Marta i wiejski festyn

Marta i wiejski festyn

To bardzo luźne pomysły na rozwój akcji.

Na dożynkach wiejscy podrywacze będą mieli mnóstwo okazji do obłapiania mnie... To dla mnie większy wstyd, bo dzieje się to publicznie...

Wiejskie zabawy festynowe są przaśne...
Jakie zabawy wymyślił wodzirej, gdy mnie dostrzegł?
A moja szeroka kiecka - skora do wirowania... Mój duży biust przykuwa uwagę podchmielonych mężczyzn. Jestem wciąż narażona na zaczepki słowne... Jakie?

Tańce to ciągłe okazje, żeby mnie brać w obroty... Szybkie tańce są po to, żeby moja spódnica fruwała do góry, a wolne po to żeby się do mnie poprzytulać...

Gdy tańczyłam z nimi na podeście, celowo spychali mnie na skraj, żeby ich koledzy mogli sobie pozaglądać mi pod spódniczkę... Im bardziej byliśmy na skraju podestu - tym mocniej mną okręcali. Szalenie mnie to peszyło... ale też bardzo podniecało... zastanawiałam się, co udało im się dostrzec? Miałam na sobie seksowne pończochy z koronkowymi zakończeniami. Pewnie to zobaczyli? Koronkowe są też moje majteczki... Czy aż tam mógł sięgnąć ich wzrok?
Im ciemniej robi się wieczorem - tym panowie są odważniejsi. Zaczynają składać mi nieprzystojne propozycje... Chcą, żebym poszła z nimi na spacer... Albo poszła do ich auta posłuchać muzyki... Inny proponuje mi, że postawi mi lody...
Z biegiem upływu czasu i wypitego alkoholu, są coraz bardziej natarczywi.

A to ręka jednego wędruje na moją pupę... a to innego na mój biust.
Z czasem widzę, że łączą się w stada... które chcą upolować płochliwą zwierzynę... osaczają mnie... teraz łatwiej im mnie co raz podskubnąć... a to ktoś mnie podszczypnie w pośladek... a to ktoś wymierzy klapsa... widzę, że moja bluzeczka straciła jeden guzik... ślinią się gapiąc mi na cycki...

Wreszcie wyciągają mnie spoza kręgu tańczących. Moje piski i krzyki skutecznie zagłusza muzyka. Gdzie oni mnie ciągną?
Ich jest kilku a ja jedna! Nie mam szans się przed nimi bronić. Muszę posłusznie iść tam, gdzie mnie wiodą. Po drodze mówią mi że jestem ładna, że mam zgrabną pupę i duże cycki... Boże! Będą mogli ze mną zrobić, co zechcą!

13 705 czyt.
100%111
Historyczka

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyczne, użyła 390 słów i 2184 znaków

Komentarze (1)

 
  • Roberto

    Roberto 25 paź 0:03

    Bedzie dobre opowiadanie, ilu mniej więcej ich bedzie?