Materiał znajduje się w poczekalni. Prosimy o łapkę i komentarz.

Ojczym II...

Siedziałem właśnie na lekcji, gdy przyszło powiadomienie na Snapa. Zaakceptowałem zaproszenie.
- cześć to ja Krzysiek…
- ?
- bawiliśmy się wczoraj razem 
- o. cześć, nie wiedziałem, że masz Snapa
- właśnie założyłem konto…. Chyba znalazłeś nowe źródło dochodu…
- nie rozumiem…
- gdybyś chciał kolejną stówkę wiesz co robić
- teraz rozumiem 
- Basia ci tego nie robi? Wymieniłem zdrobniale imię mamy
- Robi, macie do tego talent. To chyba rodzinne
I tyle wystarczyło, żeby moja wyobraźnia popłynęła w kierunku wyobrażenia sobie jego fiuta wchodzącego w moją mamę. Jak bierze ja od tyłu, lub gdy ona mu obciąga. Poczułem że w spodniach zaczyna robić się ciaśniej. Moje rozważania przerwało ponowne wibrowanie telefonu. Znowu snap, zdjęcie. Kliknąłem w wiadomość. Na ekranie monitora zobaczyłem moją mamę z fiutem w ustach. Właściciel nawet nie ściągnął spodni a jedynie wysunął go przez rozporek. Zdjęcie było zrobione w ich biurze, poznałem po kolorze paneli.  
- to z teraz? Napisałem wiadomość, lecz do końca lekcji nie nadeszła odpowiedź.
Dzwonek oznajmiający koniec ostatniej lekcji był również sygnałem, że właśnie rozpoczął się długo wyczekiwany weekend. Wróciłem do domu wskoczyłem w dresy i zszedłem do piwnicy poćwiczyć w siłowni. Po jakiejś godzinie usłyszałem drzwi otwieranych drzwi garażowych.
Mój telefon wydał dźwięk świadczący o nadejściu wiadomości.
„Jesteś na dole” – wiadomość od mamy
- tak – odpisałem
- włącz, proszę, saunę.
Przełączyłem odpowiedni przycisk i wróciłem do ćwiczeń. Minęło może pół godziny, gdy na dole pojawiła się mama z Krzyśkiem oboje w płaszczach kąpielowych.
- No proszę, młody pracuje nad formą – powiedział Krzysiek.
Zdążyłem już ściągnąć koszulkę i byłem w samych dresach. Mój tors świecił od potu.
- Właśnie kończę, miłej zabawy.
Mama trzymała w ręce dwa kieliszki, on butelkę oszronionego białego wina.  
- Więc możesz do nas dołączyć – odparł
Mama spojrzała na niego, jakby nie mogąc uwierzyć w to co powiedział. Nic jednak nie odparła. Pomimo, że był miłym facetem wiadomo było kto podejmuje decyzję w tym domu.
- Nie chcę wam przeszkadzać, bawcie się dobrze.
Zniknęli za drzwiami sauny wieszając uprzednio szlafroki na wieszaku przy jej drzwiach.
Po kilku minutach wskoczyłem pod prysznic, bieliznę zostawiłem w koszu na pranie i nasunąłem na siebie jedynie dresy. Nie poszedłem do siebie, ale usiadłem ze szklanką coli przed telewizorem w ogromnym salonie i włączyłem Netfliksa. Czułem się wybornie. Ponad godzinne ćwiczenie na siłowni uwolniło endorfiny, zaczynał się weekend. Brakowało tylko browarka, ale bałem się otwierać piwo, kiedy mama jest w domu. Pozwalała mi pić oficjalnie alkohol tylko od wielkiego dzwonu, jakby to pół roku do pełnoletności robiło jakąś wielką różnicę.
Byłem niemal w połowie serialu, gdy ciszę przerwał Krzysiek wychodzący z dołu.
- Picie nam się skończyło.
Podszedł do szafki, na której stało kilka butelek, na których królowała różnego rodzaju whski. Nalał sobie trzy czwarte do kryształowej szklanki i upił spory łyk. Popatrzył na mnie i podszedł z butelką wlewając sporą porcję do mojej szklanki z colą.
- To marnotrastwo mieszać ją z colą, no ale co zrobić. Chyba powinienem Cię przeprosić za to dzisiejsze zdjęcie. Trochę mnie poniosło. Nie gniewaj się na mnie.
- Nie gniewam się, no może tylko o to, że wychodziłem z lekcji z namiotem w spodniach.
Roześmiał się głośno.
- dziś zapowiada się pracowity wieczór z Basią, ale może jutro popracowałbyś trochę. Sto złoty piechotą nie chodzi – powiedział ściskając moje krocze.
Mój kutas zareagował momentalnie. Jego uśmiech świadczył o tym, że to zauważył.
- Może jednak do nas dołączysz, co masz lepszego do roboty?
- Nie chcę krępować mamy, sam też będę się czuł przy niej niezręcznie nago
- Mam jest już dobrze wyluzowana po winku, właśnie niosę kolejne, a i na twoją tremę coś poradzimy.
Dolał mi kolejną, niemałą porcję whiski.  
- Zapraszamy  
Dopił swojego drinka, z chłodziarki wyciągnął dwie butelki białego wina i zniknął za drzwiami piwnicy.
