Przemiana Agaty cz. 2

Oczywiście w pośpiechu zapomniałam, o tym, by zabrać ze sobą ubranie. Cóż było robić? Przecież nie mogłam siedzieć w łazience w nieskończoność, a dodatkowo te wszystkie wrażenia sprawiły, że zrobiłam się głodna. Opatuliłam się, więc w ręcznik, którego szorstka faktura przyjemnie drapała moje ciało. Gdy wyszłam dziewczyny zmierzyły mnie wzrokiem takim jakby widziały mnie po raz pierwszy. W niebieskich oczach Doroty pojawiły się zadziorne iskierki zaś brązowe, niemal czarne oczy Eli przyglądały mi się tajemniczo.
- No proszę- odezwała się Dorota swym ciepłym, bardzo kobiecym i bardzo przyjemnym głosem.- chyba naszej Agatce bardzo się spieszyło, żeby zrzucić ciuszki?- jej pięknie ukształtowane usta rozciągnęły się w przyjemnym uśmiechu i odsłoniły równe, białe jak śnieg ząbki. Jednym ruchem ręki Dorota odrzuciła niesforny kosmyk grzywki. Miała piękne, długie blond włosy sięgające połowy pleców. Jej rysy twarzy zdradzały, iż jest to kobieta pewna siebie, lecz mimo to, a może głównie, dlatego zawsze, gdy wychodziłyśmy gdzieś we trójkę to Dorota pierwsza poznawała nowego kolegę.
Ela również się uśmiechała. Był to nieśmiały uśmiech. Wiedziałam, już że niewinne uśmiechy Eli i słodkie minki to tylko pozór. Na wyprawy do dyskotek ubierała się owszem jak przyzwoita, czy wręcz lekko wstydliwa dziewczyna. Wystarczyła jedna wspólna wycieczka do dyskoteki bym przekonała się, że Ela jest może najśmielsza z nasz trzech.
- Może- zaczęła Ela swym również przyjemnym głosem.- pokażesz nam co tam chowasz pod tym ręczniczkiem?- w jej oczy błysnęły zalotnie. Dopiero teraz, nie wiem dlaczego akurat w tym momencie, zauważyłam, że Ela zmieniła fryzurę. Zniknęły jej długie niemal do pośladków, kruczoczarne włosy teraz miała, owszem włosy nadal czarne, lecz sięgające najwyżej połowy szyi. Po chwili Ela podeszła do mnie pewnym, sprężystym krokiem. Była niższa ode mnie o jakieś 10 może 12 cm. Miała bardzo proporcjonalne ciało i wyraźne wcięcie w talii, którego bardzo jej zazdrościłam. Nie wiem, dlaczego stanęłam luźno z rękami wzdłuż ciała. Ela gdy znalazła się wystarczająco blisko jednym, szybkim ruchem zerwała ze mnie ręcznik. Dziewczyny przez chwilę przyglądały mi się w milczeniu.
- Ale ty jesteś śliczna.- powiedziała po chwili Dorota i podeszła bliżej. Dorota była niemal tego samego wzrostu co ja. Z racji tego, że najczęściej chodziła w krótkich szortach lub spódniczkach jej nogi zdawały się być znacznie dłuższe niż moje.- Zdecydowanie nie powinnaś chować tak swojego ciała, jak to robisz na co dzień.
- To jak według was powinnam się ubierać?- wyszeptałam spuszczając głowę. Dziewczyny uśmiechnęły się i otworzyły szafę.
- Zobaczmy.- powiedziała Ela lustrując kolejne wieszaki i półki.- Może to?- w jej dłoniach był wieszak, na którym wisiała bardzo krótka i bardzo zwiewna sukienka. Była zrobiona z jasnego, delikatnego materiału pokrytego różnokolorowymi, malutkimi kwiatami.
- Świetne!- krzyknęła Dorota
- Może bym jednak coś pod tę sukienkę założyła?- starałam się by mój głos brzmiał pewnie ale również by nie brzmiało to tak jakbym się obraziła. Dziewczyny spojrzały na siebie i jednocześnie oznajmiły.
- Pod załóż co chcesz.
Odetchnęłam. Po chwili stałam w wybranej mi przez koleżanki sukience, pod którą założyłam koronkowe majteczki z bardzo delikatnej bawełny i biały klasyczny stanik.
- Stanik mogłaś sobie darować.- oznajmiła Ela z wyraźnym grymasem niezadowolenia.- Ale każdy ubiera się jak tam mu wygodnie.
