Jej mały sługa cz. 6

Jej mały sługa cz. 6- Pobudka! – Obudziło mnie entuzjastyczne powitanie Pauliny. Stała w rozkroku nade mną a koło niej jakiś chłopak. Dalej znajdywałem się na kafelkach w damskiej szatni na basen. – Patrz kogo przyprowadziłam!
Chłopak był wysoki i umięśniony. Tyle stwierdziłem patrząc od dołu na jego ręce i porównując jego wzrost z Pauliną. Miał jasnoniebieskie dżinsy, które widocznie były mocno podciągnięte aż po pępek. Inaczej nie byłoby widać jego ściśniętych jaj z penisem, które zgaduję, że domagały się tlenu. Zdjął koszulkę i wtedy ujrzałem jego potężne barki, ładnie wystawioną klatkę piersiową oraz wyrzeźbiony kaloryfer. Razem z Pauliną, dobrali się idealnie pod względem wyglądu. Oboje byli bardzo atrakcyjni fizycznie. Nie to co ja. Wychudzony, z zapadniętą klatką piersiową i wystającymi żebrami.  
Pierwszy raz w życiu zobaczyłem tego chłopaka.  
- Kochana Paulo kim on jest? – zapytałem ziewając i mrużąc oczy.
- Kochana Paulo? Tak się nazwałaś? – Chłopak spojrzał Paulinie prosto w twarz.  
Ona wzruszyła ramionami.
- Nie miałam innego pomysłu. – Po czym podobnie jak on zdjęła koszulkę. Zobaczyłem jej piękny czarny stanik.  
- Za to ja mam. – Chłopak popatrzył na mnie. – Od teraz jest to pani Paula dla ciebie. Zrozumiałeś psie?
Kiwnąłem głową. Chłopak postawił moje wiotkie ciało na kolanach. Domyślam się co będzie dalej, lecz nie mogę z tym nic zrobić. Mam przeczucie, że każda próba ucieczki, skończyłaby się dla mnie tragicznie.
Rozpiął swój pasek a spod bokserek wyjął swoje prącie. Zapach wbił mi się mocno w drogi oddechowe, a nawet nie minęło dziesięć sekund.  
- Pani Paulo, czym mogę służyć?
- Głupiś ty? Wiesz co masz robić. Chyba, że mój ptak ma wysłać zaproszenie samodzielnie. – Walnął swoim penisem o mój policzek. Był on średniego rozmiaru, bardzo gruby. Także piekło mnie od tego nagłego uderzenia niemiłosiernie.
Paulina dała mu gest ręką, aby zaczekał momencik. Zwróciła się do mnie:
- Skończysz mu robić loda, gdy ja o tym zadecyduję. Zrozumiałeś?
- Tak pani Paulo. – I w trakcie tych słów chłopak wepchnął mi swoją pałę do mojej buzi i mocno pociągnął moją głowę do siebie. Energicznie lizałem jego penisa, który uderzał o moje podniebienie oraz o języczek gardłowy. Włosy łonowe wchodziły mi w oczy i przesuwały się po całej mojej twarzy.
- Jak on ma na imię? – spytał międzyczasie Paulinę, która to filmowała.  
- A co to ma za znaczenie? – prychnęła – Nie ma już imienia. Ale jeśli musisz naprawdę do niego się jakoś zwracać, wołaj go jako „sługę” albo jak go wcześniej nazwałeś - "psie".
- A czy on jest w ogóle czysty? – Jego penis odbijał się od wewnętrznych stron moich policzków. – Wkurzę, się jeśli moje przyrodzenie będzie brudne. – po krótkim czasie przyjemności, której doświadczał w dalszym ciągu dzięki mnie, dopowiedział – A jeśli jest jakoś chory i mnie zarazi to jeszcze będzie mnie błagał, bym mu przypomniał jak wygląda przyrodzenie.
- Oj, nie strasz go. – Powiedziała Paula. Kątem oka zobaczyłem jak dziewczyna czerpię radość z oglądania homoseksualnego aktu seksualnego.            
Niespodziewanie po jakimś czasie przykryto mnie ręcznikiem. Chłopak przestał na chwilę mnie wykorzystywać i stał w oczekiwaniu na coś. Czułem jak Paulina wiązała końcówki ręcznika przy pasie chłopaka nad jego tyłkiem. Nagle poczułem miękką, ale ciężką rzecz na mojej głowie. Po kilku sekundach uświadomiłem sobie, że Paulina usiadła na mojej głowie i zaczęła się całować ze swoim chłopakiem. On za to kontynuował posunięcia swoim naprężonym, twardym prąciem w mojej buzi. Nie zajęło długo, aby się we mnie spuścił. Poczułem słodki smak spermy, którego za wszelką cenę chciałem uniknąć. Przestałem mu służyć i powoli wyjmowałem jego penisa cofając swoją głowę do tyłu.  
Wtem jednak poczułem dłoń, która z powrotem mnie wepchnęła, aż prącie tego chłopaka znów odwiedziło moje kupki smakowe.  
- Nie słyszałeś co mówiłam? Skończysz mu robić laskę jak ja o tym zadecyduję.
- Paulinko, on już skończył przecież.
- Niech wyliże spermę i kontynuuje.  
- Ale już nie będę czuł dalej przyjemności.
- No i? Ja zadecyduję kiedy skończy. I tak nie ma nic lepszego do roboty, a tobie przy okazji wyczyści dokładnie żołędzia i resztę. – Po tym  lekko przesunęła swój tyłek na środek mojej głowy. Jej krągłości ciążyły na mnie a czubek mojej glacy zaczynał boleć.  – Musi się przyzwyczaić do swojego pana. Będzie u ciebie mieszkał.
Zmieszany chciałem zawołać automatycznie „Co?”, ale z jasnych powodów nie byłem wstanie czegokolwiek powiedzieć. Chłopak za to miał podobną reakcję i spytał:
- Ale jak to?
- Tutaj dziewczyny go dorwą i zużyją mojego sługę na maksa. Połamią, pobrudzą… sama nie wiem do czego są zdolne. Nie może w tej szatni dłużej przebywać, a u mnie w domu nie ma gdzie go schować. Dlatego pójdzie do ciebie.
- Dlaczego myślisz, że się zgodzę?
Paulina wstała ze mnie. Zdjęła ręcznik i razem z chłopakiem spojrzała, jak robię loda.  
- Spójrz na niego… nie przydałby ci się w domu, aby cię rozluźnić, kiedy tylko tego zapragniesz? Będziesz z nim mógł robić cokolwiek ci strzeli do głowy! Spełnić swoje fantazje, eksperymentować na nim...  
Chłopak po chwili pokiwał ze zrozumieniem głową.  
- Masz rację. Nie wiem nad czym się zastanawiałem.  
- Doskonale. Przenosimy go dzisiaj. – Wyjęła mnie z jego prącia. – Jak ci się podoba pomysł sługo?
- Wspaniały pani Paulo. – oczywiście skłamałem – Mógłbym się przedtem czegoś napić?
Westchnęła.  
- Serio co kilka godzin musisz się czegoś napić? Czy naprawdę nie możesz wytrzymać nieco dłużej?
- Pani… - Zacząłem, mówić ale wtem chłopak wziął wepchnął mnie z powrotem do swojego krocza i zaczął sikać do mojego gardła.
Wyginałem się na boki i krzyczałem stłumiony jego penisem. Razem z Pauliną trzymał moją głowę, aby nic się nie wylało na podłogę. Po kilkunastu sekundach ustał.  
Wziąłem duże łyki zgromadzonego moczu w jamie ustnej, którego okropnie się brzydziłem. Paulina masowała moje gardło pokazując chłopakowi jak jego mocz przechodzi przez nie.
-  Co się mówi? – spytała mnie Paula.  
- Dziękuję panie… - Jak on miał na imię?
- Dominik. – oznajmiła Paulina.
- Dziękuję panu Dominikowi.
Nagle Dominik popchnął mnie na ziemię i kucnął nade mną. Jego zwisające jaja dotykały mojej brody. On za to splunął na mnie i powiedział:    
- A spróbuj tylko być nieposłuszny, a doprowadzę cię do porządku.
Zapiął swój rozporek, zacisnął pasek i podniósł moje chuderlawe ciało do góry, wcześniej odklejając mi plastry z nóg i u rąk.  
- Weź to. – Paulina podała Dominikowi mój telefon. – Spotkamy się jutro wieczorem, ok?
Dominik kiwnął głową i wyszedł ze mną z damskiej szatni.

