Przemiana Agaty cz. 1

Jak ja nie lubię gdy ćwiczenia mam na rano. Żeby było fajniej to zawsze muszą być te, na których do zaliczenia wystarcza obecność. Nie należę do tej grupy studentów dla, których ocena poniżej 4, 5 to tragedia i powód do wpadania w depresję. Mi wystarcza solidne 3. Wstałam i szybko pobiegłam pod prysznic. Moje dwie współlokatorki Ela i Dorota jako wzorowe studentki medycyny uczyły się do późna i teraz odsypiały.
- Takim to dobrze.- pomyślałam wchodząc pod prysznic, spłukując z siebie resztki snu.- Dziś wykłady i to od południa.
     Fakt dziewczyny dziś miały fajniej niż ja, ale generalnie to ja byłam w uprzywilejowanej sytuacji. Większość wykładów w jednym miejscu i dość dobry dojazd sprawiało, że nie czułam się jakoś mocno zmęczona studiowaniem. Dziewczyny miały gorzej. Na dzisiejsze wykłady musiały jechać przez pół miasta zatłoczonymi autobusami. Coś okropnego.
     Gdy wyszłam z pod prysznica i popsikałam się swoimi ulubionymi perfumami przyszedł czas na ubranko i szybki makijaż. Każda kobieta zawsze ma ten sam problem. Nieważne jak duża, jest szafa a półki i wieszaki mogą wprost pękać od ilości ubrań mimo to każda z nas stając przed szafą zawsze wypowie te same słowa:
- W co tu się ubrać?- tym razem tylko sobie pomyślałam. Szybko jednak doszłam do wniosku, że jest lato (tak wiem maj to jeszcze nie lato, ale pogoda letnia była- przynajmniej tego dnia), więc założyłam bieliznę- zwykłe bawełniane figi w kolorze mięty i biały stanik, granatową spódniczkę do połowy ud i białą koszulkę na guziki. Czułam się bardzo atrakcyjnie, bo spódniczka podkreślała moje zgrabne, długie nogi. W końcu ma się te 172 cm wzrostu prawda. Teraz szybko do lustra. Kilka szybkich ruchów szczotką a moje rude loki nabrały właściwego wyglądu i swobodnie opadły na ramiona. Jeszcze mały makijaż by podkreślić zielone oczy i ładne usta. Delikatny kontur twarzy oraz nieduży nosek sprawiały, że moja twarz wyglądała bardzo delikatnie i czasem, gdy z dziewczynami szłam do dyskoteki jako jedyna byłam proszona o dowód.
     Na uczelnię dotarłam oczywiście lekko spóźniona a winda, co również oczywiste musiała być nie czynna. Zaczęłam, więc szybko biec po schodach, dziękując Opatrzności, że nie założyłam szpilek a czółenka na niedużym obcasie. Gdy do biegałam do półpiętra zobaczyłam przed sobą dziewczynę w króciutkiej spódniczce. Dziewczyna była bardzo zgrabna i dość wysoka. Ponieważ szła tyłem do mnie, nie mogłam ocenić jej twarzy, jednak figurę miała niesamowitą. Gdy zaczęłam przyglądać się jej nogom a potem spódniczce zauważyłam, że nie ma na sobie bielizny a jej gładko wygolona muszelka jest wręcz doskonale widoczna. Poczułam się dziwne zakłopotana i pierwszą moją myślą było, że ja bym chyba ze wstydu umarła, gdybym się tak ubrała. Jednak między moimi nogami coś mnie dziwnie załaskotało i poczułam, że na twarzy robię się jeszcze bardziej czerwona. Przez cały dzień nie mogłam przestać myśleć o tym, co widziałam. Prędzej, czy później moje myśli wracały do sytuacji na schodach a moje podbrzusze dawało mi dziwne sygnały.
- Przecież ja bym tak nie mogła.- myślałam tak jakbym sama chciała się przekonać. A jednak przyłapałam się kilka razy na tym, że moje dłonie mimowolnie wędruję w okolice gumki od majteczek. Tyle, że bawiły się nią przez spódnicę.  
     Gdy wróciłam do mieszkania dziewczyn jeszcze nie było. Zasłoniłam okna i nie zdejmując spódniczki zsunęłam swoje majteczki. Poczułam bardzo mocne łaskotanie muszelki.
- Nie ja nie mogę tak chodzić.- mówiłam do siebie stojąc przed lustrem a moje dłonie powoli przesunęły się na zamek spódniczki. Czułam się tak, jakby moja głowa należała do zupełnie kogoś innego niż ręce. Po chwili stałam przed lustrem w samej koszulce z nagą, ogoloną na gładko szparką. Mój oddech bardzo przyspieszył a uda zacisnęły się. Zagryzłam dolną wargę.
- Co się ze mną dzieje?- czułam się jak w jakimś transie. Po chwili oprzytomniałam, rozebrałam się do końca i poszłam pod prysznic. Gorąca woda opływała delikatnie moje ciało. Nie wiem czemu w pewnej chwili w myślach porównałam to doznanie do bycia dotykaną przez kilka rąk na raz. Szybko odgoniłam te myśli od siebie jednak po raz kolejny poczułam to dziwne łaskotanie tyle, że tym razem jeszcze silniej niż przed lustrem. Zjechałam słuchawką prysznica po niżej pępka a potem jeszcze niżej. Gdy strumień wody uderzył o moje najczulsze miejsce z moich ust wyrwał się mimowolny jęk rozkoszy. Zatrzymałam się tam nieco dłużej pomagając sobie ręką i opierając się o ściankę kabiny. Podniecenie rosło we mnie z taką siłą, że myślałam, że mnie rozerwie. Palce pieściły mnie coraz szybciej i szybciej. Nie mogąc już dłużej ustać, uklękłam
w brodziku nie przestając się pieścić. Trudno mi powiedzieć jak długo to trwało jednak orgazm gdy przyszedł, to niemal pozbawił mnie przytomności. Potem szybko dokończyłam mycie się i wyszłam. W tym momencie zamek w drzwiach szczęknął i usłyszałam znajome głosy.  Ela i Dorota właśnie wracały.


(Jeżeli chcecie poznać dalsze przygody Agaty zostawiajcie informacje w komentarzach. Chętnie dowiem się też jak wam się podoba mój styl :D )

AgataS

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 1026 słów i 5420 znaków, zaktualizowała 16 maj 2017. Tagi: #przemiana #publicznie

5 komentarzy

 
  • Jarek

    Super opowiadanie. bardzo mi się podoba

  • elninio1972

    Chętnie więcej :)

  • Somebody

    Przepięknie napisane, nie przesadzone, dokładnie w sam raz <3

  • MrHyde

    spółkując z siebie resztki snu. :D To lubię!!!

  • pieszczoch45

    Fajne........:)