Samochodowa przygoda Karoliny cz. 2

Samochodowa przygoda Karoliny cz. 2Będąc w łazience stwierdziłam że nie tylko moja cipka jest mokra, ale także moje pośladki są wilgotne od śluzu.Widać nie tylko ja puściłam soki, ale przyjaciel Karola tez nie pozostał obojętny tym pieszczotom. Chciałam tylko włożyć dwa palce głęboko w szparkę i pieścić się tak długo dopóki nie dojdę. Resztki rozumu podpowiadały mi jednak że muszę się trochę opamiętać i nie mogę doprowadzić do takiej sytuacji. Poprawiłam się więc, trochę ogarnęłam i wróciłam do chłopaków. Karol i Adam siedzieli przy stoliku popijając piwo i colę. Siedząc naprzeciwko Karola czułam jak pożera mnie wzrokiem. Zresztą przez całą tą sytuacje czułam się jakby każdy na mnie patrzył i wiedział że siedzę tam bez majtek i że moja szparka jest mokra od soków. Wydawało mi się że słyszę myśli tych kilku ludzi którzy są w lokalu razem z nami -zdzira... szmata... Wiedziałam że to tylko wymysł mojej wyobraźni ale w całym swoim życiu nie zachowywałam się tak jak teraz... Jak napalona suka będąca w rui i czekająca tylko na swojego partnera żeby ją pokrył. Po tym jak zamówiliśmy obiad oraz kawę chwilę odpoczęliśmy i nadszedł czas na dalszą podróż. Mąż wsiadł pierwszy do auta, a Karol dopalał jeszcze papierosa. Siadając po cichu rozpiął spodenki i wyciągnął z bokserek swojego, będącego w stanie pół spoczynku, kutasa. Dopiero teraz mogłam zobaczyć jego rozmiar. Mimo tego że nie był w pełnym wzwodzie to wielkością i grubością przebijał mojego męża. Pomyśleć jaki musi być duży gdy będzie gotowy do działania. Z lekką obawą usiadłam mu na kolanach czując go miedzy pośladkami. Ruszyliśmy a Karol powoli zabierał się do roboty. Bez gwałtownych ruchów podwinął moja sukienkę tak że jego kutas wylądował między moimi nagimi udami. Czułam jego ciepło. Czułam że wypływają z niego już soki. Najchętniej wzięłabym go w usta i zaczęła zlizywać ten cudowny nektar bogów. Czułam też jak z każdą chwilą, z każdym otarciem o moje uda, on robi się coraz twardszy i większy. Stawał na baczność. Rozchyliłam lekko nogi, tak żeby mógł dostać się pomiędzy nie i moja cipkę. O tak... było mi błogo. Karol delikatnie, powoli, tak żeby mój mąż nic nie zauważył, pocierał kutasem o moje wargi sromowe. Cała ta sytuacja podziałała na moją cipkę bardzo pobudzająco przez co zaczęła puszczać soki. Kutas Karola już nie miał takich oporów przy pocieraniu więc swobodnie poruszał się miedzy nogami. Mogłam sobie tylko wyobrazić jak on teraz wygląda. Cały lśniący od mojego śluzu, twardy, ogromny i nabrzmiały... Idealny do ostrego jebania. Chciałam go poczuć w sobie, chciałam żeby wszedł tak głęboko jak jeszcze nikt nigdy. Żeby mnie wypierdolił tu i teraz... a ja bym jęczała z rozkoszy. Na samą myśl byłam bliska orgazmu. Zagryzałam wargi żeby mój mąż się nie zorientował co się dzieje za jego plecami. Karol natomiast ze stoickim spokojem dalej kontynuował swoje dzieło zniszczenia. Główka kutasa zaczęła pocierać moja łechtaczkę. O tak, jak dobrze... Chce go już mieć w sobie. Niech ten olbrzym mnie wypełni całą. Karol jakby czytał w moich myślach. Złapał mnie za pośladki i nakierował swojego chuja do wejścia mojej szparki. Wchodził ostrożnie... Cały czas kontrolował sytuację. Musieliśmy być bardzo czujni ponieważ jeden głupi błąd mógł nas zgubić i cała sprawa by się wydała. Lecz