Zaczerpnięcie świeżego powietrza, dodało mi wiele siły. Gdyby nie to, że Dominik był szybszy ode mnie zwiałbym najdalej jak bym tylko mógł. Chłopak nie miał nóg z patyków, więc wiedziałem, że żadna ucieczka nie wchodziła w grę. Dlatego też chodziłem przy nim spokojnie, nie dając jakichkolwiek podejrzeń, że szukam okazji, aby zwiać. Nigdzie też nie było żadnych przechodniów, świadków, przy których Dominik raczej by mnie nie dorwał i nie stłukł.
- Tutaj. – Powiedział po kilku minutach przechadzki między blokami. Nie mieszkał daleko od szkoły. Stanęliśmy pod klatką schodową, którą po chwili otworzył własnymi kluczami. Weszliśmy do środka zamykając za sobą drzwi. Szliśmy powoli na górę, aż nagle Dominik zacisnął swoją rękę na mojej szyi dusząc mnie. Powiedział:
- A spróbuj pisnąć tylko słowo psie. – rzucił mnie na wycieraczkę. Otworzył drzwi od własnego domu i zaciągnął mnie do swojego pokoju. Rzucił tym razem mną o dywan. Byłem cały poobijany.
- Poczekasz tu chwilę i niczego nie dotykasz, zrozumiałeś?
Kiwnąłem głową. Kiedy się denerwował bałem się jego każdego ruchu.
Przyniósł po paru minutach śpiwór, do którego starannie mnie wcisnął. Zamknął otwór a następnie mnie gdzieś zaniósł. Wepchnął mnie do jakichś gratów, ubrań. Usłyszałem po chwili charakterystyczny odgłos zamknięcia szafki.  

