Dobry tatuś.
Zdenerwowany syn pisze SMS do ojca:
– Tato, aresztowali mnie!
– Zaraz zadzwonię gdzie trzeba i cię wydupczą.
– Chciałeś napisać „wypuszczą”.
– Nigdy cię nie lubiłem, ty mały gnoju...
Zdenerwowany syn pisze SMS do ojca:
– Tato, aresztowali mnie!
– Zaraz zadzwonię gdzie trzeba i cię wydupczą.
– Chciałeś napisać „wypuszczą”.
– Nigdy cię nie lubiłem, ty mały gnoju...
Przychodzi Maniuś do domu:
– Mamo, żenię się!
– Jak ona ma na imię?
– Roman.
– Maniuś , Roman to przecież chłopiec!
– Kurwa, coście się wszyscy uparli – w przyszłym tygodniu Roman kończy czterdziestkę, a wszyscy w kółko: chłopiec i chłopiec!
W salonie Rotszyldów wystąpił młody, obiecujący pianista. Po skończonym koncercie podszedł doń baron Louis i oświadczył:
- Słyszałem Karola Lafite...
Młodzieniec ukłonił się nisko.
- Słyszałem Artura Rubinsteina..
Młodzieniec ukłonił się jeszcze niżej.
- Słyszałem Ignacego Paderewskiego...
Młodzieniec ukłonił się najniżej jak mógł.
- Ale żaden z nich nie pocił się tak, jak pan!
- Czy można słonia zawinąć w gazetą?
- Tak. Jeśli w niej jest wydrukowane przemówienie Chruszczowa!
Stworzył Pan Bóg rośliny, patrzy i się cieszy, że takie ładne się udały. Stworzył Pan Bóg zwierzęta i patrzy na nie zadowolony bo są przepiękne. Stworzył Pan Bóg mężczyznę. No wyszedł idealny. Stworzył Pan Bóg kobietę. Patrzy, patrzy i stwierdza:
- Ty to się będziesz musiała malować...
- Tato, mama mówiła, że ta szyba w naszych drzwiach wejściowych jest nietłukąca.
- Tak, Jasiu.
- Otóż muszę ci powiedzieć, że oboje bardzo się myliliście.
Siedzą dwie blondynki w barze i zamówiły butelkę Coli. Jedna z blondynek odkręciła butelkę i zaczyna wlewać do szklanki odwróconej do góry dnem. Leje, leje i leje, aż w końcu mówi do drugiej blondynki:
- Ej z tą szklanką jest coś nie tak.
- Jak to, pokaż.
Druga blondynka robi dokładnie to samo co pierwsza, ale po chwili stwierdza:
- Pewnie, że z tą szklanką jest coś nie tak, ona nie ma dna.
Rodzice i ich dziecko niemowa jedzą obiad.
Nagle dziecko mówi:
- A gdzie kompot?
Na to zdezorientowana matka:
- Synku! Przez całe życie nic nie powiedziałeś, czemu?!
- Bo zawsze był kompot.
Nowy baton "Mars" z dodatkiem bromu.... gdy tylko masz ochotę.
Panie władzo! Szybko! Tam za rogiem ulicy... - wołają dwaj zadyszani chłopcy do przechodzącego policjanta.
- Co się stało?
- Tam... nasz nauczyciel...
- Wypadek?!
- Nie... on nieprawidłowo zaparkował!
Na szwedzkiej pile mechanicznej: "Nie zatrzymywać łańcucha za pomocą rąk bądź genitaliów."
W szkole pani mówi do Jasia:
-Jasiu zetrzyj tablicę
Jasiu odpowiada:
-Nie
-Zetrzyj- powiedziała pani
Na to Jasiu:
-No dobra, ale gdzie jest ta szmata?
Pani mówi:
-Poszukaj
Jasiu szuka szmatkę a pani sie pyta innych dzieci w klasie:
-Gdybym umarła co byście napisali na moim grobie?
Jasiu znalazł szmatkę i mówi:
-Tu leży ta szmata!!!