Dowcipy - str 157

Viralowe kawały i suchary
  • W Krakowie moja matka miała

    - W Krakowie moja matka miała idiotyczną przygodę...
    - Coś podobnego! A ja myślałam, że ty się urodziłaś w Białymstoku.

  • W absolutnie każdej relacji damsko

    "W absolutnie każdej relacji damsko męskiej, wystarczy postawić sobie jedno proste pytanie: czy chcę być z tą osobą? Czasami trzeba to pytanie postawić drugiej osobie: czy chcesz ze mną być? W zdrowym związku jest tylko jedna odpowiedź: tak. W chorych związkach ludzi problemowych pada odpowiedź: "tak, ale…”. Tak, ale mam żonę. Tak, ale mieszkamy daleko od siebie. Tak, ale jestem gejem. Tak, ale jestem twoim ojcem. Tak, ale mam brzydkie cycki. Tam, gdzie problemy, tam zawsze jest jakieś ale. Głupi ludzie nie rozumieją, że słowo "ale” jest innym określeniem słowa "nie”. Subtelniejszym, zgrabniejszym, mniej bolesnym, ale to wciąż jest: nie.”

  • Dlaczego u was nie ma strajków? pyta

    - Dlaczego u was nie ma strajków? - pyta Nixon Breżniewa.
    - Nasz naród zawsze popiera wszystkie uchwały partii i rządu! Jutro będzie mityng, zapraszam.
    Na wiecu w obecności Nixona czytają nowe uchwały.
    - Od jutra wszystkie zarobki będą obniżone o dziesięć procent!
    Burzliwe oklaski.
    - Co dziesiąty obywatel wyjeżdża jutro na budowę magistrali kolejowych na Dalekim Wschodzie.
    Owacja.
    - Jutro co dziesiąty obywatel zostanie powieszony!
    Cisza. Nixon zatarł ręce z zadowolenia.
    - No i co panie Breżniew?
    Breżniew nie zdążył odpowiedzieć. Ktoś z tłumu zapytał:
    - Sznurek swój przynieść, czy związek zawodowy zapewni?

  • Dorastająca córka pyta matkę

    Dorastająca córka pyta matkę:
    - Mamusiu, co się dzieje z miodem z miodowego miesiąca?
    - Wsiąka w męża i tak powstaje stary piernik.

  • Folijka na siusiaku

    Mama z córką ustaliły, że idealnych kandydat na męża powinien być bogaty, głupi i nieruszany. Po pewnym czasie córka namierzyła taki okaz i opowiada o nim matce. Matka pyta więc:
    - Córuś, a on naprawdę taki bogaty?
    - Oj, mamuś, Ty byś widziała jakim smochodem jeździ... Bogaty, bogaty!
    - I głupi też jest?
    - Głupi, jak nie wiem. On poduszkę zamiast pod głowę, to mi pod du*ę podkłada!
    - No, a nieruszany?
    - Oj, mamuś pewnie, że nieruszany. Nawet jeszcze ma folijkę na siusiaku...

  • Dobry tatuś.

    Zdenerwowany syn pisze SMS do ojca:  
    – Tato, aresztowali mnie!  
    – Zaraz zadzwonię gdzie trzeba i cię wydupczą.  
    – Chciałeś napisać „wypuszczą”.  
    – Nigdy cię nie lubiłem, ty mały gnoju...

  • Rok 1940 NKWD? Mój sąsiad żre

    Rok 1940:
    - NKWD? Mój sąsiad żre kawior!
    - Już jedziemy!
    Rok 1970:
    - KGB? Mój sąsiad żre czerwoną rybę!
    - Już jedziemy!
    Rok 2000:
    - Policja? Mój sąsiad coś żre!

  • Lekcja w szkole w czasach paleozoiku

    Lekcja w szkole w czasach paleozoiku. Nauczycielka wykuwa na kamiennej tablicy pytanie: Ile to jest 2+2? Wzywa do odpowiedzi Jasia. Ten nie zna odpowiedzi i zastanawia się. Nagle słychać straszny huk i unoszą się tumany kurzu. Nauczycielka pyta surowo:
    - Dzieci! Kto rzucił ściągę?!

  • Antek pracowoł na nockę na pochylni

    Antek pracowoł na nockę, na pochylni z dwoma kumplami. Kiedyś powiedzieli mu, że jego staro zdradzo go i poradzili mu, żeby w połowie szychty poszoł zobaczyć do dom. Antek rzeczywiście w połowie szychty polecioł do dom. Patrzy przez dziurkę od klucza i widzi, że z jego babą siedzi sztajger. Prędko polecioł nazod i pado do kumpli:
    - Wy pierony! Wyście chcieli, żeby on mie widzioł i zapisoł mi bumelkę. Co!?

  • Ksiądz jadący na rowerze spotyka

    Ksiądz jadący na rowerze spotyka policjanta, oczywiście policjant zatrzymuje księdza i pyta:
    - Gdzie są światła?
    - Nie mam - odpowiada ksiądz.
    - Proszę mandacik 100 zł.
    Ksiądz na to:
    - Synu jadę z Bogiem.
    Policjant:
    - Co dwóch na rowerze? mandat 200 zł.
    Ksiądz posłusznie płaci i odjeżdżając myśli w duchu:
    - Jak dobrze, że on nie wie, iż Bóg jest w trzech osobach.