Dowcipy - str 226

Viralowe kawały i suchary
  • Lili wysyła telegram do przyjaciela

    Lili wysyła telegram do przyjaciela Mosze:
    "Mosze. Przyślij mi pięćset dularów. Chodzi o mój honor."
    Mosze wysłał Liii dwieście pięćdziesiąt dolarów z telegramem:
    "Kochana przyjaciółko. Ratuj tymczasem połowę."

  • Do Kowalskiego przyjechała teściowa

    Do Kowalskiego przyjechała teściowa:
    - Otwieraj ty łobuzie, wiem że jesteś w domu, bo twoje adidasy stoją przed drzwiami!!!
    - Niech się mama tak nie wymądrza, poszedłem w sandałach!

  • W Iraku żołnierz amerykański

    W Iraku żołnierz amerykański i polski dyskutują sobie po służbie"
    Amerykanin:
    - Ok, we have George Bush but we have Stevie Wonder, Jonny Cash and Bob Hope too!
    Na co Polak:
    - We have Kaczyński and... no wonder, no cash and no hope...

  • Przyjaciółka do przyjaciółki Jak

    Przyjaciółka do przyjaciółki:
    - Jak ci się układa pożycie z mężem?
    - On ciągle mnie zdradza, a ja tak często bywam mu wierna!

  • Na drzewie siedzi wróbel przylatuje

    Na drzewie siedzi wróbel, przylatuje wrona,
    Wróbel pyta:
    - Co ty jesteś za ptak?
    Ona odpowiada:
    - Wrona, a ty?
    - Ja to jestem orzeł, tylko trochę chorowałem!

  • Pewien gość chciał polować

    Pewien gość chciał polować na białe niedźwiedzie, kupił sobie giwerę oraz cały osprzęt i wybrał się na Alaskę. Chodzi po tej Alasce, patrzy, coś się w krzakach poruszało wypalił w te krzaki, idzie zobaczyć co upolował, a tu nagle nadszedł niedźwiedź i mówi:
    - Słuchaj, stary, tu jest ciężkie prawo alaskańskie, kto nie trafi zwierzaka musi ciągnąć druta!
    Gość się wkurzył, ale co było począć - zrobił niedźwiedziowi laskę, ale przysiągł że w następny sezon kupi sobie lepszy sprzęt i tego niedźwiedzia upoluje, no ale sprawa powtórzyła się i tak kilka razy. Aż pewnego razu gdy znowu mu się nie udało ustrzelić niedźwiedzia, ten podszedł do niego i powiedział:
    - Wiesz co, stary, ty tu chyba nie przyjeżdżasz polować...

  • Idzie sobie blondynka gdy tu nagle

    Idzie sobie blondynka, gdy tu nagle na jej drodze stanął mur (taki z cegieł). Blondynka stanęła, stoi, stoi, aż w końcu mur się zawalił. Blondyna przeszła dalej.  
    Jaki morał?
    - Mądry zawsze ustąpi głupszemu!