Materiał znajduje się w poczekalni. Prosimy o łapkę i komentarz.

Niecodzienna przyjaciółka

Rozmawialiśmy w najlepsze leżąc wtuleni w siebie w moim salonie nie zważając na to, która była już godzina. Dało się wyczuć wzajemną tęsknotę za sobą i narastającą chemię w miarę upływu wieczoru.  
     - Ojej już w pół do drugiej! Leżymy tu już tyle czasu! Idę się umyć, a Ty zaraz po mnie.
     - Haha rzeczywiście, ale to przez Ciebie, bo jest mi tu tak wygodnie - puściła do mnie oczko i wtuliła się we mnie mocniej.
     - Dobra, ale idę się już myć. Ja niezwyczajny myć się tak późno. - odpowiedziałem powoli uwalniając się z pod kołdry.
     - Dawid! Zaczekaj, ja idę pierwsza, kobiety mają pierwszeństwo.
     - No nie. Będziesz tam siedziała z godzinę, a ja w tym czasie usnę.
     - Nie przesadzaj, że godzinę. Pół godziny najwyżej.
     - To nie zmienia faktu, że ten czas jest w zupełności wystarczający, żebym zasnął. Lepiej jak ja pójdę pierwszy, bo Ty przywykłaś do buszowania po nocy. - odpowiedziałem zastawiając usta przy ziewaniu.
     - Dobra szybko wrócę - wyskoczyła z łóżka, oświeciła światło i zaczęła grzebać w swojej torbie. Przez chwilę patrzyłem jak wyciągasz trochę różnych damskich szpargałów, które mogłyby się jej przydać. Kilka wybrała po chwili namysłu, a reszta wylądowała z powrotem w torbie.
     - Idź się już myć no! Jeszcze pogadamy tu trochę po kąpieli i poprzytulamy się. - wstałem i zacząłem żartobliwie wypychać ją do łazienki. - Bo zaraz naprawdę zasnę.
     Uśmiechnęła się do mnie zaczepnie patrząc mi w oczy z podłogi.
     - A co byś powiedział jakbyśmy poszli wykąpać się razem, hmm?
     W pierwszej chwili nie wiedziałem czy odebrać to jako żart, jednak wiedząc, że może to mówić zupełnie poważnie, a propozycja naprawdę mi się podobała, to postanowiłem podjąć flirt.
     - Czemu nie? Przecież wiesz jak mi się podobasz. Chętnie namydliłbym Cię tu i tam haha. - oddałem uśmiech, lekko zaczerwieniając się.
     - Chodź! - porwała ręcznik rozpromieniona, chwyciła mnie za rękę, ciągnąc do łazienki.  
     Szpargały zostały rozsypane na podłodze, a ja wyłączyłem pstryczkiem światło.

*

     Przeszliśmy przez kuchnię skąpaną w świetle księżyca. Mogłem przez sekundę popatrzeć na jej zgrabną pupę, z której wyrastały nie mniej zgrabne nogi. Poczuła to spojrzenie i odwróciła się do mnie przygryzając wargę. Wprowadziła mnie do łazienki i zbliżyła się do mnie patrząc mi głęboko w oczy, w których chciałbym zatracać się każdego dnia. W tamtym momencie pragnąłem jednak najbardziej zatracić się w jej ustach do czego zresztą przeszedłem. Na początku całowaliśmy się powoli, bardzo namiętnie z zamkniętymi oczami. Słychać było lekkie mlaśnięcia i cmoknięcia. Czułem jej piersi przez ubranie na mojej klatce. Przekręciłem zamek w drzwiach i lekko pokierowałem ją na ścianę uprzednio sięgając sznurka rolety i obniżając ją do końca. Zaczęliśmy się całować nieco ostrzej. Trzymałem jej trójkątną twarz w obydwu dłoniach, kciukami i palcami wskazującymi pieszcząc jej płatki uszu. Czułem jej filigranowe dłonie delikatnie błądzące po moich plecach, po jakimś czasie przesunęła je na mój przód i czułem w tym momencie jej pazurki pod moją