Wypiłem jednym duszkiem całą zawartość szklanki. Raz kozie śmierć, pomyślałem. Zabrałem z łazienki szlafrok, ręcznik i poszedłem za Krzyśkiem. Przed drzwiami do sauny stały trzy butelki wina. Pusta, zamknięta i jedna rozpoczęta. Zsunąłem spodnie dresowe upiłem potężny łyk wina i już miałem wejść gdy przez niewielkie okienko drzwi zobaczyłem siedzącego go na najwyższym miejscu, moja mam siedziała piętro niżej i bawiła się jego fiutem. Miał głowę opartą o ścianę i zamknięte oczy, ona wodziła powoli ręką w górę i w dół patrząc na budzącego się do życia członka. Trzeba jej było przyznać, że pomimo tego czterdziestki, która miała jej strzelić za dwa lata wyglądała fantastycznie. Miała pełne, jędrne piersi, takie same pośladki. Nie miała ciała wychudzonej modelki, ale była niesamowicie kobieca i atrakcyjna. Kiedy ponownie spojrzałem wyżej moje spojrzenie spotkało się Krzyśka uśmiechał się nieskrępowany do mnie. Odsunąłem się od drzwi i wskoczyłem pod prysznic znajdujący się obok wejścia do sauny. Po pierwsze po to by zrobić trochę hałasu, żeby wiedzieli, żeby mama wiedziała, że przyszedłem. Po drugie po to by opanować krew, która zaczynała napływać do mojego penisa. Lodowata woda przywróciła mnie do porządku, zapragnąłem jak najszybciej znaleźć się w rozgrzanej saunie, jednak przed wejściem pociągnąłem dyskretnie jeszcze łyk wina i owinęty ręcznikiem wszedłem do wypełnionego ciepłem pomieszczenia.
- pomyślałem, że jednak skorzystam z zaproszenia, nie przeszkadzam?
- Oczywiście, że nie  - odpowiedziała mama, która zdążyła już przeżycić biały ręcznik przez biodra. On tylko uśmiechnął się do mnie
- Może przy okazji dolejesz nam wina? Kontynuwoała mama pokazując pusty kieliszek.
Wykonałem polecenie i usadowiłem się obok na górze obok ojczyma. Mama siedziała niżej zwrócona do nas plecami.
- Muszę się schłodzić powiedziała. Owinęła się ręcznikiem i chwiejnym krokiem wyszła, usłyszeliśmy szum prysznica a po chwili sygnał wyłączania sauny. No tak ciepło i tak będzie utrzymywało się jeszcze przez długi czas.
Kiedy wróciła usiadła na swoim miejscu. Ręcznik zsunęła dopiero gdy była do nas plecami. Trwaliśmy chwilę w ciszy, którą przerwał jej głos.
- Dwóch facetów a mi nie ma kto pleców wymasować – rzuciła jakby sama do siebie.
Krzysiek przesunął się lekko dając mi do zrozumienia, że to zadanie dla mnie. Zacząłem rozmasowywać jej barki, mruknęła okazując swoje zadowolenie. Krzysiek podniósł się i bez słowa opuścił saunę aby wziąć zimny prysznic. Nie miałem odwagi odezwać się ani słowem, moje ręce wodziły po nagich plecach mamy. W drzwiach ukazał się mój ojczym z uzupełnionymi kieliszkami. Podał jeden mamie a z drugim usiadł obok mnie upił łyk wina i podał mi kieliszek. Z przyjemnością wypiłem napój do końca. Szybko, żeby mama się nie zorientowała. Odstawił kieliszek, który mu podałem i lewą ręką zaczął masować moje plecy, przeszedł mnie przyjemny dreszcz. Zauważył to bo jego prawa ręka powędrowała do mojego krocza.
- Mogę – zapytał niemal bezgłośnie.
Przytaknąłem jedynie i rozsunąłem nogi w geście zaproszenia. Wystarczyła chwila by mój fiut zareagował. Bałem się, że mama może w każdej chwili wstać i zobaczyć mojego sterczącego członka. Było mi jednak tak dobrze, że nie byłem w stanie zrezygnować z tych pieszczot. Krzysiek trzymał go pewnie w ręce i bardzo powoli, ale w dość mocnym uścisku wodził w górę i w dół. Jeszcze trochę i będę go błagał by przyśpieszył, ale finał mógł być taki, że zalałbym spermą plecy i włosy mamy. Niebezpieczeństwo, że w każdej chwili może to zobaczyć sprawiało, że byłem jeszcze bardziej podniecony. Zerknąłem między jego nogi. No cóż, też mu się podobało.
Nagle mama poruszyła się
- uf… mi wystarczy uniosła się  
Krzysiek błyskawicznie zabrał rękę, drugą narzucił na krocze ręcznik leżący obok. Ja niestety na swoim siedziałem. Serce niemal wyskoczyło mi z piersi gdy mama się wyprostowała. Kiedy otwierała drzwi odwróciła się w naszym kierunku.
- dzięki chłopaki
W tym samym momencie jej wzrok zatrzymała się na moim fiucie, przyglądała się mu nieco dłużej niż powinna. Jej mina nic nie zdradzała. Zamknęła drzwi sauny z drugiej strony.
Zapanowała cisza, nie było już gorąco, lecz przyjemnie ciepło.
- Mogę skończyć? – Krzysztof wymownie spojrzał w kierunku mojego fiuta.
Zamknąłem oczy i oparłem się o ścianą, unosząc biodra w zapraszającym geście. Byłem skołowany tą całą sytuacją, wypity alkohol również robił swoje. Poczułem jego rękę obejmującą moje jadra. Drgnąłem lekko, ściskał je delikatnie przez chwilę, jakby je oceniając. Po chwili złapał pewnie za członka i zaczął walić. Dokładnie - walić. Szybko i pewnie. Wystarczyła chwila abym wystrzelił. Porcje spermy spadały na mój brzuch i deski ławki.  
- Teraz idę zająć się twoją mamą.

Twinkspl

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 1717 słów i 9441 znaków, zaktualizował 7 mar 2020. Tagi: #gey #family #rodzinne #incest

1 komentarz

 
  • 0bi1

    Jak miło ...