Domek 77. Część druga.

Domek 77. Część druga.Nie miał na sobie podkoszulki. Chyba był zaskoczony albo spodziewał się kogoś innego. Kiedy mnie zobaczył, na jego twarzy pojawił się uśmiech. Staliśmy tak chwile, patrząc na siebie. Żadne z nas nie wydusiło ani słowa. Ruchem ręki zaprosił mnie do środka.
Domek z zewnątrz wydawał się niewielki, ale w środku sprawiał wrażenie normalnego mieszkania, w którym spokojnie mogłaby zamieszkać jakaś rodzina. Przypominał kajutę na statku. Łazienka i kuchnia były po dwóch przeciwległych bokach, natomiast na środku znajdowała się sypialnia ze sporym łóżkiem. Było zaścielane.
     Tuż obok niego znajdowało się okno. Było uchylone i do środka wpadał dźwięk fal morskich. Miałam wrażenie jakbym cały czas była na plaży. Kiedy już wszystko sobie obejrzałam, odwróciłam się w stronę gospodarza tego przybytku. Stał oparty o futrynę i patrzył na mnie. W oczach miał pożądanie. Miałam nadzieje, że szybko przejdzie do rzeczy. Pragnęłam, by podszedł do mnie, rzucił mnie na łóżko i zabrał się do roboty.
     Dopiero teraz mogłam mu się dokładnie przyjrzeć. Wyglądał na więcej niż dwadzieścia kilka lat. Miał około trzydziestki. Był mojego wzrostu, czyli miał jakieś metr osiemdziesiąt. Dałabym sobie rękę odciąć, że jest częstym bywalcem siłowni. Jego muskulatura podniecała mnie chyba najbardziej. Już od kilku lat nie byłam w takiej sytuacji jak dziś. Dopiero teraz zrozumiałam jaką krzywdę robiłam samej sobie ze swoją wstrzemięźliwością seksualną. Organizmu nie da się oszukać.
Włożył swoją dłoń za pasek, przy czym uśmiechnął się do mnie tak, abym zrozumiała, że musi poprawić swoją męskość, która najwyraźniej na mój widok przestała mieścić się w miejscu do tego przeznaczonym. Spodobała mi się taka gra wstępna. Odwzajemniłam jego gest, kładąc swoją rękę na piersi i masując ją, dając mu do zrozumienia, że moje sutki są już bardzo nabrzmiałe. Poprawiłam sobie także włosy. Bałam się, że zaraz się roześmieje, więc na chwile odwróciłam się do okna, by jeszcze raz móc zobaczyć morze w blasku księżyca.
     Usłyszałam kroki na drewnianej podłodze. Podszedł do mnie. Nie odwróciłam się. Odgarnął wszystkie moje włosy na lewą stronę i delikatnie pocałował mnie w szyję. Na mojej twarzy mimowolnie pojawił się uśmiech, co nie uszło jego uwadze. On także się uśmiechnął. Widziałam to w odbiciu naszych twarzy na szybie. Przez myśl przeszło mi, że prawie na pewno zrobi mi malinkę, w końcu moja skóra nie była całowana w szyje od kilku lat. Zamknęłam oczy i delektowałam się tym uczuciem. Ogarniało mnie zewsząd pożądanie.
Odwróciłam się do niego. Zaczęliśmy się całować. Zapomniałam już jakie to cudowne. Zaczęło mi brakować tchu, oddech stawał się z każdą sekundą cięższy. W końcu położył swoje dłonie na moich piersiach i ścisnął je lekko
- Mocniejjjjjjj-szepnęłam mu do ucha.
Zaraz po tym na nowo złączyłam swoje usta z nim. Całowaliśmy się bez opamiętania kilka chwil. Jego ręce powędrowały na ramiączka mojej sukienki. Opuścił je. Nie wiem czemu, sukienka nie opadła na ziemię, nie obchodziło mnie to w tej chwili. Ona także był podniecony i to niesamowicie. Na chwile rozłączyliśmy nasze usta i opierając o siebie nasze czoła, skupiliśmy wzrok na niższych partiach naszych ciał.
     On, bo w dalszej części nie wiedziałam, jak ma imię, położył swoje dłonie na moim granatowym staniku. Nie krył uśmiechu i zadowolenia na twarzy. Ja zajęłam się walką z jego paskiem od spodni. Po kilku pewnych i szybkich ruchach ściągnęłam go i rozpięłam guzik. Zgodnie z moim życzeniem zajął się moimi piersiami, robił to mocniej niż wcześniej. Kochałam to od zawsze. Moje piersi były bardzo wrażliwe, a gdy jakiś mężczyzna je dotykał i ściskał, z każdą chwilą narastało w moim ciele napięcie i podniecenie.
     Włożyłam swoje ręce w jego bokserki. Chyba go zaskoczyłam, być może myślał, że jestem bardziej subtelna. Dotychczas w kontaktach z mężczyznami tak było, ale seks małżeński, to jednak co innego niż spontaniczny w domku na plaży z nieznajomym facetem.