Dziewczyny nie przebierały się. Ela ubrana była w długą do połowy ud, białą jak śnieg, zwiewną spódniczkę, czerwoną cienką bluzeczkę i czarne szpilki. Gdy szłyśmy przez park i zawiał delikatny wiatr można było dostrzec, że Ela nie ma na sobie stanika. Dorota ubrana była w krótką, czarną, ledwie zasłaniającą pośladki, obcisłą mini i białą koszulkę zapinaną na guziki. W parku było tłoczno. Wszystkie ławki były zajęte albo przez pary zakochanych albo, przez matki z dziećmi, albo przez starsze osoby zajęte dokarmianiem ptaków. Szłyśmy mocno zacienioną alejką. Czułam się nieswojo w tak krótkiej sukience. Nie sięgała ona nawet połowy ud i miałam wrażenie, że przy szybszym kroku zaczęłaby powiewać tak bardzo, że odsłoniła by moją pupę. W pewnym momencie w alejce, którą szłyśmy zrobiło się jeszcze tłoczniej. Poczułam się jak w galerii handlowej w czasie przedświątecznych wyprzedaży. Nagle tłok zelżał odrobinę. Nie wiadomo skąd i jak zerwał się zimny, i bardzo porywisty wiatr. Moja sukienka podwinęła się mi aż do pasa odsłaniając w całości moje białe majteczki. Szybko oczywiście ją złapałam i zakryłam się, jednak byłam pewna, że wszyscy dookoła widzieli, co też mam pod sukienką. Na twarz wystąpił mi piekący rumieniec. Dziewczyny zaśmiały się.
- Fajne majtki.- skomentował ktoś z mijających nas przechodniów a ja poczułam, że robię się jeszcze bardziej czerwona. Dziewczyny zaczęły szarpać sukienkę by jeszcze raz ją podwinąć jednak nie pozwalałam im na to.
- O j przestań Agata.- powiedziała stanowczo lecz cały czas się śmiejąc Dorota.- Przecież masz majtki więc nikt nie zobaczy jakie skarby tak skrywasz.
- Przestańcie.- odtrąciłam rękę Doroty, która kolejny raz próbowała podgiąć mi sukienkę i zatrzymałam się.- Głupio się czuje wiedząc, że pół parku widziało moje majtki.- na te słowa dziewczyny aż się zgięły ze śmiechu. Zrobiło mi się przykro i czułam jak łzy napływają mi do oczu.
- Już dobrze nie będziemy więcej ci podginać sukienki.- głos Eli był już trochę poważniejszy.
Po chwili ruszyłyśmy dalej.
- Może jakaś kawa?- spytałam nieśmiało- Tu nie daleko jest chyba kawiarnia.
Dziewczyny zgodziły się i już miałyśmy zmierzać w kierunku owej kawiarni gdy nagle zagrzmiało i to tak donośnie, że ćwierkające w gałęziach drzew ptaki umilkły w jednej sekundzie. Spojrzałyśmy na niebo. Dokładnie nad nami wisiała granatowa chmura i było jasne, że lada chwila lunie z niej deszcz. Jak na komendę obróciłyśmy się i ile sił w nogach zaczęłyśmy biec w kierunku przystanku autobusowego. Czułam, że sukienka mi powiewa i osoby biegnące za nami mają świetny widok na moją pupę, więc jedną ręką przytrzymałam niesforny kawałek materiału. Niestety powodowało to, że biegłam nieco wolniej. Raz jeszcze dziękowałam opatrzności, że zamiast szpilek, jak doradzały mi dziewczyny założyłam buty na słupkach. Trzeba jednak przyznać, że Dorota i Ela całkiem nieźle biegały mając na nogach szpilki. Gdy byłyśmy jakieś 100 kroków od przystanku z chmury lunął deszcz. Nazwanie tego ulewą było nie możliwe. Z nieba lała się woda dosłownie strumieniami w jednej chwili całe byłyśmy mokre. Fakt ten wprawił nas w takie osłupienie, że się zatrzymałyśmy. Teraz patrząc na Elę nie było wątpliwości, że pod koszulką nie było nic. Mokry materiał bardzo dokładnie obkleił się wokół jędrnych piersi, a że lejąca się z nieba woda była lekko chłodna sutki Eli sterczały bardzo wyraźnie. Zwiewna spódniczka cała okleiła się wokół ud. Jednak materiał był zbyt gruby by zdradzał cokolwiek nawet teraz. Bluzeczka Doroty również przykleiła się do ciała i jak to mają w zwyczaju białe bluzeczki zaczęła prześwitywać odsłaniając piękny, wysportowany brzuszek i zdradzając, że Dorota pod bluzeczką ma skąpy, ledwie zasłaniający sutki stanik od bikini. Czerwony zresztą. Sama też czułam, że cała sukienka przylega mi do ciała. Czułam nawet, że moje majteczki są tak mokre, że przyległy do mojej muszelki tak, że gdyby teraz ktoś podgiął moją sukienkę widziałby dokładnie kształt mojej myszki.