koszulką lekko drapiące mój tors. Były pomalowane lakierem bezbarwnym, a końcówki białym, tak jak lubię. W tamtym momencie też zacząłem dotykać ją śmielej po ciele jeszcze przez ubranie. Moje palce wędrowały po jej plecach to w górę, to w dół. Trwało to jeszcze kilka dobrych minut. Nagle zdecydowanie zjechałem dłońmi na jej brazylijskie pośladki aż poderwało ją do góry. Przysunęła się do mnie miednicą, kładąc dłonie na moim karku i wisząc na mnie nie odrywając mojego języka od jej ust, a moja męskość przybrała mocno na sztywności. Zacząłem z niej ściągać bluzkę, która nawiasem mówiąc świetnie eksponowała jej dwie krągłości. Na chwilę skierowała ramiona do góry, żeby było mi łatwiej ją zdjąć. Zanim odłożyłem ją na pralkę już zerwała z siebie koszulkę rzucając ją przed siebie. Nie traciła czasu i ze mnie też zdjęła T-shirt - poszło bez oporu. Przyjemny wiaterek owiał mi plecy kiedy spadała. Zobaczyłem jej seksowny czarny biustonosz z śliskiego błyszczącego materiału.
     Postanowiłem przejść do bardziej wyuzdanych pieszczot i podniosłem ją do góry. Pomogła mi krzyżując nogi na moim tyłku. Ponownie przycisnąłem ją swoim ciałem do ściany. Moje ręce znajdujące się w poprzek jej pleców amortyzowały ją i nie czuła zimna kafelków. Zataczałem językiem koła na jej szyi, raz po raz schodząc niżej, pieszcząc okolice obojczyka. Dyszała ciężko w rytm moim pieszczot. Nieuchronnie zbliżałem się do jej piersi. Prawą ręką zacząłem poruszać w ich pobliżu co jakiś czas ściskając to prawą to lewą. Ona nieustannie głaskała moje ramiona i kark.
     - Och! Przecież mieliśmy się myć - powiedziała dysząc z podniecenia.
     - No tak, racja.
     Postawiłem ją na ziemi. Jednym sprawnym ruchem zdjąłem biustonosz i prędko dossałem się do sutków słysząc zaczerpywane ze świstem przez nią powietrze. Spojrzałem na jej twarz, która była bordowa z podniecenia. Nie mogła ustać, ale kolanem lekko ocierała o moje krocze. Co jakiś czas wracaliśmy do pocałunków podczas, których drażniłem rękami jej krągłe piersi.
W pewnym momencie do kolana dołączyła jej dłoń głaskająca delikatnie moją męskość. Wydałem z siebie syk podniecenia. Tego było za dużo. Zapragnąłem, żebyśmy zrobili to właśnie w ten chwili. Zdjąłem jej jedyną część bielizny, która na niej została i to samo zrobiłem z moją częścią garderoby.
     Weszła do kabiny, a ja zaraz za nią trzymając ją za rękę. Obróciła się przodem do mnie i objęła  za szyję, a ja położyłem ręce ma jej talii. Zaczęliśmy się znowu namiętnie całować, ale teraz czuła również moją przyciśniętą nabrzmiałą męskość na swoim brzuchu. Chciała zaczerpnąć oddechu zatem oderwała się od moich ust, odchyliła do tyłu, ale zacząłem ocierać się o kek myszkę pomiędzy udami i kręcić kółka językiem na szyi. Dyszała ciężko chcąc poczuć mnie wypełniającego jej kobiecość. Szybko poczuła, że jestem bliski finału i zacisnęła mocniej uda na moim członku i eksplodowałem na ściankę kabiny kiedy ssała mój język.
Była strasznie podniecona i wystarczyło kilka ruchów posuwistych dwoma palcami, aby również doznała tej przyjemności. Czule ją przytuliłem obsypując twarz krótkimi pocałunkami. Uśmiechaliśmy się do siebie patrząc sobie w oczy i stykając się czołami.
