Dowcipy - str 531

Viralowe kawały i suchary
  • Jechał facet samochodem a że

    Jechał facet samochodem, a że samochód dobry, szybki to sobie nie żałował. Mimo, że mokro, ślisko to na liczniku 150 km/h... 180 km/h... 220brkm/h...250 km/h..., aż tu nagle zakręt, za zakrętem furmanka. Nic się nie dało zrobić, jedno wielkie rozpierdziu, z furmanki drzazgi, konie latają w powietrzu, woźnicy urwało nogi. Zatrzymał się facet po tych kilkuset metrach, i patrzy, o k... ,ale jatka. Nic to myśli, jatka nie jatka, może ktoś przeżył i trzeba mu pomoc. Podchodzi bliżej, a tam konie z bebechami na wierzchu, ledwo dychają. Jakoś trzeba by je dobić, co się ma gadzina męczyć. Złapał za siekierę, która wypadła z furmanki i do jednego konia, do drugiego... pozarąbywał na śmierć. Stoi i rozgląda się, co dalej, zauważył woźnice. Woźnica na to, podciągając koc i przykrywając urwane nogi:
    - Panie! Nawet mnie ku*** nie drasnęło!!!

  • Wydaje Ci się że mieszkasz

    Wydaje Ci się, że mieszkasz na przedmieściach? A może myślisz, że to prowincja? Przekonaj się czy czasami nie mieszkasz na zadupiu, a jest tak gdy:  
    1.Listy nie dochodzą, bo listonosz boi się dzikich zwierząt.  
    2.Prąd kojarzy Ci się wyłącznie z rzeką.  
    3.Ostatni numer gazety z Twojej prenumeraty, który doszedł, ma na pierwszej stronie zdjęcie alianckich żołnierzy i wielki napis: "WYGRALIŚMY!"  
    4.Wyprawę po zakupy organizujesz 5 miesięcy.  
    5.Co jakiś czas odwiedzają Cię ludzie z National Geographic i chcą fotografować Twoje zwierzęta i okolicę domu.  
    6.Rodzina myśli, że nie żyjesz.

  • Ok godz 1600 młoda kobieta zatrzymuje

    Ok godz. 16:00 młoda kobieta zatrzymuje na Marszałkowskiej taksówkę:  
    - Proszę pana, na Okęcie, muszę zdążyć na samolot o 17:00.  
    - Ależ oczywiście, migusiem - odpowiada taksówkarz i "rusza z kopyta" Jadą tak 20 minut, 40 minut, taksiarz zwalnia coraz bardziej...  
    - Daleko jeszcze? - pyta kobieta - W tym momencie taksiarz wpada w panikę, gaz do dechy, kręci kierownicą  
    w lewo, w prawo, po czym kończy na drzewie. Odwraca się i nagle wyraz przerażenia zastępuje ulga. O Boże jak się wystraszyłem. Pani wybaczy, ale to mój pierwszy dzień na taksówce, a przedtem dwadzieścia lat prowadziłem karawan...

  • Jasio przychodzi do domu Mama krzyczy

    Jasio przychodzi do domu. Mama krzyczy:
    - Dlaczego masz takie brudne ręce???
    - Bo bawiłem się w piaskownicy!!!
    - Ale dlaczego masz czyste palce???
    - Bo gwizdałem na psa!!!

  • Rozmawiają dwie gaździny o swoich

    Rozmawiają dwie gaździny o swoich dzieciach. Jedna z nich się chwali:
    - A mój Jasiek to teroz studyjuje w takim uniwersytecie, co to się tak jako nazywo: ugryź - nie, nie ugryź!... użarł - nie, nie użarł... A! Już wim! UJOT!