Dowcipy - str 353

Viralowe kawały i suchary
  • Doktor Frankenstein wchodzi do pokoju

    Doktor Frankenstein wchodzi do pokoju swego potwora, prowadząc ze sobą obrzydliwą czarownicę i mówi:  
    - Tak jak chciałeś, przyprowadziłem ci narzeczoną. Może nie jest zbyt urodziwa, ale jest jedyną kobietą, która na widok twojego zdjęcia nie zemdlała ze strachu.

  • Monstrum Frankensteina przychodzi

    Monstrum Frankensteina przychodzi do sklepu z odzieżą, żeby sobie kupić garnitur. Mierzy jeden, potem drugi... Gdy założył trzeci garnitur, stwierdził, że nie może się zdecydować który kupić, więc prosi ekspedientkę o radę. Ta przygląda się Frankensteinowi i mówi:  
    - Uważam, że we wszystkich garniturach jest pan wyjątkowo atrakcyjnym mężczyzną!

  • Na ulicy do doktora Frankensteina

    Na ulicy do doktora Frankensteina podchodzi facet i pyta:  
    - Gdzie tutaj można dobrze zarobić?  
    - W tamtym barze.  
    Po pięciu minutach z baru wychodzi potwór Frankensteina. Ciągnie za sobą owego faceta z podbitymi oczami oraz wybitymi zębami i pyta:  
    - Frajerze, chcesz zarobić jeszcze?

  • Służący pyta doktora Frankensteina

    Służący pyta doktora Frankensteina:  
    - Panie doktorze, jak nauczył pan swojego potwora tak pięknie recytować "Odę do radości" Schillera?  
    - Powiedziałem mu, że to słowa piosenki disco polo.

  • Potwór Frankensteina obiecał

    Potwór Frankensteina obiecał narzeczonej, że da jej swoje zdjęcie. Nazajutrz przychodzi do fotografa. Ten spogląda na potwora i mówi:  
    - Obawiam się, że pana twarz na zdjęciu nie wyjdzie najlepiej.  
    - No to niech pan coś zrobi!  
    Fotograf wychodzi na zaplecze i po chwili wraca z czarnym kaskiem w ręku oraz maską afrykańską i mówi:  
    - Proszę to nałożyć.

  • Doktor Frankenstein i jego potwór

    Doktor Frankenstein i jego potwór oglądają film erotyczny w telewizji. W pewnej chwili potwór bierze śrubokręt i zaczyna rozkręcać telewizor.  
    - Co ty robisz?  
    - Doktorze, zajdziemy ją od tyłu!

  • Potwora Frankensteina jadącego

    Potwora Frankensteina jadącego mercedesem zatrzymuje policjant z drogówki.  
    - Przekroczył pan dozwoloną prędkość. Poproszę o prawo jazdy.  
    Po zajrzeniu do prawa jazdy Frankensteina, policjant mówi:  
    - Co za obrzydliwa morda!  
    Na to Frankenstein:  
    - Obrzydliwa? Lepiej niech pan spojrzy w lustro!

  • Doktor Frankenstein i jego potwór

    Doktor Frankenstein i jego potwór wybrali się na wycieczkę do lasu. W pewnym momencie obydwóm zachciało się robić kupę, więc poszli w krzaki. Gdy już było po wszystkim, potwór pyta:  
    - Doktorze, dlaczego tu leży jedna kupa, skoro obydwaj załatwialiśmy się?  
    - Widocznie zapomniałeś zdjąć spodnie, ty kwadratowy łbie!

  • Potwór Frankensteina poszedł

    Potwór Frankensteina poszedł na spacer do lasu i tam zatruł się grzybami. Doktor Frankenstein po wyjęciu mu starego żołądka i wszczepieniu nowego, przestrzega go:  
    - Następnym razem jak pójdziesz do lasu, masz jeść tylko te grzyby, które znasz!  
    - Ale ja znam tylko muchomory!

  • Sławny profesor chirurgii z Genewy

    Sławny profesor chirurgii z Genewy pyta doktora Frankensteina:  
    - Twój służący mówił mi, że potwór którego stworzyłeś zaczął w zeszłym miesiącu uczyć się grać na skrzypcach. Jak mu to idzie?  
    - Całkiem nieźle. Wczoraj mogłem wreszcie wyjąć sobie watę z uszu!

  • Woda źródlana

    Alkoholik pyta sąsiada:
    - Fąfara, co pan niesie w tej butelse?
    - Wodę źródlaną.
    - Szkoda.Myślałem że coś do picia.

  • Skoki spadochronowe

    Skoki spadochronowe w jednostce wojskowej. Porucznik mówi do szeregowego Fąfary:  
    - Szeregowy Fąfara to jest spadochron. Kiedy wyskoczycie z samolotu to pociągnijcie za tą linkę, wtedy otworzy się spadochron. Jeśli spadochron się nie otworzy to pociągnijcie za drugą linkę. Jeśli to nie podziała to pociągnijcie za trzeci linkę. A jeśli to nie podziała to macie w kieszeni instrukcję obsługi.
    Fąafara wyskoczył z samolotu i chce otworzyć spadochron. Pociąga za pierwszą linkę i nic, pociąga za drugą linkę i nic, pociąga za trzecią linkę i nic. Wyjmuje instrukcję obsługi i czyta:
    - Ojcze nasz któryś jest w niebie...