     W końcu zdecydowałem się naprawdę dać nam prysznic, bo mieliśmy jeszcze dużo rzeczy do roboty. Opłukałem nasze rozgrzane ciała wodą i spłukałem owoc mojego podniecenia ze ścianki. Namydliliśmy się cali moim żelem pod prysznic najbardziej skupiając się na strategicznych punktach naszych ciał. Co jakiś czas znowu złączaliśmy się ustami na moment.
     Po spłukaniu piany szybko osuszyliśmy się wzajemnie ręcznikiem, przekręciłem zamek i zgodnie wypadliśmy nadzy z łazienki trzymając się za ręce. Było bardzo zimno, ale gdy teraz widziałem światło latarni bijące na jej pośladki bez żadnego materiału na nich to wiedziałem, że zaraz znowu będzie nam gorąco.

*

     Wkroczyliśmy do pokoju, wskoczyła jednym susem do łóżka, a ja…
     - Aaa!
     - Co się stało?
     - Wdepnąłem w coś.
     Poświeciła telefonem i okazało się, że był to jeden z rozrzuconych szpargałów - błyszczyk.
     - Dobra, lepiej chodź tu do mnie i mnie znowu rozgrzej.
     Nie potrzebowałem kolejnego zaproszenia i szybko położyłem się na niej i narzucając na nas pościel.
Całowaliśmy się zapamiętale, ale trzeba było w końcu przejść do konkretniejszych pieszczot. Teraz ona zaczęła całować moją szyję gdy ja miziałem delikatnie jej ramiona i uszy. Przeszła do klatki, a następnie popchnęła mnie na bok z figlarnym uśmiechem. Mój sprzęt prężył się w całej swojej okazałości. Chwyciła go u nasady, usiadła na nim i zaczęła mnie stopniowo coraz szybciej ujeżdżać trzymając mnie za ręce. Jej owoc był bardzo mokry i z łatwością nabił się na moją dzidę. Po kilku minutach dobrej zabawy spowolniła ruchy, zniżyła się do moich ust, zatapiając w kolejnym namiętnym i mokrym pocałunku. Krew wewnątrz mnie gotowała się. To samo mogłem powiedzieć o niej. Odchyliła się mocno do tyłu i zaczęła wiercić ósemki miednicą. Czułem, że oboje jesteśmy bardzo blisko. Rozszerzyła nogi szerzej, położyła mi ręce na klacie i zaczęła ostrzej na mnie skakać. Od razu poczułem zbliżającą się rozkosz. Położyłem ręce na jej zacnych piersiach, które podziwiałem na zmianę z jej twarzą w lekko wpadającym przez okno świetle księżyca. Zataczałem pół koliste ruchy na nabrzmiałych z podniecenia piersiach. Cały czas słyszałem jej lekkie jęki. Zaczęła kiwać głową na znak zbliżającej się seksualnej euforii i oplotła dłońmi moją szyję. Dossałem się do skaczących razem z nią piersi. Objęła mocno moje plecy, przyciskając mnie do swoich krągłości. Poczułem skurcze jej dziurki zaciskającej się na mojej pale. Doszliśmy równocześnie!
Wydała z siebie wysoki dźwięk zadowolenia. Leżałem pod nią głęboko oddychając. Przyciągnąłem ją na kolejną porcję pocałunków. Moja maczuga jeszcze nie opadła zupełnie, toteż wchodziłem w nią lekko podczas pocałunków. Trzymaliśmy swoje twarze i bez pamięci całowaliśmy się z języczkiem.
Kiedy nasze języki były już zmęczone tą niecodzienną gimnastyką położyła się zaraz obok mnie po lewej stronie, mocno przytulając, seksowną nogę przełożyła przez moją, dotykając kolanem penisa i raz po raz zostawiając pocałunek na mojej lewej części klatki. Co jakiś czas podciągała się, żeby dostać też do policzka. Ja w tym czasie obejmowałem ją lewym ramieniem, a jej lewą rękę trzymałem w swojej prawej i oddawałem pocałunki na nią. Patrzyliśmy sobie w oczy wiedząc, że to spotkanie otwiera przed nami coś pięknego. Coś co będzie tylko naszym sekretem. Co pozwoli nam spełniać się seksualnie, rozwijać nasz erotyzm, oraz umocni naszą niecodzienną przyjaźń, a może nawet otworzy bramę do czegoś bardziej dojrzałego za jakiś czas.
