcu głowę na poduszce była coraz bliższa tego, by zdecydować się na pójście na całość właśnie z nim. Nie wiedziała kiedy, czy w te wakacje, czy kiedy indziej. Nie była pewna, czy chciała być przez niego rozdziewiczona, czy "tylko" ulec mu i dać się przelecieć analnie. Ale wiedziała, że na pewno chce z nim jeszcze przeżyć jakąś noc. On zaś miał nowy cel i nowe marzenie. Namówić Justynę na najlepszy środek antykoncepcyjny - środek dupy.

Incestor

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 4725 słów i 24841 znaków.

8 komentarzy

 
  • Pawa

    Najlepsze opowiadanie  jakie do tej pory czytałem.... Czekam na c.d.

  • Lillly

    Intryguje mnie ta fabuła i nadal czekam na kolejne części! ;)

  • Incestor

    Kolejna niestety nieprędko się pojawi ;) brak czasu

  • BARTUSS14

    czekam na kolejną część, super!

  • justii

    Kiedy kolejna czesc ? Czekam :) Cudowne opowiadanie <3

  • janusztracz

    Bardzo dobrze się czyta, poza intrygującą relacją między bohaterami ;) masz fajny, lekki styl. Szczególnie widać to po dialogach, chemia między Maćkiem i Justyną jest wręcz wyczuwalna. Oby tak dalej!

  • x

    Wreszcie jakieś konkrety. :)

  • MrHyde

    Sms? Skąd nagle taka nieostrożność?