Po godzinie wyjął mnie z kryjówki. Otworzył lekko otwór śpiwora i pociągnął moją głowę, tak aby tyko ona wystawała z pokrowca. Kazał mi zrobić sobie kolejnego loda co z niechęcią zrobiłem. W końcu to on teraz rządził. Gdy spuścił się na mnie po raz kolejny, zamknął z powrotem mnie w jakiejś szafie.
Po kolejnej godzinie znów mnie wyjął i znów wysunął moją głowę pod swoje krocze. Tym razem miałem mu wylizać jego jajka i włosy łonowe. Po kilkunastu minutach dał mi swoje prącie i bez słowa znów wykorzystał mnie jak jakąś seks zabawkę. Skończył w moich ustach i wepchnął moją głowę do środka. Ubrany w kraciastą pidżamę pierdnął mi prosto w twarz i zamknął ciasno otwór od śpiwora. Ponownie schował mnie do kryjówki. Czekając na kolejną sesję musiałem oddychać jego gazami. Powoli się do nich przyzwyczajałem a po półgodzinie zacząłem je nawet lubić. Inna sprawa, że później zabrakło mi całkowicie powietrza, następnie tracąc przytomność.    
        

Antypodyczny

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka i fantasy, użył 1738 słów i 9537 znaków, zaktualizował 3 cze 2019.

5 komentarzy

 
  • Sjjsdn

    Ej co jest! Jest koniec wakacji prawie a ty przez dwa miesiące gówno napisaleś.

  • Zjwnjkskskz

    Kiedy nowa część ???

  • AnonimS

    Walnął sowim penisem o mój policzek. Swoim . Przestawione litery.  Pomysł ciekawy choć nie mój klimat.

  • seth666

    Ja nie wiem co ludzie mają w głowach pisząc takie opowiadania. Kogoś to naprawdę podnieca? Opisy gwałtu na drugim człowieku są popaprane.

  • AnonimS

    @seth666 to z życia wzięte. Myślisz ze takie sytuacje się realnie nie zdarzają?

  • Kondziu

    @seth666  tak strasznie się podoba

  • violet

    Jestem pod wrażeniem!

  • AnonimS

    @violet no proszę..czyżby autor trafìł w Twoje gusta? :P

  • violet

    @AnonimS ależ oczywiście  :lol2:  ciągle jestem w szoku

  • Zjwnjkskskz

    @AnonimS mi też trafił ale z tym jej chłopakiem co gejem jest to nie zabardzo poprzednie części lepsze

  • AnonimS

    @Zjwnjkskskz o to chodzi. Choć takie urozmaicenia są ciekawe. Cp ciekawe dwie kobiety mi mniej przeszkadzają.