     Poczuła na kolanie powoli wypełniającą się krwią męskość i zaczęła ją smyrać. Prawą ręka błądziłem po jej lewym boku i zapuszczała się aż na seksowny pośladek. Nie byliśmy jeszcze całkiem sobą zaspokojeni, ale do całkowitego zaspokojenia potrzeba było jeszcze nieco więcej sztywności pewnego narządu. Trzeba było szybko coś wymyślić. I tutaj wykazała się wzorowo po raz kolejny.
Zeszła z łóżka zostawiając na mojej klatce kolejnego całusa i pogrzebała chwilę w torebce. Wskoczyła znowu do łoża i pokazała mi białą sprytną zabawkę, którą znałem już ze snapów. Spojrzała na mnie i powiedziała:
- No co Ty? Myślałeś, że przyjadę bez tego?! Haha!
- Nie myślałem o tym co ze sobą zabierasz, ale jestem rad, że zabierasz ze sobą w podróż najpotrzebniejsze rzeczy, hah! - odpowiedziałem.
Przesunąłem się na lewą stronę łóżka tak, że gdy położyła się na prawej połówce miałem niezłe pole widzenia. Zachęciła mnie gestem, abym zaczął pieścić jej ciało rękami, a sama zaczęła sobie wkładać powoli wibrator. Moje ręce delikatnie masowały jej przepiękne ciało, którym wciąż nie mogłem się nasycić. Moje ręce wędrowały od jej szyi aż do stóp stopniowo dodając pikanterii. Znowu była mokra. Wyjęła sobie go i zaczęła go ssać co bardzo mi się podobało i natychmiast poderwało moją męskość. Po tym oddała mi go. Włożyłem go znowu do jest ust. Wyjąłem i sam oblizałem czując lekki smak jej smakowitej szparki. Włączyłem wibracje i zacząłem go w nią wkładać. Całowaliśmy się przy tym. Prawą rękę wplątałem jej we włosy, a lewą wkładałem zabawkę do pochwy. Patrzyłem jak raz po raz wibrator znika w niej i wychodzi na zewnątrz. Szybko zaczęła ciężko dyszeć. Uwielbiałem brzmienie jej głosu kiedy była podniecona. Zaczęła masować sobie piersi i rozstawiła nogi szerzej. Do zabawy dołączył mój język drażniący łechtaczkę co jakiś czas. Widziałem, że jest już bardzo blisko, a więc kontynuowałem te pieszczoty bez zmian do czasu aż zobaczyłem na jej twarzy wypieki. Przyssałem się lekko do jej guziczka lekko przyspieszając pchnięcia. Zaczęła przeżywać orgazm waginalny. Tak pięknie wtedy wyglądała. Chciałbym doprowadzać ją do takiego stanu każdego dnia. Przyjemność powoli ustawała, ale wciąż była bardzo pobudzona, a więc zmieniłem lekko swoje działania. Zacząłem wkładać  wibrator głębiej jednak wolniej, a na łechtaczce zacząłem wykonywać bardziej skomplikowany układ choreograficzny. Zataczałem na niej koła, lizałem to na boki, to góra-dół, plułem i rozsmarowywałem ślinę językiem. Wzięła moje sztywne berło do lewej ręki i zaczęła mnie pobudzać ponownie dysząc. Zwiększyłem zatem siłę wibracji i dossałem się do niej mocniej. Zamknęła oczy nie puszczając mojego sztywniaka. Poczułem jak guziczek pulsował mi w buzi. Właśnie przeżywała orgazm łechtaczkowy! Nie mogła sobie znaleźć miejsca i jej miednica nie mogła się uspokoić na łóżku. Długi czas nie przestawała tego dzikiego tańca. Gdy w końcu nacieszyła się chwilą opadła zmęczona.