nie to było teraz najważniejsze. Najważniejsze było to że w końcu był we mnie. Moja cipka w końcu mogła go opleść swoimi ściankami. Przyjąć niczym gościa na którego się czekało od dawien dawna. Gość ten nie pozostawał dłużny. Dał od siebie wszystko co miał najlepsze. Znowu czułam się jak ciasna dziewica która przyjmuje partnera pierwszy raz. Powoli z każdym kilometrem, z każdą dziurą na drodze on był we mnie głębiej. Już dawno przekroczył granice do której dochodził mój mąż, a wiedziałam że to nie wszystko na co go stać. Z każdym centymetrem coraz trudniej było mu wejść we mnie, a ja z każdym centymetrem czułam większe podniecenie. Wreszcie wszedł cały. Przynajmniej 10 cm głębiej niż mój mąż, nie mówiąc już o grubości. Ścianki były mocno naprężone, ale mimo tego nie czułam bólu tylko błogość. W takiej pozycji trwaliśmy kilka dobre minut. Problemem stało się dobranie takich ruchów aby nie wzbudzić podejrzeń męża. Czyli ostra jazda odpadała. Zaczęłam powoli poruszać tyłkiem w przód i w tył. Mimo tego że ruchy były bardzo ograniczone to i tak dawały mi sporo przyjemności. Ciężko było mi udawać przed mężem że nic się nie dzieje. Byłam od niego oddzielona dosłownie o niecały metr, a w tym czasie jego najlepszy kumpel włożył ogromnego kutasa po dno mojej cipki.
-co tak nic nie mówicie-zapytał Adam jakby przeczuwając sytuacje jaka się dzieje za jego plecami.  
- piwa sprawiły że stałem się trochę senny - odpowiedział Karol
-no mi też się już dłuży droga -skłamałam
-jeszcze trochę więcej niż pół godziny i będziemy w domu, przez tą dziurawą drogę musimy jechać trochę wolniej- stwierdził mąż
-ale chyba wytrzymacie do końca?-zapytał
-nie powiem dawno nie miałem tak ostrej jazdy- odpowiedział Karol łapiąc mnie za pośladki i dociskając mnie tak że jego kutas wszedł jeszcze głębiej
-och - jęknęłam- czyli co? Według ciebie jestem zbyt ciężka?
-nie no co ty. Ja bym mógł tak jeszcze jechać przez pięć godzin bez najmniejszego problemu.  
-może w przyszłości umówimy się na taką długą przejażdżkę, a teraz mężu włącz radio bo mi jakoś nudno.
Adam zrobił to o co go prosiłam, a muzyka troszkę zagłuszyła nasze wspólnie pocieranie.  
Karol już bez ceregieli podwinął mi sukienkę tak że całą cipkę miałam na górze. Jego ręka powędrowała w stronę mojej łechtaczki. Zaczął palcem ją delikatnie drażnić. Tego było już dla mnie za wiele. Z mojej cipy ciekło tak bardzo że aż spływało mi po pośladkach. Miałam tylko nadzieję że nie zostanie plama na sukience. Taką zabawę Karol kontynuował przez dobre 15 minut, ja w tym czasie myślałam że odlecę. mocno zaciskałam zęby żeby nie krzyczeć. czułam jak jego kutas dobija do dna mojej spragnionej ostrego jebania cipy. Wprawdzie jego ruchy były minimalne ale mi to wystarczyło żeby powoli czuć zbliżający się orgazm. Niestety musiałam go stłumić do granic możliwości by nic nie wyszło na jaw. Mimo tego skurcze ścianki macicy i tak były potężne, co podziałało tez na Karola bo na chwile przyspieszył, zaczął ruszać mocniej udami tak że wchodził głębiej. Po chwili poczułam gorącą falę nasienia zalewającego moją cipę. Czułam podniecenie które zaraz przeszło w przerażenie. Przecież nie mieliśmy żadnego zabezpieczenia. Szybko w głowie starałam się przeliczyć który mam dzień cyklu. Według kalkulacji za parę dni miałam dostać okres, więc były to dni niepłodne. Jednak nigdy nie wiadomo do końca. Mam nadzieje że nie zaliczyliśmy głupiej wpadki. Karol jednak chyba mniej przejmował się całym obrotem sprawy ponieważ czułam jak kolejne dużo mniejsze już salwy nasienia dopełniają dzieła zniszczenia mojej cipy.