Sukienka opadła mi do pasa. Na chwile rozdzieliliśmy nasze ciała. On spuścił do końca swoje spodnie, a ja pozbyłam się kiecki. Ruchem ręki przywołał mnie do siebie, a potem oparł mnie o zimną ścianę. To jeszcze bardziej spotęgowało mrowienie w moim ciele. Znów zaczęliśmy się namiętnie całować, obejmując rękoma nasze głowy. Nie mogłam się nasycić całowaniem z nim. Był dobry w te klocki, choć wiadomo, że bardziej mnie interesowało, czy będzie umieć mnie zaspokoić. Wygląd doskonałego kochanka to nie wszystko, liczą się umiejętności.
     Rozpiął mi stanik i odrzucił go. Pocałował moje piersi, a potem ponownie zaczął je ugniatać. Tego było za wiele. Zaczęłam mruczeć i popiskiwać. Energia, jaka się we mnie nagromadziła, musiała gdzieś znaleźć swoje ujście. Ponownie wsadziłam ręce w jego slipki i opuściłam je lekko. Jego prącie było spore, twarde i gotowe do pracy. Końcówka była już cała mokra. Na chwile przestałam się z nim całować, by tylko na nie spojrzeć. Oboje to zrobiliśmy. Nasz wzrok spotkał się potem. Uśmiechnęliśmy się do siebie. Dla mnie był to wyraz jego pewności siebie, a dla niego pewnie wyraz zadowolenia, że spodobała mi się jego męskość.
Przywarł do mnie mocniej. Teraz już wiedziałam, że pierwszy raz zrobimy to na stojąco. Dotarło do mnie, że on także jest wyposzczony i nie może się już doczekać, kiedy we mnie wejdzie. Oderwał ręce od moich piersi i zsunął moje majtki. Potem założył prezerwatywę. Chwilę potem patrząc mi prosto w oczy, wsunął go we mnie.
Czułam to, co człowiek, który po latach doświadcza wspomnienia z młodości. To było cudowne. Już sam fakt, że jest we mnie jakiś facet, przybliżył moje ciało do osiągnięcia orgazmu. Położył swoje ręce na ścianie, ułożył się wygodnie i bądź co bądź zaczął mnie posuwać. Objęłam swoimi dłońmi jego szyję. Moje nogi były tak miękkie, że nie byłam w stanie się utrzymać. Znów zatopił się w moich ustach, choć po chwili zaczął także kąsać moje piersi. To było za wiele. Moje ciało przeszył orgazm.
     Chwycił mnie mocno i unieruchomił. Najwyraźniej on potrzebował jeszcze trochę czasu i gdy ja byłam wyprężona, w samym środku szczytowania on dokończył swoje i także osiągnął orgazm.
     Po wszystkim położył mnie na łóżku. Chciał, chyba bym trochę odpoczęła. Bawił się moimi włosami, całował piersi. Moje podniecenie po osiągnięciu orgazmu spadło tylko troszkę. Zaczął delikatnie mnie całować po piersiach. Zamknęłam oczy, bo czułam, co się za chwilę wydarzy. Tak jak myślałam, chwile potem rozłożył moje nogi i wszedł we mnie po raz drugi. Tym razem penetrował mnie powoli, a po kilku minutach zdarzyło się to, co poprzednim, razem. Orgazm nie był tak intensywny, jak pierwszy, ale trwał dłużej.
Położył się po wszystkim koło mnie. Myślałam, że to koniec. Miałam jednak ochotę na więcej!
Postanowiłam przejąć kontrole nad sytuacją. Sprawdziłam ręką stan jego przyrodzenia. Penis był twardy i gotowy do działania. Nie ma się co dziwić, to nie był przecież jakiś stary dziadek, tylko młody chłopak. Usiadłam na jego udach i wprowadziłam jego kutasa do mojej waginy. Pocałowałam go i szepnęłam mu do ucha, że teraz ja przejmuje dowodzenie.
     Seks, kiedy ja jestem na górze, zawsze był dla mnie ekscytujący. Krążą opinie, że jest on niebezpieczny, i może dojść do „złamania” penisa, nigdy nie było to dla mnie problemem. To ja decydowałam o intensywności penetracji. Mój kochanek nie był bierny. Kiedy ja wbijałam swoje paznokcie w jego klatkę piersiową, on swoim kciukiem doprowadzał moje brodawki do stanu całkowitej sztywności. W końcu oboje po raz trzeci zadowoliliśmy się sobą.
     Położyłam się obok niego. Znów zaczęliśmy się całować. Nakrył nas białą kołdrą. Pod którą dotykaliśmy się jeszcze i pieściliśmy. W końcu sama nie wiem, kiedy zasnąłem. Gdy się obudziłam, on już spał. Wstałam po cichu, ubrałam się i dyskretnie wyszłam.      Spacerkiem dotarłam do hotelu. Jak myszka ślizgnęłam się do pokoju. Mój syn spał jak zabity. Weszłam pod prysznic, gdzie po raz pierwszy od dawna nie musiałam się sama zaspokajać. Zrobił to chłopak poznany kilka godzin wcześniej. Sama nie wierzyłam w to, co się dzisiaj wydarzyło. Jedno zrozumiałam. Nie mogę uciekać przed własnym ciałem i jego potrzebami. Nie chce stałego związku, ale przygodny seks stanie się chyba dla mnie normą.

Rafaello

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 1634 słów i 8832 znaków. Tagi: #plażą #kochanek #przygoda #seks

Dodaj komentarz