Przysunąłem się do niej i objęliśmy się ponownie nie przestając całować się nawet na sekundę. W między czasie po wyjęciu zabawki, włożyłem jej dwa palce. Szparka była strasznie mokra. Leciutko masowałem jej wnętrze. W końcu wyjąłem je i chciałem oblizać je na jej oczach jednak chwyciła moją dłoń swoimi obiema i włożyła je sobie do ust. To było bardzo podniecające. Patrzyłem na uśmiechnięta twarz smakującą swój nektar, a po moim ciele przechodził ciepły, przyjemny dreszcz. Wiedziałem, że to przedsmak tego co zaraz poczuję.
     Klęknąłem nad nią, zaczęła miziać moje jądra i wzięła go do buzi bez ceregieli. Był już naprawdę sztywny, a w jej ustach jeszcze bardziej rósł! Położyła ręce na wewnętrznej stronie moich ud, a ja zacząłem wykonywać lekkie ruchy frykcyjne. Złapałem za rozpuszczone włosy, zawinąłem wokół pięści i lekko je tak trzymałem. Położyła ręce na moich pośladkach i wzięła go jak najgłębiej mogła. Czułem, że długo tak nie wytrzymam. Nachyliłem się, pocałowałem ją i położyłem się. Uklękła przed moimi gładko wygolony i klejnotami i zaczęła je namiętnie ssać. Lewą ręką lekko go waliła, a prawą położyła na moim lewym kolanie lekko rozsuwając mi nogi. Jedną ręką opuściła skórę mocniej w dół i napluła na żołądź. Prawym palcem wskazującym rozsmarowała ślinę wokół żołędzia. Gdy dotknęła mojego wędzidełka wydałem z siebie zduszony okrzyk rozkoszy. Uśmiechnęła i zaczęła odważnie pieścić ten czuły punkt. Bardzo mnie to podniecało. Następnie dwiema rękami do samego końca opuściła skórę i zaczęła zataczać pod kątem językiem mokre koła w tym miejscu, które było tak czułe. Syczałem z rokoszy. Wzięła go jeszcze kilka razy głęboko do buzi, potem wyjęła i zaczęła mocno walić dwiema dłońmi. Masowałem lekko jej ramiona, czując zbliżający się finisz. Nie przestawała aż nie poczuła zbliżającej się erupcji mojego wulkanu w dłoniach. Wtedy maksymalnie odciągnęła skórkę i mocnymi ruchami językiem pieściła wędzidełko. Jeden mocny strzał. Drugi. Trzeci. Och, czwarty! Obfita ilość gorącej lawy zalała jej twarz, ręce oraz moje podbrzusze. Wzięła go ponownie kilka razy do ust i zostawiła mokrego od śliny. Oblizała mój nektar z palców i podbrzusza, a następnie pocałowała mnie. Było mi bardzo miło po tym orgazmie, a smak tym razem mojego podniecenia dodawał temu pocałunkowi tylko pikanterii.
     Położyła się wzdłuż mnie po raz ostatni i przytuliła mocno. Wymienialiśmy się krótkimi pocałunkami i czuliśmy gorąc swoich ciał. Nie mogłem się napatrzeć w jej oczy.
     Nigdy żadna kobieta wcześniej nie doprowadziła mnie do takiego stanu jak ona. Czułem, że chcę z nią zaspokoić wszystkie nasze fantazje - nawet te najbardziej skryte choćby były nie wiem jak bardzo zboczone. Chciałem być tylko jej. Chciałem, aby wiedziała, że moje ciało będzie należeć tylko do niej. Chciałem, żeby wiedziała, że od zawsze podobała mi się nie tylko z wyglądu, ale i przede wszystkim jako osoba. Chciałem, żeby wiedziała, że jest mi ogólnie najbliższą osobą, a teraz także i cieleśnie.  
Tak zasnęliśmy wtuleni, zaspokojeni, zmęczeni po wysiłku, ale z nową energią na jutrzejszy dzień i chętni nowych wrażeń seksualnych. Wiedzieliśmy, że to był dopiero przedsmak naszych seksualnych uniesień.

Dodaj komentarz