Po wszystkim Karol poprawił moją sukienkę, jednak chyba na razie nie miał zamiaru wyciągać swojego wielkoluda z mojej szparki. Po 15 minutach ku uciesze wszystkich dojechaliśmy na miejsce. Szybko wyszłam z auta, a moja cipka jakby z wielkim smutkiem wypuszczała ze swoich objęć nowo poznanego przyjaciela. Karol szybko schował, błyszczącego jeszcze od spermy i moich soków, kutasa z powrotem do spodenek. Zanim mąż wyszedł z auta doprowadziłam się do stanu w miarę przyzwoitego.  
-Myślę ze dzisiaj już nie będziemy zawracać głowy sobie rozładowaniem tego bo pewnie każdy jest zmęczony tą jazdą- powiedział mój mąż
- no w sumie to trochę opadłem z sił- powiedział Karol spoglądając na mnie - taka jazda może być wyczerpująca.
-Dzięki stary że mi pomogłeś. Bez Ciebie nie dalibyśmy z tym rady. Jakoś się za to rozliczymy.
-spoko nie ma o czym mówić. Cała przyjemność po mojej stronie. Z resztą w takim towarzystwie to aż miło się trochę napracować. - uśmiechnął się Karol- dobra na mnie już chyba pora. Pogadamy jutro. Trzymajcie się.
-Na razie. Trzymaj się- pożegnał się mąż.
-Paaa - odpowiedziałam wtórując.
Karol odszedł a my zostaliśmy sami.
-Idziemy do domu bo jestem wykończona- stwierdziłam.
-aż tak jazda dała Ci się we znaki?- zapytał mąż przytulając mnie.  
-troszkę się zmęczyłam , ale nie na tyle żeby nie świętować naszego udanego interesu. Przygotuj się bo mam ostra chęć na porządne rżniecie. Ja idę pod prysznic a ty już szykuj się ze będziesz dzisiaj w nocy ujeżdżany.  
-o taki obrót sprawy mi się podoba.-uśmiechnął się mąż.
Gdy szłam do łazienki czułam jak po udzie spływa mi sperma od Karola.  
-Trzeba zatuszować ślady-pomyślałam-najpierw gorący prysznic, a potem ostry seks z mężem, tak żeby i on zalał dzisiaj moją cipę. W razie zajścia w ciąże zawsze to jakieś wytłumaczenie....  
Po prysznicu szybko poszłam naga do sypialni. Już ten widok podziałał na mojego męża, tak że nawet nie musiałam za bardzo sie starać o to żeby jego przyjaciel stał na baczność. Bez żadnej gry wstępnej, od razu powędrował w głąb mojej szparki. Jednak po przeżyciach z jego kolegą ten rozmiar już mi tak nie imponował. Maż za to nadrabiał techniką i czasem. Potrafił mnie jebać po kilka godzin.  
- nie wiem kochanie co Cie tak napaliło, ale jesteś dzisiaj bardzo wilgotna. Taką najbardziej Cie lubię- mówiąc to Adam zaczął ostro mnie pierdolić. A ja... Ja w końcu mogłam krzyczeć, mogłam jęczeć, mogłam dostać d**giego a potem i trzeciego orgazmu w ciągu dnia. Adam także tej nocy zalał mnie dość obficie. Czułam sie już wypełniona po brzegi spermą... ale to jest to czego mi trzeba do szczęścia... Ostrogo jebania i gorącej spermy....

BudzaSieDemony

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 1882 słów i 10187 znaków. Tagi: #żona #zdrada #sekswaucie

3 komentarze

 
  • PanFranek

    Mam nadzieję że Adam ma więcej kolegów, bo czekam na kolejne części przygód Karoliny

  • Aladyn

    Dobry pomysł z tą jazdą na kolanach i pieprzeniem się na tylnym siedzeniu, gdy w tym samym czasie mąż prowadzi. Gratuluję wyobraźni.   ;)

  • Lula

    Świetne 😁😍