Ile znaczy doświadczenie. Epilog

Dwa lata później Damian siedział we własnym salonie i pił piwo zerkając na jakiś mniej ważny mecz. Patałachy. W sumie patrzył z przyzwyczajenia.
Paulina poszła już spać. We wspólnej sypialni. To jedna z niewielu łask, jaką mu wyświadczyła.
Po tamtym weekendzie zmieniło się jej podejście do seksu, Włodek miał rację. Ale charakter nie.
Wyszła za niego w przewidzianym terminie. Musiał się tylko zgodzić na jedno. Jedną noc w miesiącu, którą miała „do własnej dyspozycji”. Uległ jak zwykle.  
Koledzy zazdrościli mu Pauliny bardziej niż kiedyś, rozkwitła, zaczęła się seksownie ubierać. Na własnym weselu była autentyczną gwiazdą.
Jednak jeszcze przed weselem, kiedy wychodzili z kościoła obsypywani płatkami kwiatów i ryżem, do Damiana dotarło, kto będzie beneficjentem wolnych nocy Pauliny.
Za tłumem gości dostrzegł z daleka szczupłą sylwetkę w motocyklowym stroju. Adam. Stał obok swojej maszyny, dumny i nieprzenikniony jak zwykle, wyprostowany ze splecionymi rękoma na piersi. Nie był na tyle bezczelny, żeby podejść  i złożyć życzenia, ale Damian złowił ich spojrzenia, kiedy goście wsiadali już do samochodów a świadkowie biegali z naręczami kwiatów i wiązankami torebek z prezentami. Paulina z trenem w ręku i błyskiem w oku, prawie uśmiechała się do tego fagasa.

Włodek to była osobna sprawa. To jego stryj. Całkiem głośno mówił wszem i wobec o Paulinie, „nasza Paulinka”, co rodzina poczytywała za miły gest wobec młodej, ale Damian wiedział, że „nasza” dotyczy współdzielenia jej ciała, między Damiana a Włodka. Włodek bynajmniej nie skończył „uczenia” Pauliny jak powinna postępować wobec mężczyzn. Po prostu korzystał z jej ciała bez ograniczeń, a Paulina nie miała nic przeciwko. Damian nie wiedział jak to przerwać, zwłaszcza, że i jego żona i stryj zdawali się być zadowoleni z tej sytuacji. Miał wrażenie, że Włodek zerżnął Paulinę nawet na ich własnym weselu, bo znikali z jego pola widzenia kilkakrotnie, z tym, że nikt tego znikania nie zauważał, poza nim. Paulina była rozgrzana i zadowolona a Włodek z satysfakcją przygotowywał gościom drinki bawiąc się w barmana. W noc poślubną oczywiście mu odmówiła („Zwariowałeś? Jestem wykończona”.)

Na szczęście Włodek dużo czasu spędzał w trasie, ale Damian miał już takie wejścia do domu, kiedy na fotelu w jego salonie Włodek raczył się zimnym piwem, a Paulina z gołymi cyckami z zapałem obrabiała jego fiuta. Albo rżnął ją w ogrodzie opartą o cokolwiek i nie przerywał sobie widząc Damiana. Ostatnio był jeszcze bardziej bezczelny. Zadzwonił do Damiana z pytaniem czy są w domu, bo on ma tylko 10 minut luzu a musi spuścić z krzyża. Zapytał go wprost czy może mu przygotować Paulinę, bo ma naprawdę tylko 10 minut. Damian nie potrafił odmówić, jak zwykle.  
Wszedł do kuchni, gdzie Paulina coś siekała i mieszała, stanął za nią i położył dłonie na jej piersiach, delikatnie masując.
- Zwariowałeś? – zapytała ostrym tonem autentycznie zdziwiona Paulina.
Zastygł na chwilę.
- Włodek… Włodek zaraz będzie… na 10 minut… - wydukał.
W odpowiedzi Paulina wytarła ręce w ścierkę, ściągnęła bluzkę przez głowę i rozpięła stanik. Zsunęła jeszcze majtki na dół, więc została w samej spódniczce. Stanęła w rozkroku z dłońmi szeroko opartymi i blat i podobnie szeroko rozstawionymi nogami. Nie do wiary, po prostu nadstawiła się do dymania na hasło „Włodek”. Damian nie wiedział, czy jest bardziej wściekły czy bardziej podniecony. Pieścił jej piersi i cipkę pod spódnicą. Szybko zrobiła się mokra i kiedy Włodek wmaszerował do ich domu i kuchni , rzucił tylko do Damiana:  
- Dzięki, młody! – rozpiął spodnie, podciągnął Paulinie spódnicę i po prostu ją zapiął.
Gorące wzdychania jego żony słychać było aż w ogrodzie, gdzie Damian wyszedł zapalić papierosa, żeby nie patrzeć dłużej jak Włodek ją dyma.
Wkrótce już jęczała z rozkoszy, a moment później Włodek machał mu już od furtki. Rzeczywiście się uwinął. Damian przydeptał peta i wszedł do kuchni zanim Paulina się zreflektowała. Przeżywała jeszcze orgazm, z wypiętym tyłkiem i głową schowaną w ramionach. Włodkowym wzorem od razu jej załadował swojego fiuta w gorącą i mokrą cipę i wyruchał ją szybko i energicznie zanim zdążyła zaprotestować. Spuścił się i zostawił ją w kuchni bez słowa. Rzadko go dopuszczała do siebie, więc takie skorzystanie z okazji było naprawdę jedną z rzadkich okazji, żeby się pieprzyć z własną żoną.

Najgorzej jednak znosił wizyty Adama, chociaż były dla niego gwarancją pieprzenia żony we wszystkie dziury. Wszystkie przebiegały tak samo. Adam dzwonił do drzwi, mówił grzecznie „Cześć”, zdejmował buty i ustawiał je równo w rządku. („47, kurwa.” Damian miał 43). Odwieszał kurtkę, brał plecak i szedł na górę. Po wszystkim schodził, ubierał się, mówił „Cześć” i znikał. Wtedy na górę szedł Damian i znajdował żonę skrępowaną, rozgrzaną do nieprzytomności, w najwymyślniejszych pozycjach. Widać było, że Adam sobie nie żałował, bo jego sperma była wszędzie, w jej włosach, ustach, kroczu. Damian hamował obrzydzenie i wykorzystywał sytuację na maksa. Paulina obrzucała go zazwyczaj nienawistnym spojrzeniem. Zastanawiał się czasem czy Adam wiedział, że on korzysta z resztek „jego nocy” i że często  jest to jedyna noc w miesiącu, w którym ma pełny dostęp do ciała Pauliny.

Damian wyłączył telewizor i skonstatował, że Adam był w ostatnią sobotę, a Włodek był w trasie. Ma Paulinę tylko dla siebie na jakieś 2 tygodnie. Może coś się, zmieni, łudził się, choć bez specjalnej wiary. Cały czas miał za małe doświadczenie.

altarica

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 1033 słów i 5910 znaków. Tagi: #żona #zdrada #upokorzenie

1 komentarz

 
  • Mario7

    Bardzo ładnie opisane zabawy pieszczoty dla Pauliny ! Super...