- No- odezwała się Dorota przekrzykując szum lejącej się z nieba wody.- trzeba przyznać Agatko, że Twój staniczek nawet mokry świetnie zasłania twoje piersi- na jej twarzy pojawił się figlarny uśmiech.- ale twoje majteczki to jakby zniknęły.
Z przerażeniami zaczęłam się sobie przyglądać i faktycznie, cienki materiał sukienki na wysokości tego, co majteczki chować powinny nie był pokryty żadnym wzorem a zmoczony stał się równie przeźroczysty, co koszulka Doroty. Na domiar złego majteczki z delikatnej bawełny również zrobiły się przeźroczyste a widoczne pozostały jedynie gumki. Całość wyglądała jak delikatnie przymglona szyba, jednak nie na tyle by cokolwiek zasłaniać. Poczułam jak robi mi się gorąco i w jednej chwili zasłoniłam dłońmi swój skarb, który teraz był tak widoczny jakby szła całkowicie nago. Zupełnie nie wiedziałam co robić. Nie mogłam tak przecież zostać w parku a w autobusie będę musiała prawdopodobnie stać pokazując wszystkim, co też skrywają moje, mokre majteczki. Jeszcze nigdy nie czułam się tak zawstydzona. Gdy wsiadłyśmy do autobusu czułam na sobie spojrzenia wszystkich pasażerów. Dziewczyny też zwracały uwagę, ale jednak w moim przypadku było chyba najwięcej do zobaczenia. Całą drogę starałam się stać tak by było widać jak najmniej.
- Po co się chowasz?- wyszeptała mi do ucha Dorota- Przecież i tak już wszyscy Cię widzieli.
Te słowa sprawiły, że (choć wydawało mi się to nie możliwe) zrobiłam się jeszcze bardziej czerwona i jeszcze bardziej chciałam się schować a między nogami załaskotało mnie.
Wieczorem, gdy zasypiałam nie mogłam przestać myśleć o tym, że każdy w tym zatłoczonym autobusie mógł widzieć moją cipkę i to w pełnej krasie. Ta myśl powodowała znajome już łaskotanie między nogami. Wstałam, więc i zamknęłam drzwi od swojego pokoju. Wracając ściągnęłam majteczki i w samej koszulce wślizgnęłam się pod kołdrę. Po chwili poje paluszki znalazły mój słodki rowek i zaczęłam się pieścić. Najpierw powoli, zataczając szersze kręgi. Później zaczęłam robić coraz mniejsze kółka aż wreszcie dotarłam do samego środeczka. Zaczęłam przesuwać paluszkiem w górę i w dół rowka zagryzając wargę z rozkoszy. Odchyliłam głowę do tyłu i wyprężyłam się w spazmach rozkoszy wbijając rozgonione spojrzenie w ciemny sufit. Chwilę później wsunęłam paluszki w sam środek cipeczki a potem drugą ręką podwinęłam koszulkę odsłaniając piersi i pieszcząc sterczące już sutki. Obróciłam się na brzuch i wypięłam lekko pupkę by umożliwić sobie głębszą penetrację. Z trudem tłumiłam okrzyki rozkoszy. W głowie cały czas miałam fakt, że przez kilkanaście minut stałam w zatłoczonym autobusie z widoczną cipką. Ta myśl nie wiedzieć czemu przyspieszyła ostatnią falę rozkoszy chwilę później opadałam na poduszkę i zasnęłam nie zdążyłam nawet poprawić koszulki.

AgataS

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 2059 słów i 11018 znaków, zaktualizowała 14 cze 2017. Tagi: #erotyka #publicznie

6 komentarzy

 
  • Pawlo2020

    Czekam na kontynuację 😍

  • TanielN

    Myślałaś o napisaniu kontynuacji?

  • Lehu

    Opowiadanie jest całkiem w porządku. Nie jest to arcydzieło,  ale całkiem spoko. Natomiast interpunkcja... Dramat. Niesamowicie utrudniała mi czytanie.

  • abi76

    świetne...

  • pieszczoch45

    Fajne zmysłowe opowiadanie

  • elninio1972

    Dalej ;)